Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Kiedy we wsi noc zapada
gwiazdy szepcą cicho, cicho
rozpoczyna arię Ada
jakby w nią wstąpiło licho:

Non so piu... tra la la la la
brzdąk plumk, brzdąk plumk na pianinie...
Światło w domach się zapala
meczą krowy, kwiczą świnie

Non so piu... tra la la la la
Ada głosem strasznym wyje;
księżyc od wsi się oddala
lecą gwiazdy na Antyle

Ada ćwiczy do opery
Ada w siłę głosu wierzy
(toć z plebanii do cholery!
reaguje proboszcz Jerzy)

A więc w kółko te Non so piu...
i w klawisze bach! ad hoc:
brzdąk plumk, brzdąk plumk tiu tiu tiu...
Kiedy nad wsią zwisa noc

  • Odpowiedzi 46
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Wiersz ma już trochę i celnie opisuje takie przypadki. Ktoś nawet wysłał go swojej narzeczonej :) do Ameryki, bo miał z nią to samo (pianistka). Nie wiem, jak to przyjęła, ale zapewne znał jej dobre poczucie humoru skoro odważył się na to tuż przed ślubem. A może był inteligenty, bo
"Non so piu..." to słynna Aria Cherubina z Wesela Figara W.A. Mozarta?
W każdym razie zawsze warto spojrzeć szerzej na czyjś wiersz, nie tylko przez pryzmat własnego światka.

Pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Może naświetlę jeszcze, czemu noc skojarzyła mi się z arią "Non so piu..." i jak widać nie tylko mnie (vide czarna opaska)
[...]
słynne - moje ulubione - "Non so piu cosa son, cosa faccio" Cherubina (Christine Schäfer, z czarną przepaską na oczach, poddaje się podniecającemu rytmowi pieśni prowadzonej bardzo dynamicznie, niemal w zadyszce)
[...]
ruchmuzyczny.pl/PelnyArtykul.php?Id=471

A tu można odsłuchać kawałek:

www.merlin.com.pl/frontend/browse/product/4,316096.html
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Może naświetlę jeszcze, czemu noc skojarzyła mi się z arią "Non so piu..." i jak widać nie tylko mnie (vide czarna opaska)
[...]
słynne - moje ulubione - "Non so piu cosa son, cosa faccio" Cherubina (Christine Schäfer, z czarną przepaską na oczach, poddaje się podniecającemu rytmowi pieśni prowadzonej bardzo dynamicznie, niemal w zadyszce)
[...]
ruchmuzyczny.pl/PelnyArtykul.php?Id=471

A tu można odsłuchać kawałek:

www.merlin.com.pl/frontend/browse/product/4,316096.html


To raczej elementem niemojego świadka jest przekonanie o niesłychanej trafności własnej paraleli - błąd.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Ewenementem inercji światów racjonalnego z irracjonalnym, w środowisku rekwizytów retrospektywnych świadomości względem metafizycznych iluminacji wspomnień
świnie, krowy, plebania a nawet utrwalona w opozycji do nich subiektywna megaskala
odzwierciedlona przez gwiazdy i noc staje się tłem, korą mózgową
dla toczących się wewnątrz a zarazem poza nią myśli nie uwzględniających swojej macierzy.
Czy tak wygląda luźna dyskusja dwóch ludzi? ;)
A poważnie: dopiero co padł zarzut o rytmie, a przecież link uzasadnia i tempo i noc (czarna opaska na oczach). Tam też są przedmioty, schody, liście, szyby, pióra, jeden wielki
bałagan utworzony z rzeczy zwykłych. I wśród tego bajzlu słychać nagle "Non so piou...",
jak latarnia, drogowskaz dla drugiej osoby.
Czy wiersz musi być zawsze ubrany w pompatyczne słowa, deklamowany wzruszonym głosem,
a słuchający go w krawaty i garniturki? Taka jest forma wyrazu mojego, użyłem zwykłych przyziemnych rekwizytów i to wszystko jest kontrastem dla wspaniałych trzech słów
anielskiej pieśni: "Non so piu..."

Pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



To może jeszcze coś na ten temat, inaczej choć równie oryginalnie:


