Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

pokochała malarza
zwariowanego artystę ze sztalugami
często obnażoną na fotelu sadzał
szkicując opowieścią bawił

pożądaniem kobietę w niej zachował
nawet szczególnie nie zachęcając do fantazji
pozbawiał kompleksów i obaw
pozwalając upływającym się nie martwić

kiedyś przy świecach i winie
wręczył jej pędzel rozkładając paletę
wyobraźnia mogła zaistnieć
połaskotała zamaszystym esem

perkaty upstrzyły krople farby
szaleńczo więzi przerwał
na doskonałość zamglonymi patrzył
obrazem wypełniając blejtram

Opublikowano

no jest ładnie, ładnie, mnie się całkiem podoba, jedynie zastanawiam się nad lepszym rozwiązaniem tej sytuacji, kiedy on daje jej pędzel, może ona powinna malować ten najważniejszy (bo puentujący wiersz) obraz? Wtedy wiersz nabrałby rumieńców, wiesz hasła typu: miłość nie potrzebuje talentu itp byłyby na miejscu...
ale to tylko moje zdanie
koniecznie remake
pozdrawiam Jimmy

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Dzięki choć nie do końca podzielam Twoje zdanie. Potrafię jednak Ciebie zrozumieć, bo jeśli szukamy w puencie trzęsienia ziemi lub pewnych wymyślonych sytuacji, zmierzających do zadziwienia nierealnością, to można rzeczywiście mieć niedosyt. Pozdrawiam Leszek :)
Opublikowano

Jak dla mnie to ten wiersz jest kompletnie nijaki. Ciężko mi się tutaj doszukać czegoś więcej niż tylko historyjki. Może rzeczywiście, gdyby pointa całej opowieści była inna (np jakiś trup - już by było jak u Poego), to wiersz zapadałby w pamięć, robił jakieś konkretne wrażenie. A niestety nawet po przeczytaniu kilka razy, zostaje tylko takie mgliste uczucie, że coś się czytało, ale o czym? Coś o jakimś malarzu chyba było...

Miałem już styczność z twórczościa autora i mniej więcej posiadam pewne pojęcie o tym, na co go stać. Leszku, ten wiersz, jest kompletnie poniżej twoich umiejętność. Tak, ja wiem, że każdy jest tylko człowiekiem, ale pamiętaj, że jak już raz oczarujesz czymś publikę, to za każdym razem będą się spodziewać, że będzie co najmniej tak samo dobrze.

Pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Witaj dawno rzeczywiście u mnie nie byłeś, a ja odzwyczaiłem się od nijakiej krytyki. No bo popatrzmy na Twoje słowa; Jak dla mnie to ten wiersz jest kompletnie nijaki. Ciężko mi się tutaj doszukać czegoś więcej niż tylko historyjki. Każdy wiersz jest jakąś tam historyjką, chyba, że przyjmiemy, że miarą geniuszu współczesnej poezji jest, jak powiedział pewien juror na konkursie poetyckim - poetycki bełkot.
Piszesz: Może rzeczywiście, gdyby pointa całej opowieści była inna (np jakiś trup - już by było jak u Poego), to wiersz zapadałby w pamięć, robił jakieś konkretne wrażenie. Czyli jak sądzę zadowoliłby Ciebie wiersz , w którym jak u mistrza kryminałów, zaczynałby się od trzęsienia ziemi, a potem nastrój by sukcesywnie wzrastał. Dalej czytamy: A niestety nawet po przeczytaniu kilka razy, zostaje tylko takie mgliste uczucie, że coś się czytało, ale o czym? Coś o jakimś malarzu chyba było... Tu jak sądzę mamy wyjaśnienie Twojego stanowiska, ale czy słusznie piszesz, że to wiersz o malarzu?
W następnych zdaniach już mamy pełen rozkwit mentorsko, moralizatorskich Jasiowych zdolności oceny wiersza. Co prawda nie jest to już ten pazur jaki pozostanie mi do końca życia w pamięci, którym Jasio wybijał poezję z głowy pewnej białogłowej słowami: jakim prawem zamieszczasz tu takie gówno, ale bardziej wysublimowane niby pochwalenie poprzedniej twórczości, aby potem kompletnie niemerytoryczną opinią o wierszu zdyskredytować utwór, jak i autora.
Ktoś powie, że to ja walnąłem z grubej rury na komara, ale moim zdanie chyba nie, gdyż wg mnie merytoryka a nie niesprecyzowane odczucia powinny próbować zdezawuować utwór. Niemniej pozdrawiam serdecznie Leszek :)
Opublikowano

