Karol Samsel Opublikowano 10 Sierpnia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 10 Sierpnia 2007 Jak daleko sięgam pamięcią, zawsze chciałem być w niebie. Cz. Miłosz jak to w końcu jest ingmarze z niebieskim królestwem szarlatani miotają zaklęcia brak już sensu w ustach fanny i aleksander krzyczą umarł król niech żyje król gdybyś kiedyś przejeżdżał przez cannes uspokój je od kilku dni gorączkują mam jeszcze jedną prośbę nie udawaj niszczyciela za kilka lat urodzi mi się syn nie mogę przyjmować cię jak eliasza tak natrętnie przychodzisz co noc czy myślisz że jack nicholson świeciłby w ciemnościach 4.08.2007r.
Bartosz Wojciechowski Opublikowano 10 Sierpnia 2007 Zgłoś Opublikowano 10 Sierpnia 2007 nie mogę wciąż zmieniać pościeli tak natrętnie przychodzisz w nocy Karolu, przyznam, że ten fragment jest dla mnie niezrozumiały. Z kolei ten, zaraz pod spodemczy myślisz że jack nicholson świeciłby w ciemnościach wydaje mi się strzałem w dziesiątkę przy okazji impresji o Bergmanie:) Dużo masz jeszcze wierszy z artystami w tle? Pozdrawiam. Acha - taki drobniutki szczegół: a gdyby tak Cześka przesunąć spacjami na bok?
taka marysia Opublikowano 10 Sierpnia 2007 Zgłoś Opublikowano 10 Sierpnia 2007 mnie się zmienianie pościeli kojarzy jednoznacznie
Bartosz Wojciechowski Opublikowano 10 Sierpnia 2007 Zgłoś Opublikowano 10 Sierpnia 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. No właśnie. I tego nie rozumiem (erotyczne sny z Ingmarem w roli głównej? no cóż...)
Anna Siedem Opublikowano 10 Sierpnia 2007 Zgłoś Opublikowano 10 Sierpnia 2007 "No właśnie. I tego nie rozumiem (erotyczne sny z Ingmarem w roli głównej? no cóż...)" - ja też do końca nie rozumiem, ale może na tym właśnie polega tytułowa Niestosowność tego wiersza? No i w końcu jesteś we właściwym miejscu, chociaż ja nie stąd, ale życzę powodzenia. Pozdrawiam
Karol Samsel Opublikowano 11 Sierpnia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 11 Sierpnia 2007 Z góry przepraszam Cię, Bartku, ale tym razem wyłożę literalnie. W obronie przekazu. Ingmar jest niszczycielem i jedyne, co wyzwala w peelu, to lęk. Podważa jego wiarę w Boga (cały wiersz jest o kwestii Absolutu w filmach Bergmana). Peel nie może spać w nocy, a pościel przesiąknięta jest jego strachem, kojarzy mu się z wątpliwościami, których doświadczył. Z dwojga złego już chyba wolałbym taką interpretację z przymrużeniem oka, że peel moczy się do łóżka:). Bardzo chciałbym powiedzieć, że nie chodzi tu o libido (bo autor nie miał tego na myśli), ale zgodnie z tym, co mówi Markowski, każda interpretacja tekstu jest uprawniona. Z pokorą zgadzam się i na interpretację seksualną, nie od dziś w końcu wiadomo, że nie jest istotne "co autor miał na myśli", ale "co można z jego tekstu wyciągnąć". Swoją drogą, kiedyś w dzieciństwie usłyszałem od mojej nauczycielki z polskiego, że gdyby piszący wiedział, jak wiele odczytań może mieć jego utwór, przestałby ze strachu pisać;). I coś w tym niestety jest. Cieszy mnie ten strzał w dziesiątkę, zwłaszcza że przypadł on na puentę:). Próbowałem w sposób mechaniczny, ale niestety nie potrafię Cześka przesunąć, nie znam aż tak dobrze kodu HTML, więc może zostawię, jak jest. A teksty z artystami rzeczywiście pisuję, chyba raczej systematycznie, taki mój leitmotyw:). Dziękuję, Aniu, za odwiedziny:). Miło mi, że mnie witasz w tym dziale, trochę jeszcze nieswojo tu się czuję. Jak zwykle serdecznie. PS Co do Miłosza, w "Drugiej przestrzeni" jest tekst (pewnie znany), którym mógłbym się usprawiedliwiać równie skutecznie: Jeżeli Boga nie ma, to nie wszystko człowiekowi wolno. Jest stróżem brata swego i nie wolno mu brata swego zasmucać, opowiadając, że Boga nie ma. Podkreślam "jeżeli".
