Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Na pierwszym planie
mężczyzna z wielkimi oczami
i siwą brodą
nieco dalej
grupa młodych kobiet
żywo o czymś dyskutuje
jedna z nich
uśmiechnięta szeroko
ma czarne długie włosy
kilku przechodniów
w szarych płaszczach
śpieszy się

oni jeszcze wierzą
oni jeszcze marzą
oni jeszcze żyją

i pomiędzy nimi
mały obdarty chłopczyk
leżący bez ruchu
na chodniku

Opublikowano

tego obdartego chłopczyka to ja bym usunęła

oni jeszcze wierzą
oni jeszcze marzą
oni jeszcze żyją
jest fajnym,wyrazistym i mocnym zakończeniem

ten chłopczyk odbiera realizmu scenie-naprawdę gdzieś pan widział taką fotografię

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



"zamiast 1 wielkiej metafory wciśnij więcej liryki do obrazka." -

1. To nie jest metafora.
2. Liryka bezpośrednia moim zdaniem nie pasuje do tematu, dlatego zastosowałem lirykę pośrednią.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



"zamiast 1 wielkiej metafory wciśnij więcej liryki do obrazka." -

1. To nie jest metafora.
2. Liryka bezpośrednia moim zdaniem nie pasuje do tematu, dlatego zastosowałem lirykę pośrednią.

1. wszystko można postrzegać jako metaforę imo... tutaj banalnie bo banalnie, ale wychodzi coś jakby droga do wieczności czy cóś, że można ją osiągać na wiele różnych sposobów i różnie przebywać drogi do tych samych punktów mapy...
2. fakt może nie wyjdzie to najlepej, ale ja bym był za
Opublikowano

Masz rację różne są drogi do wieczności.

Mnie na tym zdjęciu (pierwowzorze tekstu) poruszyło jednak najbadziej zderzenie codziennego życia ze śmiercią, która poprzez częstotliwość pojawiania się tak spowszechniała, że ludzie przestali na nią reagować. Stała się częścią krajobrazu jak drzewa, domy, inni ludzie. Jej bliska, fizyczna obecność nie przeszkadzała w żarliwych, radosnych dyskusjach, załatwianiu życiowych interesów. Tylko te wielkie oczy...nie wiadomo czy ze strachu, głodu, zdziwienia.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Muzem Woli w Warszawie (ul. Srebrna 12) . Ekspozycja stała. Podpis pod zdjęciem "Śmierć chłopca na ulicy".
wystarczyłoby "tak"ale nie bede sie czepiać...w takim razie usunęłabym

oni jeszcze wierzą
oni jeszcze marzą
oni jeszcze żyją

i wykorzystała do innego,autonomicznego tekstu,wydaje mi sie że brzmiałoby lepiej,bardziej klarownie,mniej patetycznie może...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Whisper of loves rain    Wiersz maluje przytulną koegzystencję w mansardzie, wśród dachów lubelskich kamienic pokrytych puszystym śniegiem.   Miało to specyficzny koloryt- przypominający emigrację w Paryżu albo stan wojenny.   Pełne uroku miejsce, poświęcenie sztuce, a przede wszystkim młodość i miłość unieważniały fakt trudnego życia (na stole tylko herbata i chleb). Dla peela były to najlepsze chwile.   Ostatnia część tekstu jest konstatacją, że wszystko można utracić, poza "chwilą" bliskości. Nawet jeśli nie ma już człowieka z którym dzieliło się ten wspólny świat.   Końcowe stwierdzenie, stanowi piękną puentę. Zostało napisane na przekór bezlitosnej rzeczywistości...
    • @Mel666 W tym wszystkim zastanawia jedno. Czemu tak się dzieje? Czemu jeden zginie od ugryzienia mrówki, a drugi żyje sto lat. No i ta bezsensowność, która aż krzyczy w Twoim wierszu. Może to po to, by komuś było łatwiej, albo by zrobić miejsce drugiej mrówce. Nie wiem. Ale to pytanie pewno zostaje na długo w człowieku. Pozdrawiam. 
    • Dzięki. Pozdrawiam. 
    • @Poet Ka Och ...

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @andrew Rwany sposób przechodzenia od myśli do myśli imituje chaos, którego doświadcza człowiek w codziennym życiu.   Wiersz jest próbą, a raczej wezwaniem do stworzenia sobie własnego świata i ostrzeżeniem przed tłumem.   Dwa ostatnie, krótkie wersy, niczym zaklęcia, dookreślają, że „swój mały świat” to „swój kawałek podłogi” i „azyl”.   Myśl oraz wezwanie są kierowane do bliskiej osoby (nie w całym utworze- ponieważ pojawia się forma "z nią", jest to element tej rwanej struktury), ale także do wszystkich ludzi – a właściwie do każdego z osobna.   Moim zdaniem ten urywany sposób pisania oraz powtórzenie myśli stanowią największą siłę utworu, nadając mu indywidualny rys.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...