Boży palec Modesta

Każdy zaraz myśli, że rzeczy wielkie i genialne rodzą się
na przepysznej sofie, albo kiedy człek wymyty i ubrany jak do ślubu
chwyta za markowego "Pelikana", żeby na kredowym papierze przekazać
innym od siebie coś wiekopomnego.
Tymczasem Modest Musorgski odgarniając bujne zarośla brody
dłubał w takiej chwili palcem w nosie, a nogi miał od wielu dni
niemyte i czuć było z daleka, że dawno skończył mu się podrabiany
przez Lachów dezodorant "Adidasa".
Z gęby jechało czekającym w żołądku na swoją kolej bimbrem
i całe szczęście, że po drodze policja carska nie odebrała Modestowi
prawa jazdy, ani nie zarekwirowała konia, bo nigdy nie dojechałby
na wystawę zmarłego niedawno przyjaciela Witka Hartmanna i nie przyszłoby
mu do głowy skomponować "Obrazków z wystawy", wspaniałego cyklu muzycznych
miniaturek którym nadawał takie same tytuły, jakie posiadały ich malarskie
odbicia.
Dlatego obrzydliwy, pokraczny "Gnom" kołysze się z boku na bok, czka i
zmierzając ku naszej wyobraźni, rozpycha łokciami bębenki w uszach i
potykąjąc się o kowadełka przeklina: "O żesz... a Kto to takie tu
stworzył!"
W 1874 roku "Gnom" burzył swoim zachowaniem ówczesne konwenanse
estetyczne, w końcu Modest skomponował go w stanie wskazującym na spożycie
i słuchając "Gnoma" - wypisz wymaluj widać samego Musorgskiego w momencie
twórczym. Czyli łażącego od obrazka do obrazka zmarłego Wiktora
i dłubiącego niedomytym paluchem w przepastnym kinolu.
"Gnom" jest więc jego obrzydliwym odbiciem zewnętrznym - obrzydliwym,
ponieważ nikt przy zdrowych zmysłach nie pocałowałby nawet za życia
Musorgskiego z dubeltówki.
Ale oto tytułowy gnom spotyka nagle na swej chaotycznej drodze "Stary
zamek". Waha się chwilę, wreszcie naciska klamkę drżącą łapą i naraz, w
ostrej woni przeterminowanego skrzypu polnego i piołunów towarzyszących
wszędzie zewnętrznym krokom kompozytora, otwierają się pory jego grubej,
spracowanej i spoconej ze strachu skóry.
Jakież zdumienie towarzyszy słuchającym tego przedziwnego fragmentu, tak
raptem doskonałego, ustokrotnionego kontrastem powierzchniowego wyglądu!
Z wnętrza niechlujnego i odpychającego na co dzień człeka dochodzi do uszu
słuchaczy cudownie smutna pieśń trubadura, pieśń do ukochanej mieszkającej
gdzieś w głębiach "Zamku". Naraz roztacza się przed nimi panorama
olbrzymia,fantastycznie kolorowa kraina z "Rynkiem w Limoges",
"Katakumbami" , "Bydłem" i kurczakami ("Taniec kurcząt w skorupkach") i złą
wiedźmą ("Chatka na kurzej stopce").
Do dziś wspomina się w Petersburgu koncert, podczas którego w tym właśnie
momencie jeden ze słuchaczy na balkonie rozdziawił tak szeroko gębę ze
zdumienia, że dolna szczęka zasłaniała scenę tym z pierwszych rzędów na
parterze. Toteż równie zafascynowany pięknym wnętrzem brzydkiego Modesta
Maurycy Ravel tworzy wkrótce orkiestrową wersję "Obrazków z wystawy",
te z kolei sto lat później Emerson, Lake and Palmer przekładają na język
narodzonego właśnie rocka i szarpią na koncertach struny gitar,
walą w bębny jak opętani, by za chwile czule załkać gdzieś na granicy
estrady i tego co odeszło razem z Musorgskim, gdy zmożony nędzą
i wyglądem zewnętrznym zatrzymał swój biologiczny zegar
na godzinie czterdziestu dwóch lat.
Każdy meloman, który chodzi już jakiś czas po tym świecie, wie z
pewnością jacy są Japończycy: haiku, harakiri, kamikaze, sudoku, sake,
sushi... Japończycy lubią wszelkie nowinki, więc wkrótce jeden z nich -
Isao Tomita przekłada "Obrazki z wystawy" na lampy, tranzystory i
syntetyzatory, a w studiu nagraniowym lampom, tranzystorom i syntezatorom
jedno po drugim pękają elektroniczne serduszka, kiedy w "Starym Zamku"
rozlega się smętna pieśń trubadura.
A jeśli w podobnej chwili pęknie kiedyś nasze - ujrzymy starego capa
Modesta, jak odgarniając gęstwę brody i wąsów zbliża się powoli, by
podłubać nad nami brudnym palcem w nosie.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Ewenementem inercji światów racjonalnego z irracjonalnym, w środowisku rekwizytów retrospektywnych świadomości względem metafizycznych iluminacji wspomnień
świnie, krowy, plebania a nawet utrwalona w opozycji do nich subiektywna megaskala
odzwierciedlona przez gwiazdy i noc staje się tłem, korą mózgową
dla toczących się wewnątrz a zarazem poza nią myśli nie uwzględniających swojej macierzy.
Czy tak wygląda luźna dyskusja dwóch ludzi? ;)
A poważnie: dopiero co padł zarzut o rytmie, a przecież link uzasadnia i tempo i noc (czarna opaska na oczach). Tam też są przedmioty, schody, liście, szyby, pióra, jeden wielki
bałagan utworzony z rzeczy zwykłych. I wśród tego bajzlu słychać nagle "Non so piou...",
jak latarnia, drogowskaz dla drugiej osoby.
Czy wiersz musi być zawsze ubrany w pompatyczne słowa, deklamowany wzruszonym głosem,
a słuchający go w krawaty i garniturki? Taka jest forma wyrazu mojego, użyłem zwykłych przyziemnych rekwizytów i to wszystko jest kontrastem dla wspaniałych trzech słów
anielskiej pieśni: "Non so piu..."

