ksiazkowy mol Opublikowano 18 Sierpnia 2007 Zgłoś Opublikowano 18 Sierpnia 2007 nie znam, sądze, że inni też nie znają. więc możesz napisać jak ono brzmi? jola :)
Messalin_Nagietka Opublikowano 19 Sierpnia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 19 Sierpnia 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. jeśli miałbym cokolwiek mu powiedzieć oczywiście bez podtekstów to: - czemu pisuje banały i jeszcze wpaja młodszym? - jaki jest sens poczty literackiej, skoro i tak siak, nikt z niej niczego się nie dowie? MN
Messalin_Nagietka Opublikowano 7 Września 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Września 2007 ludziki - dwie i pół godziny bite się obcałowywali, w tym dobrej poezji było może 5 minut Jacek Suchowicz i Książkowy Mol byli i orange sok pili i jedli ciasto i cos jeszcze lecz w tym komencie nie umieszczę, hihihihihi MN
ksiazkowy mol Opublikowano 7 Września 2007 Zgłoś Opublikowano 7 Września 2007 a no było tak jak mess opisuje, zapomniał dodać, że pewna osoba miała publicznośc do lansowania, że więcej było tych z górnych półki, poetów natomiast garstka. a ci co się spóźnili siedzieli pod ścianą, bo zabrakło miejsc. a jedzenie... hmm... powiem później ;)
Messalin_Nagietka Opublikowano 8 Września 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 8 Września 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. każdy swoje oczy ma, a Ci z górenj półki jacyś tacy przytrzaśnięci wiekiem albo goździem programu, hehehe, no nic, ksiązkę wydali - sobie podziekowali, wcześniej wyszliśmy, nie wiem co się działo potem MN
ksiazkowy mol Opublikowano 8 Września 2007 Zgłoś Opublikowano 8 Września 2007 w ich krwiach "elity" procentów nie brakowało ;)
Messalin_Nagietka Opublikowano 8 Września 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 8 Września 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. cóż, kultura im w promilach już tylko starość i absolutnie nie smieję się z tego pięknie, mówił Zaniewski, bez kartki (z kartką w ręku) pieknie Karaś, Łączkowski i wileu innych, cóż, w ich objęciu świata Wawka najważniejsza nagle w wieku pobieznego rozpadania kości odkrywają, że Krasiński pisał na prowincji, Świętochowski zaszył się w Gołotczyźnie, Żeromski podobno przeby6wał (ech - za chlebem poleciał) w Szulmierzu, Sienkiewicz w Ciechanowie a w zasadzie w Mławie i Przasnyszu, ech, głupio było słuchać - ja dziad wiesniak - ech, aż zrobiło się mi przykro, bo w końcu cóż oni tam w papirach wiedzą w tej warszawce - nie wpsomnieli wspaniałego malarza Biegasa, nie wspomnieli Konopnickiej, Dąbrowskiej, a największym "obenym bez poczucia się" był stary kumpel mojego taty, kto wie to wie o kogo chodzi, kto nie - to niech się nie domyśla, rozmowa trwała krocej niż rozszczepienie promieni alfa tyle sensu i bezsensu Odziału Ciechanowskiego w 10 leciu wydobytym na światło dzienne i wedle zaproszonych gości szokiem wyostrzone nie obraźcie się za ten tekst jak i ja za te przedstawienia, muzyka była piekna, szczególnie pieśń o kleju MN
ksiazkowy mol Opublikowano 8 Września 2007 Zgłoś Opublikowano 8 Września 2007 pieśń o kleju i o czarnych lakierkach. też mnie właśnie zdziwiło, że nie powiedzieli ani słowa o marysi, głównej założycielce domuk kultury w ciechanowie. o biegasie też mogli wspomnieć, bo to postać bliska pewnej wiosce, a z tej wioski kilku osobom. dla mnie to i tak było lansowanie się pewnej osoby, można jedynie przychylić czoła pewnemu mężczyźnie, który dawał dyskretnie kilkakrotnie znaki, żeby kończyli te głaskanie i całowanie na wzajem. po raz kolejny stwierdzam, że takie imprezki są dla tych z górnej półki. :(
Messalin_Nagietka Opublikowano 8 Września 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 8 Września 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. - piosenka o lakierkach była zwysoczyzowana (wysocki się kłaniał - nic nowego) zresztą Jacek sam zauważył, a półki? cóż wysokie czy niskie, u mnie w domu własnoróbki się uginają, wyginają, typowa sosna, nie dąb - o Marysi cóś wspomniał któs, ale się szybko wycofał bo pewno niewiele wiedział - tak, żaden z tych wielkich literatów jakby chciał zabłysnąć, ale - cóż, żeby krytyka nie zżarła, - młodzieży było tyle co się narodziło pewnego roku w pewnej wiosce, nie dziwne, młodzi olewają takie biby cmokasów i lizusostwa - co ja gadam, ludziki ja tu mieszkam, zaprosili, wymienili, dali ksiązki władzom i mógłbym sie pokócić, że nie było rodowitych Ciechanów (włącznie ze mną) - najlepsza była starsza laska co wydała chyba czwartą pozycję na łopatki częstochowszczyzny, zesmieliśmy sie po cichutku, od gzy... cos miała czy gza... - tak co też robi kasa, - nie lubię się bawić w kąsanie - acz przykąsiłem - nie mówiąc o głownnych bohaterach wieczoru, mimo wszystko zapraszam 10 października do mojego Szulmierz, mojego i każdego wędrowca poezji - PRZYBYWAJCIE!!! NIEWCH TEN CO TU PRZYJEDZIE TEŻ POWIE TU BYŁEM TO MOJE!!! z ukłonikiem i pozdrówką MN
Messalin_Nagietka Opublikowano 8 Września 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 8 Września 2007 10 PAŹDZIERNIKA od 14.00 - ZAPRASZAM SZULMIERZ - 12 km na północ od CIECHANOWA - POPROMILUJCIE PROCENTEM POETYCKIM Z WIELKIMI TEGOŻ I TAMTEGOŻ ŚWIATA POEZJI MN
Messalin_Nagietka Opublikowano 8 Września 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 8 Września 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. że się dokąsam - "przy" czy "będziesz", hi? MN
ksiazkowy mol Opublikowano 8 Września 2007 Zgłoś Opublikowano 8 Września 2007 przy czy będę - niech pozostanie to tajemnicą ;)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się