Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane

Nie ma edycji historii do wyświetlenia lub ten wpis był edytowany przez moderatora.



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @vioara stelelor ... zniknęła piękna zorza  budzi zawsze zachwyt  spoglądam na niebo   widzę jutro  wiele obiecuje  ... nie wiem czy  warto czekać  płyną swobodnie obrazy  mienią się karminowo  róż zdobi brzegi  bawią się myślami    w nich  czuję smak życia  ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia   
    • @marekg Spokój, wyciszenie pięknie zbliżają :)  Wspólnie pomyśleć, bez zbędnego gadania - to możliwe staje się w bliskiej, bezpiecznej relacji, gdzie niepotrzebna jest już werbalizacja czegokolwiek.
    • @Berenika97 Wiersz ma dwie warstwy - dosłowną (konotacje onkologiczne). Ale można rozszerzyć oczywiście. Bo nowotworem w człowieku może stać się być każda rzecz, emocja, myśl, cecha charakteru, zachowanie - które go niszczy od wewnątrz. Pokazujesz mechanizm, jak to, co chore, trawi zdrową tkankę, pochłania ją, zatruwa - aż do ostatecznego rozpadu. Tym rozpadem jest utrata jakiejkolwiek nadziei. Obok organicznej inwolucji, odnajduję tu również szereg procesów zachodzących w psychice, które uruchamiają coś, co jest już nie do zatrzymania i co doprowadzi do śmierci. Fizycznej, realnej, lub duchowej (jak maska, która odpada razem ze skórą).    
    • Ty jesteś przy mnie. Nie muszę szarpać już swojej pamięci, żeby cię dotknąć. Na moje ramiona spływasz miękko, Zorzo, z błękitnych dzbanów nieba morelową czułością, powierniczko oddechu, który wciąż przyspiesza, aż do krańców pieśni.   Zorzo, bez wahania obiecam ci taką obecność jaką ty zaszczepiasz pocałunkami w moim języku - poranny blask, wieczorne owocowanie. Będę z tobą, w tobie i przez ciebie wielokrotny, nieskończony, jak ciepło sadów, kiedy je muskasz przez chmury. Słowa się same rozpadną, zostanie wonna słodycz, odpowiedź na uporczywe pytania skóry - czy to już? czy to jest właśnie to? i czy to jest nasze?   Zorzo, przyrzeknę ci każdy czas poza granicami, jeżeli z ufnością kwiatu otworzysz się w moim świetle, bliźniaczym do twojego. I gdy ciemność cię odrzuci daleko poza linię pól, przenocujesz w mojej dłoni. Szepniesz - jak mi tu dobrze, jak cicho, zbawiennie. A później ulecisz, Zorzo, w przedświt, by odbić się w gościnnych wodach wrzącym kaligramem mojego imienia.   Nie odtrącisz mnie, ani ja nie odejdę nigdy, Zorzo, bo mnie zawsze widzisz, słyszysz i czujesz z wdzięcznością w swoich nagich czerwieniach. Ze wszystkich sił niosę cię tkliwie przez ślepą przestrzeń dnia, do wieczornych źródeł. Twój, Moja.
    • po drugiej stronie brzegu świat ma kolor wczesnego poranka ze słońcem i kawą ci do twarzy teraz szukamy ciszy na skraju jeziora samotna plaża zanurzamy się w głębiny swoich myśli
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...