Pozdrawiam.


Tyle, że ja umiem nadać nawet skomplikowanej doborem językowym opinii wektor skierowany na sens i przekaz. Powyższy popis (vide: akapit pierwszy odpowiedzi) retoryczny przerabialiśmy tu nie raz.



Pokory...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Pan się pogubił, choć gra bufona:

"To jest podręcznikowy przykład urojenia. Rytm to wyraz treści, a nie determinatywa. Odradzam dalsze próby, jeśli jakość nie zmieni się na lepsze o minimum (tyle:) procent. "

Wykazałem, że rytm jest tu wyrazem treści, podałem link do strony gdzie w scenerii opery
Wesele Figara jest zastosowany podobny zabieg: "poddaje się podniecającemu rytmowi pieśni prowadzonej bardzo dynamicznie, niemal w zadyszce"
Wykazałem, dlaczego noc: "Christine Schäfer, z czarną przepaską na oczach"
w której słychać tylko arię "Non so piu..."

W kontekście tego, pan zmienia swoje wcześniejsze zarzuty i właściwie sam już nie wie,
czego chce a w rezultacie oburza. Determiantywa? Owszem, ale u kogo? Co ma pan
właściwie do zarzucenia temu wierszowi? Tempo w kontekście treści? Urojenia?
Niechże się pan zdecyduje, zajrzał pan w ogóle na stronę z opisem scenerii Wesela Figara?
Cherubin jeździ na rowerze, czarna przepaska na oczach, bałagan to normalne?
Też uroiło się komuś? Wytłumaczyłem się, dlaczego tak widzę arię po swojemu
i podałem przykład, że ktoś widział ją w podobny sposób.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Pan się pogubił, choć gra bufona:

"To jest podręcznikowy przykład urojenia. Rytm to wyraz treści, a nie determinatywa. Odradzam dalsze próby, jeśli jakość nie zmieni się na lepsze o minimum (tyle:) procent. "

Wykazałem, że rytm jest tu wyrazem treści, podałem link do strony gdzie w scenerii opery
Wesele Figara jest zastosowany podobny zabieg: "poddaje się podniecającemu rytmowi pieśni prowadzonej bardzo dynamicznie, niemal w zadyszce"
Wykazałem, dlaczego noc: "Christine Schäfer, z czarną przepaską na oczach"
w której słychać tylko arię "Non so piu..."

W kontekście tego, pan zmienia swoje wcześniejsze zarzuty i właściwie sam już nie wie,
czego chce a w rezultacie oburza. Determiantywa? Owszem, ale u kogo? Co ma pan
właściwie do zarzucenia temu wierszowi? Tempo w kontekście treści? Urojenia?
Niechże się pan zdecyduje, zajrzał pan w ogóle na stronę z opisem scenerii Wesela Figara?
Cherubin jeździ na rowerze, czarna przepaska na oczach, bałagan to normalne?
Też uroiło się komuś? Wytłumaczyłem się, dlaczego tak widzę arię po swojemu
i podałem przykład, że ktoś widział ją w podobny sposób.


Poezja to nie jest imperatyw kontekstu - tu liczy się nowość, dziewiczość, a nie powielanie. Niestety dla Pana nie jest to scena, ale obraz życia, które się toczy rzeczywiście w kółko, ale nie wymaga nikt owych meandrów specyfikacji. Pan uchodzić może w swych oczach za teoretyka - najwyżej, bo lekkość i coś, co zowią tutaj novum, to chyba nie Pańska bajka czy nawet opera.


Pozdrawiam.
PS Można było na początku zamieścić, że to nowa wizja sztuki scenicznej, miast ze mnie robić nieuka. Tak się składa, że podstawę wiedzy i w tym temacie posiadam, a to, że mechanizm hipnozy jest nadto sztuczny stanowi już tylko problem autora.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Jakiej choroby? Chodzi panu o podmiot wiersza, czy jak? Ktoś przygrywa na pianinie i śpiewa, czy to tak trudno pojąć To prosty wiersz.
Cicho - licho się nie podoba? :) Dziś do wieczora proszę ułożyć klasycznie zrymowany sonet,
z dokładnymi (jak u Staffa) rymami (temat: Aria "Non so piu..." Mozarta). Żadnych asonansów i konsonansów. Powiedzmy abba abba.


