Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Nie śpiewaj poeto pieśni o Kasandrze,
w których przepowiada Troi koniec rychły -
oto zrozumiała, że udział w zagładzie
wszystkich Miast na świecie... bierze stan dziewiczy!
Koń drewniany - bardziej płodny! - krzyczała do tłumu
ale różnych takich, co poległ w nich rozum
jest po każdej wojnie więcej niż zabitych,
więc nie słuchał Kasandry wywodów
tłum zwycięstwem i winem upity.

Tej nocy Kasandra chciała zmienić życie,
raz na zawsze skończyć z nałogiem dziewictwa:
Kim byliby Grecy, gdyby im Achilles
nie zrodził się nigdy, bo matka - prawiczka?
Koń drewniany - bardziej płodny!
- krzyczała do tłumu
ale różnych takich, co poległ w nich rozum
jest po każdej wojnie więcej niż zabitych,
więc nie słuchał Kasandry wywodów
tłum zwycięstwem i winem upity.


Wam i Miastu - synów podaruję, którzy
będą go bronili, kiedy wrócą Grecy...

- kusiła Kasandra, lecz tymczasem tłumy
utrwalały się w tzw. "stanie nietrzeźwym".
Koń drewniany - bardziej płodny! - krzyczała do tłumu
ale różnych takich, co poległ w nich rozum
jest po każdej wojnie więcej niż zabitych,
więc nie słuchał Kasandry wywodów
tłum zwycięstwem i winem upity.

Gdyby ciąża konia trojańskiego trwała
dwadzieścia parę lat - kto wie, wtedy może
synowie Kasandry już by strzegli Miasta
i jej poświecenie zbawiłoby Troję?
Koń drewniany - bardziej płodny! - krzyczała do tłumu
ale różnych takich, co poległ w nich rozum
jest po każdej wojnie więcej niż zabitych,
więc nie słuchał Kasandry wywodów
tłum zwycięstwem i winem upity.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Pytia nie pyta - jak widać - Ona - WIE!
"ale różnych takich, co poległ w nich rozum
jest po każdej wojnie więcej niż zabitych"!!!
Nie pochwalę, bo nic Panu po tym. Pytia wie.
Płodności TROJAŃSKIEMU i urody synów - gratuluję.
A tego szczególnie!
Wioooo!
- baba
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


tak sobie właśnie pomyślałem, że WIE.
dlatego oddałem ostatnie myśli Kasandry: oto sama nic nie zrobiła, by ocalić Troję.
bo kto decydował o lasach wojny? herosi! więc Achilles, Hektor, Ajaks, Odyseusz...
i gdyby swojego czasu Kasandra urodziła choć jednego więcej z nich -
Troja przetrwałaby do dzisiejszego dnia. gorzkie myśli, tym bardziej,
gdy patrzy się na zagładę bliskich na chwilę przed własną śmiercię.
dziękuję i pozdrawiam
Opublikowano

Wstrentny w zmowie z Pytią


O potężni królowie bogaci możnowładcy - Pytii głos was wołał!
Gdzieś w Grecji, tam w Delfach najsłynniejsza stała wyrocznia.
W te dwa orły Zeusa, gdzieś, u stóp gór Parnas w pępek świata.
W tajemne wyziewy czeluści szły w opary, które rozjaśniały umysł.

Poświęcone Apollowi i muzom - uważane za siedzibę poezji i muzyki.
Tam stanęło sanktuarium zwane Delfos, a od węża zwanego Pythona.
Od którego imienia kapłankę głoszącą wyrocznie nazwano Pytią.
Której niejasne przepowiednie wyłaniały się z wnętrza tej ziemi.

Ponad lazurowe morze - cel mojej wędrówki, gdzie ślady znaczą wieki.
A czy dziś można usłyszeć jej głos? W ten szczyt góry świętej Parnas.
Tam oczyszczali się dawniej pątnicy chcący zasięgnąć rady wyroczni.

Tam rozmnożyli się wróżki, wróże, jasnowidze, prorocy czy nawiedzeni.
Ze źródła Kastali bijącym w pobliżu wypiłem dwa łyki - czar zaczął działać!
Nagle zapomniałem o zmęczeniu i ruszyłem w głos wołający! Pytii Wstrentnego.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


hihi... Lilianna uciekł. zresztą, mimo niemal tysiąca słów nic oryginalnego nie miał do dodania
do tego, czego by już nie powiedziano przez tysiące lat. to nie Zonet a każdy potrafi
dziś pisać ;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


opis zaczerpnięty z encyklopedii:
"Delfy były najsłynniejszą z wyroczni starożytnej Grecji",
"W świątyni, między złotymi posążkami dwóch orłów Zeusa"
nawet opary zerznąłeś: z gwiazdy.com.pl/49_00/24.html
"Wówczas trzęsienie ziemi otworzyło szczelinę, z której jęły się wydobywać tajemnicze wyziewy. Odkrył je pastuszek, spostrzegłszy, że kozy zachowują się jak pijane. Opowiedział o tym innym pasterzom, a ci sprawdzili na sobie, że opary rozjaśniają umysł."

