Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

  • Odpowiedzi 58
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Henryku twoja historia bardzo wzruszająca i smutna więc powinna każdego palacza
czegoś nauczyć- ale jak piszesz niżej czy to jest recepta -choć bardzo bym chciał
żeby była- to tylko ci którym po takich wydarzeniach udało się pozbyć nałogu
mogą być szczęśliwi , ale mój przypadek potrzebuje czegoś co bez chwili wahania
pozwoli mi na natychmiastowe rzucenie tego nałogu.
mam nadzieje że jednak ktoś wskaże mi taki sposób
Opublikowano

Ja robie tak - kupuje tytoń za 21 pln, potem tutki, potem wnerwiam się przy kręceniu 8 papieroska, zatem zostaje mi 8 na cały dzień, z tego 4 przynoszę do domu, bo tani tytoń jest wyjątkowo paskudny.
Proste, tanie i jak na razie skuteczne.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Witaj.
Na początek dobra/zła wiadomość (niepotrzebne skreślić): nikt Cię nie zmusi do rzucenia nałogu, jeśli sam nie będziesz tego chciał.

Propozycje metod:

Metoda 1:
Weź kartkę papieru i długopis (ewentualnie otwórz Worda).
Zapisz swój cel do osiągnięcia: "Jestem wolny od palenia".
Zapisz wszystkie korzyści jakie będziesz miał z rzucenia nałogu. Postaraj się znaleźć jak
najwięcej pozytywnych rzeczy i opisz je w taki sposób byś podczas samego czytania uśmiechał
się do siebie i mówił "Kurde ale będzie super jak przestanę palić" :). To ma Cię motywować.

Przykład: Rzucając palenie przedłużam swoje życie, daje sobie czas, by zobaczyć więcej cudownych miejsc i poznać kolejnych ciekawych ludzi.

Możesz zastanowić się nad tym jakie korzyści przynosi Ci palenie papierosów i czym je zastąpisz po rzuceniu nałogu.

Przykład: palenie mnie uspokaja. Mogę się zacząć relaksować przy muzyce.

Gdy już to spiszesz, dodajesz pod spodem tekst w stylu: "Ja Waldemar Talar uroczyście zobowiązuje się do zrealizowania swojego celu - "Jestem wolny od palenia". Cel swój osiągną gdy wytrzymam 50 lat bez papierosa, licząc od dnia (tu dzień podpisania dokumentu).
Drukujesz, składasz swój własnoręczny podpis i tak sporządzoną umowę z samym sobą wieszasz w widocznym miejscu, by Ci przypominała o twoim postanowieniu.
Jeśli sobie coś postanowisz i zapiszesz swój cel, zwiększa się prawdopodobieństwo, że go osiągniesz.

Metoda 2:
Zacznij rozpowiadać wszystkim znajomym, krewnym i innym ludziom, że od jutra rzucasz palenie. Możesz nawet dać ogłoszenie do gazety o treści, "Ja Waldemar Talar od jutra nie pale". Albo połączyć to z metodą pierwszą i wrzucić swoją umowę na forum poezja.org.
Chodzi o to, że mamy w głowie taki mechanizm, który sprawia, że lubimy być konsekwentni w oczach innych ludzi.
Mówiąc prościej - będzie Ci głupio nie dotrzymać przyrzeczenia, o którym wie wiele osób.

Metoda 3:
Możesz spróbować warunkowania :/. Np. tak: umów się ze sobą, że za każdego wypalonego papierosa wrzucisz 5 zł do słoika (możesz potem te pieniądze np. dać na Caritas). Po 20 papierosach stracisz 100zł a napełniający się słoik może Ci uświadomić to i owo. Możesz poprosić kogoś o pomoc, np. założyć się o 1000 zł z przyjacielem, że przestaniesz palić, niech Cię pilnuje.
Jest jeszcze sposób, który może ci obrzydzić papierosy organicznie, ale na początek polecam raczej wypróbować wcześniejsze metody.

Generalnie tak jak napisałem na początku, najważniejsze jest to, czy ty chcesz przestać palić. Bo jak nie i rzucasz tylko dlatego, "że wypadałoby" to Ci się nie uda. I będziesz np. oszukiwał w metodach (zabierając pięciozłotówki ze słoika).
Najważniejsza jest twoja wewnętrzna chęć.

Pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




no i w tym cały problem- znaczy pozytywny dla ciebie bo nigdy nie paliłeś.
a ja odwrotnie prawie zawsze paliłem.
a o tym co mówisz spróbuję zaciągnąć języka a nóż mają na to sposób.
dzięki za podpowiedz.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Witaj.
Na początek dobra/zła wiadomość (niepotrzebne skreślić): nikt Cię nie zmusi do rzucenia nałogu, jeśli sam nie będziesz tego chciał.

