Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Trochę Filozofii


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

przepraszam ale nie czytałem całej dysputy, niestety braki czasowe

ale przytocze sentencję mojego kolegi,
p.s proszę tego nie brać na poważnie, to raczej taka marginesowa dygresyjka

alebowiem tylko idea zła jest wielka i smakuje wyśmienicie(-:
pozdrawiam

  • Odpowiedzi 72
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Znów jakieś chybione porównanie. Słońca doświadczam empirycznie każdego dnia, prawa naturalnego (które ja rozumiem jako Boga) nie doświadczam w takim samym stopniu. Dlatego można przeczyć istnieniu prawu naturalnemu, co wiele osób czyni. Ale przeczyć istnieniu Słońcu? Pierwszy raz słyszę ;-)






Wyszło na to, że zgadzamy się ze sobą. Ty mówisz o prawie naturalnym, ja o Bogu (możliwe, że u Ciebie prawo naturalne stworzył sam Bóg, nie wiem, nic więcej nie napisałeś. Nadal też nie wiem, skąd wziąłeś to prawo naturalne?). Jest jednak różnica między nami i to spora. Ja WIERZĘ, że obiektywność istnieje, Ty twierdzisz to z całą stanowczością, ale przecież dowodu nie podałeś żadnego. Bo jeśli wejdziesz w świat ludzi zobaczysz tylko relatywizm.

Twierdzisz oprócz tego, że człowiekowi nie udałoby się sformułować prawa. Ale dlaczego? Poza tym tu już nie ma filozofii, tylko ślepa wiara we własne zdanie. Dam Ci przykład: gdyby było, jak Ty mówisz, że bez prawa naturalnego nie da się napisać prawa dla człowieka, to oznacza, że w przypadku, kiedy takie prawo [naturalne] istnieje, człowiek może sformułować dla siebie prawo, czerpiąc z prawa najwyższego. Jak więc wytłumaczysz to, że Aztekowie mieli krwawe rytuały, a Polanie się bez nich obeszli? Możesz odpowiedzieć, że byli na różnym stopniu rozwoju. Zgoda - jak więc wytłumaczyć wszystkie różnice między różnymi cywilizacjami. Tu można przykładów mnożyć. Różne rodzaje kar choćby, jedni mieli brutalne sankcje, kary (jak "oko za oko" czy śmierć za byle przewinienie), a inni karali o wiele łagodniej. Niby wszyscy czerpali z jednego prawa, z prawa naturalnego, dlaczego różnili się między sobą tak bardzo? Historykiem nie jestem, bo podałbym kilka skrajnych przykładów. Jak to wytłumaczysz? Załóżmy, że plemię x postępuje wg prawa naturalnego. Skąd więc swoje prawo czerpie plemię y, które w wielu ważkich kwestiach rozmija sie z plemieniem x? Nie może czerpać znikąd indziej, bo - wedle Twoich słów - nie jest możliwe wówczas napisanie prawa. Ale przecież wiemy obaj, że są różne rodzaje praw na ziemi, które stoją w wzajemnej opozycji do siebie. Nawet gdyby uściślić to tylko do prawa pozytywnego: też państwa między sobą się rozmijają. Można twierdzić znowu, że prawo naturalne nie jest znowu takie sztywne, że mówi a, i be jest już niemożliwe do przyjęcia. I ja się zgadzam, że prawo naturalne jest elastyczne w jakiś sposób. Ale jeśli jest elastyczne w taki sposób, w jaki działają różne ludzkie prawa, to wówczas prawo naturalne samo w sobie jest względne ;-)

Dlatego zgadzam się z tym, że zabójstwo ma jakąś obiektywną wartość. Ale kiedy twierdzisz, że jest zawsze złe, niby skąd czerpiesz tę wiedzę?
Niech będzie, że jest prawo naturalne, ale poza samymi domysłami, że takie prawo istnieje, nie wiemy, co ono zawiera. Możliwe przecież, że prawo naturalne mówi, że zabójstwo jest dobre.

Pozdrawiam.


przecież ja to napisałem, na samym początku tejże dyskusji, po co się jeszcze zastanawiać dobro=xzło
Opublikowano

Przestań wreszcie bredzić! Oto komentarz z początku dyskusji:

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Kolejny twój komentarz jest na drugiej stronie tego wątku, więc nie wiem, po co próbujesz sprzedać tak tani kit?

Poza tym - to że ktoś coś powie, nie przedstawiając argumentów, to jeszcze niczego w dyskusji nie zmienia.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.









nie, to jest tak, dobro istnieje, ale to dobro nie może obchodzić się bez zła, bo zło jest elementem dobra, wzajemna uzupełnialność, to tak jakby mówić że śmierć jezusa jest złem, ale tak nie jest, bo jest w gruncie rzeczy dobrem, a śmierć człowieka, który pracuje przy śmieciach, i zostaje walnięty wędką pewnego wieczoru nad zatoką, jest dobrem, bo w gruncie rzeczy jest złem nieświadomym, a dobro , uzupełnia zło dopełnieniem świadomości.




