Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



może to kolejna osóbka typu real-show?
to tylko pytanie, myślę, że te JHVH dużo
wie, ale coś na niemiecki go/ją zanosi,
szczyci się pewnie pruskim wzorem, ech,
prawdziwi Prusacy, Prusini, przezwani
od malowanej gęby, a Niemcy - Prusacy?
kłam, więc pod sukienką zapewne cos
wisi, tak myślę, i powiewa na wszystkich
z ukłonikiem i pozdrówką MN
ps. hi, i jeszcze dopiszę, że jeden wiatr wie co tam za licho
  • Odpowiedzi 46
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



myślę Jimmy, ze po części masz rację,
historyjka zaczyna się od gleby i to płonnej
(pracowałbyś w okolicy to byś piachem był
często zawiewany), a kończy na ziarnieniu,
każdy tu robi swoje, a jednak istnieje jakaś
moc przypisana niebu, pretekstem była chmura

z ukłonikiem i pozdrówką MN
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



czemu jak się odwołują do tego, co polskie - to reżimowe
a do tego co nasze to nie?
po co pisać wiersze zgleischaltowane przez Giertych, lepiej te wiersze gleiszaltuje Michnik

z resztą po co czytać lepiej dudki liczyć

myślę Jacku, ze współczesność pokaże co do współćzesnej poezji,
czy lepiej środkiem iść czy po brzegach poezji fruwać, a to co JHVH,
to tylko zaczepka, nic konkretnego nie widzę w jego wypowiedziach,
szczególnie, że pomylił katolów ze Słowianami, z naszym - ech, może
kiedy zrozumie jka sie przestanie reżimać

z ukłonikiem i pozdrówką MN
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



u mnie tak bywa, jesień zapowiadana jest
śniegiem, od dość dawna, jak tylko pamietam
to chyba jedyny fakt w tej bajdzie, hi, dzięki za
zauważenie, moze cos o tym napiszę jeszcze,
tu nie chciałbym zmieniać, Bono, chyba, że
to takie odstające
z ukłonikiem i pozdrówką MN
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



hihihihi, dlatego Planetnicy
jakby z nich, który na chmurę nie wlazł
są dla zwyczaju ludzkiego dzicy
i miejsce rodzin gdzieś zza Zagrzebia
bo żaden z nich jest nijakim panem
i nijak związane z Zakopanem
z ukłonikiem i pozdrówką MN
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Tu to i ja dorzucę 2 grosze, Jhvh wyraża się z taką pewnością siebie, że niemal haczy nią o impertynencję niestety nie w tym poecie (poecie?) krzty boskości.


znaczy się, że waszmość wydając taki osąd kierujesz się jakaś wewnętrzną intuicją - a może podpowiada to waszmości wewnętrzny daimonion: kto jest poetą, a kto nie. Trawestujac powiedzenie Himmlera: Wer Dichter ist, entscheide ich selbst!


i jeszcze do rymowanki:
czy waćpanna czytała Witolda Rosołowskiego? napisał tekst w podobnej manierze, o tej samej miejscowości (chociaż warsztat ma o 4 klasy lepszy niż pani)

ile razy mam się spowiadać?
z ukłonikiem i pozdrówką MN
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




znaczy się, że waszmość wydając taki osąd kierujesz się jakaś wewnętrzną intuicją - a może podpowiada to waszmości wewnętrzny daimonion: kto jest poetą, a kto nie. Trawestujac powiedzenie Himmlera: Wer Dichter ist, entscheide ich selbst!


i jeszcze do rymowanki:
czy waćpanna czytała Witolda Rosołowskiego? napisał tekst w podobnej manierze, o tej samej miejscowości ([u]chociaż warsztat ma o 4 klasy lepszy niż pani[/u])

ile razy mam się spowiadać?
z ukłonikiem i pozdrówką MN


Zbanowany robi sobie żarty czy tak na poważnie?
Jeśli żart to chyba tylko on się śmieje.
Jeśli na poważnie to śmiać się będą wszyscy.

Chyba że to subtelna forma przypodobania się.
Znaczy komplement taki. ;)))))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


to Marlett zupełnie inny wiatrak, który gdzieś
tam stał ale "szybko cos się z nim stało",
może kiedyś rozwiążę zagadkę, tym
czasem baja
z ukłonikiem i pozdrówką MN
Messalin!
Wiem,że to o inny wiatrak chodzi:)
Ja już sobie sama rozwiązałam zagadkę.
Wsztstko się zgadza:))))
Trafiasz w samo sedno.
słoneczka.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



ile razy mam się spowiadać?
z ukłonikiem i pozdrówką MN


Zbanowany robi sobie żarty czy tak na poważnie?
Jeśli żart to chyba tylko on się śmieje.
Jeśli na poważnie to śmiać się będą wszyscy.

