Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Siedzę w tym przedziale sama
tyłem do kierunku jazdy
odwrócona,siedzę biernie ślepo,
oczmi widza śledzę, gdzie wiezie mnie los,
ze stukotem kół odmierzam kolejne dni.

Przez matowe okno oglądam świat,
jak przez szklany klosz;
swym niewyraźnym odbiciem w tym oknie istnieję
na tle oddalającego się wciąż horyzontu,
wciaż przysłanianego lasami szarzejących drzew.

I wciąz widzę, widzę coraz mniej,
pod rzęsami jak z ołowiu opadają powieki
i czy spadnie łza czy nie, już nie dbam o to:
jedna łza drugiej podobna,
jak zacinający w poprzek deszcz.

Czasem tam w oddali pojawia się słońce,
ale i ono zachodzi zbyt szybko,
jabky traciło zainteresowanie dopiero zaczętym dniem,
na kilka chwil wyśle lodowaty promień -
nie dla mnie on jak matczyna dłoń.

Coraz więcej jest tych burz,
jedna od drugiej mocniej dech zapiera.
Nie odróżniam już grzmotów od stukotu kół
i choć ciszą jest ten mój bierny cel,
od ciszy oddalam się, wciąż przybliżając.

Opublikowano

- ja nie oceniam, ja mowie ze mi sie podoba - chyba dlatego, ze sam takim pociagiem jezdze...

- widac, ze autur tworzyl wiersz w podrozy, oddane realia na to wskazuja i ta typowa melancholia, w ktore wszystko ucieka

- nie sposob nic wyrzucic - mozna jedynie cos dodac, ale to juz kazdy tylko dla siebie...

- dla mnie piekne bo prawdziwe


pozdrawiam

Opublikowano

Badziewiaste to jako całość, proponuję pozostawić tytuł, bo jest extra, wywalić 80% słów, z każdej zwrotki wystarczyłoby po 2 wersy - reszta jest wodą (słowo-łzami w poprzek ;). Zostawić "czysty" opis bez tych standardowych motywów (stukot odmierzający dni, szare drzewa, olowiane powieki, "nadmiar" łzy, lodowaty promień, matczyna dłoń) - po swojemu proszę, bez tych pseudopoetyckich ozdóbek. Bo pomysł na wiersz jest, nic wilce odkrywczego - ale daje nadzieję.
pzdr. b
ps. I chyba rczej w dziale niżej.

Opublikowano

Panie Bogdanie mala uwaga - jesli mozna. Prosze Panskie eksperymenty robic na swoich wierszach, albo w dziale warszatu. Tu autor oddaje swoj gotowy twor, ktorego juz nie mozna zmienic niezaleznie czy sie nam podoba czy nie. Autor moze jedynie wykorzystac nasze uwagi, stosujac je podczas ukladania kolejnego utworu. Wiersz, to nie plastelinowe ludziki.
Jesli zas Pan szuka niestandardowych wrazen, prosze przerzucic sie na sporty ekstremalne. Wszystko jest dobrze, dlugosc wiersza doskonala, tak ma zostac, monotonia jest potrzebna, to przeciez pociag PKP, a nie francuski TGV.

pozdrawiam :)

Wojtek

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



hehe... no tak, tak. Wszystko jest zajebiście, bezbłędnie, a nawet jeśli nie - to już poszło w eter i tak ma być. W końcu wiersz stworzył POETA. On zawsze wie najlepiej.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Generalnie jest nienajlepiej. Tekst traktuje o jakichś bliżej nieokreślonych problemach peela z samym sobą. Bałagan w treści nie pozwala nawet na orientację w tym, o co mniej więcej chodzi. Autor zapomniał, bądź nie wiedział, że wiersz jest komunikatem, który powinien być pisany zgodnie z zasadami logiki, a wszelkie ewentualne łamanie tych zasad powinno być w sposób widoczny zamierzone. I proszę nie słuchać tych, którzy kadzą, że wszystko jest świetnie - nie jest, może leją tacy miód na duszę, ale na dłuższą metę szkodzą, bo nie powiedzą nic o tym, co można, a nawet trzeba poprawić.
Na początek radzę popracować nad autodyscypliną, czyli zwracać uwagę na to, czy słowa, które się cisną, są absolutnie konieczne, skracać formę, nie tworzyć długich tekstów i konstruować je wokół jednej konkretnej myśli w sposób jak najbardziej zwięzły.
Pozdrawiam
Opublikowano

