Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


wyczuwam sarkazm, ale mniejsza o to. Denny warsztat/brak zaplecza teoretycznego-to opinia na podstawie tego jedynego wiersza czy takie ogolne wrazenie na moj/mojego "pisactwa"temat??

Powtarzam - opinia dotyczy akurat tego jednego tekstu. A reszta to jest odpowiedź na "brak zrozumienia tematu". Czyli reasumując - kto krytykuje, ten głupi, bo nie rozumie.
  • Odpowiedzi 41
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

En'ca Minne, nie trzeba brać sobie do serca ujadań szkodników! Nie przejmuj się, piszesz naprawdę fajnie i pisz dalej bez żenady i skrępowania!
A co do "konkretów" pseudo-polonisty Krzywaka:

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Szkoda, że pierwszy, bo wypadałoby się lepiej przygotować, kiedy się chce niszczyć ludzi. Z Twojej aroganckiej i żałosnej krytyki nic konkretnego nie wynika, jesteś w niej przykry i dekonstruktywny jak insekt. O, tyle.
Opublikowano

Ech...
Nie będę się wyzywał, ale Oxyvio - pohamuj języczek, nie wszyscy mamy po pięć latek, oki? I nie wszyscy chcą się babrać w Twojej wizji poezji i krytyki, bo dla niektórych (jak dla mnie) to kawał dobrego humoru. Szczególnie, jak ktoś się uważa za kogoś, kim zupełnie nie jest.
Zatem życzę ocknięcia się i wreszcie dojścia do wniosku, że świat literatury nie składa się z "podoba się" i skocznych rymowanek/piosenek (oczywiście o ile zrozumiesz tekst, bo im bardziej zaawansowany technicznie, tym bardziej kulejesz i jojczysz). I nie chodzi też o niszczenie ludzi, ale jak tak to odbierasz, to masz poważny problem i trzeba go gdzieś wyleczyć. Co do arogancji, to widzę, ze mamy podobne maniery, chociaż mi z nimi dobrze, bo mam przeciwko sobie takich "połetów" jak Ty, czyli z najniższej dla mnie półeczki. A chyba nie każdy musi mieć dusze makabrycznego lizusa, prawda?
I tyle, bo raczej z panną mi się już nie będzie chciało gadać.


A do tego tekstu się niestety nie przekonam, poczekam na inne, ja rozumiem, że uczucia uczuciami, ale ja sobie nie tłumacze, że w poezji wszystko można i tutaj zdania nie zmieniam, bo na to wszystko musi być konkretne miejsce(np. rymy). Czyli np. robienie dwóch konceptów dotyczących powiek w jednym krótkim tekście, czy nadużywania zaimków, czy ew. niedopasowania gramatycznego (chociaż tutaj nie jestem pewien, dlatego pytałem).
Pozdrawiam Autorkę wiersza i już więcej dyskusji prawie prywatnych urządzać sobie nie będę.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



z powyrzszego tekstu usunełam błędy które widział pan krzywak(poza powiekami-ale to dla tego ze to nie rymy,ktore widział a prosty zabieg stylistyczny,okreslajacy moment i stan w jakim/o jakim pisany byl wiersz-i peel i dziecko w momencie przebudzania-a takze otwierajacy i zamykajacy wiersz)czekam na dalsze sugestie bo ciekawam co by z tego wyszlo
najlepiej bybylo przeniesc siepewnie do wrsztatu z tym majdanem,ale juz chyba troche za pozno