Jeszcze na temat trywializacji: pan najwyraźniej nie zrozumiał tego wiersza.Wesele Figara i inne opery Mozarta były czymś wyjątkowym w jego czasach. Podobni panu twierdzili,
że trywializuje muzykę i Non so piu... czy Der Holle Rache kocht in meinem Herzen brzmią niepoważnie. Umarł w niełasce, zapomniany, ale kto dziś słucha Salieriego, nadętego bufona który przeciwstawiał się zwiewnej muzyce Mozarta?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


A co czytał pan już o tym, że takie to nie dziewicze? Mówi pan o powielaniu, więc proszę podeprzeć to jakimś przykładem. Zna pan "Czarodziejski flet" i jeszcze wspanialszą (jak dla mnie) arię: "Der Holle Rache kocht in meinem Herzen"? W kontekście wiersza powyżej, ująłbym
to tak:


Czarodziejski flet

Wieczorem z okna, na ostatnim piętrze
nagle dała się słyszeć melodia ta:
a a a a a a a a a a a...
Der Holle Rache kocht in meinem Herzen


Starcowi z dołu pękło od niej serce,
lecz uwierzycie – ciągle w płucach mu gra
a a a a a a a a a a a...
Der Holle Rache kocht in meinem Herzen


Przestało w środę, gdy płuca uczeni
wraz z sercem starca wycięli skalpelem.
Ale niestety, bo oto w niedzielę

a a a a a... - wątroba się pieni,
a echo od niej, na sparciałej szelce:
Der Holle Rache kocht in meinem Herzen


Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Jakiej choroby? Chodzi panu o podmiot wiersza, czy jak? Ktoś przygrywa na pianinie i śpiewa, czy to tak trudno pojąć To prosty wiersz.
Cicho - licho się nie podoba? :) Dziś do wieczora proszę ułożyć klasycznie zrymowany sonet,
z dokładnymi (jak u Staffa) rymami (temat: Aria "Non so piu..." Mozarta). Żadnych asonansów i konsonansów. Powiedzmy abba abba.


Jeszcze na temat trywializacji: pan najwyraźniej nie zrozumiał tego wiersza.Wesele Figara i inne opery Mozarta były czymś wyjątkowym w jego czasach. Podobni panu twierdzili,
że trywializuje muzykę i Non so piu... czy Der Holle Rache kocht in meinem Herzen brzmią niepoważnie. Umarł w niełasce, zapomniany, ale kto dziś słucha Salieriego, nadętego bufona który przeciwstawiał się zwiewnej muzyce Mozarta?


Oczywisty brak klasy to Pana najkrótsza charakterystyka. Tworzy na orgu się wiersze, a nie teksty piosenek, oper etc. Dlatego też jakość wymagana jest właściwa poezji - odkrywcza i urzekająca. Istnieje różnica między byciem śmiesznym, a żałosnym. Jej zacieranie grozi fanaberią, do której próbuje się mnie uwikłać.

Wyzwanie odrzucam, bo nie czuję konieczności odpowiadania na wyzwanie kogoś, kto nie rozumie tematyki forum. Logicznym jest, że teksty arii, nawet tych najpiękniejszych, stanowią zwykle dodatek do piękna muzyki. Wiersz jest samodzielnym pięknem - stąd jego urok i wymagania.
Rym częstochowski - to tu wystarczająca diagnoza kiczu [vide: cicho-licho]phi
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


To nie jest piosenka, ani opera, panu coś się pomyliło. Nie mają choćby refrenu.
O co panu w ogóle chodzi? Przyszedł pan się powymadrzać co się tu pisze, a czego
i jak nie (pańskim zdaniem)

Proszę, ten sam temat oddany limerykiem (a może też się ich nie pisze?)
i to jakim :) Czytanym, dla podkreślenia treści (podobnie jak w wierszu wyżej) w kółko,
dookoła (nie wiadomo, gdzie pieśń się kończy, a gdzie zaczyna)



kiedy nad wsią Wyżna Raba
noc zapada jak antaba,
Ada rozpoczyna song!
"Non so piu cosa son..." - g
łupia baba! Znów ta baba,


Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Cicho licho to rym gramatyczny, częstochowski to raczej: zrobiła - powiła, puścili, wybili.
Staff pańskim zdaniem pisał same kicze? Leśmian też? Pańska diagnoza kiczu sama jest kiczem.
Uważa pan, że nie potrafię pisać wierszy białych? Fotma to tylko ubranko przekazu,
czego dowodem są powyższe cztery przykładu ujęcia tego samego tematu.
Oryginalny, więc pan nie ma do czego porównać - nic o śmierci, nie o miłości, ani nawet o jesieni (och... jak smutno).
Pan o tekstach arii a ja o tym, jak piękno przeplata się z tym co zwykłe, przyziemne.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Ja tak sobie drogie Panie Panowie drodzy moi Bracia moje Siostry cud Boży o wolnej woli gdzie zapisał losy w Trójcy jeden zna karty historii jako czas mu nieistotny i jego palec wskazuje gdzie dla nas przypadkowe zdarzenie jest na Jego polecenie tak się usłyszałem tutaj dzieje 