--------------------------------------------------------------------------------

Dnia: 2007-12-09 22:49:44, napisał(a): Pan poeta 2
Komentarzy: 79



taaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa, bredzić, taaa.
Opublikowano

Przychodzi czas kiedy zmęczenie, zniechęcenie i niemożność przewyższa człowieka i chyba lepiej ustąpić niż brnąć w ślepy zaułek. Człowiek posiada wolną wolę i owa pozwala mu przeczyć istnieniu wszelkich rzeczy nawet jemu samemu. Mógłbym odwracać zdania, przeprowadzić dowody i tworzyć ciężkie do podważenia przez logikę teorię na to, że słońce nie istnieje lub nie jest gwiazdą i chyba adwersarzom w to było by łatwiej uwierzyć niż w istnienie prawdy obiektywnej, prawa naturalnego czy sumienia, choć wiara w tym wypadku winna być wykluczona przez pewność.
Przypomina mi to takie zadanie dla studentów I roku: Jeżeli jeżeli słońce jest gwiazdą to słońce nie jest gwiazdą to słońce jest gwiazdą
Nie można próbować dojść do sedna sprawy nakrywając teorię teorią, tak jak domu nie buduję się od dachu. Prawo naturalne nie istnieje bo jeśli Bóg będący jego źródłem nie istnieje to jego też nie ma. A co jeśli Bóg nie istnieje a prawo naturalne jest?? I dlaczego „nieistniejące” sumienie normalnemu, raz jeszcze podkreślę NORMALNEMU ZDROWEMU NA CIELE I UMYŚLE człowiekowi nakazuje postępować zgodnie z jakimiś bliżej nieokreślonymi normami?? A może wyrzuty sumienia po prostu nie istnieją??
Dlaczego dyskomfort który powoduje cierpienie powoduje dyskomfort ?? Czy w takim razie ból jest przyczyną rany czy rana bólu?? A może czyn – cierpienie – dyskomfort albo jeszcze inaczej: czyn – (cierpienie = dyskomfort) ?? Czy jeśli człowiek nie odczuwa cierpienia to można mówić o istnieniu owego cierpienia?? A jeśli zaistnieje to czy może być nie nieprzyjemne??
Łatwiej jest pytać niż odpowiadać, łatwiej jest przeczyć nauce niż ją tworzyć, niestety akademicy nie mają takiego komfortu nad czym boleje i co wedle „nowej teorii” powinno mnie cieszyć a jakoś dziwnie zasmuca.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



chyba jest nie tyle ważne, czy uda się przekonać innych w swoim punkcie widzenia, bo to i tak nic nie zmienia. O wiele ważniej jest, co wynosimy z dyskusji, jakie są nasze życia, i jaki świat zostawiamy po sobie. Nie ważne z jakich przyczyn tworzymy życie jedne lub inne, ważne jakie tworzymy.
Czasami prawidłowo postawione pytanie daje pewność. I właśnie wszystkie pytania, które zadałeś, są od części prawdziwe same w sobie. Nie zaprzeczam isnieniu "prawa naturalnego", które skierowuje świat i ludzi do bycia właśnie takimi, a nie innymi, i WIERZĘ, że pochodzi od Boga. Jestem nawet w tym pewny, jednak ta pewność pochodzi z wiary.
też spotykam się z tym, że każda dłuższa dyskusja z wogóle różnym człowiekiem zasmuca. Po jakim czasie czuję się bogatszy, bo nic nie przechodzi bez śladu.

Żeby nie zabrnąć w ślepy zaułek, lepiej zatrzymać się, poprostu nie brnąć dalej :). Może po jakimś czasie wszystko zmieni swoje kierunki.
Serdecznie pozdrawiam :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.









nie, to jest tak, dobro istnieje, ale to dobro nie może obchodzić się bez zła, bo zło jest elementem dobra, wzajemna uzupełnialność, to tak jakby mówić że śmierć jezusa jest złem, ale tak nie jest, bo jest w gruncie rzeczy dobrem, a śmierć człowieka, który pracuje przy śmieciach, i zostaje walnięty wędką pewnego wieczoru nad zatoką, jest dobrem, bo w gruncie rzeczy jest złem nieświadomym, a dobro , uzupełnia zło dopełnieniem świadomości.




--------------------------------------------------------------------------------

Dnia: 2007-12-09 22:49:44, napisał(a): Pan poeta 2
Komentarzy: 79



taaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa, bredzić, taaa.
Nie wierzę, że masz 23 lata. Co ty, kurna, piszesz? Ja odpowiedziałem na twój komentarz, w którym stwierdziłeś, że na początku, powtarzam: początku, dyskusji już wszystko napisałeś. A na początku napisałeś jedynie: "Czyli zło jest brakiem mnie". Łapiesz to? Wiesz o czym mówię? Potem napisałem: "Kolejny twój komentarz jest na drugiej stronie tego wątku...", więc po kiego grzyba cytujesz swój własny komentarz, o którym ja przecież wspomniałem?!
Jest on w ŚRODKU (piszę ci wersalikami, bo nie łapiesz, co się do ciebie mówi), a nie na początku dyskusji, i tylko do tego się odnosiłem, a nie do tego, że w ogóle nic nie napisałeś. ŁAPIESZ?

