Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Doliną długich cieni szłam
dookoła mgła
(jak mleko)
niebo bez gwiaz
niebo bez Ciebie

jeszcze ksieżyc
nie poszedł spać
a już budzi się świt
(obłęd szalony)
to nie sen
to jawa
wstaje dzień
dzień bez Ciebie.

Opublikowano

kaju-maju ten wiersz podoba mi sie najbardziej ze wszystkich, które przeczytałem na tym forum!!!


Wstaje dzień
dzień bez Ciebie
w końcu budzę się radosny
na przegubach tylko blizny...


Idzie noc
noc bez Ciebie
teraz zasnąć będzię ciężko
chciałbym znowu mieć kajdanki...

Opublikowano

pierwsze dwa wersy jak tytuły piosenek SDM
;)
niebo bez ciebie śpiewa sumptuastic?
niebo bez gwiazd -Patrycja Markowska?
obłęd szalony(czas )to Kombi?
(wiem) to nie sen - Mega Dance?
a ten dzień bez ciebie to mi sie kojarzy z kilkoma piosenkami

zgadłam?

Opublikowano

myślątko a mnie z fotką którą oglądałam'Wschód słońca z ksieżycem'-widzisz jakie mamy kojarzenia:)
Kasiarzyna-mogą;)
rugbista1210-

wstał dzień bez Ciebie
i strasznie sie wlecze
nie mogę sie doczekać
kiedy księżyc zaświeci
na niebie wśród
miliona gwiazd:)
by być blisko Ciebie:)

Dziękuję za komentarze
Pozdrawiam milutko

Opublikowano

"Doliną długich cieni szłam" - to jest ładne :)

Ale takich dni można w obłędzie przeżyć wiele i mieć więcej rozumu od innych, którzy chlubią się tym, że są szczęśliwi ;)

Opublikowano

tak masz rację,
ale czy takie jak na ziemi?
tam są tylko dusze.

sama się nieraz zastanawiam
jak tam jest?
A zwłaszcza jak ktoś ma kilka żon,
lub kilka mężów?

wiadomo serce,ciało można posiąść,
duszy nie każdy:)

Dusza nie nasza,
a nieraz jest tak ,że się zatraca...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Dzięki kochani za wizytę ale widzę że muszę Wam odpowiedzieć.                            Zaczynam mieć wątpliwości; czy źle napisałem, że nie jestem zrozumiany, a może jestem zrozumiany i każde z Was "interpretuje tak jak wiersz (prawo) rozumie". Wybaczcie nie wiem.                               Od pewnego czasu postanowiłem stać się człowiekiem niewierzącym. No bo jak mam wierzyć w Boga, skoro na każdym kroku spotykam skutki Jego działania. Nawet samo to, że piszę ten tekst, a Wy przeczytacie i zrozumiecie już świadczy o Jego istnieniu. Skoro tak, to On Jest. Spróbujcie przyjąć, że On jest z Wami i zacznijcie żyć tak, jakby był obok Was i Wam towarzyszył. Jeśli tak wypadałoby swoje życie przewartościować i zmienić. O to że jest przyjąć jako aksjomat. I tu zaczynam się burzyć, skoro On jest, to ja już nie wierzę. Mówiąc, że wierzę umniejszam Jego rolę w moim życiu. No bo to tylko wiara a nie pewnik.                                   Tlen posłużył jako przykład (jeden z tysiąca tego co jest a nie widać) tego że przyjmujemy, że wiemy i przyjmujemy jak pewnik, że tlen jest (a jest to martwe dzieło boże).                                      Powtarzamy: "Panie Boże wierzę w Ciebie" zamiast podnieść ręce do góry i krzyknąć "Dziękuję Ci Panie, że jesteś zawsze przy mnie, i prowadzisz mnie do Siebie"   @Stukacz Tu nie ma żadnej odwagi - fakt    Pozdrawiam a właściwie "Niech Bóg prowadzi"    
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Powiew wiatru i wolności, jako symbol bycia sobą. Ale wolalabym nie mysleć, że to jest w zakresie marzeń.  I literówka.    Z przyjemnością przeczytałam i trzymam kciuki, ściskam. Bb
    • @hollow man doskonale:)
    • Zamykam oczy.   Twoja twarz pogodna.   Oczy – gasnący blask.   Wypieram tę myśl.   Nie chcę by stała się prawdą.   Mówisz "udało mi się".   I odchodzisz tydzień później.   Twój fotel, dla mnie,   Wciąż w nim siedzisz.   Usta wykrzywione w uśmiechu.   I tlen, który nie zdołał Cię ocalić.   Ja też nie zdążyłam.   Potrafię płakać.     W mej pamięci Twój obraz   żywy, sprzed chwili.   Nie zdjęcie.   Nie klatka z filmu.   Odcisk.   Wypalony na siatkówce.     180 dni.   To nie liczba.   To są dni tęsknoty.   Wypełnia płuca   zamiast powietrza.   Duszę się przy każdym oddechu.     Mówią: "czas goi rany".   U mnie nie ma rany.   Jest amputacja.   Czegoś nie ma.   A boli miejsce,   które kiedyś   było Tobą.   Ból fantomowy.     Zostałam   dowodem,   Chodzącym epitafium.   Kocham Cię i tęsknię, Tatku.   Wyryte we mnie.     1.05.2026 Gdzieś na zakrętach życia .
    • @violetta Fantastycznie. Taki tapas style.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...