      No więc tak łapię 

      stan niestan dna demokratyczny przypis do niewstania mego niepodpisane rymy się trafiły gdybym wiedział wcześniej się dowiedziałem później sercem bym nietrafiał w ludzkiej masy duszę a tak ruszę tłumem wtedy gdy stan i słowa były ku zabawy zaprawy wypadałe wybadany ja no coz

      cóż 

      szkoda że 

      już 

      wiem kim jestem nie 

      pytam już 

       

      czynem cham z najgorszych 

      nienawiści pelen

      ku mi bądź 

      mi czyny które 

      popelniał tamten nieświadomy swego 

      bytu życia 

      w ktorym

      spał zamknięte powieki miał to napewno na.prawde i brał co chciał 

      a chciał mieć a nie być 

      a byli tam wtedy Ci co krew z krwi bracia

      ten najmłodszy wpatrzony mówiła 

      matka a ja go niszcząc za dzieciaka

      wiem czemu 

      nienawiścią pała czrmu

      czemu chce 

      być jak najdalej. rodzina rozbita bo ja za cud się moalem

      miałem jak bilem

      biłem kradĺem i odpychałem tych co powinien dobry człowiek chronić 

      krew z krwi

      oczy litości na krzyki z ust moich gdzie padały słowy nje wiem czemu głośno nieswiafomie wbrew temu za kogo chciałbym się mieć 

      i mam na to jej odpo wiedź

      jesteś chory wiem 

      i wciąż czuła że musi być blisko mnie 

      drugi policzek i pierwszy po rwz kolejny

      kurwy chuje cham 

      ale ja bym chciał spowiedzi i opłatka 

      jak Wielka Improwizacja 

      potrzebujesz Boga

      masz w sobie diabła 

      opętanie 

      egzorcyzmy nic nie dały a może 

      po tem staje się sobie bliższy 

      długo w czasie nie od razu przynajmniej dziś njewstan przypomina mi co zrobiłem odpowiadam sobie kim jestem

      wbrew Bogu i jego słowom przez Syna przekazanym nie jestem Bogiem a bliżej mi do tego co niesie światło (tłumaczenie imienia Lucyfer jest takie wyczytałem sprawdź mnie sprawdź też chyba że wiesz to nie musisz sprawdzać przesz)

      ja niewstanie jedynie byłbym w stanie wykrzyczeć nawet wyliczę swoje grzechy księdzu przy spowiedzi ale czy to się liczy 

      gdy twardy trunek płynie przez żyły i uruchamia myśli 

      dziś nigdy nie jestem trzeźwy tak naprawdę 

      nie jestem sobą 

      leki wypisane odzez psychiatrę 

      znika objaw co spać nje daje

      rząd ludzi z przeszłości co nazwali omamem ja wypieram (jak to jeden z objawów) nieprawdziwosc tych omamow i biorę za prawdę co mi się wydaje że radioteatr to plan terapii behawioralnej metodą techniki ukrytej schowanej ludzkości znanej z filmów i seriali typu sajens fikszyn 

      ale oni mają dostęp 

      a ja wystawiłem się na cel celnym słowem a potem njeudanym samobojstwem na cudzych petlach sie rzucam gdzie nie wczas i głupia moja tendencja i przekonanie że to co mówię jest dobre i nie muszę sam se posłuchać się co nagadałem 

      niewstanie w trybie strumień nieświadomości 

       wyplute słowa które o nich sam spelnie w przyszłości 

      bo gdy ja mówię oni czy świat jest taki a taki gdy się rwę do opisania cywilizacjii to ja hedtem w tym

      moje odbicie

      gdy wypluwam wers o chmarze co idzie przez życie jakby byĺa androidem lub szerszeniem to o sobie przecież sprawdam co w poezji znaczy szerszeń i to łatwe a ja miałem zagadkę 

      podpisałem się w metaforze że jestem wrogiem 

      (kmwtw nie łamiąc omerty bo wtajemniczenie w grupè miało być ale fakstartem nazwane głupie rymowanie po zwrotce napisanej jeszcze dodadkowe a nkepotrzebne co zrobiłem tam nje wjem chocjuz domyslili mnie co poleciał za hejt za dis a to samotny opuszczony co chciałby mieć coś czego mieć nie ma nissczy w swojej głowie upadając upadlajac sie jedynie)

