Stefan Lot Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 pomiędzy niebem a ziemią stoi on otwarty jak umysł małego dziecka ale i zimny jak jesienny wiatr stoi on wytrwale, ale jakby czekał na Godota on nie czeka on nie walczy on nie ucieka on... on próbuje Cię wpuścić on stara się o-sobie przypomnieć jeszcze przed końcem Twojego kalendarza pomiędzy ciepłym światłem codziennym a szarą chmurą z komina czeka on rozdarty tak mały, że tylko biedny ślepiec może go zobaczyć tak duży, że i widzący ma problemy z ujrzeniem go: -na ulicy -przy kościele -obok śmietnika -w kartonie, czy też... pomiędzy rozdartą Zasłoną Świątyni Faryzeuszy stanął On płonący zszedł z góry zwanej Czaszką i czeka na swój czas i mimo, że jest ponad nim, to kiedyś powie: "Ktoś musi umrzeć, by Reszta doceniła życie" I przyjdzie kolejny poeta: nowy, dynamiczny i na baterie firmy "Kup i Wyrzuć" i on będzie chciał Wam za to podziękować, ale Nas już nie będzie i znów stanie On...
Michał Kowalski Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 uważam, że ten wiersz jest niepoetycki, niedopracowany, pełny chaosu -Godotem narobiłeś nadziei na coś bardziej smakowitego, może innym razem pozdrawiam
Jana Niechciał Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Przykro mi Stefanie ale emocji we mnie nie wzbudziłeś. Pozdr..)))
Stefan Lot Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 może małe wyjaśnienie: oparte(chociaż po części) na filmie: "Godziny"
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się