Jeśli macie Państwo Orgowicze ochotę to zapraszam do przeróbki wiersza, tak aby był coś wnoszący, z efektowną puentą, w którym nie byłoby strof pisanych na siłę. Chętnie pouczę się od Mistrzów pióra. Za najlepszą przeróbkę na POPie stawiam szlachetną butelczynę. Pozdrawiam Leszek :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Stasiu jestem tylko ułomnym człowiekiem, który tak a nie inaczej czuje. Pozdrawiam Leszek :)
Leszku, a ja mam cię za idola bez ułomności, i nie "sorkam" już, :))))

Bardzo cenię sobie Stasiu, że zaglądasz do mnie, że znajdujesz w mojej poezji coś dla siebie. Jestem chyba rzeczywiście nie z tego współczesnego świata, bo innych wartości oczekuję od poezji niż naznaczone, obce mi trendy. Pozdrawiam cieplutko. Leszek. :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



A ja myślę, że to dojrzała kobieta i dobrze wie co robić z pędzlem, o czym zresztą dalej jest umetaforyzowane. Szkoda tylko, że tak na siłę, szkoda że tak mało środków, szkoda że tak topornie się to czyta. Może pora pomyśleć o rytmice? Ten wiersz podobałby mi się, gdyby był toniczny.

Pozdrawiam

P.S.

No jeśli czytelnik odczuwa że jest na siłę, to trzeba się liczyć z tym, że tak może być. Nie ma co się wyżywać na krytyku. To tak apropo odpowiedzi do Pana Stefana. Ja nie namawia do czołobitności, tylko do tolerowania zdania innych. Jeszcze raz pozdrawiam.
Opublikowano

Tak czytam....i czytam....raz wiersz...raz opinie...potem znów wiersz i znów opinie i zastanawiam ....a może należałoby włożyć odrobinę wysiłku w czytanie i zrozumienie??...nie próbować jak od sztancy...nie szufladkować??...może ktoś zapytać "a ta co z choinki się urwała??....nie...nie urwałam się z choinki ale czytam sporo i czytam na głos...usiłuję znaleźć klucz i jeśli mi się to uda to pełna satysfakcja, bo wtedy okazuje się, że to co z pozoru było chropowate naraz nabiera blasku...a to co kulało, płynie....jeśli klucza nie znajduję, to nie koniecznie jest to wina autora, bo czytając komentarze wnioskuję, że inni ten klucz znaleźli.
Nie "bywam" zbyt często na orgu ale znam utwory kilku tu piszących autorów i zawsze chętnie zaglądam pod ich wiersze, tak jest i tym razem.
Pozdrawiam Leszku.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Witaj dawno rzeczywiście u mnie nie byłeś, a ja odzwyczaiłem się od nijakiej krytyki. No bo popatrzmy na Twoje słowa; Jak dla mnie to ten wiersz jest kompletnie nijaki. Ciężko mi się tutaj doszukać czegoś więcej niż tylko historyjki. Każdy wiersz jest jakąś tam historyjką, chyba, że przyjmiemy, że miarą geniuszu współczesnej poezji jest, jak powiedział pewien juror na konkursie poetyckim - poetycki bełkot.
Piszesz: Może rzeczywiście, gdyby pointa całej opowieści była inna (np jakiś trup - już by było jak u Poego), to wiersz zapadałby w pamięć, robił jakieś konkretne wrażenie. Czyli jak sądzę zadowoliłby Ciebie wiersz , w którym jak u mistrza kryminałów, zaczynałby się od trzęsienia ziemi, a potem nastrój by sukcesywnie wzrastał. Dalej czytamy: A niestety nawet po przeczytaniu kilka razy, zostaje tylko takie mgliste uczucie, że coś się czytało, ale o czym? Coś o jakimś malarzu chyba było... Tu jak sądzę mamy wyjaśnienie Twojego stanowiska, ale czy słusznie piszesz, że to wiersz o malarzu?
W następnych zdaniach już mamy pełen rozkwit mentorsko, moralizatorskich Jasiowych zdolności oceny wiersza. Co prawda nie jest to już ten pazur jaki pozostanie mi do końca życia w pamięci, którym Jasio wybijał poezję z głowy pewnej białogłowej słowami: jakim prawem zamieszczasz tu takie gówno, ale bardziej wysublimowane niby pochwalenie poprzedniej twórczości, aby potem kompletnie niemerytoryczną opinią o wierszu zdyskredytować utwór, jak i autora.
Ktoś powie, że to ja walnąłem z grubej rury na komara, ale moim zdanie chyba nie, gdyż wg mnie merytoryka a nie niesprecyzowane odczucia powinny próbować zdezawuować utwór. Niemniej pozdrawiam serdecznie Leszek :)