Chyba że to subtelna forma przypodobania się.
Znaczy komplement taki. ;)))))

komplement? hi, chyba że ten
JHVH to kobita, bo facet do faceta?
ale chyba masz rację Piotrze, to musi być żart, hihihihihi

z ukłonikiem i pozdrówką MN
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


to Marlett zupełnie inny wiatrak, który gdzieś
tam stał ale "szybko cos się z nim stało",
może kiedyś rozwiążę zagadkę, tym
czasem baja
z ukłonikiem i pozdrówką MN
Messalin!
Wiem,że to o inny wiatrak chodzi:)
Ja już sobie sama rozwiązałam zagadkę.
Wsztstko się zgadza:))))
Trafiasz w samo sedno.
słoneczka.

hihihihi, to tylko takie tutejsze marudzenie
o wiatraczej robocie, a reszte samo dopisało
życie, hi, więcej już chyba tych budowli w okolicy
nie odkryję, chyba że ... gdzie w pobliskich miejscowościach
z ukłonikiem i pozdrówką MN
Opublikowano

No właśnie, nie tylko we wspomnianym przez Autora
miejscu tak jest.Na temat wiatraków dużo by można, a
dla mnie temat wręcz ukochany:)) Bo wiatrak ten, to nie ten
na wiatr - dla mnie znaczy o wiele więcej, mimo wszelkiego
podobieństwa do znaczenia jakie mają w relacjach między sobą;)
Dla mnie bardzo ciekawy obraz, dzięki za wrażenie
i pozdrawiam serdecznie:))) EK

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



myślę teraz nad skonstruowaniem wiatraku
z dynamen, żeby świecił jak latarnia albo
wachlował mnie w upały, które może wkrótcenadejdą, hi

wiatrak i wija - może ten temat - ich rozmowa

z ukłonikiem i pozdrówką MN
ps. dzięki Ewo za wejrzenie
Opublikowano

Wiersz oczywiście świetny, kocham te Twoje ballady-legendy polskie! Nigdy ich nie będzie za dużo! I faktycznie nie potrzebujesz żadnego słownika mitów ni legend - masz własny, bardzo oryginalny słownik.
A takimi "fachowymi" krytykami jak waćpana JHVH to się w ogóle nie przejmuj. Swoją drogą - co to za prostacki jeszcze kraj: co chwila ktoś szczeka, ujada, napada, chełpi się swoją arogancją - jednego zbanują, to już na jego miejsce następny! Na szczęście takie typki nic nam nie mogą zrobić, co najwyżej są denerwujący, ale można się na nich uodpornić. W końcu to oni mają problemy z uczuciowością, to im się świat nie podoba i to oni są zgorzkniali i nieszczęśliwi.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



a ja mam, Piotrze, codziennie taką okolicę jak na dłoni,
wystarczy, że spojrzę przez okno, hi, oczywiście
jak jestem w pracy, wiatrak właśnie gdzieś tu stał,
ludzie pokazują różne miejsca, trudno komu
wierzyć

z ukłonikiem i pozdrówką MN
Przypomniałeś mi dzieciństwo z wiatrakiem hen za Bugiem. Teraz wiatraki wracają, jak duchy i mielą, tylko zamiast mąki prąd elektryczny wychodzi. Można kupić akcje firmy z wiatrakami (PEP), całkiem dobrze stoi na giełdzie. Pozdrawiam, Stefan.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



dzięki Oxyvio za koment, cóż, dzisiejsza papka jaką podają w tzw. "mediach" opiera się właśnie na tym, co napisałaś o pewnym orgowiczu, ech, a pamiętam jak gdzieś w jakiejś wiosce (w okolicy granicy z Niemcami) postawili nadajnik TV i nadawali fajowe rzeczy, że korwa się oceliła, że tu zboże a tam swinia, ech, niby śmiech, ale ludzie dzięki temu sobie pomagali i wiedzieli co robić, a dziś? jak usłyszysz to tylko ręce i nogi sie rozkładają, hihihihi, co do słowników, nie wiem, czerpię z tylu miejsc i ksiąg i myśli, hihihihi
z ukłonikiem i pozdrówką MN
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



a ja mam, Piotrze, codziennie taką okolicę jak na dłoni,
wystarczy, że spojrzę przez okno, hi, oczywiście
jak jestem w pracy, wiatrak właśnie gdzieś tu stał,
ludzie pokazują różne miejsca, trudno komu
wierzyć

z ukłonikiem i pozdrówką MN
Przypomniałeś mi dzieciństwo z wiatrakiem hen za Bugiem. Teraz wiatraki wracają, jak duchy i mielą, tylko zamiast mąki prąd elektryczny wychodzi. Można kupić akcje firmy z wiatrakami (PEP), całkiem dobrze stoi na giełdzie. Pozdrawiam, Stefan.

ech o akcjach to ja tyle wiem, co nic, hihihihi
pewnie i źle - bo facet powinien zarabiać
a Bug? jajć, piekna rzeka, kilka razy nad nią nocowałem
wspaniale nad nią się szumi
z ukłonikiem i pozdrówką MN
ps. dzięki Stefanie za koment
Opublikowano

w tym wszystkim brakuje mi profesjonalnej wypowiedzi rafała rainera; " patos, patos, patos",(on tak wszystkim)
i dobrze , że tej wypowiedzi nie ma........chętnie przerabiałbym z córką ,z podręcznika do języka polskiego twój utwór.......szkoda , że na tym portalu jest tak mało zgrabnej ,nietuzinkowej poezji jak twoja......
pozdrawiam,
piotr