Panie Zdzislawie naprawde podziwiam Panske merytorycze podejscie. Teraz nie robie sobie jaj, a mowie powaznie. Wszystko mi sie podoba - czysty profesjonalizm - wiadomo co sie Panu podoba a co by pan zmienil w wierszu. To jest piekne.

Napisal Pan jednak takie zdanie: "Autor zapomnial, badz nie wiedzial, ze wiersz jest komunikatem, który powinien byc pisany zgodnie z zasadami logiki, a wszelkie ewentualne lamanie tych zasad powinno byc w sposób widoczny zamierzone."

Kupa w tym racji i wszystko sie zgadza, gdy autor ma umysl realisty i logika, a w dodatku gdy doskonale zna jezyk odbiorcow jego przyszlego dziela i wie jak do nich zrozumiale przemowic.

Duzo gorzej jak umysl tworcy jest - mowiac potocznie "odjechany" i zupelnie nie przejmuje sie
znaczeniem slow, od ktorych wymaga sie, by mialy zwiazek przyczynowo skutkowy. To tak jak z malarstwem realistycznym a abstrakcyjnym. Panska definicja jest dobra do tego pierwszego.

Oddzielam teraz zupelnie autora o nicku "nie ma" od tych moich uwag, mniemam bowiem, ze w przypadku jego wiersza pt. "Pociag do ciszy", Pan trafnie spostrzegl, ze jest to (a w zasadzie ma byc) twor o charakterze realistycznym i Panskie uwagi co do tego wiersza sa uzasadnione i moga byc pomocne.

Lecz ja mam na uwadze ten drugi styl (abstrakcyjny) pisania poezji. No wlasnie czy to jeszcze jest poezja i gdzie sa jej granice?

Ja osobiscie uwazam, ze zyja ludzie, ktorzy ze slow tworza cos w rodzaju obrazu, ktory tylko jako calosc stanowi calkowite i ostateczne dzielo. Poszczegolne czesci sa czesto logicznie nie spojne. Tylko czy to jeszcze jest poezja? A jesli nie - to czy wolno nam wydac zakaz tworzenia tego czegos? A moze winno sie stworzyc osobny termin, pod ktory podlegalyby te "dziwolagi"? Co Pan na to?


pozdrawiam serdecznie


Wojtek


P.S.


- jesli uwaza Pan, ze to niewlasciwe miejsce na tego typu dyskusje - prosze napisac na moj email: [email protected]

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Uwaga: w komentowanych wierszach nic bym nie zmieniał. To nie moje wiersze, prawo do zmian ma tylko autor. Ewentualne parafrazy pełnią rolę przykładu, co dzieję się wtedy, kiedy coś się formułuje inaczej.