Ale foch, no. Wyluzuj nieco. Po prostu mi się nie podoba, nie wywiera żadnego wrażenia. Mogę to czytać sto razy i tylko się znudzę. Utwór zwyczajnie nieciekawy, tak merytorycznie, jak i artystycznie. Forma w zasadzie jest pusta (Oscar już wspomniał brak środków), a treść też nie przyciąga. Jeżeli według ciebie, jest tu jakiś haczyk, który czyni ten utwór tak zajebistym jak sobie zaplanowałeś, to tylko ci się tak wydaje, bo po prostu tego haczyka nigdzie nie widać. Odbiorca nie jest telepatą, trzeba było nieco bardziej pokombinować.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



A ja myślę, że to dojrzała kobieta i dobrze wie co robić z pędzlem, o czym zresztą dalej jest umetaforyzowane. Szkoda tylko, że tak na siłę, szkoda że tak mało środków, szkoda że tak topornie się to czyta. Może pora pomyśleć o rytmice? Ten wiersz podobałby mi się, gdyby był toniczny.

Pozdrawiam

P.S.

No jeśli czytelnik odczuwa że jest na siłę, to trzeba się liczyć z tym, że tak może być. Nie ma co się wyżywać na krytyku. To tak apropo odpowiedzi do Pana Stefana. Ja nie namawia do czołobitności, tylko do tolerowania zdania innych. Jeszcze raz pozdrawiam.

Oskarze jeśli rytmikę kojarzysz z sylabotoniczną katarynką, to akurat świadomie ją łamię. Znam zasady wiersza sylabicznego, sylabotonicznego, w którym rytm jest wymuszony przez średniówkę, równe rozłożenie akcentów. Nie zastanawiając sie nad treścią czytelnik wystuka sobie rytm. W wierszu nieregularnym rytm podporządkowany jest treści. Zwalnia i przyśpiesza w zależności od zmieniającej się fabuły. Należy przeczytać wiersz na głos aby usłyszeć subtelny rym asonansowy. Piszesz, że mało środków. Zawsze ich może być więcej, ale mamy metafory, elipsy, no ale brakuje tu przerzutni których w wierszu wolnym potrafi być 14 na 16 wersów i to współczesnym poetom podoba się, choć kompletnie rozwala rytm i powoduje nieczytelność tekstu.
Co do PS-u to odpowiem anegdotą sprzed ponad dwóch tysięcy lat temu, z okresu Epoki Walczących Królestw w Chinach jaką opowiedział Synowi króla Wei towarzyszący nu w podróży minister Pang Cong:

“Panie, czy uwierzysz jeśli ktoś powie ci, że po ulicy biega tygrys?”

-“Oczywiście, że nie” - odpowiedział król.

Minister pytał dalej: -“Panie, czy uwierzysz jeśli dwie osoby powiedzą ci to samo.”

-“Nie, ale już będę miał wątpliwości.”- odparł król.

Minister spytał raz jeszcze: -“Panie, a jeśli trzy osoby powiedzą, że po ulicy biega tygrys, czy uwierzysz wówczas?”
-“Oczywiście wtedy już uwierzę” - powiedział król.

