Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

W objęciach Nocy
w deszczu strumieniach
wiję się z bólu
w błotnistym szambie

taplam się szaleńczo
we własnych odchodach
suto zaprawionych
paletą wymiotów

połkniętej trucizny
działanie okrutne
wolno i skutecznie
czyni ze mnie ścierwo

gdy skończy się męka
świt piękny otuli
gnijącego trupa
mojej kobiecości

Opublikowano

jedyne uczucia, które wiersz we mnie wywołuje, to niesmak..
jeśli taki miałaś zamiar.. :)
jednak, pomimo wszystkie okropności, chyba zrozumiałam o co chodzi..
więc przekaz, choć drastyczny ;) całkiem jasny..

hmm.. a wojaczek, cóż.. jego wiersze nie są.. odrażające

Opublikowano

a ja sobie ten wierszyk skopiuję, i będę miał jak znalazł w kłótniach z feministkami ;)))
a na poważnie: to o ile z moją wizją kobiecości (być moze wyidealizowaną - nie wiem) teżsiętrochę kłóci, o tyle efekt jaki zakładam że miał wywołać - u mnie wywołał...

Opublikowano

bardzo niesmaczne, ale mi się to podoba i to jak podoba(staram się ciebie zrozumieć i myślę że to mi nawet dobrze wychodzi) i jeszcze coś czekam na odrodzenie kobiecości – przecież trzeba ,,przedłużyć gatunek”
pozdrawiam

Opublikowano

Nie rozumiem, dlaczego dla większości ten wiersz jest "niesmaczny i odrażający". Poezja to nie tylko piękno, fantazyjne metafory czy pochwały przyrody. Poezja to życie. I nie można udawać, że brutalności i drastyczności tego życia nie dostrzegamy!
Wiersz wywołał burzliwe reakcje, to znaczy że jest dobry.
Lubię poezję, która porusza i trzęsie (chociaż po takim utworze dobry jest wiersz uspokajający, wyciszający)
PS. Tytuł mógłby brzmieć Upadek kobiecości.
Pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Nastaje poranek.

       

      Wstajesz.

      Obojętnym wzrokiem oglądasz pokój.

       

      Nie ma go.

       

      Wątpisz, czy odszedł.

       

      Myśl Kartezjusza znów wiedzie prym.
      Niestety jesteś.

       

      Jak co dzień omijasz szkło
      z rozbitych luster i butelek.

       

      Musisz iść do pracy.

       

      Zmuszasz ciało do tych samych
      męczących czynności.

       

      W końcu wychodzisz.

       

      Słońce świeci przepięknie,
      lecz Ty myślisz tylko o jednym.

       

      Z zamkniętymi oczami
      ruszasz do samochodu.

       

      On już tam jest.


      Kątem oka widzisz jego mrok
      w odbiciu lusterka.

       

      Ignorujesz go.


      Jedziesz dalej,
      słuchając głośno muzyki.

       

      Nie masz sił,
      a jednak idziesz do biurowca.

       

      Zwyczajny dzień.

       

      Klikanie.
      Stukanie.
      Dźwięki wysyłanych wiadomości.
      Głośne rozmowy telefoniczne.

       

      Wizja kolejnych ośmiu godzin
      Cię przeraża.

       

      Co jakiś czas pytasz sam siebie:
      ,,Czy on wciąż tu jest?"

       

      Znasz odpowiedź.

       

      Jego cisza
      dudni w Twoim umyśle.

       

      Ucisk w gardle
      staje się nie do wytrzymania.

      Wymykasz się z pracy.

       

      Miałeś spotkać się z dziewczyną.
      Boisz się, że nie dasz rady.

       

      Mimo zmęczenia prosisz
      o wcześniejszą godzinę.

       

      Jedziesz.

       

      Spędzasz najlepszy czas od miesiąca.
      A jednak
      nie potrafisz być szczęśliwy.

       

      Z każdą godziną
      On skraca dystans.

       

      Bezszelestnie

      zbliża się do Ciebie.

       

      Próbujesz skupić się na chwili.
      Zapominasz o najważniejszej zasadzie.

       

      Wracasz do samochodu.

       

      Nagle przeszywa Cię
      nieopisany niepokój.

       

      Stoisz na środku placu
      i patrzysz w górę.

       

      Słońce jest idealnie nad Tobą.

       

      Panikujesz.
      Szukasz go wzrokiem.

      Ale już go nie ma.

       

      Nastało południe.

       

      Zapomniałeś o czasie.

       

      Wiesz, że to koniec.

       

      On nie zniknął.

       

      On tylko zmienił miejsce.

       

      On jest w Tobie

       

      I zrobi to,
      do czego został stworzony.

       

      Nie władasz już swoim ciałem.
      Możesz tylko patrzeć.

       

      Twoja ręka
      powoli sięga do aktówki.

       

      Dobrze wiesz,
      co to oznacza.

       

      Czujesz chłód metalu.

       

      Wyciąga broń.

       

      I...

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...