Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Trochę Filozofii


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Mefisto:

Więc dotarliśmy do granicy
naszego konceptu, gdzie rozum
ludzki dostaje bzika. Czemu się z nami
sprzymierzasz, skoro nie chcesz
dochować nam wiary? Chcesz fruwać
a boisz się zawrotów głowy?
Narzucaliśmy się tobie, czy ty nam?


(Faust J.W Goethe )

święty Augustyn:

Zło jest brakiem dobra.

  • Odpowiedzi 72
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

-przed chwilą zniknął post kolegi Kamila, za który zamierzałem go napaść...zbrojnie.
-poczekam cierpliwie, może się odnajdzie.
-zło jest konieczne, by moglibyśmy się rozwijać , jak życie i śmierć, by istnieć.

Opublikowano

zło jest brakiem dobra, śmierć jest brakiem życia, obojętność jest brakiem miłości, ciemno jest brakiem światła itd.
a więc zło, śmierć, ciemno, obojętność jako takie nie istnieją, jedynie człowiek nazwał to, by móc lżej odróżnić, gdzie jest dobro, a gdzie jego nie ma.

chętnie wpadłbym w jakąś dyskusję :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Krzysztofie, skoro jest, jak twierdzisz, że to, co jest brakiem czegoś, w ogóle nie istnieje, oznacza to, że dziura w moich spodniach, która jest brakiem spodni, także nie istnieje. Ale ja ją widzę, znaczy się ten brak ;-)

Poza tym zobacz, w jakie aporie można wpaść: ktoś może powiedzieć, że dobro jest brakiem zła, i na podobnej zasadzie napisać, że w takim razie dobro nie istnieje.

Co jeszcze - moim zdaniem nie wystarczy napisać, że "zło jest brakiem dobra", kiedy nie napisze się, czym jest dobro. To jedna rzecz. Druga jest taka, że nie widzę żadnego logicznego przejścia: nawet, powtarzam: nawet, jeśli zgodzić się na to, co mówi Augustyn, to dlaczego od razu stąd konluzja, że braki nie istnieją. Można to przecie rozumieć tak, że "zło jest brakiem dobra", a więc jest czymś przeciwnym (a nie, że jest niebytem). Przykład: przeprowadzam babcię przez jezdnię. Przyjmijmy, że jest do dobro (bo że jest to dobro na pewno, tego nie potrafię uargumentować. I nie chodzi mi tu o Dobro Samo, lecz po prostu, czy ten uczynek jest dobry). Teraz weźmy obrazek, w którym tę samą babcię popycham specjalnie na zebrze. Nie ma tu dobra, nie ma tej pomocy. Jest brak dobra, ale zło jako takie jest, bo jest i czynność.

Także moim zdaniem chodzi tu o złe rozumienie "braku". Poza tym sam napisałeś: "...gdzie jest dobro, a gdzie jego nie ma". Odpowiedz więc: gdzie nie ma dobra, co jest? Moja odpowiedź jest taka: jest zło, w którym nie ma dobro, co nie zmienia faktu, że zło jednak jest.

"Zło jest brakiem dobra" = "zło jest czymś przeciwnym od dobra". Tak to widzę.

Gotów jestem do głębszej dyskusji, jeśli będzie mnie na taką stać.

Pozdrawiam.
Opublikowano

amerrozzo,

z tą dziurą, to nie widzisz dziurę, a widzisz nogę tam, gdzie według ogólnego zrozumienia ludzi powinne być spodnie :). Jednak każde spodnie mają trzy dziury i to nikogo nie martwi, przecież w nie musi wleźć człowiek.

a jeśli chodzi o głębszą dyskusję stykamy się już wtedy z odmiennym wyczuciem świata. Ja życie i świat odbieram inaczej niż, nawet te same słowa mogą dla nas mieć inne znaczenie, ale jednak możemy coś rozjaśnić.

