Kornelia Zawrzykraj Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Gdy ciągle cię rozdziera Tęsknoty czerwona wstęga Na szept każdy zamierasz I zrywasz się do drzwi Gdy szklane patrzą oczy Na szczęście co z ciebie drwi Ból tylko w żyłach się toczy Najmilszy obraz gdzieś znikł I kwiaty ciętej nadziei Tak szybko schną w wazonie Bo każde spotkanie nas dzieli... Niech śmierć (ją) wreszcie pochłonie
Indian_Summer Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 pierwsza zwrotka nie przypadla mi do gustu, z powodu tych dziwnych rymow, a nawet bym powiedzial ich braku, mowie o 2 i 4 wersie... ogolnie wiersz nawet niczego sobie, tyle tylko, ze proponowalbym sie trzymac tej samej liczby sylab w kazdym wersie...
Kornelia Zawrzykraj Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Całkowicie podpisuję się pod wszystkim, nie mam nic na swoje usprawiedliwienie ;(
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się