Piotr Kuśmirek Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 to było surowe lato. wiecznie brudne dzieci sąsiadów nawoływały zaginionego psa. szczeniaka jeszcze, którego dwa dni wcześniej oślepiła śmierć, kiedy zajrzał w reflektory ciężarówki. ogień będzie wracał w to miejsce. ogień zawsze wraca. przyłożyłem dłonie do trawy; zaczęły płonąć i skwierczeć jak smolne szczapy. pobiegłem przez krzyk. przez rdest i oset.
Maria Anonym Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Witam Piotrze ! to przykre o czym piszesz ): nie bardzo mi sie jednak podoba opis wydarzenia.po pierwsze "kiedy zajrzal w reflektory ciezarowki" uwazam za zbedne,wczesniejszy wers juz to wyjasnia,moze jak by inaczej podzielic strofy??? poza tym czy cale lato bylo surowe? pozdr, M+A
Tommy Jantarek Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 To nie jest wiersz, to opowiadanie, do tego rozwlekłe i bez klimatu.
Konrad Ciok Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Piotr, nie rób tak. Znaczy się "buehehe" :) Lepiej nic nie rób :) tylko pisz!!!!! pozdrawiam
Dorma Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Zgadzam sie z Tommym.Bardzo malopoetyski dla mnie ten wiersz, choc przeslanie iscie mocne..
dorottta Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 niezłe, pisz, Piotrze, pisz, pozdrawiam.
Paweł_Kolcaty Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Odrażająca reakcja autora. Tekst znacznie lepszy. Fakt, początek jak wspomnienie, reportarz. Dalej jednak rozkrąca się. Jeśli przyjąć, że to peel rozjechał tego szczeniaka, to należały mu się i osty, i rdest. ;-) Pozdrawiam, Paweł
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się