To była właśnie twoja brednia, że niby ty pierwszy. Pierwszy byłeś to prawda - ale z bzdurnym komentarzem. Wejdź na pierwszą stronę tego tematu. Co, kurde, mam ci cytować?

Jezu, co za człowiek. Poza tym: żegnałeś się z tym forum, pisałeś komentarz pożegnalny, a ciągle tu jesteś. Nie wyganiam cię, ale nie uważasz, że to infantylne zachowanie? Mała Małgosia próbuje zwrócić na siebie uwagę.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.









nie, to jest tak, dobro istnieje, ale to dobro nie może obchodzić się bez zła, bo zło jest elementem dobra, wzajemna uzupełnialność, to tak jakby mówić że śmierć jezusa jest złem, ale tak nie jest, bo jest w gruncie rzeczy dobrem, a śmierć człowieka, który pracuje przy śmieciach, i zostaje walnięty wędką pewnego wieczoru nad zatoką, jest dobrem, bo w gruncie rzeczy jest złem nieświadomym, a dobro , uzupełnia zło dopełnieniem świadomości.




--------------------------------------------------------------------------------

Dnia: 2007-12-09 22:49:44, napisał(a): Pan poeta 2
Komentarzy: 79



taaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa, bredzić, taaa.
Nie wierzę, że masz 23 lata. Co ty, kurna, piszesz? Ja odpowiedziałem na twój komentarz, w którym stwierdziłeś, że na początku, powtarzam: początku, dyskusji już wszystko napisałeś. A na początku napisałeś jedynie: "Czyli zło jest brakiem mnie". Łapiesz to? Wiesz o czym mówię? Potem napisałem: "Kolejny twój komentarz jest na drugiej stronie tego wątku...", więc po kiego grzyba cytujesz swój własny komentarz, o którym ja przecież wspomniałem?!
Jest on w ŚRODKU (piszę ci wersalikami, bo nie łapiesz, co się do ciebie mówi), a nie na początku dyskusji, i tylko do tego się odnosiłem, a nie do tego, że w ogóle nic nie napisałeś. ŁAPIESZ?

To była właśnie twoja brednia, że niby ty pierwszy. Pierwszy byłeś to prawda - ale z bzdurnym komentarzem. Wejdź na pierwszą stronę tego tematu. Co, kurde, mam ci cytować?

Jezu, co za człowiek. Poza tym: żegnałeś się z tym forum, pisałeś komentarz pożegnalny, a ciągle tu jesteś. Nie wyganiam cię, ale nie uważasz, że to infantylne zachowanie? Mała Małgosia próbuje zwrócić na siebie uwagę.

nie zmienia to faktu, że byłem pierwszy z myślą że zło jest elementem dobra, pan to obnośnie skopiował i tutaj wklejił,

no i co że w środku, ''zło jest brakiem mnie'', też jest komentarzem o tym że zlo jest elementem dobra, skąt bowiem może Pan wiedzieć, że ja jestem dobrem, niestety, małą małogosią niejestem, i nie zamierzam być, a co do odejścia z formum, to odeszłem tylko jako poeta, imho, który obnaża pańską inteligencją, i proszę już zaniemówić, bo nie sądzę żu lbuiłbym ten moment, kiedy Pan odpowiada

serdeczności
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


No i dalej bredzisz. Ja tylko dyskutowałem z twoim bzdurnym komentarzem, że na początku dyskusji coś niby powiedziałeś ciekawego. Pokazałem, że było to dopiero w środku dyskusji i z tym się nie kłócę. Przecież to już jest gadka o zupełnie czymś innym. Naprawdę rozumujesz jak mała Małgosia, skoro nie łapiesz takich prostych spraw. Ty o jednym, ja się temu sprzeciwiam, a ty nagle o czymś innym. O co ci chodzi?

Napisałeś w środku dyskusji komentarz i spoko. Ale dopiero w środku dyskusji, tylko o to mi szło (a ty przekłamałeś, że "zaraz na początku dyskusji"). Żal, że muszę ci tłumaczyć takie pierdoły przez tyle komentarzy. Na początku dyskusji napisałeś bzdurkę, którą jeszcze próbujesz bronić. Samo "zło jest brakiem mnie" mówi tyle, co japoński napis na konserwie. Nawet tego nie broń, bo sam sobie wystawisz świadectwo. I odpowiedz mi na jedną rzecz: dlaczego takie osoby jak ty nie potrafią się przyznać do błędu? Już mnie to nudzi, zbyt wielu takich ludzi znam spoza forum, żeby się jeszcze tu z takimi typami użerać.

"skąd" piszemy przez "d" na końcu.

Żaden ze mnie pan. Zresztą twierdziłeś, że masz 23 lata, to jesteś starszy ode mnie o 3. To raczej ty tu jesteś panem ;-)

Pozdrawiam.

PS. Jeśli, jak napisałeś, ktoś obnaża moją inteligencję, to ja się cieszę, że tak twierdzisz. Gorzej by było, gdyby ktoś obnażał brak mojej inteligencji, he, he.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


No i dalej bredzisz. Ja tylko dyskutowałem z twoim bzdurnym komentarzem, że na początku dyskusji coś niby powiedziałeś ciekawego. Pokazałem, że było to dopiero w środku dyskusji i z tym się nie kłócę. Przecież to już jest gadka o zupełnie czymś innym. Naprawdę rozumujesz jak mała Małgosia, skoro nie łapiesz takich prostych spraw. Ty o jednym, ja się temu sprzeciwiam, a ty nagle o czymś innym. O co ci chodzi?