więc, zgadzam się, że możno z takim samym przekonaniem mówić: dobro nie istnieje, gdyż jest brakiem zła. Chodzi jednak mi o problem wiary. Ktoś wierzy, że dobro jest rdzeniem człowieka, i zło występuje tylko na zewnątrz, w rzeczywistym życiu, a ktoś wierzy, że człowiek jest w korzeniu złym, i tylko pod wpływem otoczenia czy jeszcze czegoś, stwarza iluzję dobra, jakieś wypracowane postępowania, np jak przeprowadzenie babci przez drogę (zderzamy się także z dylemą nazwania to dobrym uczynkiem, gdyż przeprowadzający mógł mieć różne inencje np.: wyciągnął portfel z pieniędzmi :)). Stąd też i niemożliwość ustalenia czym jest dobro, gdyż dla każdego może być czymś innym.
Jeśli chodzi o analizę, próbowanie logicznie ustalić, co jest dobro, to czym częściej zastanawiasz się nad tym, tym częściej przychodzisz do wniosku, że pojęcie dobro i zło jest nieuzasadnione i zbędne. Niektórzy myśliciele uważają, że pojęcie dobro i zła potrzebne na początkowym etapie rozwoju, gdy rodzice wychowują dzieci, gdy uczymy się rozumieć co jest niebezpieczne, co może mieć nieoczekiwane skutki itd.
Zaś osobiście nie odmawiam się od używania podziału na dobro i zło, to upraszcza wiele rzeczy. Wierzę, że jest dobro, a mierzę go według kilku pojęć. Ten punkt odniesienia, to życie, radość i miłość. Jeśli dobro wnosi więcej tych wartości w życie, znaczy jest dobrem. Tylko nie wdawajmy się tym razem w dyskusję czym jest życie, radość i miłość. Jak napewno rozumiemy, też są pojęciami względnymi.
Zaś gdzie nie ma dobra, jego poprostu nie ma. Jest wiele innych wartości, cech, warunków itd. Życie jest bardzo skomplikowane, dlatego jest takim prostym :).
(Podobnie wierzę w Boga, i nie wierzę w diabła, demonów i innych. Diabeł nie jest przeciwieństwem Boga, bo jeśli polegamy, że Bóg stworzył wszystko, to i diabła też. A także Bóg nie może być złym, on jest tylko dobrym. Tak zwane "zło" jest tam, gdzie nie ma Boga.)

Osobiście myślę, że zło nie jest przeciwieństwem dobra, ale także przyjmuję jako słuszne twoje przekonanie, ze zło jest przeciwieństwem dobra. Ponieważ myślę, że pierwsze lub drugie nazwanie rzeczy samej istoty rzeczy nie zmienia, a także i nie zmienia naszego życia. Od tego, że człowiek coś nazwie tak czy inaczej, świat nie stanie się inny, bo isnieje niezależnie od człowieka, zaś tylko nam ludziom jest ważne w jaki sposób będziemy odbierały to i jaki będziemy mieli stosunek, bo właśnie to, ma wielkie znaczenie dla nas.

Pisząc uświadomiłem, że trudno coś stwierdzić napewno, gdyż wszystko jest takim niepewnym i względnym. Więc mam nadzieję, to, co napisałem, będzie odebrane odpowiednio :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Mery ! czyżby?
Dla mnie cierpienie jest złem,
a ono nie zawsze jest wytworem umysłu.

cierpienie też jest wytworem umysłu, ale gdzieś bardzo głęboko.
często jest dobrem.
Opublikowano

Tak Krzysiu. Niektórym "cierpienie" sprawia przyjemność. To zależy od punktu postrzegania.

"[...] ta rzecz, tak straszna w twoim przekonianiu, nie jest już potworna, od kiedy pozwala ci się spuścić; jest więc taką już tylko w oczach innych. Któż jednak da mi gwarancję, że opinia innych, niemal zawsze fałszywa w odniesieniu do wszystkich rzeczy, nie jest błędna i w tym przypadku? Nie ma - ciągnął - niczego zasadniczo dobrego ani zasadniczo złego; wszystko zależy tylko od naszych obyczajów, opinii, przesądów, to pewne; jeśli tak założymy, jest w najwyższyn stopniu możliwe, że rzecz sama w sobie całkiem obojętna okaże się jednak nikczemna w twoich oczach, a bardzo rozkoszna w moich."

PS. mAry

Opublikowano

Widzę, Krzysztofie, że jesteś relatywistą. Na szczęście nie skrajnym - ja kiedyś tak miałem i przeszkadzało mi to w życiu, np. przy ocenie wiersza. Ktoś mówił, że wiersz jest zły, podawał argumenty (najczęściej w stylu: banalna metafora, słabe przerzutnie), zbijałem to kontrargumentem, że przecież metafora jest niebanalna, a przerzutnia niesłaba. Jakoś udało mi się z tego wyrwać, choć do dziś nie ponzałem nikogo, kto mógłby prawić o czymkolwiek obiektywnie. No, ale chyba zjeżdżam na inny tor.

