Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

. zza krat siatkówki wyglądam
nie na miejscu
leży poszatkowane ciało

*

zmęczony czekaniem
wciąż wracam
donikąd
wznoszę się jak mury więzienne
na flagach różowego słońca

zacieki papilarnych bohomazów
ubliżają

. zanikając w bezpłodność

Opublikowano

dlaczego poszatkowane?
dlaczego wizytówka w tytule?
nie będę się wymądrzała : nie rozumiem o co chodzi.
A te dwie kropeczki zamierzone?! (chyba, tak - a co znaczą?)
ciekawa jakniewiemco -
baba
Pozdrawiam!

Opublikowano

zza krat siatkówki wyglądam => niektórzy uważają, że oczy są najbardziej wysuniętą na zewnątrz częścią mózgu, czyli najbardziej mnie, a dawniej uważano, że przez oko można zobaczyć duszę, czyli też najbardziej mnie :)
nie na miejscu
leży poszatkowane ciało => jeżeli widziane przez kratę, to przez nią "poszatkowane". itd.

taki kawałek mojej interpretacji

zgadzam się, że ciekawa wizytówka. pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




te dwie kropeczki niezamierzone, tekst się tak wkleił
odpowiedź już otrzymałaś poniżej co do Twoich pytań
nakierowaną w bardzo bliskim powiązaniu z tematem

dzięki za ciekawość i niezrozumienie.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




te dwie kropeczki niezamierzone, tekst się tak wkleił
odpowiedź już otrzymałaś poniżej co do Twoich pytań
nakierowaną w bardzo bliskim powiązaniu z tematem

dzięki za ciekawość i niezrozumienie.
czytałam na bieżąco komentarze, kilka razy wiersz.
Ciekawość moja została zaspokojona i zaowocowała
wiedzą. Dziękuję,
mile pozdrawiam - baba

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @MityleneW tekście klisza goni kliszę. I nie jest to dobra wiadomość dla wiersza, gdyż stworzony z tych przewidywalnych klocków obraz intymności ma wartość jedynie sentymentalną. Skądinąd pod utworem znalazło się bardzo ładne zdjęcie. Jest w nim materiał na niebanalną metaforykę, jeśli udałoby się połączyć fotograficzną reprezentację z przekazem lirycznym.    Jeden obraz mnie zatrzymał.  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Wiatr i szept - uruchamiają zazwyczaj mój czujnik grafomanii, ale tutaj go świadomie wyłączyłem, gdyż zazwyczaj 'szept' odsyła do znaczeń dużo łagodniejszych niż 'smaganie' - skoro napisałaś inaczej, znaczy - coś się dzieje. W tej metaforze szept ma moc, siłę uderzenia, wysoką temperaturę, którą przekazuje dalej, poprzez ruch powietrza oraz czysty przepływ energii. Zasadniczo tu znalazł się prawdziwy środek ciężkości tekstu, który najlepiej koreluje z treścią przekazaną za pomocą ilustrującego utwór obrazu.   AH
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Witaj - zgadza się  - wystarczą proste słowa - dziękuję za czytanie -v                                                                                             Pzdr.serdecznie. @aff - @Berenika97 - @Poet Ka - uśmiechem wam dziękuję -  Witam - miło mi że tak twierdzisz - dziękuję -                                                                                     Pzdr.pogodnie. Witaj - dziękuję za ten piękny obraz -                                                                     Pzdr.zadowoleniem.
    • @APM Moim zdaniem ten utwór niepotrzebnie uderza w emocjonalny dzwonek. Czysta obserwacja natury sama w sobie dostarcza wysokogatunkowego paliwa, nie trzeba już podsycać wrażeń odbiorcy. Wiatr, cisza to słowa - pułapki; lepiej omijać z daleka, a zwłaszcza nie zestawiać ich razem, aby do wiersza nie zakradła się banalność. Nadużywane generalnie, przestają być poetycko nośne.  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      To jest mocna kanwa. Resztą poddaj surowemu audytowi.   AH
    • Ktoś przede mną liczy drobne.   Za mną ktoś patrzy na zegarek.  I jeszcze ktoś  poprawia koszyk,  jakby ustawienie rzeczy, miało ostateczne znaczenie.   Wszyscy jesteśmy w kolejce, po coś więcej niż chleb i mleko.   Ale nie mówimy tego głośno.   Bo może właśnie to milczenie, trzyma nas jeszcze w całości.
    • Już prawie widać   Zieleń w niebieskości, wiatru drganiem, ciszą. Wysoko, w kołysce z patyczków, rodzi się życie. Schowane przed okiem, ale nie przed sercem. Tańczę na klawiaturze, w puchu i w dziobie radośnie się chowam.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...