Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

tak mocno siedziałem na dupie w ciemnym kącie
i tak bardzo nie wiedziałem co mam zrobić
potrzebni mi byli Bóg nóż i kochanka
lecz nie miałem siły by ich przywołać

z czasem dawne zjawy staną się oswojone
z czasem bogowie staną się milsi
z czasem lepiej smakuje herbata i obiad
z czasem mogę pokochać nawet psy

na razie widać niebieskie rozdarte oczy
na razie zasłona jest widzialna aż nadto
na razie wszystko przesłania dym miłość własna
i odbite na zdjęciu kruki aż w gardle urodzi się krzyk

z tego krzyku wyrośnie maleńkie ziarno
małe niebieskie ziarenko będę je podlewał
deszcz będzie na mnie padał do pracy chodzić będę
po pracy w domu dreszcze i wielka radość aż w końcu

gruchnie wieść

Opublikowano

Kolokwializm "siedzieć na dupie" na samym początku ustawił moje podejście do tego utworu.
Spowodował Pan, że nie sposób się nie uśmiechnąć czytając, lecz nie wydaje mi się, że o to Panu chodziło. Na dalszą analizę trochę nie mam już siły. Właściwie pierwszy wers wyjaśnia wszystko.

Pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Wydaje mi się, że i tak powiedziałem więcej niż stosowne o tym wierszu. Niech Pan "siedzi na dupie" i pisze dalej, tylko bez takich kolokwializmów, bo one pasują bardziej do skeczu komediowego, rubasznych żartów niż do poezji.
OK, to powiem jeszcze coś. Właściwie po co Pan rozdzielił tekst pierwszej zwrotki na wersy? Przecież to jest pełne zdanie i napisane prozą.
Pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • To kredkami da się temperować inne kredki?
    • Szedł drogą cienia  w rytm cierpienia zasłaniał czernią kolory od promieni słońca był odosobniony Szedł cień drogą w mroku  ubrany w czerni otchłań Nie zna słońca i świata w kolorach Zawsze jest z nami czy może jednak nie cień tylko gdy światło oświetla ciebie jego ją ich tych tamtych i mnie  czy cień rzuca cień czy za cieniem też ciągnie się jakiś cień niewidzialny okiem jak ludz kie czy w cieniu cienia może być jakieś życie i szansa by jak róża wyrosła ubrana w sztuķę ciuchem poezja lub obraz  wiersz albo książka  muzyka piosnka  cień przy tobie wytrwale krok za krokiem zmierza jak się pozbyć cienia gdy umierasz to go już nje ma gdy przysypie trumnę ziemia  gdy popioly zapakują w urnę a cień został sam tam i kogo innego stalkuje wiecznie idąc z nim krok za krokiem dzień po dniu cieniu mój  mój prześladowco  czy ty byt swój zawdzięczasz ciemnym mrokom czy to słońca zasługa że jesteś tutaj dzisiaj jak wczoraj jak obyś dożył jutra i przekonał się że żyjesz gdy twój cień jest tutaj jak będzie aż urna aż trumna aż dusza wywedruje z tego opakowania ze skóry    wers który by poruszył by mógł się zdarzyć  zajęty głupotą własną ośmielam się marzyć  czyż marzenia jednak nie są od tego by się nie spełniać by mogły trwać jak nadzieja w nas żywa  choćby dusza martwa  to zdarza się pływać w myślach wśród rzeki miodu i mleka pełnej  bujanie w obłokach zupełnie  i niebieskie migdały jak oczy które na popiół zszarzały z latami  wypalone paczki  papierosów  blizny jak znaczki  karma znajdzie sposób  wypite flaszki kibel zarzygany o czym to ja aha   
    • @Nata_Kruk Dzięki. Ten wers miał właśnie nie domykać.
    • Prosto w twoje objęcia  Piękna damo ze zdjęcia! 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Kornel to nie Twoja liga, dlatego tracisz czas pod tym wierszem.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...