Napisałeś w środku dyskusji komentarz i spoko. Ale dopiero w środku dyskusji, tylko o to mi szło (a ty przekłamałeś, że "zaraz na początku dyskusji"). Żal, że muszę ci tłumaczyć takie pierdoły przez tyle komentarzy. Na początku dyskusji napisałeś bzdurkę, którą jeszcze próbujesz bronić. Samo "zło jest brakiem mnie" mówi tyle, co japoński napis na konserwie. Nawet tego nie broń, bo sam sobie wystawisz świadectwo. I odpowiedz mi na jedną rzecz: dlaczego takie osoby jak ty nie potrafią się przyznać do błędu? Już mnie to nudzi, zbyt wielu takich ludzi znam spoza forum, żeby się jeszcze tu z takimi typami użerać.

"skąd" piszemy przez "d" na końcu.

Żaden ze mnie pan. Zresztą twierdziłeś, że masz 23 lata, to jesteś starszy ode mnie o 3. To raczej ty tu jesteś panem ;-)

Pozdrawiam.

PS. Jeśli, jak napisałeś, ktoś obnaża moją inteligencję, to ja się cieszę, że tak twierdzisz. Gorzej by było, gdyby ktoś obnażał brak mojej inteligencji, he, he.


pan doprawdy składa zbyt nielogicznie zdania, żeby coś rozszyfrować)):

przecież mówiłem że na początku debaty napisałem to samo co później rozrzeżyłem, ''zło jest brakiem mnie'' jest raczej jakimś odnośnikiem do mojej sytuacji, bo przecież zły raczej nie jestem, a więc zło jest dopełnieniem dobra, które tak solidnie potem wysławiałem.

ni potrafię się przyznać do błędu, bo takowego nie było, niestety, nie będzie, kiedy dyskutuje się z ludzmi, raczej niskich lotów, którzy za jedyną formę frustracji, wyrażają przewrotność wobec oponenta, a więć proszę Pana(forma grzecznościowa raczej obowiązuje, na forum poetyckiem, tymbardziej że się nie znamy - i raczej niepoznamy), proszę się zastanowić nad własną edukacją w szkółce leśnej?

serdeczkości.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


No i dalej bredzisz. Ja tylko dyskutowałem z twoim bzdurnym komentarzem, że na początku dyskusji coś niby powiedziałeś ciekawego. Pokazałem, że było to dopiero w środku dyskusji i z tym się nie kłócę. Przecież to już jest gadka o zupełnie czymś innym. Naprawdę rozumujesz jak mała Małgosia, skoro nie łapiesz takich prostych spraw. Ty o jednym, ja się temu sprzeciwiam, a ty nagle o czymś innym. O co ci chodzi?

Napisałeś w środku dyskusji komentarz i spoko. Ale dopiero w środku dyskusji, tylko o to mi szło (a ty przekłamałeś, że "zaraz na początku dyskusji"). Żal, że muszę ci tłumaczyć takie pierdoły przez tyle komentarzy. Na początku dyskusji napisałeś bzdurkę, którą jeszcze próbujesz bronić. Samo "zło jest brakiem mnie" mówi tyle, co japoński napis na konserwie. Nawet tego nie broń, bo sam sobie wystawisz świadectwo. I odpowiedz mi na jedną rzecz: dlaczego takie osoby jak ty nie potrafią się przyznać do błędu? Już mnie to nudzi, zbyt wielu takich ludzi znam spoza forum, żeby się jeszcze tu z takimi typami użerać.

"skąd" piszemy przez "d" na końcu.

Żaden ze mnie pan. Zresztą twierdziłeś, że masz 23 lata, to jesteś starszy ode mnie o 3. To raczej ty tu jesteś panem ;-)

Pozdrawiam.

PS. Jeśli, jak napisałeś, ktoś obnaża moją inteligencję, to ja się cieszę, że tak twierdzisz. Gorzej by było, gdyby ktoś obnażał brak mojej inteligencji, he, he.


pan doprawdy składa zbyt nielogicznie zdania, żeby coś rozszyfrować)):

przecież mówiłem że na początku debaty napisałem to samo co później rozrzeżyłem, ''zło jest brakiem mnie'' jest raczej jakimś odnośnikiem do mojej sytuacji, bo przecież zły raczej nie jestem, a więc zło jest dopełnieniem dobra, które tak solidnie potem wysławiałem.

ni potrafię się przyznać do błędu, bo takowego nie było, niestety, nie będzie, kiedy dyskutuje się z ludzmi, raczej niskich lotów, którzy za jedyną formę frustracji, wyrażają przewrotność wobec oponenta, a więć proszę Pana(forma grzecznościowa raczej obowiązuje, na forum poetyckiem, tymbardziej że się nie znamy - i raczej niepoznamy), proszę się zastanowić nad własną edukacją w szkółce leśnej?

serdeczkości.
Dobra, ja pasuję. Wygrałeś.