dziekuje wszystkim za mile słowa są równie ważne jak krytyka,nikt tu nie jest insektem i nie kazdy kto ma "inna wizje poezji"jest "połeta z najnizszej półeczki".Pan panie krzywak powinien wiedziec po rozmowach z Bartkiem Bartkiem ze nie wszystko jest czarne i biale(i tu juz nie bronę własnego tekstu tylko tak ogólnie piszę)
chcialbym rozwiac takze niejasnsc zwiazana z tym co wczsniej napisalam
"czy możliwe że tak różny stosunek do utworku wynika z różnego stopnia rozumienia tematu??"
chodzilo mi bardziej o to ,że BYĆ MOŻE nie ma pan dziecka i nie przezyl pan czegos podobnego,a jest to na prawde bardzo specyficzne uczucie,i dla mnie w tym konkretnym momencie wymgalo takiego wlasnie wyrazu-nie chce bronic tandety ani ciagnac tematu-tłumacze jedynie ,ze nie mialam na mysli ze nie podoba sie panu bo pan nie zrozumieal tylko ,ze punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia
Opublikowano

No tak, tylko niech pani zauważy, jak wszyscy Ci "dobrzy" działają - jak coś nie pasuje do ich idealnej wizji świata - wyzywają, klną a potem jeszcze donoszą, że to nie oni, tylko inni, bo oni są ci "dobrzy". Dlatego szkoda cierpliwości.

A co do punktu siedzenia - też mam i też zwróciłem uwagę, że pomysł na temat może być, a gorzej z wykonaniem. A krztynkę wyostrzyłem krytykę, to fakt, ale ja tak mam czasem :)

Niech sobie jeszcze poleży
nic mnie tak nie urzeka jak sen (tutaj z dwa słowa)
światło prześlizguje się po drobnych paluszkach
łaskocze w lewą komorę tak że trudno odetchnąć
by nie spłoszyć lepszego jutra strach coś szepnąć
aby nie zapeszyć - ale kocham nawet kiedy milczę
Niech sobie jeszcze poleży

O, od razu estetyczniej.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Ty pierwszy. Oki?I vice versa. Przynajmniej w tym się zgadzamy. Nie lubię źle wychowanych kawalerów, którym się zdaje, że są krytykami poezji. Dobrze, że sam siebie "coraz bardziej lubisz", kiedy się wygłupiasz tymi najazdami na ludzi - pewnie narcyzm jest u Ciebie jakąś przeciwwagą dla kompleksów.
Opublikowano

Autorka tego wiersza jakoś rozmawia ze mną, więc twoja obrona wydaje się zbędna - a jak sama widzisz, śmiecisz niepotrzebnie wątek nie swojego wiersza - ja już Autorkę przeprosiłem, może zamiast pieniactwa zrób to samo.

Opublikowano

Nie widzę, za co miałabym przepraszać Autorkę.
I jeszcze jedno, o czym zapomniałam wcześniej: niejednokrotnie interpretowałam wiersze Jacka Sojana, Lobo, Sokratexa, Dotyki, Stefana Rewińskiego i wielu innych, dobrze piszących osób, które przyznawały mi trafność interpretacji. Czy uważasz, że ich teksty są "słabe technicznie", skoro ja je rozumiem?
I jeszcze coś: kiedy ktoś neguje cudze umiejętności, wykształcenie, wiedzę, zdolności, inteligencję, system wartości i co tam jeszcze - jak Ty raczysz negować to wszystko we mnie - to są dwie możliwości: albo taki ktoś ma kompletnie przewrócone w głowie (aż do megalomanii), albo przeciwnie - ma bardzo niską samoocenę, którą chce ukryć przed światem i samym sobą, udowadniając sobie rozpaczliwie, że ktoś inny (lub wielu ktosiów) jest jeszcze mniej wart niż on.
W Twoim przypadku stawiam na to drugie, bo wskazuje na to Twoja agresja. Megalomani nie reagują z taką zaciętością na polemikę ani na krytykę, ani na cudzą twórczość, która im się nie podoba. Twoja agresja sprawia wrażenie notorycznego przyjmowania pozycji obronnej, permanentnego oczekiwania ataku, poniżenia, wyszydzenia, "zdemaskowania" Twojej niskiej wartości (jak sam siebie oceniasz) - dlatego wolisz sam tak się zachowywać wcześniej, udając mądrzejszego od wyśmiewanych i poniżanych przez siebie ludzi, zanim ktoś Cię zaatakuje i "zniszczy" w taki sposób. Bo Tobie się zdaje, że kto poniża innych i neguje ich wartości, ten jest od nich lepszy i mądrzejszy, a przynajmniej sprawia takie wrażenie. Zasadniczy błąd, rodem z piaskownicy.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

