Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaczęło się tak niewinnie..
Spotkanie na kawie,
Miła rozmowa..
Nasze oczy już wiedziały;
Że chcesz bym była Twoja
A Ty mój.
Uścisk dłoni,czuły pocałunek
I DOWIDZENIA.
Zajęte nasze serca..
Nagle,
Niespodziewane spotkanie.
Gdy podjechałeś,
Nie wierzyłam własnym oczom.
Moja fascynacja i oczarowanie;
Gdy spojrzałeś w moje oczy
Swym głębokim,podniecającym
I rozmarzonym wzrokiem
I ten pocałunek taki delikatny
A pożerający moje usta.
Ugięły mi się nogi-byłam w szoku..
Ten dotyk..
Ten dreszcz..
Ten pocałunek i fascynacja..
Byłam zaślepiona..
I OCH!
Stało sie,poniosło nas..
Byliśmy w odchłani..
Pragnienia są pragnieniami..
Zdrada niewybaczlna,
Którą ukrywamy.
Uzyskaliśmy czysty umysł,
Przyjaciółmi zostaliśmy
I nadal się spotykamy..

Opublikowano

Kajuś...temat ciekawy, aktualny we współczesnym świecie, tylko forma mi się nie bardzo podoba...Wolałam zdecydowanie Twoje poprzednie wiersze...
Podoba mi się początek:

"Zaczęło się tak niewinnie..
Spotkanie na kawie,
Miła rozmowa..
Nasze oczy już wiedziały;
Że chcesz bym była Twoja
A Ty mój.
Uścisk dłoni,czuły pocałunek
I DOWIDZENIA.
Zajęte nasze serca.."

Dalej też byłoby w sumie wszystko w porządku, gdyby nie pewien wers...,a mianowicie:"Ugięły mi się nogi-byłam w szoku". Nie wiem, ale zbyt kojarzy mi się z potocznym językiem. Gdzie się nie pójdzie to słychać: Jestem w szoku i tak ciągle:))) Jestem za prostotą w poezji, ale zbyt potoczny i często słyszany język jednak mi przeszkadza. Poza tym powtarzasz motyw fascynacji i pocałunku.

Kolejny fragment, który mnie urzekł to:

"Byliśmy w odchłani..
Pragnienia są pragnieniami..
Zdrada niewybaczlna,
Którą ukrywamy.
Uzyskaliśmy czysty umysł,
Przyjaciółmi zostaliśmy
I nadal się spotykamy.."

W gruncie rzeczy jak by nie spojrzeć to jednak coś jest w tym wierszu:)))
Pozdrawiam:)))

Opublikowano

Witaj Katarzyno;
Napisałam tak,bo to było z nienacka,zauroczenie,zszokowanie,oczarowanie i fascynacja.
Myślę, że wtedy nogi sie uginają i jest się w szoku,bo wtedy nie wie się, co się z człowiekiem dzieje.To wszystko odbiera siły i człowiek staje się bezradny i to jest ten szok.
Dziękuję za komentarz i cieszę się że Ci się podoba to co napisałam wcześniej i teraz.
Pozdrawiam Cię milutko

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97 Oczywiście, nie pozwoliłbym sobie na komentowanie czyichkolwiek łydek... Chodziło o łydkę Gombrowicza - jego łydkę mogę, bo nie żyje ;)
    • @Simon Tracy To bardzo klimatyczna, mroczna opowieść - coś na granicy grozy i legendy. Opisujesz Lincoln Road jakby był wpisany w jakieś lokalne kroniki, a potem powoli przechodzisz do sceny z patrolем. Nie wyjaśniasz, co robiła tam kobieta, ani co konkretnie widziała - to potęguje ciekawość. :) Scena z żołnierzem, który się przeżegnał i ucałował krzyżyk poza wzrokiem kaprala - to jeden z mocniejszych momentów. Bardzo filmowy, bardzo ludzki na tle tej grozy. Opowieść intryguje i wciąga. Pozdrawiam. 
    • @Leszczym może nie idźmy w tę stronę , trzeba samemu skonstruować :-) to tylko parę styków
    • Głębiej pod nami, tam gdzie korzeń pęka, wyznaczony czas nurtem rzeki spływa. Czeka Pan Cieni, bóg o mocnych rękach, co każdą duszę po imieniu wzywa. To on jest mrokiem, co schronienie daje, w jego całunie śpi każde wspomnienie. Pasterz mglistych stad przemierza rozstaje, W jego spojrzeniu drży świata istnienie. Strzeże on wejścia w mroczne zapomnienie, gdzie dusz korowód brodzi w gęstych toniach. Władca rozkładu kładzie martwe cienie, klucz do wieczności trzyma w silnych dłoniach. Ludzie się chylą w lękliwym pokłonie u stóp jesionu, gdzie woda wycieka. Wzywają tego, co siedzi na tronie, gdy wrota Nawii chłoną już człowieka. Próżny jest ten lęk - powrót w mroczne strony, do Pana, który poi ich milczeniem. Świat w jego dłoniach spocznie uciszony zrosły z niebytem i wieczności cieniem.       Słowiański panteon zamieszkują bogowie, którzy sprawowali pieczę nad różnymi aspektami życia i natury. Jednym z najbardziej tajemniczych i jednocześnie ważnych bóstw był Weles, bóg zaświatów, dusz zmarłych oraz opiekun bydła. Jego postać odgrywała kluczową rolę w życiu codziennym Słowian. Nawia - w wierzeniach słowiańskich oznaczała zaświaty. To właśnie tutaj przybywali zmarli. Ilustracja - ze strony int. JuraPark Bałtów.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @FaLcorN Jest bardzo dobrze! :)  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...