Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Zgłoś

  • Niestety, Twoja zawartość zawiera warunki, na które nie zezwalamy. Edytuj zawartość, aby usunąć wyróżnione poniżej słowa.
    Opcjonalnie możesz dodać wiadomość do zgłoszenia.

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Wiechu J. K. No i jest w tym prawda, oczywiście. Nieraz trzeba zamknąć przed kimś drzwi, by nie naruszył naszej gościnności. Wiele jest takich przykładów. Czasem w samoobronie, przed napastnikiem, trzeba zabić. Albo jak piszesz bez złych chwil nie doceniamy dobrych - przykładów jest mnóstwo.  Osobiście nie chce mi się wymieniać, ale nawet i wojna mająca na celu zatrzymanie zabójstw, czy niesprawiedliwości w dowolnym kraju, też nie wydaje się złem. 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Troszkę niepokojąco podnosi głowę jakby gotowa do skoku, gdy się do niej zbliży, też tak jednak pomyślałam, że pomimo niezwyklej atrakcyjności, jednak nie ;) Ja ją znalazłam, wiesz? Tuż pod suszarką z praniem.  Dziękuję, pozdrawiam:)   Taki mamy instynkt, kiedyś ludzie nawet więcej się bali, bo przecież latem chodziło się wszędzie boso  Dziękuję pozdrawiam:)
    • @Berenika97   Klimat prawie jak z kryminału - coś dla mnie!  świetny wiersz! :)
    • @Berenika97   Fajne - czasami tak właśnie bywa! :)
    • Na stole pachnące racuchy przegoniły smutek, przyniosły tyle radości, że starczyło jeszcze dla tego, kto przyszedł ostatni.   Czuwała, gdy czoło rozpalone jak piec płonęło gorączką. Robiła zimne okłady, trzymała mnie za rękę, opowiadała bajki, bym się nie bała.   I ten obraz, który od lat wisi na ścianie, pozostaje taki sam, nienaruszony. Jest na nim chłopczyk, który nigdy nie chodził. A jednak wstaje, z uśmiechem biegnie do swojej mamy. Myślę, że artysta, który go namalował, musiał mieć wielkie serce, bo inaczej nie potrafiłby namalować nadziei.   Miłość biega boso, lecz nie pytam dlaczego. Zna drogę do każdego serca. Jeśli choć raz zamkniesz przed nią drzwi, utracisz na zawsze wszystko, co w człowieku najbardziej ludzkie.   Autor wiersza  Damian Moszek.      

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...