Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

miłe Panie
z uwagi na to, ze zależy mi na dobrej podpowiedzi
muszę niestety odkryć kawę ...otóż wpiekla mnie fatalne
tłumaczenie bazowej modlitwy "Ojcze nasz"
gdzie mamy - "...i nie wódź nas na pokuszenie"
zamiast
"nie dopuść abyśmy ulegli pokusie" - jak jest w Piśmie
- zupełnie inne znaczenie.
Dlatego mówię szatanowi, że prosiłbym go ...
ale tak wypada, że proszę mocniejszego...


pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Stasiu
a według mnie - za dużo wersów
wystarczyłoby chyba tak:


może tak bym prosił ciebie
niosącego światło
- ale proszę potężniejszego

pozdrawiam

PS. gwoli ścisłości
Lucyfer/niosący światło/
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Jezus na pewno wiedział, tylko ten, co tak niefortunnie przetłumaczył Jego słowa
całą winę ponosi, a ludzie - za przeproszeniem - nie wiedzą co mówią w modlitwie.
Proszę zobaczyć w Ew. Mateusza rozdz. 6
pozdrawiam

PS. a proszę przeczytać mój koment wyżej
zaczynający się od słów "miłe panie"
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Kalino
żadna/żaden advocatus diaboli
tylko powtarzasz to, co ja wyżej napisałem

"Jezus na pewno wiedział, tylko ten, co tak niefortunnie przetłumaczył Jego słowa
całą winę ponosi .."

ciągle się miotam z tym wierszem, bo chcę wyrazić to, co mnie nurtuje
mianowicie - modląc się słowami jak w tytule do Boga
równie dobrze moglibysmy zwracac się tak do diabła
czyli co ... Bóg = szatan
oczywista niedorzeczność,
mniej więcej taki sens chciałbym zawrzeć
krytykując bezkrytyczne wymawianie słów pod adresem Boga
które znieważają Boga :(

nie wiem czy podołam
moja cienizna ewidentna :(

Dziekuję Ci
i pozdrawiam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



wprawdzie prosiłem o dobre podpowiedzi, ale to, co napisałaś
to już nie podpowiedź, to gotowy, dobry wypiek
przynajmniej mi się podoba :)
niby trochę w wersach i wśród wersów
a jak ładnie :)

i tak jak już kiedyś
wyraziłem swoje obiekcje
- czy to będzie mój wiersz
Ty mi odpowiedziałaś mniej więcej tak:
- nie przejmuj się, tu większość tak robi

Kalino
Zdecydowana Przeciwniczko tzw. błahych przyczyn - i nie bez racji :)

DZIĘKUJĘ CI stokrotnie
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




i w takim rozumieniu podoba się.
serdecznosci

Leno
przypuszczam, że nie prześledziłaś słupka komentarzy:)
dlatego Ci dopowiem - ten "ty", to nie człowiek
to nie_zły gagatek - całe zamieszanie naszych sumień:)