Propozycje metod:

Metoda 1:
Weź kartkę papieru i długopis (ewentualnie otwórz Worda).
Zapisz swój cel do osiągnięcia: "Jestem wolny od palenia".
Zapisz wszystkie korzyści jakie będziesz miał z rzucenia nałogu. Postraj się znaleźć jak
najwięcej pozytywnych rzeczy i opisz je w taki sposób byś podczas samego czytania uśmiechał
się do siebie i mówił "Kurde ale będzie super jak przestanę palić" :). To ma Cię motywować.

Przykład: Rzucając palenie przedłużam swoje życie, daje sobie czas, by zobaczyć więcej cudownych miejsc i poznać kolejnych ciekawych ludzi.

Możesz zastanowić się nad tym jakie korzyści przynosi Ci palenie papierosów i czym je zastąpisz po rzuceniu nałogu.

Przykład: palenie mnie uspokaja. Mogę się zacząć relaksować przy muzyce.

Gdy już to spiszesz, dodajesz pod spodem tekst w stylu: "Ja Waldemar Talar uroczyście zobowiązuje się do zrealizowania sojego celu - "Jestem wolny od palenia".
Drukujesz, składasz swój własnoręczny podpis i tak sporządzoną umowę z samym sobą wieszasz w widocznym miejscu, by Ci przypominała o twoim postanowieniu.
Jeśli sobie coś postanowisz i zapiszesz swój cel, zwiększa się prawdopodobieństwo, że go osiągniesz.

Metoda 2:
Zacznij rozpowiadać wszystkim znajomym, krewnym i innym ludziom, że od jutra rzucasz palenie. Możesz nawet dać ogłoszenie do gazety o treści, "Ja waldemar Talar od jutra nie pale". Albo połączyć to z metodą pierwszą i wrzucić swoją umowę na forum poezja.org.
Chodzi o to, że mamy w głowie taki mechanizm, który sprawia, że lubimy być konsekwentni w oczach innych ludzi.
Mówiąc prościej - będzie Ci głupio niedotrzymać przyrzeczenia, o którym wie wiele osób.

Metoda 3:
Możesz spróbować warunkowania :/. Np. tak: umów się ze sobą, że za każdego wypalonego papierosa wrzucisz 5 zł do słoika (możesz potem te pieniądze np. dać na Caritas). Po 20 papierosach stracisz 100zł a napełniający się słoik może Ci uświadomić to i owo. Możesz poprosić kogoś o pomoc, np. założyć się o 1000 zł z przyjacielem, że przestaniesz palić, niech Cię pilnuje.
Jest jeszcze sposób, który może ci obrzydzić papierosy organicznie, ale na początek polecam raczej wypróbować wcześniejsze metody.

Generalnie tak jak napisałem na początku, najważniejsze jest to, czy ty chcesz przestać palić. Bo jak nie i rzucasz tylko dlatego, "że wypadałoby" to Ci się nie uda. I będziesz np. oszukiwał w metodach (zabierając pięciozłotówki ze słoika).
Najważniejsza jest twoja wewnętrzna chęć.

Pozdrawiam.


powiem ci Johny że twoje sposoby wydają mi się jak na razie najbardziej
przemawiające za tym żeby je wypróbować.
może ten wstyd to sposób na mój problem.
Opublikowano

Przedstawię skuteczną metodę,
ale proszę nie mieć do mnie pretensji
- to dla dobra palacza - zaczynajmy:


1. powiedz sobie - "i tak umrę!"
i powiedz to innym - najlepiej żonie lub dzieciom
lub osobie, którą najbardziej kochasz!!!

2. Zastanów się przez chwilę
- jak czułbyś się gdyby twoja najukochańsza osoba zrobiła
Ci świństwo w postaci samobójstwa - zastanów się, bo Ty właśnie robisz to jej/im!!!

3. Powtórz - "zabijam się na oczach ludzi", "wchodzę dobrowolnie na szubienicę,
w oczach najbliższych widzę łzy"

- zastanów się też czy bawisz się w życie czy żyjesz?
- jeśli się bawisz, to zdychaj!!!


----------------------------

p.s.

na mnie tylko to podziałało - sam sobie, to musiałem kiedyś wymyślić - cholera

Opublikowano

johny w swoich słowach ma dużo racji, siła podświadomości może zdiałać cuda, mój ojciec rzucił fajki po 20 latach i też powtarzał w kółko podobne regułki, ja natomiast powtarzałem sobie przez rok że będę mistrzem polski w gimnastyce i tak też się stało, nie wiem ile w tym przypadku ale spróbować zawsze warto

pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.






od tego są środki farmakologiczne, poradnie, itp

napewno to jest właściwe miejsce na takie porady
napewno nie jest to aby zaśmiecanie forum, sprawami niepoteyckimi, nieduchowymi, acz małostkowymi, osobistymi, personalnymi.