No to mamy jedną wspólną cechę. ;-)
Zastanawiałam się, czy trafiłam z moją "psychoanalizą", bo jeśli nie, to nie omieszkałbyś mi udowodnić, że się mylę. Pomyślałam, że jeśli trafię, to mi coś odburkniesz i zakończysz rozmowę.
No i tak się stało. :-)
A tak serio: mam nadzieję, że Ci trochę pomogłam, Michale. Naprawdę, to nie jest szyderstwo - szczerze bym tego chciała. Każdy z nas musi ustawicznie pracować nad sobą i każdy ma jakieś kłopoty ze sobą.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

No to mamy jedną wspólną cechę. ;-)
Zastanawiałam się, czy trafiłam z moją "psychoanalizą", bo jeśli nie, to nie omieszkałbyś mi udowodnić, że się mylę. Pomyślałam, że jeśli trafię, to mi coś odburkniesz i zakończysz rozmowę.
No i tak się stało. :-)
A tak serio: mam nadzieję, że Ci trochę pomogłam, Michale. Naprawdę, to nie jest szyderstwo - szczerze bym tego chciała. Każdy z nas musi ustawicznie pracować nad sobą i każdy ma jakieś kłopoty ze sobą.

Obawiam się, że ta wcześniejsza dysertacja była na tyle nie trafiona, że nie chciało mi się po prostu odpowiadać. Szczególnie, że przypisujesz mi cechy, które na tym forum nie mają miejsca, ale za to doskonale pasują do wizji świętoszkowatości. Szanowna Oxyvio, pomijam fakt, ile osób znam osobiście, ale uwierz mi - nie witam ich z główki.
Aczkolwiek mam z drugiej strony awersje przeradzającą się w agresje do pewnych układów wypowiedzi i wcale tego nie ukrywam. Jak chcesz, to kochaj świat, ludzi, wiersze, biedronki, żuczki i wszystkim pomagaj, tylko uważaj - nie każdy złapie się na ten lep. Bo przypominasz takiego dzisiejszego inkwizytora - hasła na twarzy typu "dobro i miłość", ale jak zobaczy, że ktoś całuje się w parku to pierwszy rzuca kamieniem. Ble.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Na jakiej podstawie tak sądzisz? Proszę o uzasadnienie!!!
Ja uzasadniłam swoją opinię o Tobie. (Nie odpowiedziałeś na żaden argument, ale nie musisz, to Twoja sprawa).
Wielokrotnie wyrażasz opinie na mój temat bez żadnego uzasadnienia, są one krzywdzące i niesprawiedliwe, zarzucasz mi cechy, których nie mam, postawy, których nie wykazuję. Czego tak strasznie się boisz?! Przed czym tak się bronisz?!
A może nie wierzysz w to, że "kocham świat, ludzi, wiersze, biedronki, żuczki i wszystkim pomagam" (o ile mogę), ponieważ sam nie jesteś do tego zdolny? Może sam jesteś fałszywy - stąd posądzasz mnie o to? Bo nie widzę innego powodu.
PS. Inkwizytor? Rzucać kamieniem w całujących się? To Ty wyraziłeś dziwne stwierdzenie, że słowo "seks" jest wstrętne! Zaczynam się utwierdzać w przekonaniu, że przypisujesz mi swoje cechy, których nie lubisz w samym sobie - a to z kolei potwierdza wcześniej wyrażoną przeze mnie opinię.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Na jakiej podstawie tak sądzisz? Proszę o uzasadnienie!!!
Ja uzasadniłam swoją opinię o Tobie. (Nie odpowiedziałeś na żaden argument, ale nie musisz, to Twoja sprawa).
Wielokrotnie wyrażasz opinie na mój temat bez żadnego uzasadnienia, są one krzywdzące i niesprawiedliwe, zarzucasz mi cechy, których nie mam, postawy, których nie wykazuję. Czego tak strasznie się boisz?! Przed czym tak się bronisz?!
A może nie wierzysz w to, że "kocham świat, ludzi, wiersze, biedronki, żuczki i wszystkim pomagam" (o ile mogę), ponieważ sam nie jesteś do tego zdolny? Może sam jesteś fałszywy - stąd posądzasz mnie o to? Bo nie widzę innego powodu.
PS. Inkwizytor? Rzucać kamieniem w całujących się? To Ty wyraziłeś dziwne stwierdzenie, że słowo "seks" jest wstrętne! Zaczynam się utwierdzać w przekonaniu, że przypisujesz mi swoje cechy, których nie lubisz w samym sobie - a to z kolei potwierdza wcześniej wyrażoną przeze mnie opinię.

