Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

każdy się nieźle na to nabiera
idea w czynach wiąże ideał
stąd też gdy w pustkę wysiewam ziarna
baczę by myśl w nich była banalna
stąd oprócz ziarna z owej potrzeby
rzucam od czasu do czasu plewy
stąd też się cieszę kiedy o wiośnie
w pustce jałowej ziarno odrośnie

każdy się teraz może nabierać
bo choć roślinę pokrzywa zżera
idea w górze – człek widzi gorzej
i stąd wszystkiego dojrzeć nie może
stojąc na ziemi – wszystko mu jedno
choć dno i sedno rzeczą niejedną
choć wciąż z oddali w ideał mierzy
dawno już widać w niego uwierzył

każdy się na to nieźle nabiera
idea w czynach wiąże ideał
stąd też gdy czasem spotkasz w swym życiu
obcą ideę – ważne w odkryciu
zbadać dokładnie przez grube szkiełko
czy w sednie owej nie tkwi piekiełko
każdy się na to nieźle nabiera
idea w czynach wiąże ideał

Opublikowano



Ladna ta pioseneczka..

Wybacz.. ale skojarzyla mi sie troche z tymi patriotycznymi piesniami z lat 80...

Wiem ze mialam o tym nie pisac, ale musze Cie pochwalic za rytm..Ten wiersz jest chyba najbardziej rytmiczny z wszystkich Twoich jakie czytalam ( zaznaczylam chyba:))..Bardzo plynnie sie go czyta
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Ewo - ok - temat nie musi wszystkim się podobać - dziś są inne idee - troszkę zakamuflowane - myślę, że wiersz jest na tę miarę na którą Ty chciałabyś aby był - zwróć uwagę (tylko sugeruję - nie chcę pouczać) na młodych - kiedy spyta się ich o idola - eeeeee - idol? - to w telewizji .... - ja jestem idolem - a kiedyś kiedy się spytało ??? - niedługo te wszystkie nurty, strumyki ideałów zetrą się i zawęźlą w jedną rzekę - jedną jak ocean - a

na oceanie
wyspa zostanie
dopłyniesz do niej
nim świat ochłonie
znad ideału
tak - pomału
wzrośnie w niej siła
tak nam ... miła

pozdrówko W_A_R
ps. pewnie wiesz, że to nie shizz




Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



ok - Ewo - niech Ci będzie - z tym ideałem - w swoim komentarzu troszkę namieszałem - chciałem napisać o ideale a wyszło o idolu - ale po wstępnej analizie to w dzisiejszych czasach chyba "to samo" - wymieszane spektakluarne emocje - bodźce pseudo nadziei - stąd moja zabawa w "księżulka" aby oznaczyć te ideały, dla których jeszcze warto, dla których istnieje prawdopodobieństwo bycia ideałem - ciężkie to do zrozumienia choćby przeze mnie - bo walczyć z ideami nie zamierzam i nie poddaję się - postanowiłem tylko wyłuszczyć i zasugerować multum reklam w TV - multum reklam w NET'ie - multum podróbkowych prowokujących zmysły obrazów - nie wiem - nie powiem abu ktokolwiek się strzegł - ale jedynie jako marny poeta - zasugerowałem żeby ktokolwiek był świadom przyczyn i skutków tej wrażliwości ludzkiej - Ewo - no i stało się - za dużo wytłumaczyłem - o co poecie chodziło, he - było miło ....

pozdrówko W_A_R

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Dziekuję Mario za wejrzenie w mój wiersz - i za przeczytanie go dwa razy - ejjj - bardzo się cieszę - jesli grube szkiełko nie pasuje do Twej twarzy to ok (bez zgryźliwości - chodzi o twarz wiersza) - jednak spróbuję wytłumaczyć o co chodziło z tym szkiełkiem - piekiełkiem - ekran monitora - ekran tv - ekran wystaw sklepowych, ekran przechodnich obrazów - ekran reklam - czy nie tkwi tam piekiełko ...