Bartosz Wojciechowski Opublikowano 11 Sierpnia 2007 Zgłoś Opublikowano 11 Sierpnia 2007 Karolu, teraz dla odmiany nie zrozumiałem lapsusu z Miłoszem (skądinąd fragment b. fajny:) W jaki sposób on cię "usprawiedliwia" i przed czym? Wybacz, tępy jestem jak cep, ale przecie czytelników się nie wybiera;) Co do tych wersów z pościelą - przecież ja wiem, że moja interpretacja przedstawiona w nawiasie jest niedorzeczna, ale doprawdy - nie chcesz mi chyba powiedzieć, że pisząc w ten sposób nie liczyłeś się z taką możliwością odczytania tego. Nie wyczuwam tutaj dążenia do dwuznaczności (vide: wiersz egzegety w P, pt. "Buszujący w wargach", porównaj), a zatem muszę uznać ten fragment za całkowicie chybiony. Najpierw idą skojarzenia: nocne moczenie albo polucje, o strachu owszem można pomyśleć - ale też w kontekście sikania w pościel, nie jakiejś metafizyki. Ech... jestem zdecydowanie przeciwko tym wersom w formie, jaką zaprezentowałeś. Co do przesunięcia Czesława (sorki za upierdliwość): jeśli "Cz.Miłosz" jest po enterze, to nie rozumiem dlaczego spacje nie działają. Pozdrawiam i powtarzam - poza tymi dwoma wersami, wiersz na twoim poziomie, czyli bardzo:) Hej!
Karol Samsel Opublikowano 11 Sierpnia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 11 Sierpnia 2007 Nie wolno zasmucać, więc idąc tropem Czesława, Ingmar zasmuca, bo peelowi brak już sensu w ustach. W tym Miłoszowym ujęciu jest to poważny zarzut, jeśli się pamięta, jak ważna jest troska o bliźniego w filmografii Bergmana. Miałem nadzieję, że ten fragment uwypukli teologiczny kontekst wiersza i może choć odrobinę zniesie zasadność erotycznej interpretacji trzeciej strofy. Kiedy pisałem wiersz, podświadomie czułem dysonans, ale miałem wrażenie, że na tle całego tekstu ta jednoznaczność stanie się niejednoznaczna i skłoni do zastanowienia. Ale pewnie dałem zbyt mocno po oczach, za co przepraszam, czasami koncept wymyka się spod kontroli. Zmieniłem, zrobiło się biblijnie:). Pytanie tylko, czy problem zażegnany. Właśnie o to chodzi, że mimo wyenterowania przesuwa mi się tylko nazwisko autora - bez cytatu:(. Serdecznie. PS Nie tępy, tylko czytający wnikliwie. Za to, Bartku, szacunek i duże podziękowania:).
Oxyvia Opublikowano 11 Sierpnia 2007 Zgłoś Opublikowano 11 Sierpnia 2007 Ciekawy wiersz. I dyskusja pod nim również. Lepiej jest bez tego wersu o zmienianiu pościeli. Tamto rzeczywiście budziło naturalnie śmieszne skojarzenia. Ogólnie rozumiem przesłanie wiersza i pretensje peela do Ingmara, burzącego spokój jego naiwnej wiary. Mało kto lubił Bergmana, bo on rzeczywiście - jak mało kto właśnie - zmuszał do myślenia. Przez burzenie spokoju i poczucia bezpieczeństwa ludzi. Nie rozumiem tylko tego "świecącego" Jacka Nicholsona. Czy to ma coś wspólnego z jakimś filmem Bergmana? Czy z nieco "satanistyczną" osobowością Nicholsona?
Oscar Dziki Opublikowano 11 Sierpnia 2007 Zgłoś Opublikowano 11 Sierpnia 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Wszystko jest jakieś ociężałe gramatycznie. Napisane w bólach, bez polotu zupełnie. Natrętnie przychodzisz w nocy? Co to ma znaczyć? Jak się przychodzi natrętnie? Chyba co noc? I przestań korzystać z tego chwytu a'la tbilisi na koniec z pointa w postaci pytania retorycznego.