      że widzę jedynie tragedię jak nie wiem mówię co czuje ten co patrzy na śmierć osoby którą kochał całe życie co czuje gdy odchodzi druga z połówek 

      nie wjem co czuje osoba przeszywająca tragedię a nie wiem tak. naprawdę jaką tragedię przeżywają przeze mnie

      prawda jest taka tu od dzieciaka powinni nienawidzieć tego mnie chama co zło czyniąc i wbrew im i ich potrzebom oczekiwaniom

      zabity anioł 

      jest moją sprawą

      daleko od świata gdzie ludzkość kroki stawia powinnienem umrzeć i nie wracać 

      opuszczona samsara ale nie jako nagroda a jako kara 

      nic nie doświadczać poza granicami wszechświata 

       

      oto wiersz który już gdzieś w podobnych słowach pisalem 

       

      W sklepie pełnym pomarańczy 

      ominę je

      Prosto w stronę gdzie flaszki

      Obejdzie się niesmakiem

      Wróble pod dachem nie dają spać nad ranem po nocy nieprzespanej 

      Gołębie karmię na ekranie wirtualnym ziarnem

       

      i coś tam chyba było jeszcze może ale kończę generalnie

       

       

      ps KOCHAM JAK W KSIĄŻKACH JAK W FILMACH JAK W BIBILIACH 

      CHCIAŁBYM BY TO BYŁA PRAWDA ALE SERCE JAK KAMIEŃ I NIEWYKSZTCONA EMPATIA

      ROBIŁEM WAM ZA CO PRZEPRASZAĆ PRZEPRASZAM WAS TO ZA MAŁE I TYLKO ZNÓW BY POCZULI ODRAZĘ 

      WYŚWIETLĘ SIĘ I NA KONIEC DODAM 

      ŻE DZIŚ TE SŁOWA TO JUTRZEJSZE ALE ZE MNIE IDIOTA

       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Kiedy Zośka Zet wchodzi do baru Większość z miejsca dostaje kataru Kilku na kieliszkami Głośno dzwoni zębami Zośka Zet jest spełnieniem koszmaru
    • @Poet Ka Warto siebie pytać się o zdanie ciekawiej się stanie .   Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
    • Ja tak sobie drogie Panie Panowie drodzy moi Bracia moje Siostry cud Boży o wolnej woli gdzie zapisał losy w Trójcy jeden zna karty historii jako czas mu nieistotny i jego palec wskazuje gdzie dla nas przypadkowe zdarzenie jest na Jego polecenie tak się usłyszałem tutaj dzieje  No więc tak łapię  stan niestan dna demokratyczny przypis do niewstania mego niepodpisane rymy się trafiły gdybym wiedział wcześniej się dowiedziałem później sercem bym nietrafiał w ludzkiej masy duszę a tak ruszę tłumem wtedy gdy stan i słowa były ku zabawy zaprawy wypadałe wybadany ja no coz cóż  szkoda że  już  wiem kim jestem nie  pytam już    czynem cham z najgorszych  nienawiści pelen ku mi bądź  mi czyny które  popelniał tamten nieświadomy swego  bytu życia  w ktorym spał zamknięte powieki miał to napewno na.prawde i brał co chciał  a chciał mieć a nie być  a byli tam wtedy Ci co krew z krwi bracia ten najmłodszy wpatrzony mówiła  matka a ja go niszcząc za dzieciaka wiem czemu  nienawiścią pała czrmu czemu chce  być jak najdalej. rodzina rozbita bo ja za cud się moalem miałem jak bilem biłem kradĺem i odpychałem tych co powinien dobry człowiek chronić  krew z krwi oczy litości na krzyki z ust moich gdzie padały słowy nje wiem czemu głośno nieswiafomie wbrew temu za kogo chciałbym się mieć  i mam na to jej odpo wiedź jesteś chory wiem  i wciąż czuła że musi być blisko mnie  drugi policzek i pierwszy po rwz kolejny kurwy chuje cham  ale ja bym chciał spowiedzi i opłatka  jak Wielka Improwizacja  potrzebujesz Boga masz w sobie diabła  opętanie  egzorcyzmy nic nie dały a może  po tem staje się sobie bliższy  długo w czasie nie od razu przynajmniej dziś njewstan przypomina mi co zrobiłem odpowiadam sobie kim jestem wbrew Bogu i jego słowom przez Syna przekazanym nie jestem Bogiem a bliżej mi do tego co niesie światło (tłumaczenie imienia Lucyfer jest takie wyczytałem sprawdź mnie sprawdź też chyba że wiesz to nie musisz sprawdzać przesz) ja niewstanie jedynie byłbym w stanie wykrzyczeć nawet wyliczę swoje grzechy księdzu przy spowiedzi ale czy to się liczy  gdy twardy trunek płynie przez żyły i uruchamia myśli  dziś nigdy nie jestem trzeźwy tak naprawdę  nie jestem sobą  leki wypisane odzez psychiatrę  znika objaw co spać nje daje rząd ludzi z przeszłości co