"Od tego, że człowiek coś nazwie tak czy inaczej, świat nie stanie się inny" - ja się z tym zgadzam, ale chyba nie o tym dyskutowaliśmy ;-) Zdaje się Szekspir napisał: "To, co zwiemy różą, pod inną nazwą równie by pachniało" (cytat z głowy, może być niedokładny).

Ale wracając do Twojego relatywizmu - skoro nie można zdefiniować dobra, to jak w ogóle można zrozumieć zdanie: "zło jest brakiem dobra"? No chyba że za dobro przyjmujemy Boga (tak Augustyn chyba rozumiał, ale nie jestem pewien). Wówczas gdzie nie ma Boga, jest zło. Tyle że jest tu pewna luka logiczna moim skromnym zdaniem. Mianowicie: tutaj nic nie dowiedziono, lecz założono, że Bóg jest Dobrem. Pewnie znasz "Zakład Pascala", on też opiera się na takim błędnym rozumowaniu. Kto powiedział, że Bóg jest dobry? Każdy mówi, że nic o Nim orzekać nie można, ale jednak cały czas się o Nim mówi. Ja bym powiedział, że Bóg jest zły, bo wokół mnie widzę cierpienie. A nawet jeśli cierpienie jest drogą do zbawienia, to nadal sądzę, że Bóg jest zły, bo przecież mógł nie stwarzać świata i ten wiecznie byłby w Dobru (w Bogu). Oczywiście, to takie uproszczone myślenie, ale chciałem podać coś jako kontrprzykład. Moja konkluzja jest taka: o Bogu nic się nie orzeka, absolutnie nic. Nawet tego, że istnieje, bo ma prawo nie istnieć, nie niszcząc w ten sposób świata. Być może potrafi złamać regułę niesprzeczności. Kto wie? Człowiek nic nie może o Nim powiedzieć. Dlatego nie podoba mi się rozumowanie Augustyna, ale w sumie czego mogę oczekiwać po katoliku (bez urazy)? Chodzi o to, że niby filozof, ale jedzie na dogmatach.

Reasumując, nie można stwierdzić obiektywnie, czym jest dobro, zatem nie można wyprowadzać zdań takich jak: "zło jest brakiem dobra", bo to zdanie jest nonsensem, nie przenosi żadnej treści.

Za to można stwierdzić, czym jest dobro drogą konwencji i można wyprowadzić wówczas zdanie: "zło jest brakiem dobra", które rozumie się jak "zło jest przeciwieństwem dobra".

Pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



nie chodzi mi o przyjemność, chociaż w obecnym świecie to bardzo ceni się :)
chodzi mi o to, że poprzez cierpienie człowiek dużo w sobie odkrywa niepoznanego dotąd.

"cierpienie zgłębia życie"
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Ja się z Twoim zdaniem zgadzam, ale chcę zauważyć, że nie czytałem nigdy o żadnym mordercy tudzież gwałcicielu, który twierdziłby, że to, co robił, było dobre. Chociaż zdaje się w Pakistanie był morderca stu dzieci (naprawdę zabił ich setkę!), który mordował, by pokazać światu, że nikt losem tych dzieci się nie przejmuje (rzecz jasna, przez morderstwem również chłopców gwałcił). W pewien sposób można rzecz, że było to dobre, bo bardziej zaznaczyć problemu chyba się nie da, a mordować mógł dalej, nikt zniknięcia dzieci nie odnotował (w większości przypadków uciekinierzy z domu). Zabójca sam wydał się w ręce sprawiedliwości.
Także jego "misja" miała jakiś cel i w jakiś sposób była dobra, niemniej sam gwałt i morderstwo samo nie są przez nikogo uważane za dobre. Gwałciciele wiedzą, że to, co robią, jest złe. No, ale jeśli rzucisz jakimś przykładem, podasz wiarygodne źródło informacji, to z chęcią uzupełnie swoje braki.

