Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Ktoś kiedyś mnie się spytał:Jak się pisze wiersze?
Długo nad tym myślałem.
I wymyśliłem:
Wiersza nie wolno pisać na szybko
Wiersz musi iść z serca
Trzeba wiedzieć o czym sie pisze
Trzeba przy pisaniu mieć cisze
Jednak idealne wiersze powstają z rąk
Idealnych poetów
Ostatnia zasada:NIGDY NIE WOLNO SIE ZA WZÓR UWAŻAĆ!

Opublikowano

prawda i nie;
nieraz myślisz co napisać
stwarzasz pozory
chcesz czym zadowolić
wymyślasz farmazony i...
nie wiesz co myśli czytelnik
czy w tym się lubuje?
a o wierze -miłości, krajobrazach(nawet modzie)
każdy się chlubuje
Nie każdy ma czas na zastanowienie,
co poeta wyraża pod ?
a pczeczytać miło i ze słodkimi snami się
położyć spac,wtedy kazdy o wierszu pomyśli,
w zależności jakie kto ma upodobania
tzn.-do czego:)
warto pisać dla każdego,
są gusta i guściki,każdy coś chapnie
dla siebie, na noc,na śniadanie
czy na deser;)
dobrych poetów się chwali,
niektórzy pięknie piszą i to się chwali
Ja poetką nie jestem,choć
wiersz mój na jakimś blogu się pojawił:)
młodzieży wojna nie obchodzi
ją interesuje miłość:)i...
smutki i żale,nawet po pijaku
a najbardziej to jak pozbyć się głodu(narkotykowego)
ojjjjjjjjjjj ale się rozpisałam:)
mogła bym pisać jeszcze,ale to już smutne
to zachęcam poetów,bo ja nią nie jestem
ale sądzę,że każdego to zainteresuje
Pozdrawiam milutko

Opublikowano

Nie możesz powiedzieć ze młodzieży wojna nie interesuje
bo to co kogo interesuje nie zależy od wieku a od samego człowieka
po drugie ja chce pisać wiersze po to by ktoś staną nad nimi
i zastanowi sie nad pewnymi sprawami i nad tym co chciałem mu przekazać
Wiec chce pisac wiersze refleksyjne dajace zastanawiajace i dajace pewne
rzeczy do zrozumienia.Po to różni poeci różnie piszą by każdy u któregoś
znalazł coś swojego.
Więc gdyby wszyscy pisali o tym co napisałaś to czytelnikami była
by wąska grupa społeczna w porównaniu do czytelników teraz!

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Nie pamiętam chwili, w której cisza zaczęła mieć ciężar. Najpierw była tylko brakiem dźwięku, przerwą między jednym oddechem a drugim, niewinną przestrzenią. Potem zaczęła rosnąć. Zajęła ściany, weszła w szczeliny mebli, osiadła na książkach jak kurz, którego nie da się strzepnąć, bo nie jest materią, tylko decyzją świata, by nic więcej nie mówić. Siedziałem naprzeciw drzwi, choć nie pamiętam, dlaczego uznałem je za ważne. Nie prowadziły nigdzie konkretnie. Nie oddzielały mnie od nikogo. A jednak wiedziałem, że jeśli się otworzą, coś zostanie odebrane — nie dodane. Nie było pukania. To jest pierwsza rzecz, którą trzeba zrozumieć. Nie było żadnego dźwięku, a mimo to wiedziałem, że ktoś stoi po drugiej stronie. Nie „ktoś” w znaczeniu osoby. Raczej obecność, która nie potrzebuje ciała, bo ciało byłoby ograniczeniem. Czekała. I w tym czekaniu było coś bardziej niepokojącego niż jakikolwiek ruch — jakby czas przestał być linią, a stał się spojrzeniem, które nie mruga. Wstałem dopiero wtedy, gdy zorientowałem się, że siedzę tam od zawsze. Nie pamiętam dzieciństwa. Nie pamiętam pierwszego dnia w tym pokoju. Nie pamiętam, żebym kiedykolwiek był gdzie indziej. Jakby życie zostało skrócone do tej jednej sceny, powtarzanej bez wariacji. Ręka na klamce nie była moją ręką. Była gestem, który musiał się wydarzyć, bo wszystkie inne możliwości już wygasły. Kiedy drzwi się otworzyły, nie zobaczyłem niczego, co mógłbym opisać. Nie było ciemności. Ciemność jest czymś, co można nazwać. Tam nie było nawet tego. To było miejsce, w którym znaczenie jeszcze się nie narodziło albo już zostało zużyte. I wtedy zrozumiałem, że to nie ja patrzę na zewnątrz. To coś patrzyło na mnie od zawsze, cierpliwie, bez zamiaru wejścia — bo nigdy nie było na zewnątrz. Drzwi nie oddzielały dwóch przestrzeni. Oddzielały dwa złudzenia. Zamknąłem je powoli, z ostrożnością kogoś, kto nie chce obudzić śpiącego w sobie świadka. Ale od tamtej chwili każda powierzchnia stała się podejrzana. Ściany nie są już ścianami. Podłoga nie podtrzymuje — tylko udaje. A cisza cisza nie jest już ciszą. Jest dowodem, że coś przestało potrzebować dźwięku, żeby istnieć.
    • @Waldemar_Talar_Talar spokój i dojrzałość płyną szerokim strumieniem z Twojego wiersza.  Pozdrawiam serdecznie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Leszczym zgadzam się:)  Najlepiej gonić za brakiem kłopotów, bardzo mi się podoba ten pomysł i ta zgrabna myśl :)
    • @Alicja_Wysocka Wszystko w porządku Alu. Głos można zabrać lub nie - jest demokracja, a poza tym to każdego prywatna sprawa i należy to uszanować. A poza tym Ty jesteś kobietą, a więc zawsze masz prawo odmówić i żaden facet (w tym ja) nie powinien ci moralizować. Innymi słowy - wszystko gra. :) Dobranoc...
    • @Berenika97    Przeczytałem i ja. Z Prawdziwą Przyjemnością, jak powyżej komentujący Współforumowicze. I też zostawiłem polubienie jako wyraz czytelniczego uznania. Pozdrawiam serdecznie. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...