1. Nie piszę o rzeczach, na których się nie znam, jak np. "psychoanaliza", bo wychodzą dyrdymałki i śmiech. Co ja o tobie wiem? Tyle, co przeczytam. A jako, że skończyłem podstawówkę to aż włos się jeży, jak ty masakrujesz poezje,że już o krytyce nie wspomnę. a wymienianie nazwisk osób to już chyba nieme wołanie o pomoc - co, mają przyjść i powpysiwac jakaś ty nie super celna w interpretacjach?
2. Musi być uzasadnienie, skoro jednak piszę. Patrz wyżej.
3. A co ma "seks" do tego?
Czyli, reasumując - jak cię widzą, tak cię piszą.

I wreszcie - na koniec - pamiętaj, że jak wklejasz te swoje interpretacyjki jaki to nie jest super tekst rzucając się na tych, którzy mają odmienne zdanie - będziesz obrywała po uszach. To jest proste. Bo ja nie mam nic do tego, że preferujesz kicz i lubisz o tym pisać i cieszy cię to, ale rób to ostrożnie. Bo ileż można być żartem? Szczególnie, że po wydrukowaniu tych opinii można śmiało używać ich jako papieru toaletowego, bo do czego innego się nie nadają.
Opublikowano

"sen rozszczelniający się przez powieki"??? skąd wy takie potwory bierzecie? czy są jakieś specjalne słowniki dla polskich-poetów-natchnieniowców?

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



mnie tam się podoba,a czy powinnam w jakikolwiek sposób przejać sie akurat pańskim zdaniem to nie wiem,bo jak na razie nie umieścił pan ani jednego swojego wiersza,więc nie wiem jakie ma pan kompetencje do takich uwag...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



mnie tam się podoba,a czy powinnam w jakikolwiek sposób przejać sie akurat pańskim zdaniem to nie wiem,bo jak na razie nie umieścił pan ani jednego swojego wiersza,więc nie wiem jakie ma pan kompetencje do takich uwag...


oj....zapewniam, że z przyjemnością bym umieścił tekst swój, ale nie mogę, okazuje się, że są tu jakieś limity i niestety muszę czekać jakis miesiąc, zanim pozwolą mi coś opublikować - oczywiście mam nadzieję, że do tego czasu mnie nie zbanują
Opublikowano

