adolf Opublikowano 15 Grudnia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 15 Grudnia 2007 j.w...nic mnie bardziej nie drażni jak to, gdy mam jakiś zarys, ale nie moge w sobie znalesc zadnej mocy by to przela poetycko na papier...a czasami to jest tak, ze przez godzine napisze naporawde cos ciekawego.jak sobie tym radzic.
Gość Opublikowano 15 Grudnia 2007 Zgłoś Opublikowano 15 Grudnia 2007 łyknąć sobie. co nie oznacza że jestem alko.. no dobrze. może trochę. ale jak radzić sobie z tym nie wiem. po prostu przeczekać. czekać aż samo przyjdzie. czekać aż minie. to ode mnie tyle..
Mr._Żubr Opublikowano 16 Grudnia 2007 Zgłoś Opublikowano 16 Grudnia 2007 Polecam: www.poezja.org/debiuty/viewtopic.php?id=67182#dol
adolf Opublikowano 16 Grudnia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 16 Grudnia 2007 dziękuję sądze że można usunąc ten wątek. [quote]dobra poezja musi być opluta - dobry tekst, podba mi się!
Almare Opublikowano 16 Grudnia 2007 Zgłoś Opublikowano 16 Grudnia 2007 gdy weny brak myśli na wspak poetą nie brzmi w wierszu polecę ci to znany fakt zakochaj się
Marlett Opublikowano 16 Grudnia 2007 Zgłoś Opublikowano 16 Grudnia 2007 Niektórzy stosują dopalacze - pono działa.
Don_Kebabbo Opublikowano 16 Grudnia 2007 Zgłoś Opublikowano 16 Grudnia 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Na pewno uwrażliwia (: W minioną środę po opóźnionych zajęciach nie mając gdzie spędzić dwóch godzin pozostałych do odjazdu pociągu wybrałem się na małego browarka, co zaowocowało tym, iż po wyjściu z lokalu mając jeszcze sporo czasu skierowałem swoje kroki w odwrotną niż dworzec stronę, celem pospacerowania po mieście. Dzięki temu cudownemu, jak uważam, zbiegowi okoliczności w pewnej chwili minęła mnie kobieta z dzieckiem i uczyniła to akurat w tym momencie, w którym dziecko zwracało się do matki: Oliwka była najlepsza. Nie dość, że zaraz zwróciłem uwagę na wieloznaczność imienia Oliwka, to jeszcze po pewnym czasie dotarło do mnie jak pięknym ośmiozgłoskowcem słowa te zostały wypowiedziane. Dla pewności wszelkiej oprócz odnotowania zdania w pamięci zapisałem je także w telefonie i, nie ukrywam, zamierzam je kiedyś w jakimś wierszu wykorzystać. Przepraszam, że tak się rozpisałem (w żadnym wypadku nie jest to zachęta do stosowania dopalaczy), ale poczułem potrzebę pochwalenia się jedynym momentem w moim życiu, w którym dane mi było poczuć się jak poeta, gdyż, mimo iż parę razy zdarzyło mi się wyławiać ze słów współrozmówców niezamierzenie wieloznaczne frazy, to po raz pierwszy takie zdanie przyszło do mnie z zewnątrz z ust całkowicie przypadkowego przechodnia, zupełnie przypadkowo i całkowicie wyizolowane z jakichkolwiek dodatkowych słów. A poeta chyba powinien zauważać poezję otoczeniu, czyż nie? Ja coś jestem mało wrażliwy i do mnie to trzeba łopatą :) Pozdrawiam. PS. Chyba powinienem założyć własny wątek ;) A do Autora tego wątku: poezja jest obok, trzeba ją tylko zauważyć i wydestylować :)
Don_Kebabbo Opublikowano 16 Grudnia 2007 Zgłoś Opublikowano 16 Grudnia 2007 Nie będę podawał miasta, ani nazwy lokalu, w których do zdarzeń doszło, ale zapewniam, że historia przedstawiona powyżej jest autentyczna. Pozdrawiam.
Marlett Opublikowano 16 Grudnia 2007 Zgłoś Opublikowano 16 Grudnia 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Na pewno uwrażliwia (: W minioną środę po opóźnionych zajęciach nie mając gdzie spędzić dwóch godzin pozostałych do odjazdu pociągu wybrałem się na małego browarka, co zaowocowało tym, iż po wyjściu z lokalu mając jeszcze sporo czasu skierowałem swoje kroki w odwrotną niż dworzec stronę, celem pospacerowania po mieście. Dzięki temu cudownemu, jak uważam, zbiegowi okoliczności w pewnej chwili minęła mnie kobieta z dzieckiem i uczyniła to akurat w tym momencie, w którym dziecko zwracało się do matki: Oliwka była najlepsza. Nie dość, że zaraz zwróciłem uwagę na wieloznaczność imienia Oliwka, to jeszcze po pewnym czasie dotarło do mnie jak pięknym ośmiozgłoskowcem słowa te zostały wypowiedziane. Dla pewności wszelkiej oprócz odnotowania zdania w pamięci zapisałem je także w telefonie i, nie ukrywam, zamierzam je kiedyś w jakimś wierszu wykorzystać. Przepraszam, że tak się rozpisałem (w żadnym wypadku nie jest to zachęta do stosowania dopalaczy), ale poczułem potrzebę pochwalenia się jedynym momentem w moim życiu, w którym dane mi było poczuć się jak poeta, gdyż, mimo iż parę razy zdarzyło mi się wyławiać ze słów współrozmówców niezamierzenie wieloznaczne frazy, to po raz pierwszy takie zdanie przyszło do mnie z zewnątrz z ust całkowicie przypadkowego przechodnia, zupełnie przypadkowo i całkowicie wyizolowane z jakichkolwiek dodatkowych słów. A poeta chyba powinien zauważać poezję otoczeniu, czyż nie? Ja coś jestem mało wrażliwy i do mnie to trzeba łopatą :) Pozdrawiam. PS. Chyba powinienem założyć własny wątek ;) A do Autora tego wątku: poezja jest obok, trzeba ją tylko zauważyć i wydestylować :) Don.K. Podoba się opisana sytuacja. Trzeba czerpać - są źródła i źródełka. Należy się rozglądać , patrzeć i słuchać, nie czekać aż przyjdzie pani Vena i pozwoli napisać wierszyk:)) PozdrawiaM.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się