Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

nie liczę słów zbyt wiele
toczy się niewypowiedzianych
po policzkach gwałtownie
unosząc czasem kąciki ust

nie lubimy umierać
przechodząc na drugą stronę
ulicy dzieci we frygijkach
pod mostem kapie woda

narosimy się jeszcze
słów nie zabraknie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



to mocny fragment
czapka frygijska to tylko rekwizyt, manifestacja, może złudzenie
ale nie wystarczy ją założyć aby stać się naprawdę wolnym
przejście na drugą stronę ulicy...? - swoisty rodzaj ucieczki
bo 'narosimy się jeszcze'

Marlett, ja bym zrezygnowała z ostatniego wersu
pozdrawiam, :)))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



a to fajna czapa, takiej mi brak
dziękuję serdecznie
Judyt!
Trudno zbobyć taką czapkę, ale można.:))
Serdeczności.

pewnie tak,
teraz będzie mnie chyba mniej
tutaj
pozdrawiam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



to mocny fragment
czapka frygijska to tylko rekwizyt, manifestacja, może złudzenie
ale nie wystarczy ją założyć aby stać się naprawdę wolnym
przejście na drugą stronę ulicy...? - swoisty rodzaj ucieczki
bo 'narosimy się jeszcze'

Marlett, ja bym zrezygnowała z ostatniego wersu
pozdrawiam, :)))
INko!
Masz rację, nie wystarczy założyć czapki..
Dorośli nie potrzebują rekwizytów, ale świat dzieci jest inny, szczery w uczuciach.
Bardzo dziękuję.Słoneczka.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Janekq Jestem, aby rozumieć.  Gdy nie rozumię także jestem... , a może nie.   Pozdrawiam 
    • Link do piosenki:     Zmierzch – słońce zgasło jak wargi Suche, głodne, dalekie Dziś patrzę i bez skargi Nadzieje w ból rzucam wszelkie   Młode wargi w smutek splecione I cierpienie – bo bez wody Bez pocałunku żadnego – one Te warg i pragnień ich korowody   Tak niewiele – co się wtedy stało? Teraz otchłań pustki i dech suszy Czy to dobrze? Czy tak być musiało? Odpowiedź chyba w środku duszy   Pamiętam oczy, głos Twój Lecz zapominam to istotne I słucham jak oddech mój Wsysa powietrze jak ja samotne   I modlę się o jedną chwilę O dotknięcie pocałunkiem warg Modlę się – więcej niż tylko tyle Ze złudzeniem, bez skarg   Niedolą zagubiony swoją Śpiew z ust, w świat, na wiatry Rzucam, a słowa dwoją się i troją I co z tego? To nie Ty   I w żałobie ten śpiew jak rozpacz Jak ból, który jest, a nikt nie widzi Choć raz na usta moje popatrz Może coś się zmieni – odwidzi   I powstanę z śmierci, z mroku Ten jeden raz – spójrz tylko I w oczy spójrz, i w błysk co mam w oku Koniec, kres, miłość – chyba wszystko   Tamte chwile, cień tamtych dni Co się stało i było wtedy? Teraz roję i więcej mi się śni Nawet marzę – niekiedy   I modlę się o jedną chwilę O dotknięcie pocałunkiem warg Modlę się – więcej niż tylko tyle Ze złudzeniem, bez skarg                    
    • @Poet Ka ... wczoraj dziś jutro  żyje  gdy jest i gdy minie    widzieć kolory  rodzący się listek  na szarej gałęzi  zobaczyć  człowieka obok  to dar    biegniemy jak ślepcy  patrząc daleko  zbyt daleko    niepotrzebnie    życie jest w nas  w uśmiechu  podaniu dłoni  w biedronce  szykującej się do lotu ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
    • @.KOBIETA. ... lada chwila spadnie deszcz zroszone usta będą lśnić   w duszy  wzejdzie słońce  ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia   
    • Parę słów  Na pożegnanie    Czy to ty? Czy to ja?   Czy prawda  Ubrana w słowa    Która nigdy  Nie zaświeci    Żadnym blaskiem    Ani w dzień Ani w nocy 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...