Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
nikt już niczego nie pamięta. to trzydziestominutowe miasto.
od wewnątrz brzmi prościej. wystarczy przyłożyć ucho, położyć
akcent w odpowiednim czasie, między obrazy

(niekiedy jeszcze słyszę metro żyjące na każdej głębokości).
teraz blakną opalone miejsca. trudno nadążyć z zamykaniem
łusek włosowych, drzwi za własnymi plecami.

z punktu przecięcia milion mil prowadzi donikąd. można się przejechać
nieźle tracąc kierunki jak rozlane wnętrzności na piasku.
trochę mnie tu nie było. już zaczynam zapominać.
Opublikowano

"to trzydziestominutowe miasto" i "trochę mnie tu nie było" - moim zdaniem to po prostu genialne frazy, gratuluję. Brakuje mi w tym wiersz jakieś konkretnego punktu zaczepienia (krótko mówiąc - realu ;)). Jest sprawność językowa, jest świeżość pomysłów = jest potencjał. Pozdrawiam i dziękuję - warto było przeczytać.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @violetta Ej ja się z tym totalnie zgadzam, że super byłoby mieć takie słuchawki jak w muzeum i chodzić po grobach poetów z możliwością słuchania ich wierszy. To w sumie nawet nie musiały być groby poetów, ale na przykład ich domy, wystawy, cokolwiek. W ogóle najchętniej to bym chciała taki przewodnik turystyczny, w którym zamiast opisów natury, znajdowałabym wiersze, jakie poeci o danych górach napisali.  @CharismafilosPodziwiam, że podróżujesz za pasją i rozmawiasz z ludźmi, którzy, zdawałoby się, że odeszli.
    • @Aks   Niezły chaos umysłu, który nie daje spokoju. Fajny pomysł na strofy jako kolejne "sposoby na wyciszenie" - każdy ma inny ciężar. Najbardziej podoba mi się strofa o śnie, zwłaszcza fraza "Porządek z chaosu się przedziera" - to w zasadzie sedno całego wiersza.  
    • @Sekrett świetne! jak dobrze skadrowany film na co najmniej dwóch płaszczyznach! A więc poza kotami... charty? ;) Kolejny dobry pocisk na slam! :)
    • Jest piękny słoneczny dzień...  Na spacerze w parku, w którym owocują jabłonie wypatruję psów – charty to te moje ulubione  Aż tu nagle... Wdech...  Wydech – Znowu się zaczyna... Pocą mi się dłonie...   Następuje losowanie wspomnień Hiperwentylacja, nagły ucisk w klatce Duszę się, gdy myślę o sobie Duszę się, gdy myślę o matce może to wszystko zaczęło się w jej łonie   Gdyby ona była hieną....   – pływałabym w brzuchu w testosteronie  byłabym silna, drapieżna zapewne zabiłabym połowę rodzeństwa ale byłoby mi łatwiej nie potykać się  o własne przekleństwa    Ale moja matka była samicą człowieka i to tak starą,  że już za życia zdawała się martwą, – a przynajmniej  wszystko na to wskazywało gdy nazywała mnie gwoździem w swojej trumnie.   Na spacerze w parku pierś pożycza od brzucha siatkę na motyle  łapczywie łapie nią dech; od nieba dzieli mnie tylko i aż tyle: dwanaście pięter zgniłych jabłek i wyrosły na nich mech.    Zastanawiam się,  gdzie są teraz ci ludzie, co mówili,  że wyjście na spacer pomaga? Siedziałam w domu – było mi dobrze, wyszłam – i się rozkładam...   Pogrążona w niedzielnym melodramacie  wlokę za sobą odór kadaweryny hybryda odpada jak lakier w pasacie mój blond oddala się od platyny Moje ciało chowa mnie żywcem!   A może by tak oddać swoje życie na cel charytatywny?  Żeby ktoś inny mógł za mnie żyć?  To jak ustąpić miejsca w autobusie, jak podzielić się jedzeniem   zanim to zdąży zgnić.    A to co?! Trzymam rękę na pulsie...  Nie wierzę. Co za fart! To jest piesek!  Nie – więcej! To jest chart! Podchodzę i pytam, czy mogę pogłaskać.    Mężczyzna z parasolem  odpowiada skinieniem. Zapłakana mówię do psa:   – Piesiu, ale jesteś piękny! Pan patrzy ze zdziwieniem: – Pani to musi kochać charty…   – Ach, nawet pan nie wie.  Od lat zachwycam się tą rasą. – odpowiadam, dziwiąc się “Na co mężczyźnie w ten piękny,  słoneczny dzień parasol?”   Już mamy się rozchodzić w swoje strony Lecz pies szczeka za mną  – Oddychaj! Jesteś piękna! Czy to w głowie biją mi dzwony? – Ten pies gada! – krzyczę,  a mężczyzna stoi niewzruszony.   Od paliczków po szyszynkę  paraliżują mnie dreszcze, on rozkłada parasol,  rzeczywistość się przechyla, rozlewa wyimaginowanym  deszczem.   Na parkowej alejce stoję przemoczona do ostatniego kwarka. Oddycham spokojnie, niepewnie sięgam po jabłka, jest piękny słoneczny dzień...    Jestem wdzięczna, że go doświadczam właśnie tutaj – na spacerze w parku,  w którym owocują jabłonie,  wypatruję psów – już wiecie,  dlaczego charty to te moje ulubione.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...