Odwieczny problem. Podam drastyczny przykład alternatywnego kontaktu z rzeczywistością - autyzm. Taka osoba ma bardzo małe możliwości nadawania zrozumiałych komunikatów, w związku z czym bardzo mało wiadomo, co się z nią dzieje, jak myśli itd. Jak zauważyłem wiele osób na tym portalu ma alergię na słowo "granica". "Poeci bez granic" - bardzo ładnie brzmi, ale granice istnieją, bycie "odjechanym" jest stopniowalne, niech pisanie będzie odjechane, ale niech ma jakiś szerzej zrozumiały sens. Porównywanie malarstwa i języka jest trochę nietrafione, tym bardziej używając podziału realizm-abstrakcja, a to dlatego, że język składa się z wielu pojęć abstrakcyjnych, czyli takich, które nie posiadają desygnatu. Stąd wiele wierszy, które są napisane zgodnie z logiką i zasadami językowymi, można uznać za traktujące abstrakcyjnie i o abstrakcji. Zatem abstrakcyjne. Dodam, że logika w żaden sposób abstrakcji nie wyklucza, ona wręcz je tworzy. Tylko dzięki logice fizycy przewidują istnienie rzeczy, których nie widać, prawda?
Z malarstwem rzecz ma się inaczej. Abstrakcja polega w nim na tym, że przedstawia się obraz czegoś, co albo w ogóle, albo w danej formie, w środowisku nie występuje. I stąd podział np na realizm i abstrakcję. Jest on prosty, bo realizm pokazuje rzeczy jakimi są, a abstrakcja jakimi nie są. Były próby tworzenia kolaży w poezji. Wyklejania zdań albo słów wyrwanych z kontekstu i tak ich zestawianie. Nie przyjęło się. Próbować nic nie szkodzi, ale jeśli coś się nie przyjmuje, to znaczy, że póki co nie ma przyszłości. Można pozostać temu wiernym i robić to dalej, być może kiedyś ktoś to doceni. Nigdy nie wiadomo.

Poezja jest sztuką posługiwania się językiem. A w naturę języka wpisane jest komunikowanie, nadawanie komunikatu, odkodowanie go i odbiór. Jeżeli ktoś używa elementów języka do tworzenia komunikatów zbyt trudnych bądź niemożliwych do odkodowania, to zaprzecza językowi, jego wytwór przestaje być wytworem językowym, a zatem przestaje być poezją. Może to być jakaś odmiana malarstwa, gdzie używa się słów zamiast linii, barw, cieni itp. Czemu nie?
Jednak na tym portalu mówi się o poezji, prawda?

Na to odpisałem powyżej. Moim zdaniem coś takiego już nie jest poezją z wymienionych przeze mnie powodów. Tworzenie czegoś takiego nikomu nie szkodzi, więc nie wiem, dlaczego tego zakazywać. Po prostu ten portal chyba nie jest dobrym miejscem na takie twory.
Pozdrawiam
Opublikowano

Do pana Zdzisława Dyrmana:Oddziela pan mój utwór od poezji nazywając go "takim tworem". Pańskie prawo. Zamieszczając tutaj swój wiersz - czy to się panu podoba, czy nie, będę nazywać to wierszem - liczyłam na parę słów zdrowej krytyki. I widzę, że się nie zawiodłam. Ma pan całkowitą rację: poezja jest sztuką posługiwania się językiem. Sztuką, której musimy się uczyć. Pewnie powie pan, że jako amator powinnam zamieszczać z dziale dla debiutantów. Może. Ale gdzie można uczyć się pisania, jeśli nie u profesjonalistów? Dlatego "ten twór" znalazł się tutaj. I proszę tego nie uważać za zuchwalstwo.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Nic takiego nie napisałem! Proszę mi pokazać, gdzie.

Nic nie powiem. To Pani sprawa, gdzie Pani publikuje. Nie wiem, czy tutaj są profesjonaliści i co Pani rozumie pod tym terminem. Wydaje mi się natomiast, że jako debiutant narazi się Pani na niepotrzebne docinki w tym dziale. Niepotrzebne Pani, rzecz jasna.;)
Opublikowano

Dziekuje Panie Zdzislawie. Dzieki Panu zrozumialem, ze uprawiam cos innego niz poezje. Bede sie trzymal Pana wytycznych i jesli cos wymknie mi sie z pod kontroli - tzn zbuduje twor majacy postac poezji - tej wlasciwej - logicznej i mozliwej do odczytania, to wowczas wystawie na tym portalu. Nie mowie tego zlosliwe - prosze mi wierzyc - prosze czytac dalej.