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • spotkali się nie w miejscu, lecz w szczelinie pomiędzy myślami, gdzie cisza jeszcze pamięta imiona, a sens nie zdążył przybrać formy. ona była praświatłem, które więzi własny blask, luminacją tak gęstą, że aż czarną, istniejącą w samym rdzeniu nicości, zanim czas ośmielił się wybić pierwszą sekundę, nie świeciła - raczej wiedziała, że jest jasna, jak gwiazda istniejąca jeszcze zanim powstało niebo. on był antymaterią spojrzenia, cieniem, który nie zasłania, lecz jest otchłanią zaproszoną do środka tą która pozwala widzieć głębiej. niż wzrok, niż pamięć, niż strach. nie mieli rąk, więc dotyk wydarzał się między słowami, które urywały się zostawiając znaczenie po drugiej stronie. nie mieli ust, więc cisza mówiła za nich, oddychając pytaniem, które znało oba  imiona i nie potrzebowało odpowiedzi. ich istnienie było skandalem dla materii tak eteryczni, że grawitacja wyła z bezsilności, krusząc martwe przedmioty, i puste gesty, które w swej ordynarnej ciężkości mogły im tylko zazdrościć niebytu, w których świat zawsze coś obiecuje, a nigdy nie dotrzymuje. byli miejscem, w którym wszechświat na chwilę zapomniał własnych praw i musiał je wymyślić od nowa, w którym rzeczywistość zacięła się na chwilę, i nagle zrozumiała, że nie wszystko da się wydarzyć bez konsekwencji. gdy byli blisko, świat tracił ostrość, a rzeczy wstydziły się, że są tylko rzeczami, że mają ciężar, funkcję i koniec. ona widziała w nim przyszłość, która nie chce się wydarzyć, bo zna cenę. on widział w niej przeszłość, która wciąż jest prawdziwa i dlatego niebezpieczna. nie pragnęli siebie. pragnienie byłoby zbyt głośne, byłoby aktem przemocy w tej katedrze milczenia, którą budowali z powstrzymania, z odwagi niewzięcia. rozpoznawali się raczej jak dwa ciała niebieskie, które nigdy nie wejdą na tę samą orbitę, a jednak wiedzą, że ich istnienie zakrzywia tę samą przestrzeń. byli jak dwa zakazy fizyki skierowane naprzeciw siebie - tak blisko, że rzeczywistość zaczynała się jąkać, a powietrze między nimi świeciło jak martwa gwiazda: energii było dość, ciała - nigdy. ich bliskość była architektoniczną herezją, sklepieniem przerzuconym nad otchłanią, wykutym z hartowanego milczenia i lodu,  po którym nawet bóg nie odważyłby się  postawić stopy w obawie przed upadkiem w prawdę byli jak dwie planety, które zrozumiały, że ocalą siebie tylko wtedy, gdy pozostaną w idealnej odległości - dość blisko, by się przyciągać, i dość daleko, by nie zamienić się w popiół. gdy odchodzili, nic nie zostało. i właśnie to było dowodem. bo ta miłość nie zostawia śladów, ciepła ani popiołu - zostawia Możliwość - monstrum o tysiącu twarzy, masę krytyczną, która nigdy nie eksploduje, lecz pożera od środka każdą nową miłość, więżąc ją w horyzoncie zdarzeń, z którego nie ma powrotu do światła. a możliwość jest najbardziej okrutną formą istnienia: masywną jak gwiazda, która nigdy nie zapłonie, i wystarczająco ciężką, by do końca zakrzywiać każdą kolejną miłość.              
    • @Jacek_Suchowicz Jacku, coś mi się jeszcze przypomniało. Na wakacjach czy urlopie, bywałam też na wsi. I było jak w piosence "A tymczasem leżę pod gruszą, na dowolnie wybranym boku i mam to, co w życiu najświętsze - święty spokój"   A kogut szukał dla kurek dla różnych dobrych rzeczy i jak znalazł, wołał: - Co to, to, to, to ,to... - a one leciały jedna za drugą. Sam nie jadł, zostawiał dla nich.  A w kurniku, jak kura miała znieść jako, jakby mówiła tak: - NIeee pójdę do koguta, nieee pójdę, nieee pójdę...  - a jak zniosła jako, wołała; - Jeszcze raz, jeszcze raz, jeszcze raz! Tych odgłosów nie da się zapisać, ale kto widział to towarzystwo, wie o czym piszę,  a opowiedziała mi o tym babcia, naśladując odgłosy .  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Dobrej nocy :)
    • @Wiechu J. K. Dziękuję.
    • @Mitylene dziękuję 
    • @Charismafilos ja też bardzo
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...