Wtedy minister Pang Cong stwierdził: -“Panie, czy nie jest dziwne, że choć na ulicy nie ma żadnego tygrysa, będziesz wierzył w to, ponieważ tak stwierdzą trzy osoby.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Podobnie jak nie odniosłeś się merytorycznie do wiersza, tak samo do mojej odpowiedzi. No cóż takie to już Jasiowe bajanie, czy raczej puste klepanie siejesz. Pozdrawiam Leszek

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Ja tak sobie drogie Panie Panowie drodzy moi Bracia moje Siostry cud Boży o wolnej woli gdzie zapisał losy w Trójcy jeden zna karty historii jako czas mu nieistotny i jego palec wskazuje gdzie dla nas przypadkowe zdarzenie jest na Jego polecenie tak się usłyszałem tutaj dzieje 

      No więc tak łapię 

      stan niestan dna demokratyczny przypis do niewstania mego niepodpisane rymy się trafiły gdybym wiedział wcześniej się dowiedziałem później sercem bym nietrafiał w ludzkiej masy duszę a tak ruszę tłumem wtedy gdy stan i słowa były ku zabawy zaprawy wypadałe wybadany ja no coz

      cóż 

      szkoda że 

      już 

      wiem kim jestem nie 

      pytam już 

       

      czynem cham z najgorszych 

      nienawiści pelen

      ku mi bądź 

      mi czyny które 

      popelniał tamten nieświadomy swego 

      bytu życia 

      w ktorym

      spał zamknięte powieki miał to napewno na.prawde i brał co chciał 

      a chciał mieć a nie być 

      a byli tam wtedy Ci co krew z krwi bracia

      ten najmłodszy wpatrzony mówiła 

      matka a ja go niszcząc za dzieciaka

      wiem czemu 

      nienawiścią pała czrmu

      czemu chce 

      być jak najdalej. rodzina rozbita bo ja za cud się moalem

      miałem jak bilem

      biłem kradĺem i odpychałem tych co powinien dobry człowiek chronić 

      krew z krwi

      oczy litości na krzyki z ust moich gdzie padały słowy nje wiem czemu głośno nieswiafomie wbrew temu za kogo chciałbym się mieć 

      i mam na to jej odpo wiedź

      jesteś chory wiem 

      i wciąż czuła że musi być blisko mnie 

      drugi policzek i pierwszy po rwz kolejny

      kurwy chuje cham 

      ale ja bym chciał spowiedzi i opłatka 

      jak Wielka Improwizacja 

      potrzebujesz Boga

      masz w sobie diabła 

      opętanie 

      egzorcyzmy nic nie dały a może 

      po tem staje się sobie bliższy 

      długo w czasie nie od razu przynajmniej dziś njewstan przypomina mi co zrobiłem odpowiadam sobie kim jestem

      wbrew Bogu i jego słowom przez Syna przekazanym nie jestem Bogiem a bliżej mi do tego co niesie światło (tłumaczenie imienia Lucyfer jest takie wyczytałem sprawdź mnie sprawdź też chyba że wiesz to nie musisz sprawdzać przesz)

      ja niewstanie jedynie byłbym w stanie wykrzyczeć nawet wyliczę swoje grzechy księdzu przy spowiedzi ale czy to się liczy 

      gdy twardy trunek płynie przez żyły i uruchamia myśli 

      dziś nigdy nie jestem trzeźwy tak naprawdę 

      nie jestem sobą 

      leki wypisane odzez psychiatrę 

      znika objaw co spać nje daje

      rząd ludzi z przeszłości co nazwali omamem ja wypieram (jak to jeden z objawów) nieprawdziwosc tych omamow i biorę za prawdę co mi się wydaje że radioteatr to plan terapii behawioralnej metodą techniki ukrytej schowanej ludzkości znanej z filmów i seriali typu sajens fikszyn 

      ale oni mają dostęp 

      a ja wystawiłem się na cel celnym słowem a potem njeudanym samobojstwem na cudzych petlach sie rzucam gdzie nie wczas i głupia moja tendencja i przekonanie że to co mówię jest dobre i nie muszę sam se posłuchać się co nagadałem 

