Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

w życiu monitorowanym wieczorami
rozciągam wektory, zaznaczam że
pracuję na warstwach, mam ze dwie
trudno się nie pogubić w tych oknach

grubości linii są ważne
wciąż wychodzą papilarne zamiast
wyznaczać granice

zamykam nie wyrównane figury
otwieram stare horyzonty
dlaczego różę wiatrów zawsze orientuje się na
północ?
egzystencjalny czas duchów

rysuję profil wykopu na kartce
niby nie można tam wpaść
a ja nie potrafię wyjść

Opublikowano

heh, znowu zarzuciłam starociem, tak, tak, Sylwestrze, tylko nie tyle budowlana co archeologiczna:)
taki trochę tematycznie niszowy:) ale cóż.
widzę, że dużo wejsć a komantarze 2 to może zbyt niszowo:P

dzięki wielkie za wstąpienie:)
pozdrawiam

Opublikowano

Pesymizm nie pesymizm, grunt, że daleko od kiczu. Nie samym wdychaniem kwiatków człowiek żyje - i o dziwo czasem coś go dręczy. Nawet jeśli to "egzystencjalny czas duchów". Mnie osobiście męczy to ciągłe "ja" podmiotu, tym niemniej zatwierdzam, że dobry.
Pozdrawiam.

  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

W młodości chciałem być archeologiem, prenumerowałem nawet takie czasopismo "Mówią wieki". Całe życie mam ciągoty do dawnych wieków i powiem ci szczerze, że ci zazdroszczę. Będziesz miała ciekawą pracę, a że to się odbija w wierszach...życie zostawia ślady w poezji. Pisz tak dalej subtelnie o wykopach...będę czytał zawsze. Pozdrawiam:). p.s. Espena wplata w swą twórczość elementy architektury....też jej to dobrze wychodzi.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97   dziękuję Bereniko za sympatyczną gościnę i Twój komentarz, miło mi, że wiersz Ci się spodobał...pogodnego dzionka życzę z uśmiechem*)
    • Koale (w sumie, to nie wiem czy to się tak odmienia, ale na potrzeby tego komentarza chyba może być, nawet  jeśli nie:)) żywią liśćmi eukaliptusa, które zawierają sporo alkoholu, więc chodzą ciągle nabzdryngolone. To chyba nawet, w jakiś sposób wpasowuje się w treść. :) A tak poza tym, całkiem niezły wiersz. Prawdziwy. Pozdrawiam 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Julia z Kurlandii   Kim jestem? Śladem po mnie w pospiesznie rzuconej mikrohistorii, w starym śpiewniku ewangelickim, w filmie o kimś podobnym do mnie, w tajemniczych literach, w czyimś allelu, w chemicznym znaczniku. W strasznej historii o czyimś odejściu i w trychterze do karmienia na siłę niejadków.   W słowie grynszpan, sepia. W starych aktach narodzin i śmierci. W cytacie biblijnym „Ich bin das Brot des Lebens” na świętym obrazku zagubionym między stronami.   To ja. Przypominam o sobie we wspomnieniu wnuka o ojcu i jego matce – samobójczyni lub ofierze. W Weronalu kupionym w starej aptece na Chmielnej.   Przypominam o sobie w starym śpiewniku i w słowach dokumentu: młoda kobieta w wieku dziewiętnastu lat przyniosła swoje dziecko do chrztu. Ojciec nieznany. Później zastygam w milczeniu syna. Wstydliwym i bolesnym milczeniu. Co potrafiłam? Nakrywać stół potrafiłam, zarządzać domem swoim.   Wyszłam za mąż. Syn dostał nowe nazwisko. Żyliśmy sobie w Alejach. Dwoje małych nam umarło – córka, której imienia nie pamiętam, i syn Zygmunt. Odeszli.   Rozwód zasądził sąd kościelny. Nie dałam rady. Józio poszedł do szkoły. Wrócił, a mnie już nie było. To był jeden z mroźnych dni lutego 1909 roku. Weronal, włamanie, nienapalone w piecu… Nie wiem. Nie pamiętam.  
    • @.KOBIETA.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      A gdybym, mimo woli, kiedyś Ci dopiekł - pomyśl: "rodziny" się nie wybiera
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...