Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

połączenie opadło swobodnie
jak wyż oczyszcza z pulsu
chłody pomarszczone

tak ciałem zrastając na łąkach
bywamy zniżeni do siebie
szmerami w mięśniu
czerwonym

tymczasem

wśród smaków
dostrzegając padlinę
wyswabadzam ołowiane
kule od porywu stóp

i pomimo spięć
między łzami a impulsem
biegnąc wzdłuż oddechu podnoszę
własną rękawicę

Opublikowano

Ja nie widzę rozwodu, za to widzę jakieś oswobodzanie (ale z czego?). Hmmm... Możliwe, że Stanisława ma rację. A może ta swoboda - to miłość? Może wolność - to "zrastanie" się z kimś ukochanym? Nie wiem, różnie można...
Co na to Autor?

Opublikowano

Tytuł "zrastanie" - odwraca uwagę od tego, co jest istotą wywodu peela: wyswobodzenia.
"połączenie opadlo" - i mamy oczyszczenie. To sytuacja wyjściowa. Druga zwrotka, miom zdaniem mocno ironiczna, to opis stanu trwania sprzed (ironiczna, bo gdyby czytać wprost jako liryczne wynurzenie "szmery w mięsniu / czerwonym", mielibyśmy niesmaczny kicz ;). Dalej jest opis rozwoju sytuacji "konfliktu" - peel dostrzega "padlinę" (żer!) uwalnia się "z okowów" :) (ołowiane kule - u nóg więźnia); stopy uwolnione przełamują już ostatnią barierę psychologiczną (wyrzut sumienia - wzruszenie /impuls - łzy/). Końcówka to zapis "dochodzenia do" - szczytu emocji (oddech!) i/lub wyzwolenia (podnoszę własną rekawicę - rzuconą wcześniej rycerskim gestem).
Dla mnie to raczej zapis konfliktu, kłótni, przekroczenia ram okoliczności - niż konkretnej sytuacji (np. rozwodu).
I wszystko byłoby ok, nawet ta zagadkowość - tylko dlaczego tak mało jest w tym wierszu piękna, czemu nie chce zachwycać?
;)
pzdr. b

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Z jednej strony uciekający tych przecież nie ma dławią się w strachu Na środek! którym śmiercią się grozi  gdy przeciw złu  są  pomagają Z drugiej strony zbrodni mordercy  którym kazano  wydano broń  nawet rodziny  żony i dzieci którzy przyjęli  splamionych krwią   Zobacz tu nie ma tych co zginęli oni zostali w ludzkiej pamięci  że się trupami zalała cisza zastygł na ustach w rowie im księżyc   Gdy się wyłania zimny miesiączek chadza po ścieżkach także nieludzkich wzbudza niepokój i zapytania choćbyś w to wątpił  podążasz z nimi        
    • Dziękuję @Czarek Płatak Właśnie tak. Szutrowa droga jest taką jakby szprychą dla tej okolicy. Wymyśliłam tę nazwę kiedyś dla naszej klasy i nie potrafiłam wtedy dobrze tego  uzasadnić, gdyby się dało wrócić w czasie. Mogłabym przeczytać swój wierszyk :) Akurat nie zapach pomógł mi sobie to przypomnieć, nie wiem :)

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Och dziękuję @piąteprzezdziesiąte rzeczywiście mogłabym tak opisać :) Od kilku miesięcy miałam ochotę napisać o szutrowej drodze, ale nie potrafiłabym chyba tak pięknie się poukładać z tymi wszystkimi datami :)   Super. Rzeczywiście to kwintesencja lata również dla mnie, małe przysiółki, zapiecki, dróżki gdzieś na uboczu. Tak odpoczywamy z rodzinka :) Szutrowa droga jest także całkiem blisko mnie  Dziękuję @Poet Ka Dziękuję @Berenika97 @viola arvensis   Wszystkich Was serdecznie pozdrawiam udanych wakacji!
    • Robisz kawę Myślisz, że już się obudziłeś   Ale wciąż śpisz Otwierasz oczy Nie siebie   Myśli krążą wciąż tą samą drogą   Łyk.   To herbata.   Co wybierzesz?   Naprawdę chcesz żeby ktoś napisał twoją przyszłość?   Przecież robisz to sam. Za każdym razem,   gdy podnosisz kubek.      
    • W zasadzie Dlaczego to talii słynny obraz Biały czapeczek I ukłon głowy Światła we wnętrzu Szaty pomarańcz Przyjemny ranek Jak się pan czuje? Pzdr

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • mleczarka   a jeszcze wczoraj  nabożnie potężna  panna z babim latem  w dłoni na tle ściany świetlistej i powietrza  mleko przelewałam   ultramaryna i ugier towarzyszyły rytuałowi chleb choć zimno było o jutrzni  parował wciąż ciepło   biel flamandzkiej ściany w zapach podstawowych  spraw ubrana byłam  piękna u vermeera   talberg mnie rozebrał  i odbielił ściany ubierz mnie ukryj  moje arterie daj mleku jego biel krowie stateczność   co wystawisz  będzie wystawione  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...