Tylko dwa ale na koniec: pierwszy twój komentarz nic nie znaczył, napisałem o tym wcześniej. Następny komentarz wcale pierwszego nie rozwijał, ale dawał jakieś twoje spojrzenie na temat. Żeby coś rozwinąć pierwszy komentarz musiałby być sam z siebie zrozumiały. A samo "zło jest brakiem mnie" nic nie mówi (można traktować to tylko w formie żartobliwej, że niby ty jesteś "dobro", ale przecież dobro nie kłóci się z nikim). Zresztą kolejna osoba potwierdza moje słowa (ta, która wpisała się zaraz po twoim komentarzu). I o to chodzi mi. "zło jest brakiem mnie", jeśli uważasz, że to lapidarne zdanie cokolwiek ciekawego wniosło, to współczuję. Kolejny twój kmetarz - owszem, ma wartość. Aha, w żadnym razie go nie rozwija. Szkoda, że tego nie widzisz.

Druga rzecz - mówisz coś o formach grzecznościowych, a za chamstwo zostałeś zbanowany. Nie ze mną takie gierki. Nawet w tym samym komentarzu wychodzi twoja hipokryzja. Z jednej strony trzymasz się dalej tej sztucznej formy "Pan", a z drugiej kończysz komentarz stwierdzeniem, które mnie obraża: "proszę się zastanowić nad własną edukacją w szkółce leśnej". Ja chociaż nie robię za takiego dwulicowca. Ja gram jasno - dla mnie jesteś żałosny, i tyle.

Przepraszam osoby, z którymi ciekawie mi się dyskutowało, tj. Krzysztofa i Fagota. Zaśmieciłem temat przez tego [CENZURA].
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




pan doprawdy składa zbyt nielogicznie zdania, żeby coś rozszyfrować)):

przecież mówiłem że na początku debaty napisałem to samo co później rozrzeżyłem, ''zło jest brakiem mnie'' jest raczej jakimś odnośnikiem do mojej sytuacji, bo przecież zły raczej nie jestem, a więc zło jest dopełnieniem dobra, które tak solidnie potem wysławiałem.

ni potrafię się przyznać do błędu, bo takowego nie było, niestety, nie będzie, kiedy dyskutuje się z ludzmi, raczej niskich lotów, którzy za jedyną formę frustracji, wyrażają przewrotność wobec oponenta, a więć proszę Pana(forma grzecznościowa raczej obowiązuje, na forum poetyckiem, tymbardziej że się nie znamy - i raczej niepoznamy), proszę się zastanowić nad własną edukacją w szkółce leśnej?

serdeczkości.
Dobra, ja pasuję. Wygrałeś.

Tylko dwa ale na koniec: pierwszy twój komentarz nic nie znaczył, napisałem o tym wcześniej. Następny komentarz wcale pierwszego nie rozwijał, ale dawał jakieś twoje spojrzenie na temat. Żeby coś rozwinąć pierwszy komentarz musiałby być sam z siebie zrozumiały. A samo "zło jest brakiem mnie" nic nie mówi (można traktować to tylko w formie żartobliwej, że niby ty jesteś "dobro", ale przecież dobro nie kłóci się z nikim). Zresztą kolejna osoba potwierdza moje słowa (ta, która wpisała się zaraz po twoim komentarzu). I o to chodzi mi. "zło jest brakiem mnie", jeśli uważasz, że to lapidarne zdanie cokolwiek ciekawego wniosło, to współczuję. Kolejny twój kmetarz - owszem, ma wartość. Aha, w żadnym razie go nie rozwija. Szkoda, że tego nie widzisz.

Druga rzecz - mówisz coś o formach grzecznościowych, a za chamstwo zostałeś zbanowany. Nie ze mną takie gierki. Nawet w tym samym komentarzu wychodzi twoja hipokryzja. Z jednej strony trzymasz się dalej tej sztucznej formy "Pan", a z drugiej kończysz komentarz stwierdzeniem, które mnie obraża: "proszę się zastanowić nad własną edukacją w szkółce leśnej". Ja chociaż nie robię za takiego dwulicowca. Ja gram jasno - dla mnie jesteś żałosny, i tyle.

Przepraszam osoby, z którymi ciekawie mi się dyskutowało, tj. Krzysztofa i Fagota. Zaśmieciłem temat przez tego [CENZURA].

no pierwszy komentarz był jasny jak słońce, i zniego bodajże wynikało więcej niż z drugiego, ponieważ drugi tylko rozwijał pierwszy za pomocą przykładu, a jak powiedziałem, pierwszy dotyczył drugiego, bowiem ja raczej zły nie jestem, a dobro jest brakiem mnie, daje wyraźnie do zrozumienia, że zło jest dopełnieniem dobra, ponieważ żyję w środowisku zła(bo zło jest wszędzie, nawet obok pana), więc mówienie o tym że pierwsze zdanie nie dotyczy drugiego jest rzeczywiście prętkowanym, a to że ktoś negował mój pierwszy komentarz, nie ma nic do głównego wątku tej rozmowy,