      niewstanie w trybie strumień nieświadomości 

       wyplute słowa które o nich sam spelnie w przyszłości 

      bo gdy ja mówię oni czy świat jest taki a taki gdy się rwę do opisania cywilizacjii to ja hedtem w tym

      moje odbicie

      gdy wypluwam wers o chmarze co idzie przez życie jakby byĺa androidem lub szerszeniem to o sobie przecież sprawdam co w poezji znaczy szerszeń i to łatwe a ja miałem zagadkę 

      podpisałem się w metaforze że jestem wrogiem 

      (kmwtw nie łamiąc omerty bo wtajemniczenie w grupè miało być ale fakstartem nazwane głupie rymowanie po zwrotce napisanej jeszcze dodadkowe a nkepotrzebne co zrobiłem tam nje wjem chocjuz domyslili mnie co poleciał za hejt za dis a to samotny opuszczony co chciałby mieć coś czego mieć nie ma nissczy w swojej głowie upadając upadlajac sie jedynie)

      że widzę jedynie tragedię jak nie wiem mówię co czuje ten co patrzy na śmierć osoby którą kochał całe życie co czuje gdy odchodzi druga z połówek 

      nie wjem co czuje osoba przeszywająca tragedię a nie wiem tak. naprawdę jaką tragedię przeżywają przeze mnie

      prawda jest taka tu od dzieciaka powinni nienawidzieć tego mnie chama co zło czyniąc i wbrew im i ich potrzebom oczekiwaniom

      zabity anioł 

      jest moją sprawą

      daleko od świata gdzie ludzkość kroki stawia powinnienem umrzeć i nie wracać 

      opuszczona samsara ale nie jako nagroda a jako kara 

      nic nie doświadczać poza granicami wszechświata 

       

      oto wiersz który już gdzieś w podobnych słowach pisalem 

       

      W sklepie pełnym pomarańczy 

      ominę je

      Prosto w stronę gdzie flaszki

      Obejdzie się niesmakiem

      Wróble pod dachem nie dają spać nad ranem po nocy nieprzespanej 

      Gołębie karmię na ekranie wirtualnym ziarnem

       

      i coś tam chyba było jeszcze może ale kończę generalnie

       

       