nazwali omamem ja wypieram (jak to jeden z objawów) nieprawdziwosc tych omamow i biorę za prawdę co mi się wydaje że radioteatr to plan terapii behawioralnej metodą techniki ukrytej schowanej ludzkości znanej z filmów i seriali typu sajens fikszyn  ale oni mają dostęp  a ja wystawiłem się na cel celnym słowem a potem njeudanym samobojstwem na cudzych petlach sie rzucam gdzie nie wczas i głupia moja tendencja i przekonanie że to co mówię jest dobre i nie muszę sam se posłuchać się co nagadałem  niewstanie w trybie strumień nieświadomości   wyplute słowa które o nich sam spelnie w przyszłości  bo gdy ja mówię oni czy świat jest taki a taki gdy się rwę do opisania cywilizacjii to ja hedtem w tym moje odbicie gdy wypluwam wers o chmarze co idzie przez życie jakby byĺa androidem lub szerszeniem to o sobie przecież sprawdam co w poezji znaczy szerszeń i to łatwe a ja miałem zagadkę  podpisałem się w metaforze że jestem wrogiem  (kmwtw nie łamiąc omerty bo wtajemniczenie w grupè miało być ale fakstartem nazwane głupie rymowanie po zwrotce napisanej jeszcze dodadkowe a nkepotrzebne co zrobiłem tam nje wjem chocjuz domyslili mnie co poleciał za hejt za dis a to samotny opuszczony co chciałby mieć coś czego mieć nie ma nissczy w swojej głowie upadając upadlajac sie jedynie) że widzę jedynie tragedię jak nie wiem mówię co czuje ten co patrzy na śmierć osoby którą kochał całe życie co czuje gdy odchodzi druga z połówek  nie wjem co czuje osoba przeszywająca tragedię a nie wiem tak. naprawdę jaką tragedię przeżywają przeze mnie prawda jest taka tu od dzieciaka powinni nienawidzieć tego mnie chama co zło czyniąc i wbrew im i ich potrzebom oczekiwaniom zabity anioł  jest moją sprawą daleko od świata gdzie ludzkość kroki stawia powinnienem umrzeć i nie wracać  opuszczona samsara ale nie jako nagroda a jako kara  nic nie doświadczać poza granicami wszechświata    oto wiersz który już gdzieś w podobnych słowach pisalem    W sklepie pełnym pomarańczy  ominę je Prosto w stronę gdzie flaszki Obejdzie się niesmakiem Wróble pod dachem nie dają spać nad ranem po nocy nieprzespanej  Gołębie karmię na ekranie wirtualnym ziarnem   i coś tam chyba było jeszcze może ale kończę generalnie     ps KOCHAM JAK W KSIĄŻKACH JAK W FILMACH JAK W BIBILIACH  CHCIAŁBYM BY TO BYŁA PRAWDA ALE SERCE JAK KAMIEŃ I NIEWYKSZTCONA EMPATIA ROBIŁEM WAM ZA CO PRZEPRASZAĆ PRZEPRASZAM WAS TO ZA MAŁE I TYLKO ZNÓW BY POCZULI ODRAZĘ  WYŚWIETLĘ SIĘ I NA KONIEC DODAM  ŻE DZIŚ TE SŁOWA TO JUTRZEJSZE ALE ZE MNIE IDIOTA    
    • Boże dziś i nigdy nie składam rąk do modlitwy Znaku krzyża do Imion Jakie Nosi Twoja Trójca W Jednej Osobie nie czynię  Czy słowami w myślach wystarczy że to powiem czy to za mało by mnie Twoje Boskie ucho nastawione w moją stronę wysłuchało Boże dwa razy dziennie modlę się słowami modlitw  Tej której nauczył nas Syn Twój Boży gdy milenia temu urodzony ze znamieniem skazania na śmierć tych którym chciał pokazać miłość i szczęście jak żyć by Raju dostąpić  Druga modlitwa do tego który rządzi jak karty historii pisze i czas dla niego jest njestotny bo jest zarządca linii okręgu który wszechświat tworzy Boży zaczęty jednym tajemniczym słowy Trzecia modlitwa do niepokalanej grzechem Matki Syna Papież Polak otoczył ją kultem i ja też się ku jej wyjątkowości przychylam w modlitwach Wieczorne modły mają jeszcze urywek koronki ze słowy gdzie krew Syna poświęcona za grzechy nasze i świata były wybaczony   Ale dziś jest dziś jestem niewstanie  Jestem pod wpływem i chaos używki w płynie twardej i strasznej sprawia że modlitwy nie przychodzą z automatu i mylą i xapomjnaja słowa się  Dziwne nie  Uczone od dziecka wpojone jak twarda stal słowa znikają a ja wpadam w tym niestanie by pomodlić się swoimi słowy  Tylko jak to zrobić gdy Byt jak Boży jest mi niepewny  Ten z Księgi  Starego Nowego słowa  Testamenty Ojca który patrzy i widzi Mi się nie widzi Pytasz więc czemu te modlitwy Bo przyszło mi usłyszeć słowa że gdy będziesz modlił i żył po chrześcijańsku uwierzysz ale nie Wierzę w wyższą