2
człowieka uczy się na własnych błędach, tak, obraziłem Mariana Konia, problem w tym, że to on pierwszy odniusł się do mnie naprawdę chamsko i szmirsko, co musiało zaowocować(znając charakter poety) jakąś zjadliwą ripostą, ale żałuję teraz, bo rzeczywiście szkoda dystynkcji, natomiast co do formy grzecznościowej, każdy tutaj powinien odnośić się do siebie z Dużej litery, Pan chyba nie chciałby, abym powiedział do Pana - Kolego amrozzo?

szkółka leśna natomiast, była tylo dedukcyjną moją formą opini o pana zachowaniu, i wysunołem prosty wniosek( no rzeczywiście w postaci żartu), ale takowy jest dozwolony, jeśli ma uzasadnienie):?

serdeczkości

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @lena2_ @Stukacz serdecznie dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @violetta "Wszystko się może zdarzyć"...  czuję, że będzie ciekawie w najbliższych latach. Będzie twórczo, co nie oznacza nowego związku, a tym bardziej prokreacji (przepowiednia mówi inaczej, a kysz, gusła), zrobiłem swoje. Nikt z nas się nie obroni przed "wolą Bożą". A ty od razu ślub?! Nienowoczesna jesteś :-)  
    • 91. Granice, które nosimy w sobie (narrator: grecki najemnik w służbie Dariusza)   1.   Uciekamy w ciszy. Cóż powiedzieć, gdy świat nie słucha?   2.   Dwór się kruszy — tak działa natura: słabe łamie się pierwsze.   3.   Gdy wiara w wodza gaśnie, każdy szuka światła, gdziekolwiek jest.   4.   Jedni wybierają nowych panów. Inni nowych bogów.   5.   To, co się rozpada, rozpadało się już dawno — my tylko patrzymy.   6.   Najemnik zna granice. Najpierw rozpoznaje je w sobie, potem na mapie.   7.   Lojalność jest drogą. Idę nią, póki nie przecina jej przepaść.   8.   Nie zdradzam, ale i nie zginę za to, co już umarło.   cdn.
    • ".   "  في هاوية التعاسةسقطت" هاوية التعاسةسقط تفي"   Nad Aleksandrią niebo życiem pijane jak marcowe zające Niebo tak łaskawe jak znów nów miesiąca A o zachodzie, morza hymn śpiewają Słońcom - W perspektywę bezkresną hymn pieją "Alleluja”! Szukaj Yasalam, gdzie przedstawić sobie można Iż ta jesień jest Julią, Ofelią, czy Laurą A te niebo jest z prawego łoża - Zaślubieńcem Aleksandrii! Masz tu port na zachodzie - dla życia rozbitków Na wschodzie - przystań (dla trudnych przypadków) Na północy lotnisko - pełne wraków Na południu - latarnię, po wypadku... Ale niebo czyste (jak forma Magritte'a), W Aleksandrii ma ono tę samą znakomitość, Co morze, co bije wciąż w nabrzeże Kite; Wszędzie tu znajdziez Yasalam, mówi ci miłość Just tu port na zachodzie - dla żeglarzy z wszech portów Na wschodzie - przystań dla strudzonych troską Na północy lotnisko, gdzie wiosną zlatują Concord'y Na południu - latarnię  (starożytną) morską Tak, niebo tu czyste jest jak forma u Magritte'a, Lecz w Aleksandrii nietrwałe twoje wszystko; Tak mówi ci fala co rozbija się o nabrzeże Kite: Nigdy nie znajdziesz Yasalam, tak pisze samo pismo.. Yasalam powie, ci że nic się nigdy nie zmieni, Więc wybacz demonom swoim klasy Muhammada Bo wszystkie twe namiętności i żywy tlen ziemi, Wszystko, co w sakwę  zebrałeś - na nic się nie nada, Lecz Yasalam odpowie Aleksandria, coś w takie klimaty; Powie ci, że jeszcze tylko moment, Żebyś jeszcze nie wybaczał swoim demonom bez klasy, Że twoja szewska pasja i w płucach tlen - są jeszcze niezginione... Masz tu port na zachodzie (dla rozbitków), Na wschodzie - przystań (dla... przypadków) Na północy lotnisko (dla wraków) Na południu - latarnię (w spadku) I, niebo to, czyste jak forma u Magritte'a, W Aleksandrii jest tak półtrwałe, Jak te fale, co się rozbijają pod brzegiem Kite... Wszędzie znajdziesz niby miłość, jakieś tam Yasalam - Tak jęczy fala co (po nocy) rozbija się o brzeg Kite, Nigdy nie