Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Czemuś takim mnie stworzył
Innym walczyć kazałeś
Dałeś rozum i nogi
A mnie wziąłeś w opiekę
Z setek myśli powstałych
Wszystkie dziś w sobie noszę
Tyle pytań zadanych
Bez echa odpowiedzi
Tylko słodki smak życia
Na mych zmysłach osiada
Nie znam bólu za życia
Poznam męki po śmierci
Tak ból ten się nakłada
Strachem mętnej przyszłości
Tak moja walka staje
Się tanim zwyczajem
Prostym, istnym schematem
Który tylko chce płynąć

Opublikowano

"Innym walczyć kazałeś
Dałeś rozum i nogi"
sami sobie każemy. chyba daleko nam do bogów.
chyba, że wielu jest bogów, a jeden wyznawca.

zaręczam, że skoro powstał wiersz, jakiś rozum za tym się kryje, choć chyba ten rozum nie postawił na warsztat tekstu. polecam warsztat orgowy. serdecznie pozdrawiam

Opublikowano

zastanawiające - skoro bóg / Bóg coś rozkazał podmiotowi lirycznemu,
to znaczy, że zrobił z niego niezwykle ważną postać i obdarzył wieloma
pozytywnymi zdolnościami. czy podmiot liryczny jest wobec tego aniołem ?
idąc jednak dalej peel mówi, że nie zna bólu za życia - jest więc mordercą ?
może duchownym ? o czym nie byłby ten wiersz, zgadzam się z Leną,
bowiem Bóg dał nam własną wolę, niczego nam nie rozkazał. możemy robić,
co nam się żywnie podoba. utworowi brakuje więc logiki. chyba, że peel
uważa się za pewnego rodzaju proroka, medium. nawiązuje więc do tradycji
romantycznych. tak czy inaczej wiersz nie zachwyca i zachwycać nie będzie.
treść utworu przekazana jest w sposób banalny. nie ta epoka drogi Autorze.
radzę posłuchać się następnym razem Leny i zajrzeć do orgowego warsztatu.

pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97 Bereniko, ten fragment o rozpaczy, która nie jest autorem, a jedynie zbyt szerokim marginesem, zatrzymał mnie najmocniej. Dla mnie taka rozpacz to wręcz chodzenie nie po marginesie, tylko po parapecie – bo to jedyne miejsce poza oknem, ale tak szalenie ryzykowne... To nie jest miejsce, na którym można się bezpiecznie zatrzymać. Twój wiersz ma w sobie potężną, ocalającą siłę, a puenta o pęknięciu skorupy niesie bezcenne światło. Wybitne, głębokie pisanie. Wielkie brawa!  
    • Kto ?   Kto pisze tak pięknie, lekkim piórem,  ciekawie, z pazurem, tak pewnie   Kto ? tworzy namiętnie, pisząc i zaskakując  nowym wierszem  jego formą i rymem  nie wychodzi przed szereg dyskretnie   Kto ? pisze tak, jakby miał  zasoby natchnienia,  niewyczerpalne nie do wypalenia   nie do podrobienia  nie do zatopienia    1.08.2026 r. NatusieK97
    • @andrew   Bardzo dziękuję!  Piękna odpowiedź! Czuję w Twoich słowach tę samą walkę i to samo uparte "mimo to wierzę". Serdecznie pozdrawiam. :) @Jacek_Suchowicz   Bardzo dziękuję!  A nieraz   tory prowadzą przez ciemność, zanim znajdą peron.    Masz rację - to nie senny lot, to twarde szyny, ciężki trud, czasem pociąg staje w pół, nim dojedzie tam, gdzie ma być cud.   Dziękuję, że nie boisz się nazwać ciemność po imieniu - bo tylko prawda o tym dnie da światło w tym  cierpieniu.   Serdecznie pozdrawiam. :)    @Posem   Bardzo dziękuję! Dziękuję Ci za te słowa - to bardzo mnie poruszyło. To zdanie o marginesie było dla mnie ważne, gdy je pisałam, więc cieszę się, że tak samo zadziałało u Ciebie. A to, co piszesz o czytaniu po raz kolejny - że nadzieja przestała rzucać się w oczy, bo po prostu w niej byłeś - to chyba najpiękniejsze, co może usłyszeć autor.    Serdecznie pozdrawiam. :)    
    • @Maksymilian Bron Ktoś tu chyba ogłądał niedawno Odyseje Nolana :)
    • Piętrzą się w mej głowie, nie dając wytchnienia. Piękne – wstrętne, genialne i niezmiernie głupie, Błędne częściowo lub też całkowicie, Niemal dobre, lecz dalszej pracy pragnące.   Widzieć je, słyszeć – to przywilej i przekleństwo zarazem, Widzieć je i słyszeć choć raz na żądanie. Są sposoby, choć ułomne w tej zdolności:   Alkohol – zmętni, zrobi mniej ostrymi, otępi zmysły. Spowalniając, daje widmo spokoju.   Wysiłek – pozwala na czas skupić uwagę, Oczyszcza i męczy, lecz na czas niedługi. Umysł może i dałby temu radę, Ale ciało nie przetrwa tak długich katuszy.   Gra – pochłania zmysły, zatracić się w niej można. Zamyka cię w świecie, tylko w ułamku realnym. Zjadając czas, przynosi raczej zapomnienie.   Zostaje sen – on wytchnienie daje całkowite. Trzecia część dnia do niego należy. Porządek z chaosu się przedziera, Kończy się tak szybko, jak się zaczyna. Czy nie jest realniejszy niż życie…  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...