wybacz Lilianno, ale nie jestem głupiutką panienką - czytałem i wiele i sam
przeżyłem wiele, stad potrafię rozeznać skąd czerpiesz takie pierdoły
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


popatrz, jak szkalujesz kogoś. jaki alkoholizm? człowieku, ja nawet w Nowym Roku
nie wypiłem kieliszka szampana! abstynencja nie zwalnia mnie od stwierdzenia:
pierdolisz! a jeśli gdzieś tam wspomniałem o 25/30 procentowo mocy inteligencji
to... miałem rację! -Dlaczego? Bo napatoczył się Ciul!
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


nie wiem, co sobie o mnie myślisz (?!IXCS!??SXXVD?!) ale jak bym Cię nie lubił
to bym w ogóle nic nie pisał na temat Twojej wytfórczości. kiedyś to zrozumiesz.
Opublikowano

Wyświetlić Tobie wiersz, który mi się osobiście podoba.
Nie Twój, nie Mój - współczesnego poety.
Napisany: 05.06.1993

Prosty człowiek

Ja prosty człowiek - wierzę w słowo.
Powiedzą - wstań i idź - to idę.
Zarabiam ręką, a nie głową
Nie grzeszę pychą, ani wstydem.
Dla ludzi mam otwarte drzwi,
Niewiele zabrać można mi,
Ale jak ktoś mi da po pysku -
Oddam z nawiązką
- Ja nie Chrystus!

Ja prosty człowiek - mądrym ufam,
Sprytnym nie wchodzę raczej w drogę,
Mówię niewiele, chętniej słucham,
Pojmuję to, co pojąć mogę.
Dla głodnych talerz mam i stół,
Z tego com zebrał - oddam pół.
Ale jak sięgnie ktoś po wszystko -
Łapy przetrącę
- Ja nie Chrystus!

Ja prosty człowiek - krwi oszczędzam,
O byle co jej nie przeleję.
Milsze mi życie niż śmierć nędzna
Za obietnice i nadzieje.
Bliźniemu też użyczę krwi
Byle starczyło jeszcze mi.
Lecz niechby ktoś mi kroplę wyssał -
Z gardła wyszarpię
- Ja nie Chrystus!

Ja prosty człowiek - cóż mi skarga?
Kadzą mi albo palcem grożą.
Każdy swój krzyż przez życie targa,
A jeszcze kamień mu dołożą.
Dźwignę to dobrze, nie - to nie:
Drżyjcie, gdy krew zaleje mnie!
Zaleje mnie!