znajdziesz Yasalam, mówi pismo. Yasalam powie, że nic się nie zmieni, Bo twoje chęci i cały tlen ziemi, Wszystko, co niesiesz - niewarte kieszeni, A Yasalam? odpowie Aleksandria.. I to ona rację ma, nie Kasandra: Więc wciąż szukaj Yasalam, gdzie będziesz mógł Uwierzyć, że jesień ta to nie Kasandra, Lecz tobie odwiecznie zaślubiona Aleksandra, A te niebo to - to ślubny dar, co go Bóg.. Choć nad Aleksandrią niebo rani jak topór Niebo twarde jest jak  z popiołu diament, A o zachodzie, morza popiół Szepcze: „Yasalam” w pustki zamęt... A Yasalam ci powie: Wasaalam, A Aleksandria odpowie: Inshallah! Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια Sur Αλεξανδρεία, l'éclat du ciel brille tel un lapin d'hiver, Le ciel est aussi généreux que les lignes du « Лебединое озеро »,  Et dans le soir, la mer louange le soleil. Vers l'horizon infini, ils chantent un « הללויה ! », mon hymne! Cherchez مرحبًا, où vous pourriez en faire un intime, De cet automne, de Laura, Juliette, d'Ophelia, Et où ce ciel serait du lit légitime - Le fiancé éternel της Αλεξάνδρειας! Ici on trouve un port à l'ouest - pour ceux qui étaient trop braves.  À l'est, un havre de paix (pour les cas urgents). Au nord, un aéroport, rempli d'épaves. Au sud, un phare, victime d'un accident... Mais le ciel est si épuré (tel un fresque de Bosch). À Αλεξανδρεία, il respire la même splendeur, Que la mer, qui se brise sans cesse sur le quai de Χαρταετός. Vous trouverez مرحبًا ici, te dit l'Amor insoucieux. Oui, ici, il y a un port à l'ouest, pour les marins de bas âge, À l'est, un havre pour ceux qui en ont assez des soucis. Au nord, un aéroport qui attire des Concorde dans un virage. Au sud, un phare [insérer l'image ici]. Oui, ici le ciel est aussi pur qu'un Magritte. Mais à Alexandrie, rien est sans problèmes. Ainsi te dit la vague qui s'écrase sur le quai du surf de Kite. Tu ne trouveras jamais مرحبًا, comme l'écrit Η Βίβλος lui-même. مرحبًا  te dira que rien ne changera jamais. Alors pardonne au démon des mille pas de Fred Astaire, Car toutes tes passions et l'oxygène,vital sur terre, Tout ce que tu as amassé dans ton sac point ne te servira. Mais مرحبًا répondra à της Αλεξάνδρειας (en substance): Elle te dira qu'il ne reste qu'un instant. Alors, ne pardonne pas à tes démons sans cette croyance : Que ta passion (du Christ) et l'oxygène (dans ton poumon) soient encore vivants. Ici, à l'ouest, nous voyons un port (pour les noyé.e.s). À l'est, un anse (pour les broyés).  Au nord, un aéroport (occupé). Et au sud, un phare (hérité). Et ici, le ciel est aussi clair que les conceptualisme de Magritte. (Στην Αλεξάνδρεια), il est tellement semi-- Et il le restera), Comme ces vagues vagues de Kite. Partout, vous trouverez, pour ainsi dire, de l'amour, et un mini مرحبًا. Ainsi gémit la vague qui se pend sur le pays plat qui est Kite. Vous ne trouverez jamais مرحبًا, dit. مرحبًا dira que rien ne changera. Car vos désirs et tout l'oxygène de la terre… Tout ce que vous portez,  rien ne va;  So sprach مرحبًا ?  Mais Αλεξάνδρεια réponda: Et elle a raison, pas Cassandre : Alors continue de chercher le مرحبًا, où tu pourras Croire que cet automne ne vient pas d'un papillon sans scaphandre, Mais της Αλεξάνδρειας  (éternellement promise à toi). Et ce ciel est un cadeau de noces, la graciositē d'un Dieu… Rien que της Αλεξάνδρειας Le ciel ne tranche comme une hache, Le ciel n'est pas dur comme un diamant, Et au coucher du soleil, la mer se cache, Murmurant : « مرحبًا » dans le chaos du néant! Et مرحبًا te dira : الإسكندرية, Et  الإسكندرية répondra : إن شاء الله ! Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια ".     " في هاوية التعاسةسقطت" هاوية التعاسةسقط تفي"

