Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Na cóż ci była wiara w cudy,
w dmuchawców chmury,
w filar z drzewa,
w góry całujące u stóp nieba?

Na co ci ten kamień na czole
i wiatr w te dłonie?

A te marsze? Dokąd płynęły?
Czy rylcem czasu i młotem – chwilą
wrócisz do matki ostatnie kwiecie?
Czy znów cię uniesie?

Zwątpiłeś Człowieku?

Gość Szymon Paweł Oberszt
Opublikowano

Witaj

"Zwątpiłeś człowieku" - ...

Szymon Paweł

Opublikowano

Piotrze - i na cóż Ci wątpić
kiedy niebo kropli skąpi
kiedy las nie wydał szumu
w polu wiatr, a gdzieś z rozumu
Pan Poeta - na cóż ... niesie
w niebie - w polu - w dolnym lesie
ktoś go wita - jak łyk leku ...
zwątpiłeś- człowieku

pozdrówko W_A_R




[sub]Tekst był edytowany przez Witold_Adam_Rosołowski dnia 07-04-2004 12:39.[/sub]

Opublikowano

Witoldzie, dziękuję za wiersz otuchy :)

Serwerynie, rozumiem o co Ci chodzi :). Nie wiem do czego zmierzam i co czas pokarze zawsze było dla mnie tajemnicą. Trzeba wierzyć i być dobrej myśli ;) A zwątpienie jest rzeczą ludzką.

Człowiek (przez duże "C") znaczy coś więcej niż człowiek - to niemal ironiczne sformułowanie kogoś ;)
Grunt to zrozumieć wiersz i peuntę, a potem to już z górki :)

Pozdrawiam serdecznie

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...