Generalnie jednak zgadzam się. To, co jedni nazywają dobrem, dla innych jest złem, czyli często dobro = zło.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Ja się z Twoim zdaniem zgadzam, ale chcę zauważyć, że nie czytałem nigdy o żadnym mordercy tudzież gwałcicielu, który twierdziłby, że to, co robił, było dobre. Chociaż zdaje się w Pakistanie był morderca stu dzieci (naprawdę zabił ich setkę!), który mordował, by pokazać światu, że nikt losem tych dzieci się nie przejmuje (rzecz jasna, przez morderstwem również chłopców gwałcił). W pewien sposób można rzecz, że było to dobre, bo bardziej zaznaczyć problemu chyba się nie da, a mordować mógł dalej, nikt zniknięcia dzieci nie odnotował (w większości przypadków uciekinierzy z domu). Zabójca sam wydał się w ręce sprawiedliwości.
Także jego "misja" miała jakiś cel i w jakiś sposób była dobra, niemniej sam gwałt i morderstwo samo nie są przez nikogo uważane za dobre. Gwałciciele wiedzą, że to, co robią, jest złe. No, ale jeśli rzucisz jakimś przykładem, podasz wiarygodne źródło informacji, to z chęcią uzupełnie swoje braki.

Generalnie jednak zgadzam się. To, co jedni nazywają dobrem, dla innych jest złem, czyli często dobro = zło.

Maslow zajmował się nie psychologią problemów psychologicznych, a skupił się nad tym, kim jest zdrowy psychologicznie człowiek. Nawet wprowadził coś takiego, jak psychologia zdrowia. Także myślę, że musimy skupić się nad tym, co naprawdę ludzi robi ludźmi, a nie to, jak oni postępują z rozpaczy. Często mordercy nawet z twarzy wyglądają chorzy, tu trudno mówić o wzniosłym.
Też zgadzam się, że dobro = zło bywa.
Jednak myslę, jeśli opierać się o miłość jako podstawę dobra, to dobro nigdy nie pójdzie na zabójstwo.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Cóż, dużo komu potrzebne jest cierpienie, żeby zrozumieć czym jest radość i miłość, by móc to docenić.
To Panie ewentualnie po cierpieniu. Kiedy cierpisz o niczym innym nie myslisz, tylko żeby przestało boleć.

Co wy tam wiecie o cierpieniu, złu i dobru. Im więcej ktos wie, tym bardziej milczy.
Opublikowano

Krzysztofie, pominąłeś specjalnie, czy nie zauważyleś mojego drugiego komentarza w tym temacie? Nie chodzi mi o ten, który zacytowałeś przed chwilą w całości, bo ten był trzecim z kolei.

Pytam, bo chciałem wiedzieć, czy nadal stoisz przy stanowisku, że "zło jest brakiem dobra" i jako takie zło nie istnieje?

Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Bułat OkPAPIERY POETY... NA PAPIEŻE
      Bułat Okudżawa

      Styx, AD 1965

      Płyniesz jak rzeki bieg i tak dziwne imię masz!
      Asfalt twój w słońcu lśni, jak rzeki toń we mgle
      Ach, Arbat, mój Arbat
                                           Tyś mój przeznaczenia szlak
      Ty i radość co dnia i nieszczęście me

      Przechodzący tu biegną tak od lat
      Wciąż obcasów stuk, za sprawami bieg
      Ach, Arbat, mój Arbat,
      Tyś mą religią jest
      Pode mną rozwijasz się w miraż mostów przęsł

      .. na twą miłość mi wciąż leku, antidotum brak,
      Choć tysiąca bym innych mostów kochał trakt
      Ach, Arbat, mój Arbat
                                                      Tyś ojczyzna ma
      Nigdy nie,
      Po sam kres...
      Nie przemierzę cię..

      1959
      Ostatnie tango na Newskim

      Kiedy ze starą biedą nie rady nie daję już,
      Gdy ogarnia mnie chandra, wtedy z biegu
      Wsiadam w akurat jadący trolejbus, siny niby śnieg,
      Ostatni,
      Chociaż pierwszy z brzegu.
      – I uciekam przed biedą nową wciąż jak z zimna siny zbieg;
      Wsiadam w podjeżdżający trolejbus, ten najzwyczajniejszy
      Trolejbus ostatni,
      Chociaż z brzegu pierwszy

      Nocny trolejbusie, w pustkę ulic gnaj wciąż
      I po bulwarach, skrzyżowaniach krąż,
      I daj schronienie tym, co w tę ciemną noc
      Przeżyli kraksę,
      Tragiczny zbieg szos

      Północny trolejbusie, w pustkę ulic pędź
      I wśród życia skrzyżowań sanktuarium schroń
      Dla tych, którzy w ten czarny dzień
      Przeżyli kraksę,
      Katastrofę strof.