Prosze nie zrozumiec mnie zle. W swoich zbiorach posiadam okolo 400-ta "wierszy" (wierszy). Wiekszosc to owe "dziwolagi", to zbitki slow, ktore dla mnie sa jasne jak slonce, dla innych juz nie. Zgadza sie - o to przeciez nie chodzi, by szyfrowac emocje, rzeczywistosc, lecz by je w mozliwie latwy i jasny sposob przedstawic - tak, to jest poezja - ma Pan Racje. Wszysko inne nie nadaje sie na publiczny pokaz, lecz raczej do szuflady, wlasnej osobistej. Prosze jednak na To nie pluc, bowiem i te "wiersze" (wiersze) posiadaja wartosc, aczkolwiek tylko dla autora.

Przyznaje sie, ze posiadalem bledny obraz poezji wchodzac na ten portal. Wydawalo mi sie, ze poezja to wolnosc, w ktorej nie ma zasad ani granic. Dzis widze (dzieki Panu) jak bardzo sie mylilem.

Mysle, ze panskie slowa - Panie Zdzislawie, sa doskonale by uswiadomic mlodym, ambitnym i jeszcze niezauwazonym "poetom" (poetom) o co naprawde chodzi w poezji. To chyba zaoszczedzi im bolu i wskaze wlasciwa droge, ktora maja podazac.


Dziekuje i zycze milego dnia


Wojtek Bezdobny



P.S.


Glupio mi straszne. Przepraszam wszystkich, ktorych w jakis sposob obrazilem na tym portalu walczac, prowokujac swym zachowaniem. Czy to wynikalo z mojej glupoty? - raczej chyba z niewiedzy. To nic innego jak wielkie nieporozumienie. Przepraszam wszystkich.

Opublikowano

Fragment dramatu pt. "Ja osobny" w rez. J. Kizmot



- Stworca:


poezje czy dziwolag
wiedze czy wyobrazni stu-kot
ksztalt czy kolor
nude czy szalenstwo
zegar czy brak zegarow
doroslosc czy dziecinstwo
rozum czy dzikosc
pewnosc czy przygode

co wybierasz "czlowieku" (czlowieku)?


- Diabel:


Nie - Ty nie masz wyboru
ktos juz kiedys wybral za Ciebie
wiec MUSISZ byc politycznie
a raczej "poetycko" poprawnym


- Stworzenie:


jesli tak
sram na to
wazniejsza jest moja wolnosc
waszej "wolnosci" sie nigdy nie naucze

Opublikowano

Czytam tutaj poezję niektórych z was. I wiem, że mogę się jeszcze wielu od was nauczyć. "Profesjonaliści" to może niewłaściwe słowo. Chciałam powiedzieć, że publikują tu ludzie, którzy z poezją mają do czynienia dłużej niż ja i dzięki którym mogłabym doskonalić swój styl pisania - wybrać to, co dla mnie będzie naprawdę wartościowe. Docinki niewiele mnie obchodzą.

Opublikowano

dodam do dyskusji swoje widzenie poezji:
poezja jest sztuką posługiwania się przeżyciami, nie językiem!!!
język tylko narzędzie w mniejszym lub większym stopniu, bo słowa, to tylko pojemniki dla sensu, nie mają sensu same w sobie, a więc dużo zależy od tego, w otoczeniu jakich słów wyrósł człowiek, w jakie słowa jakie emocje, przeżycia lub znaczenia włożył.
zauważę taki fakt, być może z wyżej wymienionego powodu, jeśli tu oglądnąć się na stronie, to czym więcej poeta oczytany i opisany, tym mniej przyjemności otrzymuje z prostych wierszy, gdyż jak powiadają, słowa są przetarte, przegadane, zwroty lub metafory zużyte, czują ciągły niedosyt czegoś nowego. dziwne zjawisko jak dla mnie :)

Opublikowano

Zgadzam sie w zupelnosci z Panem Panie Krzysztofie - dla mnie osobiscie poezja = emocje, zas slowa to sprawa drugorzedna. Jak widac nie kazdy odbiera to tak samo.
Na ten przyklad - mam swoje slowa szczegolne, ktore powiedzmy nieswiadome same mi sie wplataja w wiersz - prawie, ze zawsze. Powiedzmy: "motyl", "aniol", "krew", "lzy", "upadek" itd. no i jeszcze mam swoje jedno zboczenie - gdy ukladam wiersz to widze kolory, bo dla mnie kazdy wyraz ma swoja barwe. Dokladnie tak samo sie dzieje gdy czytam ksiazke. Kazde slowo ma dla mnie swoj kolor. Chyba wam tego nie przetlumacze - takim juz jestem dziwolagiem :)