świadomość  Coś co jest zawsze i wszędzie i wie  ale tylko patrzy jak po pierwszym tchnieniu w nicość jak pierwsza była liczba jak jedynka  Obserwuje i wie co dzieje się co stanie się ale nie do końca czeka na nas po drugiej stronie gdzje dusza zawedruje gdy ciało opuszcza Jestem Heretykiem saracenem w Boga nie wierzę ale dziś moje ręce ułożone na ekranie klikają w klawiaturę chcą by Bóg usłyszał mnie i zwrócił uwagę choć miał już prawo zwątpienia w moją osobę i mógł przestać czekać na mnie z rajskim życiem po ostatnim oddechu Oj Boże możesz już na mnie nie czekać na szczycie gdzie chmury pod nami płyną po niebie jak owce białym wełnianym spokojem który pasuje do koloru skrzydeł szat i źrenic tego który jest Aniołem Twoje Boże armie anielskie spoglądając na mnie mogły opuścić mnie z nadziejami na szczęście  Gdzje nie słuchałem duszy której połączenia nie czułem  tylko glupi ślepy głuchy  chciałem mieć nie być  Kochać i miłość to słowa które można jedynie z duszy definiować a nie wyvzytanymi słowami w książkach albo podejrzanymi zachowaniami w filmach postaci  Niekumaty na empatii nie zauważyłem innych  Ani ich potrzeb ani ran których zadania jestem ich winny  Boże moje modlitwy to jak zacznę od Amen jak rozmowę telefonem zaczyna się halem (od halo zastosowałem odmianę) Czy masz dla mnie na wadze ostatecznej gdzie grzechem i jego ciężarem wskażesz co się nieśmiertelnej duszy spelni na zawsze Czy kilka słów do paru dusz które dały im chwilę dopaminowego szczęścia te rymy w wierszach wypowiedziane w nieświadomości mają wagę wobec czynów i krzywdy której jestem winny  czy słowa litości wobec moich krzyków  gdzie zauważona choroba to stan umysłu czy zgnilizny tu duszy nie narządów jak bebechy i styków w mózgu jak przyszło mi poznać diagnozę gdy na kozetce wylądowałem  Boże proszę miej na uwadze że nawet diabeł może mieć nadzieję na pojednanie  Synu przyjdziesz po raz wtóry Nie pokonuj już śmierci i piekła  doprowadzić musisz Lucyfera do zrozumienia że wszystko dzieło Boże i wszędzie wszystko Rajem w szczęściu i miłości może płynąć jak spokojna rzeka wlewać się do oceanu krwi w Bożym sercu Przytul diabły i karm je miłością jakiej zechcą dzielić się z ludzkością  Poznanie owocem zakazanym różnicy dobra i zła było potrzebne by docenić czym jest szczęście  Boże czy już nie dość strachu w nas  nie dość zła przyszło nam znać by docenić pamiętając wojny ból ubostwo i bycie nikim wobec tych co z batem i mieczem nad nami losami kierują  Boże już wiemy jak smakuje proch i czym jest ryzyko skończenia cywilizacji atomem  Ostateczna z wojen już się rozegrała  Urodzony by go na śmierć skazać nam i diabłu pokazał że można go pokonać  Ostateczna ofiara tego bez grzechu który dla uwolnienia istot ludzkich od ciężaru ich grzechów skonał A chciał tylko otworzyć serca  Ale nie zauważyli kim jest ci którym chciał odebrać życie w orzywilejach  Kolej pojednać się z pierwszym zbuntowanym z pierwszym wrogiem  skrzydeł odebranych straconym do piekła dać miłość którą odda i przestanie czerpać w ludzkich grzechach jak karmić się upadkiem jak złem i strachem i pychą pożądaniem nie być drogowskazem z fałszywą drogą na szczęście z posiadaniem władzy i pieniędzy  Boże co tacy jak ja mogą  Gdy oni tam są  Gdy Ty tam jesteś  miałem się modlić ale nie wychodzi mi to za dobrze proszę wskaż  drogę  Gdy już to uczyniłem powinienem znać Twoją odpowiedź  Otwórz serce bym umiał szczerze powiedzieć kocham Nie wypada prosić Boga wszak on juz wszystko co mógł nam dał reszta to nasza droga i wybory i nadzieja na kolejną z szans Nie wątp w nas Amen w imię Trójcy która kocha nas. 
    • Kiedy pojawia się taki gniew, kiedy poeta staje się sumieniem narodu, wkrótce naród się budzi.   Wierz mi, wyjdę na ulicę, bo jestem świadomy jak jesteśmy zeszmaceni przez "kwiat głupoty narodu". Tyle hipokryzji w geopolityce jeszcze nie było, to i w kraju wolno "wszystko"? Bez mojej zgody. To rola mężczyzn, zwłaszcza młodych ciałem lub duchem. Pzdr.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...