      Twoich pasażerów rozpoznaję w mig -
      Tych żeglarzy słodkich wód, ich półgwiezdny szlak.
      Lecz gdyby nie nosił ich mój ciasny świat,
      Nie po drodze by było mi nie współczuć im.
      I gdyby nie byli tu od miliona lat,
      To czuć ich ból tak łatwo bym mógł

      Trolejbus jedzie wciąż, ostry cień tnąc mgły
      I wspomnienie wraca tak, jak w starym kinie film...

      O, Moskwo ma, jesteś jak równina fal,
      W ja w nim na dobre i na złe tkwię jak w oknie łza
      O, Moskwo moja, tyś ocean mój, a ja -
      Jestem kroplą w otchłaniach twych, plamką rdzy
      – a we mnie zawsze ty.
      |---|---|Na czarnym ekranie białych nocy...

      | Виноградную косточку в теплую землю зарою, |
      Winogrona pestkę w ciepłej ziemi zasadzę,
      | и лозу поцелую, и спелые гроздья сорву, |
      i ziemię ucałuję, i grona ich zerwę, jak życia nić.|
      | и друзей созову, на любовь свое сердце настрою... |
      i przyjaciół zwołam, i miłość na serca tronie osadzę... |
      | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Jeśli nie, po co mi na tej wiecznej ziemi żyć? ) |
      | | |
      | Собирайтесь-ка, гости мои, на мое угощенье, |
      Zbierajcie się, goście, na uczty mej uciechy |
      | говорите мне прямо в лицо кем пред вами грешен,
      | mówcie mi, w czym zgrzeszyłem, nie kryjąc nic|
      | Царь небесный пошлет мне прощение за прегрешенья... |
      Bóg przecież i tak wybaczy mi grzechy... |
      | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Bo inaczej po co mi na tej ziemi żyć? ) |
      | | |
      | В темно-красном своем будет петь для меня моя Дали, |
      W sukni ciemnokrwistej zaśpiewa mi Dali, |
      | в черно-белом своем преклоню перед нею главу, |
      A ja, na czarno-biało przed nią skłonię się, skromny widz|
      | и заслушаюсь я, и умру от любви и печали... | I w jej pieśń wsłucham się i umrę ze miłości tej, co pali... |
      | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Bo jak tak, po co mi na ziemi żyć!) |
      | | |
      | И когда заклубится закат, по углам залетая, | A gdy mgiełką zajdzie słońce, i zaprosi do świateł psoty, |
      | пусть опять и опять предо мною плывут наяву: |
      Niech znów i na nowo płyną, bo móc, to być: |
      | синий буйвол, и белый орел, и форель золотая... |
      Siny bawół, biały orzeł, i ten pstrąg złoty... |
      | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Bo inaczej nie umiem już żyć... )

      Песенка о Павке Морозове
      (Dosłowne tłumaczenie)

      За что ж вы Ваньку-то Морозова?
      No i cóż chcecie od Morozowa, Vasslyia?
      Ведь он ни в чем не виноват.
      Przecież niczemu nie winien on....
      Она сама его морочила,
      Ona sama go (bynajmniej) zauroczyła,
      а он ни в чем не виноват.
      Przecież niczemu nie winien on....
      Она сама по проволоке ходила,
      Ona sama za cienki drut go wodziła
      махала белым рукавом,
      Białym rękawem go zawodziła to tam, to tu.
      а то, что Ваньку погубила,
      I koniec z końcem Waśkę całkiem zamuliło
      так это было уж потом.
      A potem drut zmiękł mu aż miło
      А он, кулак к щеке прижавши,
      A on, zacisnąwszy przy policzku pięść,
      на ту на проволоку глядел,
      Wciąż ciągnął swego życia cienki drut
      и все глядел, и все вздыхал он,
      i patrzył w siną dal i łza mu się do rzęs kleiła,
      и все сидел и все бледнел.
      i ciągle siedział, ciągle bladł, i ciągle chudł

      А в цирке музыка гремела,
      A do szpagatu na drucie muzyka przygrywała,
      гремел литавр, труба звала,
      Grzmiał bęben, trąbka wzywała do..
      а в цирке публика шалела,
      A publiczność jak drut się wystroiła,
      кричала: «Браво!» и ума...
      Krzyczała: „Brawo!” i odchodziła zmysłów od!

