Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
Adasiowi

na horyzoncie zielona kreska
las łączy razem niebo i wodę
wiatr mocno dmucha gdzie oczy
poniosą na krańce naszej wyprawy

łódka na brzegu nieco kołysze
zapomniano zabrać dwu wioseł
siądziemy każdy po swojej stronie
a teraz na pełną wodę spychaj

granice szybko się rozcieńczają
woda przepuszcza zieleń w jezioro
niebo chce w lustrze się odbijać
i kapie do dna niebieskim złotem

znaleziona gwiazdka nocą się zorzy
Opublikowano

Niektórym to dobrze ;)

na horyzoncie zielona kreska - czy las, tak jak jest dalej?
las łączy razem niebo i wodę

W porządku - mam pewne teorie dotyczące pewnych kontekstów (bo gdzie para i przyroda tam należy ich szukać), ale to sobie można samemu pokombinować.
Pozdrawiam.

Opublikowano

pamiętam z W
co tam brak wioseł, gdy w perspektywie zorząca się gwiazdka ;)
granice się rozcieńczają, żywioły przenikają
i kołysze.... lirycznie
pozdrawiam Autorkę i Dedykanta, :)))

Opublikowano

drugi wers może sugerować, że te dwie osoby, które są w pewien sposób ze sobą w bliskich relacjach, połączone są na zasadzie kontrasu, a jakaś
rzecz ich nawzajem do siebie przyciąga. po pewnym czasie przychodzi wypłynąć na głębsze wody /'a teraz na pełną wodę spychaj'/. widać, że po tym kroku jest już tylko lepiej.

to tylko moje na szybko sformułowane przemyślenia. mnie utwór przekonuje, Marlett. jest ładnie, obrazowo. z przyjemnością plusuję.

pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Mamo, Tato — piszę nocą, gdy ziemia przestaje oddychać, gdy między wystrzałami można jeszcze usłyszeć własne serce. Kartka drży jak moje dłonie, a atrament miesza się z kurzem, którego nie zmywa deszcz.   Pamiętam zapach kuchni o świcie i skrzypienie drzwi, które zawsze otwieraliście pierwsi. Tutaj poranki są ciężkie jak kamień, a słońce wstaje tylko po to, by policzyć poległych.   Mamo, mówiłaś kiedyś, że wojna jest słowem z książek — dziś wiem, że to twarze bez imion i oczy, które gasną zbyt szybko. Noszę w kieszeni zdjęcie z wakacji nad rzeką, już prawie nie pamiętam dźwięku waszego śmiechu.   Tato, chciałem być silny jak Ty, ale siła nie polega na tym, by nie płakać. Najtrudniej jest patrzeć na chłopców młodszych ode mnie, którzy zasypiają w ciszy, z której już się nie budzą.   Jeśli wrócę — usiądę przy stole i będę milczał długo, bo nie ma słów na rzeczy, których oczy nie powinny widzieć. Jeśli nie wrócę — nie szukajcie winy w sobie, wojna wybiera szybciej niż człowiek potrafi zrozumieć.   A kiedy nadejdzie wieczór i wiatr dotknie okien naszego domu, pomyślcie, że to tylko mój szept wracający przez pola. Nie płaczcie nad losem, którego nie mogliście zmienić — kochajcie mocniej świat, aby nikt już nie musiał pisać takich listów.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Witaj - cieszy mnie że ładnie i obrazowo - dzięki -                                                                                         Pzdr. @Robert Witold Gorzkowski - @Natuskaa - @APM - @Berenika97 - dziękuje - 
    • wystarczy podzielić salę by strony zaczęły pluć   wystarczy rozdać role by pojawiły się ofiary i kaci   wystarczy biały kitel by ktoś naciskał przycisk do końca   wystarczy jeden który odmówi
    • @Alicja_Wysocka moja Pani małżonka musi się mierzyć z taką hańbą co wieczór. Chciałabym jej pomóc w niedoli ale nawet do jednej nie mogę się zmusić 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...