Dorma Opublikowano 25 Lipca 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Lipca 2007 Jestem jak ruda piegowata szyszka która wpadła ci za kołnierz Owoc miłości sosen One lubią drapieżnie Wbijają igły pod paznokcie i patrzą jak libido marszczy sie na ustach Brzozy szczytują żywicą rozchylając białe kolana A na łąkach rzęsy motyli trzepoczą lubieżnym tańcem Rżną się pierwsze sianokosy a chlorofil jak testosteron tryska Ci na palce Poeci też to robią tyle że między wierszami
Niewierny Tomasz Opublikowano 25 Lipca 2007 Zgłoś Opublikowano 25 Lipca 2007 Ciekawe:) W pierwszej strofie "brzozy szczytują żywicą" wydało mi się przesadzone i miałem proponować zmianę na coś w stylu "brzozy puszczają soki", ale jak czytałem dalej to zrozumiałem, że to konsekwentne jest, więc nic nie sugeruję;). Ładna puenta. Ogólnie na plus wiersz. Pozdrawiam
M._Krzywak Opublikowano 25 Lipca 2007 Zgłoś Opublikowano 25 Lipca 2007 Drapieżnie, hm... Napiszę tak - poeci właśnie tak robią, i teraz pytanie, na ile ten tekst jest kreacją dostosowaną do tej puenty. Bo to jest ważne, oczywiście nie chce brać "rzęs motyli" na poważnie. Ale jeżeli dobrze to rozgryzłem, to w porządku. Pozdrawiam.
Bartosz Wojciechowski Opublikowano 25 Lipca 2007 Zgłoś Opublikowano 25 Lipca 2007 Dormo, ja się jednak czepię tego szczytowania - wg mnie cały ten wers jest niefortunnie skomponowany, "szczytowanie" jest tutaj, że tak powiem jednowymiarowe, trudno szukać w tym określeniu dwuznaczności, nie tak jak choćby we "rżną się pierwsze sianokosy". Dlatego nie dostrzegam tutaj konsekwencji, o której wspomniał Tomek. Ale poza tym wiersz naprawdę interesujący, nie żałuję wizyty:) Pozdrawiam.
Oxyvia Opublikowano 25 Lipca 2007 Zgłoś Opublikowano 25 Lipca 2007 Bardzo mi się podoba. Ze wszystkim, ze szczytowaniem. Lubię takie lubieżności. ;-) Rozumiem, że to wiersz o lecie (również - dlatego nieprawda, że szczytowanie jest tu jednowymiarowe): o najbujniejszym, najbardziej żywiołowym, rozbuchanym wykwicie przyrody. Bo taki jest sierpień (miesiąc żniw). Czy tak? Mam też w zanadrzu coś o sierpniu, choć nie erotycznego, ale za to "uśmiechniętego". W sierpniu wkleję, ale jeszcze nie teraz - musi odleżeć swoje. :-)
Włodzimierz_Janusiewicz Opublikowano 25 Lipca 2007 Zgłoś Opublikowano 25 Lipca 2007 Dla mnie bomba! Uwaga jedna: chlorofilu już nie ma w zbożach podczas żniw, przynajmniej żywego, więc taka niespójność logiczna prze to "a" wychodzi. najbardziej : Jestem jak ruda piegowata szyszka która wpadła ci za kołnierz Owoc miłości sosen One lubią drapieżnie Wbijają igły pod paznokcie
Jerzy Rybak Opublikowano 25 Lipca 2007 Zgłoś Opublikowano 25 Lipca 2007 Pani Dormo, wiersz przeczytałem dwukrotnie - ale to wyznanie z pierwszego wersu nie pozwala mi podejść do tekstu poważnie /jerzy
Fanaberka Opublikowano 26 Lipca 2007 Zgłoś Opublikowano 26 Lipca 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Oj Dormo, Dormo, poprawiłaś mi humor :-D Wywaliłabym: libido, szczytują, lubieżnym, rżną się. Byłby fajny, erotyczny wiersz. Pozdrawiam.
Oxyvia Opublikowano 27 Lipca 2007 Zgłoś Opublikowano 27 Lipca 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Oj, Ktoś tu jest bardzo wyrafinowanie złośliwy. ;-) Ale oczywiście lepsze to i subtelniejsze niż te różne kupokomenty, wytwarzana przez owych kupowytwarzaczy, którzy łączą się w pary (parzą), potem wydają potomstwo, a ono znów wytwarza nowe kupokomenty - i tak cały Org jest coraz bardziej zakupokomentowany oraz zapchany wymyślaniami typu: "kto to tutaj tak słodko, subtelnie, kulturalnie?! - a niech się zamknie, ten taki, sraki i owaki!". PS. A kto nie wierzy, niech zerknie pod wiersz Katarzyny Bielińskiej pt. "Moje". ;-)
Stefan_Rewiński Opublikowano 27 Lipca 2007 Zgłoś Opublikowano 27 Lipca 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Oj Dormo, Dormo, poprawiłaś mi humor :-D Wywaliłabym: libido, szczytują, lubieżnym, rżną się. Byłby fajny, erotyczny wiersz. Pozdrawiam. Bez wywalania też fajny, no, może soki, z tych brzóz. Pzdr. Stefan.
Paweł_Kolcaty Opublikowano 29 Lipca 2007 Zgłoś Opublikowano 29 Lipca 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Oj Włodziu, Włodziu... Czytaj uważnie przynajmniej tytuły wierszy. Sianokosy, to sianokosy, a nie sterylne żniwa kombajnem. ;-) Wiersz uszlachetniony, jak proponuje Stefan, też będzie dobry, ale nie wiem, czy nie lepszy ten w wersji oryginalnej.
Włodzimierz_Janusiewicz Opublikowano 29 Lipca 2007 Zgłoś Opublikowano 29 Lipca 2007 Tfu tfu - na psa urok! Co racja to racja, przez te żniwa wszystko mi się ze słomą... a to siano, siano!
magda Opublikowano 30 Lipca 2007 Zgłoś Opublikowano 30 Lipca 2007 witam, Dormo, kapitalnie! Przewrotny erotyk! :) Olbrzymią przyjemność mi sprawilaś :) Do niczego się nie doczepię, dla mnie wystarczająco spojne, konsekwentne i płynne. Jedynie to: wyrzuciłabym "jestem": jak ruda piegowata szyszka wpadłam ci za kołnierz ale to tylko sugestia. bardzo fajny wierszyk, ma odpowiednią wagę :) pozdrawiam serdecznie :))) m.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się