      А он пошел в ресторан «Савой»,
      A on poszedł do kasyna „Royale”,
      где пьют вино, едят медуз,
      Gdzie wina w bród, i meduz huk,
      и там, качая головой,
      i tam, prosty jak drut ( mal mince, mais fatale )
      свой изливал тяжелый груз.
      Podlewał i rwał swój gorzki żal

      За что ж вы Ваньку-то Морозова?
      Co chcecie (by najmniej) od Vasslyia?
      Ведь он ни в чем не виноват.
      Przecież niczemu nie winien on....
      Она сама его морочила,
      Ona go (by naj mniej) zauroczyła
      а он ни в чем не виноват.
      A jego życia drut już jest kaput
      I nie ciągnie wsiom...
      Wsie paszli won!


      Duszny zaduch róż 33 BC

      Już od podwórza widać nasz dom
      Obskurny więcej, jak Szymborskiej tom
      Tylko że tam, gdzie stał płot,
      Stoi Czarny Kot.

      On łapą sobie szarpie wąs i już,
      Podwórze patroluje... niczym w święto stróż
      Tylko że tam, gdzie stoi z azbestu płot
      Stać będzie Czarny Kot.

      Mówią, że to pech,
      Gdy kot ów w drogę wejdzie ci (nie daj Boże trzy)
      Ale na razie jest tak (niech weźmę dech) -
      Że kot czarny jak grzech ma niezły pech

      A kot przy w winklu siedzi, tu
      I czeka, aż rybka z akwarium zbiegnie mu
      Albo mysz (tam gdzie płot)
      Prosto w paszczę trafi jak w lot

      Złapie czy nie - to mu wsio rawno:
      Mir to czy hyr nieważne, bo –
      Dla niego świat to po pierogach z pyr
      W ten deseń na deser serwowany syr.

      Wielkie nam pustki poczynił kot bez cnot j
      Jest teraz ciszej, jak słyszę (a Bóg drży w ciszy)
      Teraz pomieszkują tam (a bo wim) tylko myszy
      I tylko tam, gdzie łatwopalny płot
      Czuwa płomieniem czarnym Czarny Kot.

      ───

      Ad acta

      Żołnierz ten kiedyś na świecie żył
      Piękny i mężny, aż dziw bierze
      Lecz zabawką wojsk rodzajów był -
      Tylko z papieru żołnierzem.

      Chciał, byśmy byli szczęśliwi,
      I świat naprawić jak, miał zmysł,
      Lecz od papierów żołnierz to był na niby,
      I sam na cienkiej nitce zwisł...

      Gotów był za wszech w ogień i dym
      Pójść nie raz, lecz dwa i trzy razy
      A nas czułością ujął i tym,
      Że za świat umrzeć chciał, licho pal rozkazy!

      No, jak i gdzie sam idziesz w bój?
      Ach, widzowie aż siedzą niemi, ...
      „I dokąd lecisz tak, ach Boże mój?
      Przecież pod tobą nie ma ziemi!”

      Lecz on rzucił się w płomieni cień
      Jak zwierz, co jeńców nie bierze,
      Ale bohater będzie marny zeń:
      Papiery na żołnierza miał... na papierze
      !