Wie Pani, ten zapisek ma klimat, i ma radość.
I bardzo dobrze, że ma ciekawą metaforę na poczatku - wynajdowanie innych punktów widzenia dobrze świadczy o autorce - też jako o człowieku. Ale każdy sposób obrazowania trzeba do gruntu przemyśleć. Pani metafora, tak oryginalna w wyrazie, jednak przeczy logoce snu, bo sen to nie nasze f i z y c z n e wnętrze, ani żadna puszka (np. Pandory ;) - rozszczelniać się może coś hermetycznie zamkniętego - proszę mi udowodnić, że sen jest czymś takim, choćby w sensie przenośnym. Ze snu w inny sen, półsen, śnioną jawę, a same fazy snu, a umieranie...
Wierzę, ze wymyśli Pani coś równie ciekawego, żeby zamienić.
pzdr. b

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


to ja już spieszę wyjaśnić skąd u mnie taka akurat metafora...
kiedy śpimy jesteśmy odcięci od świata zewnętrznego(najlepiej to widać u noworodków ktorych nic nie obudzi z zewnątrz)szczelnie oddzieleni poprzez zamknięte oczy od realnosci...kiedy zobaczyłam moja corke tego ranka,sen powoli z niej ulatywal,ale jeszcze był obecny,chwilami rozchylała powieki po czym jeszcze na krotko zapadała w drzemke,ja zreszta też,czułam jakby ta senność saczyła się ze mnie powoli aż została "trzeźwośc",jasność myśli,wstawanie...czułam że mi sie sen rozszczelnia...chyba że ma pan cos innego na mysli w sprawie tej niekonsekwencji,że to powieki się rozszczelniły a sen ulatywał...prawde mówiąc chyba ma pan rację...pokombinuje...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • MÓJ SZLOCH NAJ!


      Kochać cię to nie był trud
      Nie trzeba było silić się zbyt
      Kochać cię to nie był znój
      Ja piąłem się do twych ud
      A jemu zbyt szybko opadł mit 
      Och, mój ból, ból cud


      Wzięli cię na posterunek
      Nie pytałem, dlaczego, jak
      Nie wołałaś na ratunek
      Nie myślałem dlaczego tak
      Miał cię przez chwilę na wznak
      Och, mój o mój męki szlak


      Wszyscy chłopcy machają
      Próbujesz im w oko wpaść
      Wszyscy chłopcy wołają
      Chcesz czułą chwilę skraść
      Miał cię na liście "Na zaś"
      Och, mój deszczowy płaszcz?


      Kochać cię łatwo przyszło mi
      Lekko też odeszło w dal
      Kochając, byliśmy ciężcy, źli
      Serca były harde od dni
      Mieliśmy się przez parę chwil
      Och, mój ból, twardy jak stal

       


      (Opuszczanie zielonych rękawów)
      WRZESIEŃ, WRZESIEŃ, I CIĄGLE WRZESIEŃ


      Wojna w klęskę zmieniła się
      Traktat jest spisany krwią
      Lecz nie wpadłem im do rąk:
      Przekroczyłem linie swe


      Bardzo chcieli złapać mnie
      Lecz im zbiegłem i jak zbieg
      Żyję tu, w dzielnicy złej,
      Pod przykrywką szpieg


      Musiałem iść, całkiem sam
      I życie porzucić swe
      W szafie zbiór szkieletów mam,
      Lecz nigdy nie znajdziesz gdzie


      Snuję życia wątek, a w nim
      Tam fakt, a tu mit
      Kiedyś miałem imię lecz
      Nieważne to, poszło precz


      Nieważne to
      Nieważne co
      Ponieśliśmy zwycięstwo
      A akt spisano krwią
      Nie wpadłem do ich rąk
      Chodzę po linie Być


      Jest prawda, co ma żyć
      I ta, co ginie w mrok
      Nie wiem, w którą mam iść
      Lecz nieważne to


      Bo twój triumf miał
      Tak miażdżącą moc,
      Że niektórzy z nas
      Myślą, jak zachować choć


      Strzęp kronik o tym, jak
      Odbywamy marny byt swój;
      Beret, znoszony płaszcz
      Łyżkę nóż i stół


      Igrzyska i chleb
      W które gladiator gra
      Kamień, który rzeźbiarz tnie
      Pieśni ku chwale, niech trwa..