Pozdrawiam


Wojtek


p.s.


panskie imie jest koloru bordowego lub buraczkowego :)

Opublikowano

o, buraczki, jadłem nie dawno, mm :D

wiem, że każdy odbiera słowa w swój sposób i to dobrze. jednak warto wzbogacać własną gamę kolorów lub dźwięków, żeby powiedzmy nie były w każdym wierszu łzy, ale i mniej zużyte słowa, o bardziej bogatych, rzadkich kolorach. masz swój styl odbierania świata, staraj się, żeby był coraz doskonalszy.
dla mnie każde słowo ma swój krzyk i rytmikę :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @lena2_ @Stukacz serdecznie dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @violetta "Wszystko się może zdarzyć"...  czuję, że będzie ciekawie w najbliższych latach. Będzie twórczo, co nie oznacza nowego związku, a tym bardziej prokreacji (przepowiednia mówi inaczej, a kysz, gusła), zrobiłem swoje. Nikt z nas się nie obroni przed "wolą Bożą". A ty od razu ślub?! Nienowoczesna jesteś :-)  
    • 91. Granice, które nosimy w sobie (narrator: grecki najemnik w służbie Dariusza)   1.   Uciekamy w ciszy. Cóż powiedzieć, gdy świat nie słucha?   2.   Dwór się kruszy — tak działa natura: słabe łamie się pierwsze.   3.   Gdy wiara w wodza gaśnie, każdy szuka światła, gdziekolwiek jest.   4.   Jedni wybierają nowych panów. Inni nowych bogów.   5.   To, co się rozpada, rozpadało się już dawno — my tylko patrzymy.   6.   Najemnik zna granice. Najpierw rozpoznaje je w sobie, potem na mapie.   7.   Lojalność jest drogą. Idę nią, póki nie przecina jej przepaść.   8.   Nie zdradzam, ale i nie zginę za to, co już umarło.   cdn.
    • ".   "  في هاوية التعاسةسقطت" هاوية التعاسةسقط تفي"   Nad Aleksandrią niebo życiem pijane jak marcowe zające Niebo tak łaskawe jak znów nów miesiąca A o zachodzie, morza hymn śpiewają Słońcom - W perspektywę bezkresną hymn pieją "Alleluja”! Szukaj Yasalam, gdzie przedstawić sobie można Iż ta jesień jest Julią, Ofelią, czy Laurą A te niebo jest z prawego łoża - Zaślubieńcem Aleksandrii! Masz tu port na zachodzie - dla życia rozbitków Na wschodzie - przystań (dla trudnych przypadków) Na północy lotnisko - pełne wraków Na południu - latarnię, po wypadku... Ale niebo czyste (jak forma Magritte'a), W Aleksandrii ma ono tę samą znakomitość, Co morze, co bije wciąż w nabrzeże Kite; Wszędzie tu znajdziez Yasalam, mówi ci miłość Just tu port na zachodzie - dla żeglarzy z wszech portów Na wschodzie - przystań dla strudzonych troską Na północy lotnisko, gdzie wiosną zlatują Concord'y Na południu - latarnię  (starożytną) morską Tak, niebo tu czyste jest jak forma u Magritte'a, Lecz w Aleksandrii nietrwałe twoje wszystko; Tak mówi ci fala co rozbija się o nabrzeże Kite: Nigdy nie znajdziesz Yasalam, tak pisze samo pismo.. Yasalam powie, ci że nic się nigdy nie zmieni, Więc wybacz demonom swoim klasy Muhammada Bo wszystkie twe namiętności i żywy tlen ziemi, Wszystko, co w sakwę  zebrałeś - na nic się nie nada, Lecz Yasalam odpowie Aleksandria, coś w takie klimaty; Powie ci, że jeszcze tylko moment, Żebyś jeszcze nie wybaczał swoim demonom bez klasy, Że twoja szewska pasja i w płucach tlen - są jeszcze niezginione... Masz tu port na zachodzie (dla rozbitków), Na wschodzie - przystań (dla... przypadków) Na północy lotnisko (dla wraków) Na południu - latarnię (w spadku) I, niebo to, czyste jak forma u Magritte'a, W Aleksandrii jest tak półtrwałe, Jak te fale, co się rozbijają pod brzegiem Kite... Wszędzie znajdziesz niby miłość, jakieś tam Yasalam - Tak jęczy fala co (po nocy) rozbija się o brzeg Kite, Nigdy nie znajdziesz Yasalam, mówi pismo. Yasalam powie, że nic się nie zmieni, Bo twoje chęci i cały tlen ziemi, Wszystko, co niesiesz - niewarte kieszeni, A Yasalam? odpowie Aleksandria.. I to ona rację ma, nie Kasandra: Więc wciąż szukaj Yasalam, gdzie będziesz mógł Uwierzyć, że jesień ta to nie Kasandra, Lecz tobie odwiecznie zaślubiona Aleksandra, A te niebo to - to ślubny dar, co go Bóg.. Choć nad Aleksandrią niebo rani jak topór Niebo twarde jest jak  z popiołu diament, A o zachodzie, morza popiół Szepcze: „Yasalam” w pustki zamęt... A Yasalam ci powie: Wasaalam, A Aleksandria odpowie: Inshallah! Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια Sur Αλεξανδρεία, l'éclat du ciel brille tel un lapin d'hiver, Le ciel est aussi généreux que les lignes du « Лебединое озеро »,  Et dans le soir, la mer louange le soleil. Vers l'horizon infini, ils chantent un « הללויה ! », mon hymne! Cherchez مرحبًا, où vous pourriez en faire un intime, De cet automne, de Laura, Juliette, d'Ophelia, Et où ce ciel serait du lit légitime - Le fiancé éternel της Αλεξάνδρειας! Ici on trouve un port à l'ouest - pour ceux qui étaient trop braves.  À l'est, un havre de paix (pour les cas urgents). Au nord, un aéroport, rempli d'épaves. Au sud, un phare, victime d'un accident... Mais le ciel est si épuré (tel un fresque de Bosch). À Αλεξανδρεία, il respire la même splendeur, Que la mer, qui se brise sans cesse sur le quai de Χαρταετός. Vous trouverez مرحبًا ici, te dit l'Amor insoucieux. Oui, ici, il y a un port à l'ouest, pour les marins de bas âge, À l'est, un havre pour ceux qui en ont assez des soucis. Au nord, un aéroport qui attire des Concorde dans un virage. Au sud, un phare [insérer l'image ici]. Oui, ici le ciel est aussi pur qu'un Magritte. Mais à Alexandrie, rien est sans problèmes. Ainsi te dit la vague qui s'écrase sur le quai du surf de Kite. Tu ne trouveras jamais مرحبًا, comme l'écrit Η Βίβλος lui-même. مرحبًا  te dira que rien ne changera jamais. Alors pardonne au démon des mille pas de Fred Astaire, Car toutes tes passions et l'oxygène,vital sur terre, Tout ce que tu as amassé dans ton sac point ne te servira. Mais مرحبًا répondra à της Αλεξάνδρειας (en substance): Elle te dira qu'il ne reste qu'un instant. Alors, ne pardonne pas à tes démons sans cette croyance : Que ta passion (du Christ) et l'oxygène (dans ton poumon) soient encore vivants. Ici, à l'ouest, nous voyons un port (pour les noyé.e.s). À l'est, un anse (pour les broyés).  Au nord, un aéroport (occupé). Et au sud, un phare (hérité). Et ici, le ciel est aussi clair que les conceptualisme de Magritte. (Στην Αλεξάνδρεια), il est tellement semi-- Et il le restera), Comme ces vagues vagues de Kite. Partout, vous trouverez, pour ainsi dire, de l'amour, et un mini مرحبًا. Ainsi gémit la vague qui se pend sur le pays plat qui est Kite. Vous ne trouverez jamais مرحبًا, dit. مرحبًا dira que rien ne changera. Car vos désirs et tout l'oxygène de la terre… Tout ce que vous portez,  rien ne va;  So sprach مرحبًا ?  Mais Αλεξάνδρεια réponda: Et elle a raison, pas Cassandre : Alors continue de chercher le مرحبًا, où tu pourras Croire que cet automne ne vient pas d'un papillon sans scaphandre, Mais της Αλεξάνδρειας  (éternellement promise à toi). Et ce ciel est un cadeau de noces, la graciositē d'un Dieu… Rien que της Αλεξάνδρειας Le ciel ne tranche comme une hache, Le ciel n'est pas dur comme un diamant, Et au coucher du soleil, la mer se cache, Murmurant : « مرحبًا » dans le chaos du néant! Et مرحبًا te dira : الإسكندرية, Et  الإسكندرية répondra : إن شاء الله ! Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια ".     " في هاوية التعاسةسقطت" هاوية التعاسةسقط تفي"