      ps KOCHAM JAK W KSIĄŻKACH JAK W FILMACH JAK W BIBILIACH 

      CHCIAŁBYM BY TO BYŁA PRAWDA ALE SERCE JAK KAMIEŃ I NIEWYKSZTCONA EMPATIA

      ROBIŁEM WAM ZA CO PRZEPRASZAĆ PRZEPRASZAM WAS TO ZA MAŁE I TYLKO ZNÓW BY POCZULI ODRAZĘ 

      WYŚWIETLĘ SIĘ I NA KONIEC DODAM 

      ŻE DZIŚ TE SŁOWA TO JUTRZEJSZE ALE ZE MNIE IDIOTA

       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Ja tak sobie drogie Panie Panowie drodzy moi Bracia moje Siostry cud Boży o wolnej woli gdzie zapisał losy w Trójcy jeden zna karty historii jako czas mu nieistotny i jego palec wskazuje gdzie dla nas przypadkowe zdarzenie jest na Jego polecenie tak się usłyszałem tutaj dzieje  No więc tak łapię  stan niestan dna demokratyczny przypis do niewstania mego niepodpisane rymy się trafiły gdybym wiedział wcześniej się dowiedziałem później sercem bym nietrafiał w ludzkiej masy duszę a tak ruszę tłumem wtedy gdy stan i słowa były ku zabawy zaprawy wypadałe wybadany ja no coz cóż  szkoda że  już  wiem kim jestem nie  pytam już    czynem cham z najgorszych  nienawiści pelen ku mi bądź  mi czyny które  popelniał tamten nieświadomy swego  bytu życia  w ktorym spał zamknięte powieki miał to napewno na.prawde i brał co chciał  a chciał mieć a nie być  a byli tam wtedy Ci co krew z krwi bracia ten najmłodszy wpatrzony mówiła  matka a ja go niszcząc za dzieciaka wiem czemu  nienawiścią pała czrmu czemu chce  być jak najdalej. rodzina rozbita bo ja za cud się moalem miałem jak bilem biłem kradĺem i odpychałem tych co powinien dobry człowiek chronić  krew z krwi oczy litości na krzyki z ust moich gdzie padały słowy nje wiem czemu głośno nieswiafomie wbrew temu za kogo chciałbym się mieć  i mam na to jej odpo wiedź jesteś chory wiem  i wciąż czuła że musi być blisko mnie  drugi policzek i pierwszy po rwz kolejny kurwy chuje cham  ale ja bym chciał spowiedzi i opłatka  jak Wielka Improwizacja  potrzebujesz Boga masz w sobie diabła  opętanie  egzorcyzmy nic nie dały a może  po tem staje się sobie bliższy  długo w czasie nie od razu przynajmniej dziś njewstan przypomina mi co zrobiłem odpowiadam sobie kim jestem wbrew Bogu i jego słowom przez Syna przekazanym nie jestem Bogiem a bliżej mi do tego co niesie światło (tłumaczenie imienia Lucyfer jest takie wyczytałem sprawdź mnie sprawdź też chyba że wiesz to nie musisz sprawdzać przesz) ja niewstanie jedynie byłbym w stanie wykrzyczeć nawet wyliczę swoje grzechy księdzu przy spowiedzi ale czy to się liczy  gdy twardy trunek płynie przez żyły i uruchamia myśli  dziś nigdy nie jestem trzeźwy tak naprawdę  nie jestem sobą  leki wypisane odzez psychiatrę  znika objaw co spać nje daje rząd ludzi z przeszłości co nazwali omamem ja wypieram (jak to jeden z objawów) nieprawdziwosc tych omamow i biorę za prawdę co mi się wydaje że radioteatr to plan terapii behawioralnej metodą techniki ukrytej schowanej ludzkości znanej z filmów i seriali typu sajens fikszyn  ale oni mają dostęp  a ja wystawiłem się na cel celnym słowem a potem njeudanym samobojstwem na cudzych petlach sie rzucam gdzie nie wczas i głupia moja tendencja i przekonanie że to co mówię jest dobre i nie muszę sam se posłuchać się co nagadałem  niewstanie w trybie strumień nieświadomości   wyplute słowa które o nich sam spelnie w przyszłości  bo gdy ja mówię oni czy świat jest taki a taki gdy się rwę do opisania cywilizacjii to ja hedtem w tym moje odbicie gdy wypluwam wers o chmarze co idzie przez życie jakby byĺa androidem lub szerszeniem to o sobie przecież sprawdam co w poezji znaczy szerszeń i to łatwe a ja miałem zagadkę  podpisałem się w metaforze że jestem wrogiem  (kmwtw nie łamiąc omerty bo wtajemniczenie w grupè miało być ale fakstartem nazwane głupie rymowanie po zwrotce napisanej jeszcze dodadkowe a