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Bułat OkPAPIERY POETY... NA PAPIEŻE Bułat Okudżawa Styx, AD 1965 Płyniesz jak rzeki bieg i tak dziwne imię masz! Asfalt twój w słońcu lśni, jak rzeki toń we mgle Ach, Arbat, mój Arbat                                      Tyś mój przeznaczenia szlak Ty i radość co dnia i nieszczęście me Przechodzący tu biegną tak od lat Wciąż obcasów stuk, za sprawami bieg Ach, Arbat, mój Arbat, Tyś mą religią jest Pode mną rozwijasz się w miraż mostów przęsł .. na twą miłość mi wciąż leku, antidotum brak, Choć tysiąca bym innych mostów kochał trakt Ach, Arbat, mój Arbat                                                 Tyś ojczyzna ma Nigdy nie, Po sam kres... Nie przemierzę cię.. 1959 Ostatnie tango na Newskim Kiedy ze starą biedą nie rady nie daję już, Gdy ogarnia mnie chandra, wtedy z biegu Wsiadam w akurat jadący trolejbus, siny niby śnieg, Ostatni, Chociaż pierwszy z brzegu. – I uciekam przed biedą nową wciąż jak z zimna siny zbieg; Wsiadam w podjeżdżający trolejbus, ten najzwyczajniejszy Trolejbus ostatni, Chociaż z brzegu pierwszy Nocny trolejbusie, w pustkę ulic gnaj wciąż I po bulwarach, skrzyżowaniach krąż, I daj schronienie tym, co w tę ciemną noc Przeżyli kraksę, Tragiczny zbieg szos Północny trolejbusie, w pustkę ulic pędź I wśród życia skrzyżowań sanktuarium schroń Dla tych, którzy w ten czarny dzień Przeżyli kraksę, Katastrofę strof. Twoich pasażerów rozpoznaję w mig - Tych żeglarzy słodkich wód, ich półgwiezdny szlak. Lecz gdyby nie nosił ich mój ciasny świat, Nie po drodze by było mi nie współczuć im. I gdyby nie byli tu od miliona lat, To czuć ich ból tak łatwo bym mógł Trolejbus jedzie wciąż, ostry cień tnąc mgły I wspomnienie wraca tak, jak w starym kinie film... O, Moskwo ma, jesteś jak równina fal, W ja w nim na dobre i na złe tkwię jak w oknie łza O, Moskwo moja, tyś ocean mój, a ja - Jestem kroplą w otchłaniach twych, plamką rdzy – a we mnie zawsze ty. |---|---|Na czarnym ekranie białych nocy... | Виноградную косточку в теплую землю зарою, | Winogrona pestkę w ciepłej ziemi zasadzę, | и лозу поцелую, и спелые гроздья сорву, | i ziemię ucałuję, i grona ich zerwę, jak życia nić.| | и друзей созову, на любовь свое сердце настрою... | i przyjaciół zwołam, i miłość na serca tronie osadzę... | | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Jeśli nie, po co mi na tej wiecznej ziemi żyć? ) | | | | | Собирайтесь-ка, гости мои, на мое угощенье, | Zbierajcie się, goście, na uczty mej uciechy | | говорите мне прямо в лицо кем пред вами грешен, | mówcie mi, w czym zgrzeszyłem, nie kryjąc nic| | Царь небесный пошлет мне прощение за прегрешенья... | Bóg przecież i tak wybaczy mi grzechy... | | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Bo inaczej po co mi na tej ziemi żyć? ) | | | | | В темно-красном своем будет петь для меня моя Дали, | W sukni ciemnokrwistej zaśpiewa mi Dali, | | в черно-белом своем преклоню перед нею главу, | A ja, na czarno-biało przed nią skłonię się, skromny widz| | и заслушаюсь я, и умру от любви и печали... | I w jej pieśń wsłucham się i umrę ze miłości tej, co pali... | | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Bo jak tak, po co mi na ziemi żyć!) | | | | | И когда заклубится закат, по углам залетая, | A gdy mgiełką zajdzie słońce, i zaprosi do świateł psoty, | | пусть опять и опять предо мною плывут наяву: | Niech znów i na nowo płyną, bo móc, to być: | | синий буйвол, и белый орел, и форель золотая... | Siny bawół, biały orzeł, i ten pstrąg złoty... | | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Bo inaczej nie umiem już żyć... ) Песенка о Павке Морозове (Dosłowne tłumaczenie) За что ж вы Ваньку-то