no chyba, że pan pomylił poradnię do spraw "duchowo sercowych", z poradnią do spraw cielesno sercowych:)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




nałóg zwalczyć nałogiem -niby tak również rada warta spróbowania
piszesz Jacku-może być poezja - słabo pomaga-raczej odwrotnie
a sport -wyobraź sobie że biegałem rekreacyjnie i to dość aktywnie
bo nawet dwa maratony Warszawskie przebiegłem już paląc.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Oleńka    Niewiele chce powiedzieć, w tej co zakochany  Jestem, bo często mówię, panna wierzy szczerze  Zaś Wam teraz wyjawię, skarb to niezrównany,  Lico gładkie, a włosy - hebanu przymierze.  Wzrok ma iście książęcy, może z Aleksandry?  Ród jej dumny, omija kłamstwa i meandry.  A ja to jest Mikołaj, za żonę ją bierze!    I powiem ja Wam teraz, jak to Pan Bóg ludzi  Wiążę mocno, przed ołtarz potem wiedzie parę.  Młodzi my, więc w nas miłość wyobraźnię budzi,  Człowiek wczoraj nieżywy, dziś dba o swą wiarę,  Mą wiarą jest ta miłość, co ci w słowie nie zginie,  I ślubuję jej stałość w wspólnej nam godzinie,  Więc zaś dumnie wypełnię obietnicy miarę.    Krew po palcach mi spływa, krew na papier kapie,  Ale przestać o niej nie potrafię, o niej opowiadać.  Aleksandra jedyna – to sen, sen na jawie,  Mój przyjaciel najlepszy, jak z chłopem pogadać,  Zaś gdy pisać przestaję, bo armaty grzmią,  Muzy wszystkie wtem milkną, choć jedna ich panią  Ona jest, ona Muz królową, działa kończą władać.    W kurzu i w pyle pałac, łzą cegły zbryzgane,  Nic więcej dać nie mogłem, panna zagościła.  A wraz z nią przyszli majstrzy, ściany zapomniane,  Lecz panna nie czekała, pędzlem zaś rządziła.  Gdy ściany blask zyskały, chciała gospodyni  Męża znaleźć, co Bogu dzięki za Nią czyni,  Bo miłość w tym pałacu, życie obudziła.    Zbudziła mnie i płacze, kresu się boimy,  Miłość ją przerażała, mnie nie - choć zmęczony.  I pocieszam mą pannę, łzy przez dotyk znikły.  Rozumiem doskonale, uczuciem dręczony  Byłem, więc całkiem szczerze, płaczemy zaś razem,  Nasz strach dobiega końca, gdy ciało tknie z ciałem.  Może to miłość trudna - człowiek jest spełniony.    Opowiadałem pannie, jak kiedyś to żyłem,  Jak dotyk zaciśnięty - w pięść - serce wydzierał.  Jak łzy zawsze spływały, gdy poniżan byłem,  Jak strach do życia zmuszał, życie mi zabierał,  Panna wojsko zwołała, łotewskich to strzelców,  By pałacu nam strzegli, po sam koniec wieków.  Znów panna zaskoczyła - z niej taki generał!    Pałac niezwyciężony, wokół niego rośnie  Ogród przepiękny, miłość Boża go otacza,  Bóg ogrodem przysługę czyni dzisiaj wiośnie.  Dowód na to jest jasny - miłości wystarcza,  By pałace wciąż wznosić, być niepokonanym,  By świat dobrze sam pojąć, pannie być dojrzałym.  Żegnajcie moi mili - spóźnień nie wybacza! 
    • @Aleksander Hoorn dziękuję za ciekawą refleksję dotyczącą mojego " wiersza". Jeśli udało mi się w tych niezbyt udanych wersach przemycić wartość sentymentalną to zamiar został osiągnięty. Natomiast jestem w pełni świadoma niedoskonałości tejże próby poetyckiej i cieszę się niezmiernie, że są na portalu takie osoby jak Ty, które w ciekawy i wnikliwy sposób wyrażają opinię. Uczę się cały czas pisania wierszy i zdecydowana większość z nich, to właśnie próby wyrażania emocji i opisania świata, który widzę w około i oczami wyobraźni. Fotografia to natomiast moja pasja i zajmuje się nią jedynie amatorsko:) Pozdrawiam

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Berenika97 akurat ten fragment też lubię,  gdzie wiatr i szept współgrają razem :) Pozdrawiam serdecznie!
    • „Tłum chce dowodu” , „Presja  zbiorowości” . Tłum nie ufa, tłum żąda, tłum osądza. „My jesteśmy tymi myszami”  ?  Wiersz  o hipokryzji tłumu, potrzebie udowadniania niewinności i byciu wystawionym na pokaz  i o tym, że często nie jesteśmy sędziami -  tylko obiektem eksperymentu. To dla mnie za trudne, to mnie przerasta. Jestem stary „Diesel” – nic więcej mi nie przychodzi do głowy.
    • @Lenore Grey Skończyłem tak dobry tomik, że ciężko mi było się zebrać do czegoś nowego. Dziś u mnie wyjątkowo krótko... prawie jak miniatura w porównaniu do moich tekstów innych
    • @Simon Tracy Mi twoich też!   Dopiero dzisiaj dodałam dwie miniaturki. I widziałam, że Ty również niedawno coś wrzuciłeś. Będę miała lekturkę na wieczór:⁠-⁠)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...