nkepotrzebne co zrobiłem tam nje wjem chocjuz domyslili mnie co poleciał za hejt za dis a to samotny opuszczony co chciałby mieć coś czego mieć nie ma nissczy w swojej głowie upadając upadlajac sie jedynie) że widzę jedynie tragedię jak nie wiem mówię co czuje ten co patrzy na śmierć osoby którą kochał całe życie co czuje gdy odchodzi druga z połówek  nie wjem co czuje osoba przeszywająca tragedię a nie wiem tak. naprawdę jaką tragedię przeżywają przeze mnie prawda jest taka tu od dzieciaka powinni nienawidzieć tego mnie chama co zło czyniąc i wbrew im i ich potrzebom oczekiwaniom zabity anioł  jest moją sprawą daleko od świata gdzie ludzkość kroki stawia powinnienem umrzeć i nie wracać  opuszczona samsara ale nie jako nagroda a jako kara  nic nie doświadczać poza granicami wszechświata    oto wiersz który już gdzieś w podobnych słowach pisalem    W sklepie pełnym pomarańczy  ominę je Prosto w stronę gdzie flaszki Obejdzie się niesmakiem Wróble pod dachem nie dają spać nad ranem po nocy nieprzespanej  Gołębie karmię na ekranie wirtualnym ziarnem   i coś tam chyba było jeszcze może ale kończę generalnie     ps KOCHAM JAK W KSIĄŻKACH JAK W FILMACH JAK W BIBILIACH  CHCIAŁBYM BY TO BYŁA PRAWDA ALE SERCE JAK KAMIEŃ I NIEWYKSZTCONA EMPATIA ROBIŁEM WAM ZA CO PRZEPRASZAĆ PRZEPRASZAM WAS TO ZA MAŁE I TYLKO ZNÓW BY POCZULI ODRAZĘ  WYŚWIETLĘ SIĘ I NA KONIEC DODAM  ŻE DZIŚ TE SŁOWA TO JUTRZEJSZE ALE ZE MNIE IDIOTA    
    • Boże dziś i nigdy nie składam rąk do modlitwy Znaku krzyża do Imion Jakie Nosi Twoja Trójca W Jednej Osobie nie czynię  Czy słowami w myślach wystarczy że to powiem czy to za mało by mnie Twoje Boskie ucho nastawione w moją stronę wysłuchało Boże dwa razy dziennie modlę się słowami modlitw  Tej której nauczył nas Syn Twój Boży gdy milenia temu urodzony ze znamieniem skazania na śmierć tych którym chciał pokazać miłość i szczęście jak żyć by Raju dostąpić  Druga modlitwa do tego który rządzi jak karty historii pisze i czas dla niego jest njestotny bo jest zarządca linii okręgu który wszechświat tworzy Boży zaczęty jednym tajemniczym słowy Trzecia modlitwa do niepokalanej grzechem Matki Syna Papież Polak otoczył ją kultem i ja też się ku jej wyjątkowości przychylam w modlitwach Wieczorne modły mają jeszcze urywek koronki ze słowy gdzie krew Syna poświęcona za grzechy nasze i świata były wybaczony   Ale dziś jest dziś jestem niewstanie  Jestem pod wpływem i chaos używki w płynie twardej i strasznej sprawia że modlitwy nie przychodzą z automatu i mylą i xapomjnaja słowa się  Dziwne nie  Uczone od dziecka wpojone jak twarda stal słowa znikają a ja wpadam w tym niestanie by pomodlić się swoimi słowy  Tylko jak to zrobić gdy Byt jak Boży jest mi niepewny  Ten z Księgi  Starego Nowego słowa  Testamenty Ojca który patrzy i widzi Mi się nie widzi Pytasz więc czemu te modlitwy Bo przyszło mi usłyszeć słowa że gdy będziesz modlił i żył po chrześcijańsku uwierzysz ale nie Wierzę w wyższą świadomość  Coś co jest zawsze i wszędzie i wie  ale tylko patrzy jak po pierwszym tchnieniu w nicość jak pierwsza była liczba jak jedynka  Obserwuje i wie co dzieje się co stanie się ale nie do końca czeka na nas po drugiej stronie gdzje dusza zawedruje gdy ciało opuszcza Jestem Heretykiem saracenem w Boga nie wierzę ale dziś moje ręce ułożone na ekranie klikają w klawiaturę chcą by Bóg usłyszał mnie i zwrócił uwagę choć miał już prawo zwątpienia w moją osobę i mógł przestać czekać na mnie z rajskim życiem po ostatnim oddechu Oj Boże możesz już na mnie nie czekać na szczycie gdzie chmury pod nami płyną po niebie jak owce białym wełnianym spokojem który pasuje do koloru skrzydeł szat i źrenic tego który jest Aniołem Twoje Boże armie anielskie spoglądając na mnie mogły opuścić mnie z nadziejami na szczęście  Gdzje