Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




jeszcze o sobie haiku nie napisałem ponieważ w haiku teoretycznie
osoby nie występują-a zresztą jak zauważyłeś czytając poprzednie
jestem bardziej zwolennikiem haiku o otaczającej nas naturze.
a haiku powyższe to obrazek Kolibra który aby zdobyć nektar
musi strasznie się napracować machając skrzydełkami dlatego
zakończyłem słowami -pracuje jak drwal -
miło że zajrzałeś Luga.
pozd. Waldemar
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Podoba mi się obrazek, ale nieco przeszkadza porównanie
do drwala. Nie chodzi już nawet o porównanie, ale o tego
drwala. Może zamiast niego napisać coś o "ciężkiej" pracy.

np. lżejszy od puchu
spija nektar kwiatowy
tak ciężka praca
--> zostanie chyba Twój główny przekaz a zniknie drwal.
Chyba, że ten drwal ma jakieś znaczenie, którego nie rozumiem.
Mimo wszystko ładny obrazek, ładne przemyślenie.

Pozdrawiam serdecznie
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Podoba mi się obrazek, ale nieco przeszkadza porównanie
do drwala. Nie chodzi już nawet o porównanie, ale o tego
drwala. Może zamiast niego napisać coś o "ciężkiej" pracy.

np. lżejszy od puchu
spija nektar kwiatowy
tak ciężka praca
--> zostanie chyba Twój główny przekaz a zniknie drwal.
Chyba, że ten drwal ma jakieś znaczenie, którego nie rozumiem.
Mimo wszystko ładny obrazek, ładne przemyślenie.

Pozdrawiam serdecznie

witam Ann-a co powiesz o takim zakończeniu.

lżejszy od puchu
spija nektar kwiatowy
unosząc się nad

pozd. Waldemar
Opublikowano

Jeśli chodzi o treść to wydaje mi się, że jest lepiej.
Lżej - to na pewno. :o)

A mi taka głupotka wpadła do głowy i nie chce
sie odczepić...
:o)

lżejszy od puchu
spija nektar kwiatowy
w uniesieniu

Pozdrawiam serdecznie

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • nieomal poczułem to wykluwanie, ale przyszło porównanie, ziemia się podobnie wykluwa, pęka kontynent, ciekawe co to będzie? :))
    • trochę tajemnicze wersy można nazwać grypsem poetycznym, dla nielicznych, którym zazdroszczę bo nie cierpię niewiedzy :))
    • @Alicja_WysockaTe głowy to ciekawe instrumenty wiemy, że współdziałają z podświadomością, gdyby działały jeszcze z nadświadomością, to odpowiedzi zadowoliłyby naszą ciekawość i wrażliwość :), a wszystko dzięki kawie???:))) @NatuskaaZadajesz pytanie, które nie potrzebuje odpowiedzi albo się proszą o nie. Najlepszymi są te sprzeczne odpowiedzi, stawiasz na górnolotność i wpływ, na przeciw stanąć może rozsądek tłumiący, czyli np. niemożliwość wzlotu albo upadek jako rodzaj bierności. Wolę jednak podobnie, wpływać, niż biernie opływać ten stan rzeczy obok :)) Dziękuję za zainteresowanie bo daje mi to sygnał do dalszych eksperymentów poezyjnie filozoficznych :))
    • – Hej, słyszysz to? W korytarzu – mówi nerwowym szeptem. – Tak… To musiało wrócić… – Musimy się stąd wydostać, tylko trzeba znaleźć cichy sposób…   Wspomniany rytmiczny stukot wydaje być się szybszy i głośniejszy — Musi być zniecierpliwione…   – Wiem! Rzucę butelką, ono zainteresuje się nią, a my wybiegniemy z domu – niepewnie stwierdza. – Nie wydaje mi się, że damy tak radę… To jest o wiele silniejsze od nas… A wiesz, co się stanie, jak nas złapie, prawda? – Masz racje, z pewnością będzie chciało to zrobić… Jakiś inny pomysł? – Myślę, że musimy wyjść przez okno. Jest to najbezpieczniejsza rzecz, jaką możemy zrobić. – Tak, to jest to. Dobrze, że pod nim jest dach. Będzie mniejsza szansa, że spadniemy…   Lekko skradają się do parapetu i uchylają szybę. Stukot gasi się. Teraz słychać tylko tykanie zegara. W korytarzu rozbrzmiewa ledwo zauważalny głos: „Już czas” Wyłącza się tam światło.   – Cholera! Trzeba uciekać! – Dziewczyna wyskakuje przez okno na kafelkowy daszek. – Poczekaj na mnie! – Próbuje wdrapać na podokiennik, jednak nie potrafi.   Rozlega się dźwięk otwieranych drzwi. Przez kilka sekund jest cicho — jakby każdy oczekiwał, aż to nadejdzie. Nagle histeryczny krzyk chłopca, który łączy się z płaczem przyćmiewa wszystko. Nasila się i nasila i… Zmienia się na śmiech. Jego śmiech. Dziewka zeskakuje i biegnie, ratując życie.
    • @Poezja to życie, dziękuję :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...