pozdrówko W_A_R

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @KOBIETA beze mnie trudniej:) byłam na spacerze, tak się wymroziłam:) warto przełamywać konwenanse:)
    • @Somalija śpię w swojej gawrze. przyłączysz się?
    • ,,Bo nie jest światło, by pod korcem stało...'' - C.K Norwid   Ballada o Zasłużonym   I Siedząc tuż przy ognisku, legend wznosi się żar W wielkim przejęciu milczenia, Szukając tych słów uwielbienia, By uczcić tych, którzy przynieśli wolność i dar, Wtem jeden starzec wstaje, wolno wzrokiem wodzi, Wy nie znacie - rzekł - legendy, O tym, jak mężny człowiek przez ciemne losy brodził, To prawda, a nie bajędy!   II Był pewien to młodzieniec, ni bogactw, sław żądny O wielkim sercu, wielkiej dumy, Na tę krzywdę ludzką czuły, Zawsze był on daleko, od każdej tej wojny, Bo gdy oni topory gotują na potyczki, Ludzie od brawury krwawią Błędne drogi swe sławią On jeden znał na ślepy gniew skuteczne odwyczki,   III Że jego ta Kraina, jego ta rodzima W krew, topory, broń bogata, Plemię wojów, gdzie rządzi Sarmata, Nie ma wsród nich Ateny, co by ich broniła, Jak żyć w takim narodzie? O krwi tej wampirzej? Gdzie brat bratu jest katem, Gdzie zło mieni się światem, A każdy dzień wygnania jest do prawdy bliżej.   IV I runął gmach tej dumy, własna krew zburzyła, Bo rządził okrutnik, Sarmata, Zgubiła krwawa krucjata, Aż ta mgła zapomienia ten naród spowiła. Nie zapłaczą już po nich, nie wniosą moditwy, Cała chwała w gruzach legła Gdy Śmierć wreszcie ich dosięgła, Zostały tylko zgliszcza posród wielkiej bitwy.   V On - Ateny wybraniec - przeżył te wojenki, Swą Dolinę Krwi zostawił, Głos Bogini go wyprawił, By w siłę przemienić te jego mroczne męki, Mijał państwa dumne, gdzie zdradę w złoto kuto, Gdzie kamień serca otula, Gdzie wicher Śmierci hula, Wtem kłamstwem i mrokiem już dusze im zepsuto.   VI Mijał, mijał Krainy, Nawii i Tartaru, Tam gdzie czas w pył się obraca, Skąd nikt żywy nie powraca, Tam pod osłoną nocy braknie Nieba daru, Wtem on stanął i widział - jak gniew wszystkich zaraża, Jak dzuma, co szła z obcych stron, Niosąc ze sobą mroczny zgon, Lecz zdrowe serca twardo trwają u ołtarza.   VII Dotarł więc do Krainy, co dotąd spokojna, Gdzie nikt nie znał tam oręża, Gdzie prawo zło wciąż zwycięża, Wnet z oddali już wyła ta Horda potworna. Nadciągali ci Siewcy, tej wielkiej Zarazy, Ich atrybutem bułaty, Pod nimi rącze bachmaty, Kusz ich kopyt okrywa ostatnie Oazy.   VIII Wybuchła wielka trwoga, ludzkie serca mrozi, Krzyk rozpaczy po domach grzmiał, W drżących dłoniach miech każdy miał, Bo czuli, że ich życiom - pewny koniec grozi, Wtem modły swe wznosili, klnąc swe srogie losy, Szykowali się do boju,  Wsród wielkiego dusz rostroju, A z ziemi wznosiły się, ku Niebu ich głosy.   IX Wtedy wyszedł przed hufce, spokojny i blady, Chcąc uciszyć ten Chanów szał, Bo w duszy moc Bogini miał, By zamiast mieczem godzić - udzielać im rady, ,,Stójcie!'' - krzyknął, gdy blask Jej - sumienia ich budzi, Wszak krew ta bratnia wciąż płynie W szaleńczej świata godzinie,  Mordu waszego pycha - Niebios ład przetrudzi!   X Ugięli kark Chanowie, strachem pokonani, Gdy blask Jej ich już przeraził, Gdy duch ich się przeobraził, Padli twarzą na ziemię, Atenie oddani, Mędrcy, słysząc Bogini, co przezeń wołała, W tym, czym go wieczny los darzy, Wyżej niż trony cesarzy, Zasłużonym go zwali - Śmierć przy nim skonała,   XI I nastał czas pokoju, co krew dawną zważył, Gdy radą swoją ich wspierał, Złe myśli z serca wypleniał, By nikt już o pożodze i rzezi nie marzył. Dla Chanów był jak Ojciec, mędrców żywe Prawo. Złączył ich jeden wspólny trud, Ocalić każdy świata lud, I rządzili tą ziemią - wspólną chwały nawą.
    • Jutro nas nie potrzebuję, a czy może potrzebujemy jutra?... W sumie jutra nie ma.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...