Karol Samsel Opublikowano 11 Sierpnia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 11 Sierpnia 2007 Dziękuję, Oxyvio. Chodziło mi właśnie o te mroczniejsze role Nicholsona. O ile mi wiadomo, ten aktor nigdy nie współpracował z Bergmanem, reprezentuje zresztą zupełnie inną szkołę aktorską:). Oskarze, jak zwykle, dzięki. Szkoda, że się nie podoba, gdybyś kiedyś miał chwilę, napisz mi na priva coś o czynnikach decydujących o "ociężałości" tego tekstu. Przejrzałem swoje ostatnie wiersze i na razie widzę, że to dopiero druga po "Tbilisi" puenta z pytaniem retorycznym. Ale rozumiem mniej więcej, co możesz mieć na myśli. Nie kopiujmy tego samego schematu, zwłaszcza, że to najprostszy sposób na efektowne zakończenie. Nanoszę wszystkie Twoje poprawki, "umarł król niech żyje król" na razie zostawiam z braku pomysłu na tę linijkę. Ale pozastanawiam się jeszcze, może coś mi wpadnie do głowy. Pozdrawiam serdecznie.
Oscar Dziki Opublikowano 11 Sierpnia 2007 Zgłoś Opublikowano 11 Sierpnia 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. To bergman reprezentował szkołę aktorską? ciekawe:)
Oxyvia Opublikowano 12 Sierpnia 2007 Zgłoś Opublikowano 12 Sierpnia 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. To bergman reprezentował szkołę aktorską? ciekawe:) Zamiast głupkowato się uśmiechać, Oscarcu, może byś pomógł to lepiej sformułować? Do czego się nadajesz? Tylko do wydrwiwania innych? Karolu, wiem, o co Ci chodziło, oczywiście. Bergman nie był aktorem, stąd głupi uśmieszek Oscara. Ale reprezentował szkołę aktorską w tym sensie, że reżyserował grę aktorów w określony, charakterystyczny dla siebie sposób. Myślę, że nie ma błędu w Twoim sformułowaniu, zwłaszcza, że dotyczy głównie aktora - Nicholsona. Ale jeśli ktoś znajdzie lepsze sformułowanie, to oczywiście chwała mu za to. A za głupawe kpinki gimnazjalisty - nie.
Karol Samsel Opublikowano 12 Sierpnia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 12 Sierpnia 2007 Spokojnie, Oxyvio, naprawdę nic się nie stało. Oskar zwrócił mi po prostu uwagę na skrót myślowy, jaki zastosowałem, a Ty właściwie odczytałaś moje intencje. Dziękuję obydwojgu z Was i wszystko gra. Pozdrawiam.
Bartosz Wojciechowski Opublikowano 12 Sierpnia 2007 Zgłoś Opublikowano 12 Sierpnia 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Karolu, mnie tylko o to chodziło z tym Miłoszem:) Ale dość już pierdół o kosmetyce. Pytasz, czy problem zażegnany. Wg mnie tak, jest optymalnie, teraz to można odczytać wedle twoich intencji. Fajnie:) Pzdr.
bona Opublikowano 12 Sierpnia 2007 Zgłoś Opublikowano 12 Sierpnia 2007 Czytałam ten wiersz gdzie indziej i chcę "pościel", oddaj ją, to bardzo dobry kawałek. Bez niego wiersz dużo traci. Pozdrawiam :)
Oxyvia Opublikowano 12 Sierpnia 2007 Zgłoś Opublikowano 12 Sierpnia 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. On po prostu rozeźlił mnie już kilka razy gdzie indziej. Gdyby nie to, pewnie nie zwróciłabym uwagi na ten jego sarkaźmik tutaj. :-)
Karol Samsel Opublikowano 12 Sierpnia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 12 Sierpnia 2007 Widzisz, Bartek, nie kapnąłem się;) - a to takie proste było. Trochę niekumaty ostatnio jestem. Cieszę się, że jest optymalnie. Bono, i co ja biedny mam teraz zrobić - jestem między młotem a kowadłem:). Na razie przyjmijmy, że wiersz ma dwie wersje, a ja za jakiś czas na chłodno i z dystansem zerknę do niego z powrotem. Oxyvio, jesteśmy tu dla tekstów, rzadziej dla komentarzy:). Taki sarkaźmik Oskara działa na mnie czasami jak kubeł zimnej wody i bardzo dobrze, niech tak będzie. Zapraszam do siebie częściej, miło mi będzie Ciebie gościć. Serdecznie i dobrej nocy.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się