      Nasze prawo to wciąż
      Pokój, rozumie, że
      Chociaż strzela mąż
      Żona kule nosi mu


      I wszystko to w duszy mej
      Wyrazy, co obrazem są
      Słodkiej obojętności tej
      (Są tacy, co miłością ją zwą)


      Jej wysokości czczonej w krąg
      Niektórzy mówią na nią Los
      Lecz mieliśmy nazwy, co
      Ciut bardziej intymne są


      Nazwy te co wchodzą w głąb
      I tak prawdziwe są,
      Że dla mnie są krwią
      A dla cieby jak proch


      Nie potrzeba nam
      By uchowały się
      Jest prawda, co żywa jest
      Prawda, co żyje w nas...
      I ta, co umiera bez dram


      Nieważne, z kim
      Nieważne, czym
      Żyję życiem tym
      Które zostawiłem im


      Zabić wciąż jest wrogiem mi,
      I Nienawiść obcą też,
      Chciałem nauczyć się kochać je,
      Lecz całkiem nie wyszło mi


      Raz chciałeś mnie oddać im
      Lecz to nie dziwi mnie -
      Stajesz wciąż po stronie tych,
      Którymi gardzi serce twe


      Twoje serce było o tu
      Tu gdzie rój much masz
      To jest kuweta Twych ust
      A to twoja miska kłamstw


      Dobrze służysz im, wiem
      Lecz nie dziwi mnie to
      Oni to twoja krew
      A Ty - ich z kości kość


      Nieważne, gdzie
      Nieważne, że
      Serwujecie historii bieg
      W pasztecie faktów i kłamstw
      Do was należy świat
      Więc to nieważne i tak


      Nieważny klan
      Nieważny świat
      Żyję pełnią mych lat
      I pełnią każdego dnia
      Przez przestrzeń i czas
      Nie dam ich rozdzielić wam


      Moja kobieta sprzyja mi
      Me dzieci pójdą za mną w noc
      Ich groby bezpieczne są 

      Od horroru takich jak wy
      Od upiorów snów złych


      W głębiach pocałunków ich
      Korzeń mocno wbity mam
      Żyję wciąż pełnią dni
      Które zostawiłem wam


      Zostawiłem igrzyska o chleb
      W których nasz żołnierz grał
      Kamień, który grabarz tnie
      Piosenki, pisane na chwał..


      Lewo ponad prawem, zabawa trwa
      Pokój to wojna, wojna cały czas
      Chociaż strzelam ja
      Kule robi Diabeł w was


      Bo ważne, z kim
      Ważne Iść
      Żyć całym życiem swym
      I nie oddać go za nic
      Ani Berlin, ani Rzym, ani Krym


      Jak ty, co z Zabić zrobiłeś fach
      Chciałem go uczynić kompanem mym
      I nienawiść też, lecz tak chciał traf
      Że całkiem nie wyszło mi


      Raz przedstawiłeś mnie im
      Próbowałeś, bo wiem, że -
      Stajesz wciąż po stronie tych,
      Którymi gardzę.


      Je t'aime,
      L. Cohen


      PACTUS DIABOLICUS


      Znam cud przemienienia w wino wody stągw
      I obrócenia go w wodę znów, więc daj,
      Bym, zasiadłszy do twej uczty w tę noc,
      Wreszcie dostąpił Lucy in the Sky


      Stwórz pakt, gdzie będę mógł złożyć podpis swój
      Jestem wściekły i zmęczony wciąż
      Więc ześlij taki pakt, ten traktat, co na zawsze już
      Zwiąże kochanie me z miłością twą


      Pękł nowy wiek, więc ulica tańcem gra -
      Duszę zaprzedaliśmy, lecz jesteśmy wolni już
      Tylko jedno z nas było naprawdę - ja
      Tak mi przykro, lecz to nie ty, to Twój duch