Jacek Kaczmarski

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


no tak - dziękuję. ale jak to się ma do tego co napisałem ja?
mówić nie skromnie, moje nawet jet lepsze, bo co niby przełomowego
mówi Kaczmarski? tu myślę sobie: wyjaśnisz
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Schliemann, pod ostatnią warstwą Troi - Miasta
dokopał się... ale cii o tym i basta!
(Tamtejsi rolnicy
mówią po szklanicy,
że była to dacza Kołodzieja Piasta)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Mitylene pięknie   czasami trzeba lecz nie na długo aby usłyszeć samą siebie cisza uwodzi gdyś z nią zbyt długo kreuje myśli niepotrzebne   a w twojej ciszy szepty wiatru oraz wraz z deszczem dźwięczą nuty więc duchem weny swej wypatruj i twórz nie tylko do poduchy :))
    • widziałem motyla  przysiadł na chwilę    zajrzałem w myśli    idziesz jak zawsze  wolnym krokiem  uśmiechając się w dal  potem do siebie  w oczach widać …   drzewa przestały  się rozglądać  ptaki śpiewać  kwiaty  wspinają się  na palcach   wszyscy chcą …   podziwiają jak ja   piękny dzień    4.2026 andrew  Sobota, już weekend   
    • wchodzę do kuchni po kawę jak po ogień pięć sekund później stoję przy lodówce jak podejrzany na przesłuchaniu na Gestapo białe światło tnie mi twarz patrzę na masło na zwiędłego ogórka na własną klęskę w formacie dziesięć na piętnaście wyglądam jak ktoś kto właśnie sobie przypomniał że kody do głowic atomowych zapisał na paragonie z biedronki który wyrzucił tydzień temu restartu brak średni wiek nie wjechał we mnie z fasonem on mnie po prostu podstępnie przelogował na wersję demo wszystko jeszcze działa ale tylko przez siedem minut potem wyskakuje komunikat że aby kontynuować należy wykupić nowe kolana moje ciało to teraz projekt budowlany który ktoś porzucił w latach dziewięćdziesiątych stoją ściany nośne ale nikt już nie pamięta co tu miało być mój metabolizm? nawet jeśli zjem tylko spojrzenie na pączka system księguje to w biodrach przez dwa lata i dolicza odsetki za samą chęć przeżycia moja twarz przestała być wizytówką a stała się powolnym osuwiskiem w krainie gdzie grawitacja ma osobisty zatarg z moją szczęką a worki pod oczami mają już własną wiarygodność i planują wystąpić o dopłaty bezpośrednie z unii jako nieużytki rolne kiedyś programowałem magnetowidy w ciemności jedną ręką dziś patrzę na nową aplikację bankową jak neandertalczyk na leasing kosiarki kiedyś on budził mnie rano stercząc jak maszt radiowy gotowy nadawać sygnał w kosmos dziś mój jedyny poranny odruch to erekcja lęku przed gwałtownym ruchem budzę się z kontuzją barku bo źle mi się śniło albo z naderwanym ścięgnem bo próbowałem przekręcić się na lewy bok bez pisemnej zgody fizjoterapeuty moja fizjologia? organy przestały ze sobą rozmawiać a wątroba wysyła mi listy z pogróżkami pisane krwią wiązanie butów to już nie jest czynność to dyscyplina olimpijska transmitowana tylko raz bo połowa zawodników umiera przy rozgrzewce stękam w dialekcie zapomnianych maszyn parowych trzy podejścia i  na końcu siedzę na taborecie spocony upokorzony a but patrzy na mnie z podłogi jak prokurator który właśnie znalazł dowód że jestem zbyt niebezpieczny żeby zostawiać mnie samego ze sznurówkami kiedyś podnosiłem monetę w locie łamiąc prawa fizyki teraz zanim się schylę muszę zwołać sztab kryzysowy sporządzić mapę przygotować plan ewakuacji i zostawić rodzinie numer do notariusza schodzę w dół powoli jak faraon którego właśnie wyciągają z grobowca ale przez pomyłkę za nogę i kiedy już dotknę tej przeklętej monety nie wstaję tylko rozglądam się po podłodze czy nie leży tu coś jeszcze bo drugi raz na tę głębokość nie zszedłbym nawet za dopłatą z funduszu zdrowia mój poranny rozruch przypomina próbę odpalenia radzieckiego czołgu znalezionego na dnie bagna najpierw przez kwadrans rzężę metalicznym kaszlem jakby ktoś kręcił rozrusznikiem na sucho a kiedy w końcu ruszam z miejsca coś strzela we mnie  tak że przez chwilę stoję i próbuję ustalić czy to jeszcze ja czy już raport powypadkowy kiedyś dziewczyny poprawiały włosy i wciągały brzuch na mój widok dziś poprawiają torebki sprawdzają czy gaz pieprzowy działa patrzą na mnie jak na bilet miesięczny który stracił ważność w ubiegłym stuleciu słoik ogórków to moja osobista golgota kiedyś otwierałem go jednym ruchem jak Pudzian coca-cole dziś  stukam nożem w dekiel szepczę "no dawaj ty szmato" a słoik siedzi niewzruszony jak emerytowany mafioso który wie że i tak nic mu nie zrobię przy siadaniu wydaję dźwięki jakby szafa gdańska spadała ze schodów prosto na orkiestrę dętą przy wstawaniu jest dramat w trzech aktach najpierw wstaje dusza potem ambicja potem lewa noga reszta zostaje z tyłu i negocjuje warunki kapitulacji ostatnio kichnąłem zbyt ambitnie przez dwa dni chodziłem jak postrzelony flaming który chce zachować pozory ale wie że już jest po wszystkim mój kręgosłup? to teraz wieża z jengi którą układał niewidomy podczas trzęsienia ziemi na Filipinach wystarczy głębszy wdech i kończę jako wernisażowa instalacja artystyczna której nikt nie rozumie ale wszyscy się boją dotknąć najgorsze że w środku wciąż mam dwadzieścia lat nadal chcę skakać przez płoty przesuwać szafy jednym barkiem więc próbuję a potem przez trzy dni wstaję z łóżka bokiem i wyglądam jak źle zaparkowana przyczepa kempingowa bez kół mój sen? to układanie się  na minie przeciwpiechotnej jeden ruch biodrem i wybucham serią trzasków jakby ktoś próbował mnie skręcić jeszcze raz ale już bez instrukcji w środku wciąż młody bóg na zewnątrz mebel z ikei któremu w połowie montażu zgubiono instrukcję za to dodano trzy kolana staw biodrowy lęk wysokości i skłonność do wydawania dźwięków  jak szafa z czasów bitwy pod Grunwaldem to nie jest kryzys wieku średniego to jest wersja próbna starości która już wie że ją kupię w ciemno                  
    • @Alicja_Wysocka   wiem, że się nie pognieważ jak ja przytoczę inny napis, z innej ściany i z zupełnie innym kontekstem.   jako ciekawostkę.   knajpa.   jedzą ośmiorniczki czy inne śledzie dwaj goście.   jeden to były premier Belka a drugi to bodajże ówczesny minister skarbu Cytrycki   męska rozmowa.   Belka mówi: ja naprawdę mam długiego! jak belka!.   na to Cytrycki: jak byłem w Singapurze to w kiblu, nad  pisuarem był napis: "przysuń się bliżej, nie masz takiego długiego jak ci się wydaje".   napisy na ścianach to skarbnica.   tylko nie można się czasami odnaleźć.   to takie tam moje pitolenie:)        
    • @andrew myślę, że nie mam jej :) nie czuję:)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...