nie słuchałem duszy której połączenia nie czułem  tylko glupi ślepy głuchy  chciałem mieć nie być  Kochać i miłość to słowa które można jedynie z duszy definiować a nie wyvzytanymi słowami w książkach albo podejrzanymi zachowaniami w filmach postaci  Niekumaty na empatii nie zauważyłem innych  Ani ich potrzeb ani ran których zadania jestem ich winny  Boże moje modlitwy to jak zacznę od Amen jak rozmowę telefonem zaczyna się halem (od halo zastosowałem odmianę) Czy masz dla mnie na wadze ostatecznej gdzie grzechem i jego ciężarem wskażesz co się nieśmiertelnej duszy spelni na zawsze Czy kilka słów do paru dusz które dały im chwilę dopaminowego szczęścia te rymy w wierszach wypowiedziane w nieświadomości mają wagę wobec czynów i krzywdy której jestem winny  czy słowa litości wobec moich krzyków  gdzie zauważona choroba to stan umysłu czy zgnilizny tu duszy nie narządów jak bebechy i styków w mózgu jak przyszło mi poznać diagnozę gdy na kozetce wylądowałem  Boże proszę miej na uwadze że nawet diabeł może mieć nadzieję na pojednanie  Synu przyjdziesz po raz wtóry Nie pokonuj już śmierci i piekła  doprowadzić musisz Lucyfera do zrozumienia że wszystko dzieło Boże i wszędzie wszystko Rajem w szczęściu i miłości może płynąć jak spokojna rzeka wlewać się do oceanu krwi w Bożym sercu Przytul diabły i karm je miłością jakiej zechcą dzielić się z ludzkością  Poznanie owocem zakazanym różnicy dobra i zła było potrzebne by docenić czym jest szczęście  Boże czy już nie dość strachu w nas  nie dość zła przyszło nam znać by docenić pamiętając wojny ból ubostwo i bycie nikim wobec tych co z batem i mieczem nad nami losami kierują  Boże już wiemy jak smakuje proch i czym jest ryzyko skończenia cywilizacji atomem  Ostateczna z wojen już się rozegrała  Urodzony by go na śmierć skazać nam i diabłu pokazał że można go pokonać  Ostateczna ofiara tego bez grzechu który dla uwolnienia istot ludzkich od ciężaru ich grzechów skonał A chciał tylko otworzyć serca  Ale nie zauważyli kim jest ci którym chciał odebrać życie w orzywilejach  Kolej pojednać się z pierwszym zbuntowanym z pierwszym wrogiem  skrzydeł odebranych straconym do piekła dać miłość którą odda i przestanie czerpać w ludzkich grzechach jak karmić się upadkiem jak złem i strachem i pychą pożądaniem nie być drogowskazem z fałszywą drogą na szczęście z posiadaniem władzy i pieniędzy  Boże co tacy jak ja mogą  Gdy oni tam są  Gdy Ty tam jesteś  miałem się modlić ale nie wychodzi mi to za dobrze proszę wskaż  drogę  Gdy już to uczyniłem powinienem znać Twoją odpowiedź  Otwórz serce bym umiał szczerze powiedzieć kocham Nie wypada prosić Boga wszak on juz wszystko co mógł nam dał reszta to nasza droga i wybory i nadzieja na kolejną z szans Nie wątp w nas Amen w imię Trójcy która kocha nas. 
    • Kiedy pojawia się taki gniew, kiedy poeta staje się sumieniem narodu, wkrótce naród się budzi.   Wierz mi, wyjdę na ulicę, bo jestem świadomy jak jesteśmy zeszmaceni przez "kwiat głupoty narodu". Tyle hipokryzji w geopolityce jeszcze nie było, to i w kraju wolno "wszystko"? Bez mojej zgody. To rola mężczyzn, zwłaszcza młodych ciałem lub duchem. Pzdr.
    • Są na przykład takie kaloryfery,  które są na przykład pordzewiałe i ciekną.   Są na przykład okna,  które nie na przykład,  lecz naprawdę są nieszczelne.    Są na przykład sufity,  z których cieknie deszcz.   I ściany są na przykład mokre i stopy,  na przykład bose, mokną od podłogi,  która jest na przykład wilgotna.   I ubrania są na przykład mokre,  bo szafa przykładowo cieknie.   I wszystko jest na przykład mokre i na przykład cieknie.   I na przykład jestem ja,  który na przykład usiłuje,  pisać suchy wiersz.
    • @hania kluseczka kto wg Ciebie Haniu?
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...