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Over Aleanderia,  the sky is drunk on life like a  rabbit in March, The sky recites le libretto  di "Aïda", And in the evening, the sea praises the sun, parched dry, And toward the infinite horizon, they sing from a golden perch "הללויה!", my hymn. Seek out, where you might find an intimate, This autumn, with Laura, Juliette, or Ophelia, ah! And where this sky shall be the lawful bed — The eternal fiancé της Αλεξάνδρειας!  To the west lies a port — for the brave sailors of the Holy See, To the east, a perfectly good haven  (for emergency use!). To the north, an airport, filled with wrecks of the sea, To the south, a lighthouse, the victim of one too many reviews... But the sky is so pure (like a fresco al fresco), In Alexandria, it inspires the same πάθος As the sea, which puts breaks ceaselessly on the wavelength of Chartaetos. You will find welcome here, says the carefree Έρως. Yes, here, there is a port to the west, for sailors on the mend, To the east, a haven for those weary of their Angst, To the north, an airport that attracts Concordes around a bend, To the south, a lighthouse [here I stand] . Yes, here the sky is as sublime as a macrame by Klee, But Alexandria is, shall I say, an acquired taste; So says the wave that crashes on the Kite Surfing Quay. You will never find مرحبًا, as H Η Βίβλοق itself states.  مرحبًا will tell you that nothing  will ever change in مرحبًا So forgive the demons of the Tower (nur für Jude), For none of the passions that you've packed, All that oxygen in your overnight bag, will be off use. But مرحبًا will answer της Αλεξάνδρειας, It will tell you that: Brother, there's still time,. So, do not grant your demons an indulgence, or  the benefit of doubt: Don't give up on your inclinations and -  breathe in, breathe out... Here, to the west, we see Our Lady (of the harbour). To the east, a cove (for the crushed). To the north, an airport (out of ardour). And to the south, a lighthouse (newly brushed). And yes, here, the sky is as clear as the prose by Graves. But as with all things (Στην Αλεξάνδρεια), it is so demi-—and it will remain so, if ever so much), Like these radioactive waves. Everywhere, you will find, in a manner of..., love, and even a wee bit of مرحبًا. So sprach the wave over the land as high as Kite: You will never find مرحبًا, says.مرحبًا مرحبًا will say that nothing will change. And Because all your desires and all  that you call life… And everything you cum tuum ante portas will be deranged; So sprach مرحبًا? But Aleanderia replied: And she is right, her, not Cassandra: So keep looking, Aleanderia, if you don't mind, And keep on believing that this autumn, this Τσάντρα Is just a tourista, Aleanderias is still your promised land, And this sky is a wedding gift, the grace of a God… (Nothing but an Alemannic sod). And that the sky is not  Occam's axe, That it is not as hard as nails on a diamond, And that at sunset, the sea plays (your) hide, Murmuring: "مرحبًا" in the chaos of le Monde! And the sea will say to you: "ça va?," And the Insidious will reply: "Insha'Allah!" Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια Nad Aleksandrią niebo życiem pijane jak marcowe zające Niebo l tak łaskawe jak znów nów miesiąca A o zachodzie, morza hymn śpiewają Słońcom W perspektywę bezkresną hymn pieją Alleluja” ! Szukaj Yasalam, gdzie przedstawić sobie można Iż ta jesień jest Julią, Ofelią, czy Laurą A te niebo jest z prawego łoża - Zaślubieńcem Aleksandrii! Masz tu port na zachodzie - dla życia rozbitków Na wschodzie - przystań (dla trudnych przypadków) Na północy lotnisko - pełne wraków Na południu - latarnię, po wypadku Ale niebo czyste (jak forma Magritte'a) W Aleksandrii ma ono tę samą znakomitość, Co morze, co bije wciąż w nabrzeże Kite Wszędzie tu znajdziez Yasalam, mówi ci miłość Just tu port na zachodzie - dla żeglarzy z wszech portów Na wschodzie - przystań dla strudzonych troską Na północy lotnisko, gdzie wiosną zlatują Concord'y Na południu - latarnię  (starożytną) morską Tak, niebo tu czyste jest jak forma u Magritte'a Lecz w Aleksandrii nietrwałe twoje wszystko Tak mówi ci fala co rozbija się po nabrzeże Kite Nigdy nie znajdziesz Yasalam, tak pisze samo pismo Yasalam powie, ci że nic się nigdy nie zmieni Więc wybacz demonom swoim klasy Muhammada Bo wszystkie twe namiętności i żywy tlen ziemi Wszystko, co w sakwę  zebrałeś - na nic ci się nada, Lecz Yasalam odpowie Aleksandria, coś w takie klimaty; Powie ci, że jeszcze tylko moment Żebyś jeszcze nie wybaczał swoim demonom bez klasy Że twoja szewska pasja i w płucach tlen - są jeszcze niezginione Masz tu port na zachodzie (dla rozbitków) Na wschodzie - przystań (dla... przypadków) Na północy lotnisko (dla wraków) Na południu - latarnię (w spadku) I, niebo tu czyste jak forma u Magritte'a W Aleksandrii jest tak półtrwałe Jak te fale, co się rozbijają pod brzegiem Kite Wszędzie znajdziesz niby miłość, jakieś tam Yasalam Tak jęczy fala co (po nocy) rozbija się o brzeg Kite Nigdy nie znajdziesz Yasalam, mówi pismo Yasalam powie, że nic się nie zmieni Bo twoje chęci i cały tlen ziemi Wszystko, co niesiesz - niewarte kieszeni, A Yasalam? odpowie Aleksandria I to ona rację ma, nie Kasandra: Więc wciąż szukaj Yasalam, gdzie będziesz mógł Uwierzyć, że jesień ta to nie Kasandra Lecz tobie odwiecznie zaślubiona Aleksandra A te niebo to - to ślubny dar, co go Bóg.. Choć nad Aleksandrią niebo rani jak topór Niebo twarde jest jak diament, A o zachodzie, morza popiół Szepcze: „Yasalam” w pustki zamęt A Yasalam ci powie: Wasaalam, A Aleksandria odpowie: Inshallah! Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια    
    • @Mel666 To jak w każdym związku - ci, których kochamy mogą nas najmocniej zranić. Cudownie jest czytać Twoje wiersze. Masz naturalna poetykę prozy poetyckiej - to skarb. Jeśli zaczniesz pisać prozę, ta poetyckość pozostanie i doda prozie kolejny wymiar... Mel, ładnie piszesz wiersze, ale... Pisałaś juz opowiadania? Nie pomyślała o powieści? "Yes, you can". Serdecznie pozdrawiam i liczę na Twoją odwagę, zuchwałość (także) w prozie.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...