Морозова? No i cóż chcecie od Morozowa, Vasslyia? Ведь он ни в чем не виноват. Przecież niczemu nie winien on.... Она сама его морочила, Ona sama go (bynajmniej) zauroczyła, а он ни в чем не виноват. Przecież niczemu nie winien on.... Она сама по проволоке ходила, Ona sama za cienki drut go wodziła махала белым рукавом, Białym rękawem go zawodziła to tam, to tu. а то, что Ваньку погубила, I koniec z końcem Waśkę całkiem zamuliło так это было уж потом. A potem drut zmiękł mu aż miło А он, кулак к щеке прижавши, A on, zacisnąwszy przy policzku pięść, на ту на проволоку глядел, Wciąż ciągnął swego życia cienki drut и все глядел, и все вздыхал он, i patrzył w siną dal i łza mu się do rzęs kleiła, и все сидел и все бледнел. i ciągle siedział, ciągle bladł, i ciągle chudł А в цирке музыка гремела, A do szpagatu na drucie muzyka przygrywała, гремел литавр, труба звала, Grzmiał bęben, trąbka wzywała do.. а в цирке публика шалела, A publiczność jak drut się wystroiła, кричала: «Браво!» и ума... Krzyczała: „Brawo!” i odchodziła zmysłów od! А он пошел в ресторан «Савой», A on poszedł do kasyna „Royale”, где пьют вино, едят медуз, Gdzie wina w bród, i meduz huk, и там, качая головой, i tam, prosty jak drut ( mal mince, mais fatale ) свой изливал тяжелый груз. Podlewał i rwał swój gorzki żal За что ж вы Ваньку-то Морозова? Co chcecie (by najmniej) od Vasslyia? Ведь он ни в чем не виноват. Przecież niczemu nie winien on.... Она сама его морочила, Ona go (by naj mniej) zauroczyła а он ни в чем не виноват. A jego życia drut już jest kaput I nie ciągnie wsiom... Wsie paszli won! Duszny zaduch róż 33 BC Już od podwórza widać nasz dom Obskurny więcej, jak Szymborskiej tom Tylko że tam, gdzie stał płot, Stoi Czarny Kot. On łapą sobie szarpie wąs i już, Podwórze patroluje... niczym w święto stróż Tylko że tam, gdzie stoi z azbestu płot Stać będzie Czarny Kot. Mówią, że to pech, Gdy kot ów w drogę wejdzie ci (nie daj Boże trzy) Ale na razie jest tak (niech weźmę dech) - Że kot czarny jak grzech ma niezły pech A kot przy w winklu siedzi, tu I czeka, aż rybka z akwarium zbiegnie mu Albo mysz (tam gdzie płot) Prosto w paszczę trafi jak w lot Złapie czy nie - to mu wsio rawno: Mir to czy hyr nieważne, bo – Dla niego świat to po pierogach z pyr W ten deseń na deser serwowany syr. Wielkie nam pustki poczynił kot bez cnot j Jest teraz ciszej, jak słyszę (a Bóg drży w ciszy) Teraz pomieszkują tam (a bo wim) tylko myszy I tylko tam, gdzie łatwopalny płot Czuwa płomieniem czarnym Czarny Kot. ─── Ad acta Żołnierz ten kiedyś na świecie żył Piękny i mężny, aż dziw bierze Lecz zabawką wojsk rodzajów był - Tylko z papieru żołnierzem. Chciał, byśmy byli szczęśliwi, I świat naprawić jak, miał zmysł, Lecz od papierów żołnierz to był na niby, I sam na cienkiej nitce zwisł... Gotów był za wszech w ogień i dym Pójść nie raz, lecz dwa i trzy razy A nas czułością ujął i tym, Że za świat umrzeć chciał, licho pal rozkazy! No, jak i gdzie sam idziesz w bój? Ach, widzowie aż siedzą niemi, ... „I dokąd lecisz tak, ach Boże mój? Przecież pod tobą nie ma ziemi!” Lecz on rzucił się w płomieni cień Jak zwierz, co jeńców nie bierze, Ale bohater będzie marny zeń: Papiery na żołnierza miał... na papierze !
    • A czytam tak:   Chciałabym uciec od problemów świata, odlecieć od ludzi: co nie mówią mi jak wysoko, beztrosko i wolno orzeł lata...   I tak podobnie i tak dalej
    • @wiedźma Sugestywny obraz przemijania i upadku. Pozdrawiam Cię.
    • @.KOBIETA. Po to jesteśmy, żeby się pragnąć odnaleźć. Spotykać wielu, żeby spotkać Tego/ Tą. Piękny wiersz, dziękuję.
    • @Leszek Piotr Laskowski bardzo dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...