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Over Aleanderia,  the sky is drunk on life like a  rabbit in March, The sky recites le libretto  di "Aïda", And in the evening, the sea praises the sun, parched dry, And toward the infinite horizon, they sing from a golden perch "הללויה!", my hymn. Seek out, where you might find an intimate, This autumn, with Laura, Juliette, or Ophelia, ah! And where this sky shall be the lawful bed — The eternal fiancé της Αλεξάνδρειας!  To the west lies a port — for the brave sailors of the Holy See, To the east, a perfectly good haven  (for emergency use!). To the north, an airport, filled with wrecks of the sea, To the south, a lighthouse, the victim of one too many reviews... But the sky is so pure (like a fresco al fresco), In Alexandria, it inspires the same πάθος As the sea, which puts breaks ceaselessly on the wavelength of Chartaetos. You will find welcome here, says the carefree Έρως. Yes, here, there is a port to the west, for sailors on the mend, To the east, a haven for those weary of their Angst, To the north, an airport that attracts Concordes around a bend, To the south, a lighthouse [here I stand] . Yes, here the sky is as sublime as a macrame by Klee, But Alexandria is, shall I say, an acquired taste; So says the wave that crashes on the Kite Surfing Quay. You will never find مرحبًا, as H Η Βίβλοق itself states.  مرحبًا will tell you that nothing  will ever change in مرحبًا So forgive the demons of the Tower (nur für Jude), For none of the passions that you've packed, All that oxygen in your overnight bag, will be off use. But مرحبًا will answer της Αλεξάνδρειας, It will tell you that: Brother, there's still time,. So, do not grant your demons an indulgence, or  the benefit of doubt: Don't give up on your inclinations and -  breathe in, breathe out... Here, to the west, we see Our Lady (of the harbour). To the east, a cove (for the crushed). To the north, an airport (out of ardour). And to the south, a lighthouse (newly brushed). And yes, here, the sky is as clear as the prose by Graves. But as with all things (Στην Αλεξάνδρεια), it is so demi-—and it will remain so, if ever so much), Like these radioactive waves. Everywhere, you will find, in a manner of..., love, and even a wee bit of مرحبًا. So sprach the wave over the land as high as Kite: You will never find مرحبًا, says.مرحبًا مرحبًا will say that nothing will change. And Because all your desires and all  that you call life… And everything you cum tuum ante portas will be deranged; So sprach مرحبًا? But Aleanderia replied: And she is right, her, not Cassandra: So keep looking, Aleanderia, if you don't mind, And keep on believing that this autumn, this Τσάντρα Is just a tourista, Aleanderias is still your promised land, And this sky is a wedding gift, the grace of a God… (Nothing but an Alemannic sod). And that the sky is not  Occam's axe, That it is not as hard as nails on a diamond, And that at sunset, the sea plays (your) hide, Murmuring: "مرحبًا" in the chaos of le Monde! And the sea will say to you: "ça va?," And the Insidious will reply: "Insha'Allah!" Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια Nad Aleksandrią niebo życiem pijane jak marcowe zające Niebo l tak łaskawe jak znów nów miesiąca A o zachodzie, morza hymn śpiewają Słońcom W perspektywę bezkresną hymn pieją Alleluja” ! Szukaj Yasalam, gdzie przedstawić sobie można Iż ta jesień jest Julią, Ofelią, czy Laurą A te niebo jest z prawego łoża - Zaślubieńcem Aleksandrii! Masz tu port na zachodzie - dla życia rozbitków Na wschodzie - przystań (dla trudnych przypadków) Na północy lotnisko - pełne wraków Na południu - latarnię, po wypadku Ale niebo czyste (jak forma Magritte'a) W Aleksandrii ma ono tę samą znakomitość, Co morze, co bije wciąż w nabrzeże Kite Wszędzie tu znajdziez Yasalam, mówi ci miłość Just tu port na zachodzie - dla żeglarzy z wszech portów Na wschodzie - przystań dla strudzonych troską Na północy lotnisko, gdzie wiosną zlatują Concord'y Na południu - latarnię  (starożytną) morską Tak, niebo tu czyste jest jak forma u Magritte'a Lecz w Aleksandrii nietrwałe twoje wszystko Tak mówi ci fala co rozbija się po nabrzeże Kite Nigdy nie znajdziesz Yasalam, tak pisze samo pismo Yasalam powie, ci że nic się nigdy nie zmieni Więc wybacz demonom swoim klasy Muhammada Bo wszystkie twe namiętności i żywy tlen ziemi Wszystko, co w sakwę  zebrałeś - na nic ci się nada, Lecz Yasalam odpowie Aleksandria, coś w takie klimaty; Powie ci, że jeszcze tylko moment Żebyś jeszcze nie wybaczał swoim demonom bez klasy Że twoja szewska pasja i w płucach tlen - są jeszcze niezginione Masz tu port na zachodzie (dla rozbitków) Na wschodzie - przystań (dla... przypadków) Na północy lotnisko (dla wraków) Na południu - latarnię (w spadku) I, niebo tu czyste jak forma u Magritte'a W Aleksandrii jest tak półtrwałe Jak te fale, co się rozbijają pod brzegiem Kite Wszędzie znajdziesz niby miłość, jakieś tam Yasalam Tak jęczy fala co (po nocy) rozbija się o brzeg Kite Nigdy nie znajdziesz Yasalam, mówi pismo Yasalam powie, że nic się nie zmieni Bo twoje chęci i cały tlen ziemi Wszystko, co niesiesz - niewarte kieszeni, A Yasalam? odpowie Aleksandria I to ona rację ma, nie Kasandra: Więc wciąż szukaj Yasalam, gdzie będziesz mógł Uwierzyć, że jesień ta to nie Kasandra Lecz tobie odwiecznie zaślubiona Aleksandra A te niebo to - to ślubny dar, co go Bóg.. Choć nad Aleksandrią niebo rani jak topór Niebo twarde jest jak diament, A o zachodzie, morza popiół Szepcze: „Yasalam” w pustki zamęt A Yasalam ci powie: Wasaalam, A Aleksandria odpowie: Inshallah! Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια    
    • @Mel666 To jak w każdym związku - ci, których kochamy mogą nas najmocniej zranić. Cudownie jest czytać Twoje wiersze. Masz naturalna poetykę prozy poetyckiej - to skarb. Jeśli zaczniesz pisać prozę, ta poetyckość pozostanie i doda prozie kolejny wymiar... Mel, ładnie piszesz wiersze, ale... Pisałaś juz opowiadania? Nie pomyślała o powieści? "Yes, you can". Serdecznie pozdrawiam i liczę na Twoją odwagę, zuchwałość (także) w prozie.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...