i teraz nie wiem czy w taki rozumieniu też się spodoba
Pozdrawiam serdecznie
:)
  • 18 lat później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      No i jeszcze żeby autor tego wierszyka mógł być pilotem jak autor ksiażki o "Małym Księciu" Antoine Saint-Exupéry to już byłoby naprawdę pięknie... :) Ach, co mi szkodzi się rozmażyć... :) Dziękuję za miły dla oka komentarz :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński Wypisz wymaluj jak u mnie w życiu (no prawie) ;) Dziękuję za miły komentarz. :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
    • @Rafael Marius siebie też trzeba:)
    • Znam parę wierszy i dat historycznych  Znam przyczyn niektórych zachowań Systemy polityczne i instytucje Ale interesuje się niczym Wiem to bo to pamiętam, a pamiętam bo ktoś mi to przekazał  Sam dla siebie nie umiem zrobić nic Nic mnie nie obchodzi  Bo żeby coś mnie obchodziło potrzebna jest energia A ja jej nie mam.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Być może ludzkość jest gościem, a właściwie wygnańcem na planecie Ziemia, ale zachodzi pytanie: dlaczego? 
    • @Berenika97Przepięknie dobrane słowa białej / wolnej poezji... Przypuszczam, że zarówno por. Adam "Woyna" Haniewicz, jak i por. Konrad "Wir" Bartoszewski, jak i też inni Żołnierze Armii Krajowej będący pod ich rozkazami, spoglądają jakoś z niebiosów na Twój poetycki trud Bereniko97, tak wiernie oddający tamte, wojenne dni. Znam dużo więcej niuansów niż w samej książce. Cóż, ja po prostu tam z moją Babcią mieszkałem (do lat 3-ech), a potem praktycznie co lato tam przyjeżdżałem na całe wakacje... No i tak to było, że siedzieliśmy razem, ona (moja Babcia Anielcia) nad jakąś krzyżówką, albo coś szyła, ja sobie coś tam rysowałem, albo budowałem kościoły z takich drewnianych klocków, w tle leciało "Lato z radiem", a wnuczek pytał, pytał i wciąż Babcię pytał o historię jej i i jej Kolegów z Oddziału por."Woyny" i por."Wira" i nigdy nie miał dość żeby cierpliwie jej wysłuchać. No i tak chłonąłem te wszystkie opowieści (oczywiście nie od razu wszystkie usłyszałem, ale moja cierpliwość i ciekawość zostawała w miarę upływu czasu odpowiednio nagradzana). Niektóre na zawsze wrosły mi w pamięć, inne przypominam sobie czytając "Paprocie zakwitły krwią partyzantów", "Szpital 665" lub inne książki. Kiedyś zapytałem moją Babcię czy ona kiedykolwiek rozmawiała z porucznikiem "Woyną", na co ona mi odpowiedziała mniej/więcej tak:"(...) Wiesz wnuczku, my tam krawcowe, choć byliśmy przy samym sztabie zgrupowania to raczej nie zaczepialiśmy oficerów ani oni nas (to jakby było w pewnym sensie zabronione, w sensie kultury, w sensie takiego jakby "savuavir vivre"), ale pewnego razu kiedy por. "Woyna" patrzył jak my krawcowe pracujemy, podszedł bliżej mnie kiedy akurat szyłam mu kołnierzyk do białej koszuli (z materiału ze spadochronu) i w taki oto miły sposób skomentował moją pracę: "Nieźle to bijesz "Mała"... Nieźle to bijesz "Mała" - po czym uśmiechnął się z zadowoleniem i odszedł. Odebrałam to jako swoisty komplement i prawdziwą pochwałę od mojego dowódcy. (...)". Moja Babcia Anielcia Terlecka miała w Armii Krajowej pseudonim "Mała". Za to później w życiu (kiedy byłem dorosły, ale jeszcze nie doświadczony życiem i naiwny) często było tak, że jak nieopacznie nie w tym środowisku wspomniałem o mojej Babci, czy też ciotecznym Dziadku Bronku Barczyńskim (który był w oddziale "Wira" i brał czynny udział w "Bitwie pod Osuchami") to często drzwi do wielu możliwości, które potencjalnie stały dla mnie otworem, nagle okazywało się, że z niewiadomych wówczas dla mnie powodów są nagle zamknięte. Myślę, że podobnie mieli inni moi rówieśnicy z tzw. trzeciego pokolenia AK. Co by tam nie było, lub cokolwiek by mnie jeszcze spotkać miało, ja ZAWSZE będę dumny i z mojej Babci i z mojego ciotecznego Dziadka i z innych Prawdziwych Patriotów, którzy byli Żołnierzami Polskich Patriotycznych Formacji i do końca pozostali wierni przysiędze, którą wówczas składało się wobec Krzyża, Boga w Trójcy Jedynego i Przenajświętszej Panienki Maryi Panny. Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...