wypłosz pospolity Opublikowano 10 Grudnia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 10 Grudnia 2007 wieczór spłynął ulubionym kolorem, odsłonił wozy nad głową. dopiero nie dając najmniejszych oznak życia można mówić o jego pełni. od początku kręcę się tylko wokół własnej osi, coraz więcej przyciągam, puchnę. chcę oświecić, wywrócić ciało na lewą stronę, pokazać brzydotę zżerającą od środka. daleko posunięty rozkład na splotach i rozwidleniach. dlatego chowam się we własnych promieniach, odwracam lustra, zostawiam pustki w przygotowanych ramkach. każdy ma swoją trajektorię zbawienia, współrzędne samotnej gwiazdy. nie będę dłużej spadać spełniając czyjeś życzenie. jeżeli się kiedyś skończę to tylko wybuchem supernovej.
egzegeta Opublikowano 10 Grudnia 2007 Zgłoś Opublikowano 10 Grudnia 2007 wypłoszu ten wiersz przyciągnął mnie tytułem "astronomicznym", i nie żałuję /dawno temu coś tam zaliczałem i nawet korzystałem z rocznika astronomicznego/ - wstęp środkowa - rozwinięcie - trzeba by trochę pogłówkować nad, zakończenie "fachowe" znać, że Autorowi nie obce są pojęcia takie jak rektascencja i deklinacja;) "jeżeli się kiedyś skończę to tylko wybuchem supernovej." A supernowa nie mogłaby być? Pozdrawiam
Pancolek Opublikowano 10 Grudnia 2007 Zgłoś Opublikowano 10 Grudnia 2007 Ostatnia strofka bardzo dobra. Reszta, oczywiście, też na plus. Sprawnie napisany. ++ Pancuś
Mr.Suicide Opublikowano 10 Grudnia 2007 Zgłoś Opublikowano 10 Grudnia 2007 ja w przeciwieństwie do egzegety nic nie zaliczałem, ale : - po pierwszej strofie można wywnioskować, że podmiot liryczny dokonuje obserwacji nocnego nieba. co więcej - podmiot liryczny lubi noc, a z pewnością jej barwy; - podmiot liryczny /poniekąd myśliciel/ dokonuje analizy swoich ostatnich zachowań, sytuacji jakie go spotkały /w nocy bowiem ma na to czas i odpowiednie warunki - cisza/; - dowiadujemy się od niego, iż pragnie zmian, zmian radykalnych, kategorycznych, uwolnienia, ale także w pewnym sensie iluminacji /nie chodzi tu raczej o sferę religijną/; - nie chce on być dłużej czyimś podnóżkiem albo nieco łagodniej - osobą, która kroczy drogą do bólu altruistyczną. droga ta jednak sprawia, iż peel traci siły, energię i chęci do życia ; - jeżeli nastąpią jakieś przemiany - z pewnością okażą się one pozytywnymi. tak przynajmniej wydaje się podmiotowi lirycznemu. pointa bardzo, bardzo trafia. pozostałość naturalnie także. dobry wiersz. pozdrawiam.
Nessa Isilra Opublikowano 11 Grudnia 2007 Zgłoś Opublikowano 11 Grudnia 2007 Druga strofka tak trochę turpistyczna:)) i puchnięcie mi sie strasznie podoba:) i ostatnia bardzo bardzo:) pozdrawian:) n.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się