Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Też jestem za powrotem porządku na org-u, z tym, że zarówno limit, jak i pomysł na 10/20 debiutów wydaje mi się rzeczywiście troszkę naiwny. Rozumiem, że pomysł wziął się ze szlachetnych pobudek, jednak biorąc pod uwagę wspomniany egoizm i pomysłowość ( ja bym to raczej nazwał złośliwością ) pana Obojga-imion, wydaje mi się, że sprawa nie ma racji bytu - właśnie z powodu tych imion. Widać uprzykrzanie wszystkim życia, to wyimaginowana zemsta, spowodowana... można tylko się domyślać.
Myślę, że nie zdradzę tu żadnego nowego pomysłu, jeśli dodam, że nie jest problemem, aby ÓW tych imion miał jeszcze więcej i wtedy żadne limity nic nie ograniczą. Sam mam 3 komputery w domu, jaki więc problem zalogować się na każdym pod innym nick'iem i nr. IP?

Zainteresowany, a właściwie niezainteresowany wg. nas, jak widać dobrze zdaje sobie z tego sprawę, bo kpi w żywe oczy i "też jest za".

Jakie wyjście? Nie mam pojęcia. Właściwie sprawą powinien zainteresować się Administrator... i w tym problem.

Opublikowano

Trochę się zgadzam, trochę nie - szczególnie, że jak praktyka pokazuje pewne zachowania zostały już w jakiś sposób zażegnane (ostatnie przykłady: "BB" i "Sabcia") - bezczynność (nasza) pozwala takim typom panoszyć się, a antyreakcja (oczywiście oparta na sensownych powodach) prowadzi do banów. Dlatego nawet mając 3 (czy nawet 120) komputery można zostać skutecznie usuniętym, skoro prośby nie pomagają - ponieważ łatwo wyczuć kto jest kto.
Ale w tym wypadku użytkownik żadnego prawa nie łamie, więc po prostu odwołujemy się do Jego tzw. szeroko pojętej kultury.

Opublikowano

Rzadko zaglądam na warsztat (nie korzystam sam z jego usług), ale z ciekawości spojrzałem i....chyba macie problem z Panem ...Podobno Bukowski zostawił mnóstwo wierszy jeszcze nieopublikowanych, ale myślę, że nie miał takiej "płodności", jak Pan Tomasz.::)))Może podać mu linki innych stron poetyckich, gdzie nie ma limitów. Tam się trochę wystrzela i będzie spokój.:::)))))Pozdrawiam podłamanych "mechaników" i Pana Tomasza.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



tu nie chodzi o umiejętnościach, a o zapoznaniu autora z forum itp.
wprawny poeta nie przejmując się zadebiutuje i w dziale P ;)
i popieram tą myśl o dziale Z, musi być jakaś adaptacja nowo przychodzących

też jestem "za", 12h lub 24h nie ważne, ale limit potrzebny w Warsztacie.
kto chce wywalić całą swoją twórczość w jeden dzień, to jest na to bez limitu, chociaż i tak to wygląda nie logiczne, nikt nie będzie czytać kupy wierszów na raz :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...