      Nie powiedziałem słowa, odkąd odeszłaś w dal,
      Którego kłamca by nie powstydził się
      Nie mogę uwierzyć, że idą zakłócenia fal
      Byłaś mą ziemią, mym "przy zdrowych zmysłach jest"
      Byłaś Dedalem moich lat


      Pola wołają - pękł nowy wiek!
      Duszę zaprzedaliśmy, lecz jesteśmy wolni już
      Tylko jedno z nas było naprawdę - ja
      Ty to nie ty, tylko Twój duch


      Tylko jedno z nas było prawdziwe - to byłem ja


      Mówią, że, grzechotnik gorzko żałował za swój grzech
      Zrzucił łuski, by znaleźć, że w środku wciąż wąż jest...
      Ale narodzić się na nowo to w obskurność wejść
      Jad przenika samą ciała treść


      Stwórz pakt, gdzie będę mógł wreszcie złożyć podpis swój
      Jestem ciągle wściekły i zmęczony każdym dniem
      Więc ześlij taki pakt, ten traktat, co na zawsze już
      Przywiąże mnie do miłości Twej 


      Jestem zły i cały czas zmęczony
      Chciałbym, by był traktat albo pakt
      Między tym co ocalono
      Z naszej miłości, z wpisem do akt

      ───

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Półprawdy, miraże i lub inne pomyłki pamięci, Sytuacje, co naprawdę były, i sen, co żywy. Wszystko to jak koktajl na wieczór samotny, Co ma być reakcją na to, co było lub się nie zdarzyło.   Mitologia cała i zapach jej ciała, ale nie, to nie ona – To zapach żula, co w tramwaju chciał mnie wziąć w ramiona. Pomyłka się we wspomnienia wkrada: I to nie była impreza alkoholowa, tylko sala kinowa. Można se wkręcić różne historie, by ego podbudować, Można być generałem lub gwiazdą, ale... nie można Spać z każdą,   zbyt wielu się człowiek nie spodoba – Zbyt małe zasięgi, a i możliwości też. Zresztą, kto dojedzie na randkę na Guam? Ona nie poderwie każdego, a on nie prześpi się z każdą. Wiejski playboy ma najłatwiej – od obory do stajni, Mała kraina, to i większa spuścizna po nim zostanie.   Wielki świat nęci billboardami i sky line, Marzenia toną w pragnieniach bycia i przeżycia doświadczenia. Mnie urlop męczy, all inclusive nie jest radością, W podróży życie przestaje być celem, Złoty środek to pustka, masa też niewiele zmieni.      
    • Byle tylko spod tej blachy pozoru łatwości ,nie stawiała oporu intelektualnej po wszystkim zagwoztki , autorefleksji -ile mnie to kosztuje de facto.
    • @Poezja to życie minimalistyczny w słowach, a treściowo bogaty tekst!
    • @Leszek Piotr Laskowski pięknie napisane, sama prawda...
    • „Jedno życie to mało”   Zapomnianą dziś ścieżką życia i etyki, dla dobroci bez zysku, dla łez wypłakanych, lekkomyślności ciągle stojącej w przełyku, niespełnionych obietnic porozdawanych.   Wielkim wzrokiem dziecięcia, w miłości bez granic, i chciałbyś, i mógłbyś — jednak tak się nie stało, kiedy cały ten świat dzieckiem miewał cię za nic, bo wciąż było im mało, wciąż było za mało.   Te rodziców uwagi, rodziców przestrogi mijały zupełnie twego myślenia wątki. Dopiero gdy nadszedł gorzki czas ich utraty, w żałobie zbierałeś z ich rad już szczątki.   Tak męczyła cię myśl o przegraniu wszystkiego, aż z wiekiem w umyśle twym się przejaśniło i zrozumiałeś — iżby świat zrozumieć: — jedno życie — to po prostu za mało.   Leszek Piotr Laskowski  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...