stehr Opublikowano 27 Marca 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Marca 2007 tej,z którą tak brutalnie skończyłem pośrodku pustej przestrzeni czarne niebo pędzi w kierunku czarnego horyzontu powracając stopniowo w coraz szarszych odcieniach ciemności obdrapane łokcie utrzymując ręce przesiąknięte krwią ciążą na ubrudzonych czernią kolanach dociskając podeszwy do zimnego podłoża obracam ciężką głową szukając wzrokiem ludzkeigo konturu ale widzę tylko siebie samego pośrodku niczego pulsacyjne drgania wydobywają się z jakiegoś wnętrza wywołane zimnem albo tą krwią i lękam się bo nie mogę jej w żaden sposób zmyć
Messalin_Nagietka Opublikowano 27 Marca 2007 Zgłoś Opublikowano 27 Marca 2007 no i mamy - jak może coś być pośrodku pustego? to czysta abstrakcja - a przestrzeń? łokcie obdrapane? nomoże pogięte albo ... pulsacja to drganie tyle wyłowiłem na wędkę z tej wyrafinowanej pieśni zsnując z księżycem pogawędkę i siedząc na czereśni z ukłonikiem i pozdrówką MN
stehr Opublikowano 27 Marca 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Marca 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. czuję się dobity... {(...)} ale póki co opanuję się ... tylko napisze tyle : [1] pośrodku pustki może być coś pustego, to jeszcze bardziej wyraża kim jest podmiot liryczny....
Messalin_Nagietka Opublikowano 28 Marca 2007 Zgłoś Opublikowano 28 Marca 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. czuję się dobity... {(...)} ale póki co opanuję się ... tylko napisze tyle : [1] pośrodku pustki może być coś pustego, to jeszcze bardziej wyraża kim jest podmiot liryczny.... daj spkój - wiersz jest tak cienki jak źdźbło bez wiatru - usycha z ukłonikiem i pozdrówką MN
stehr Opublikowano 28 Marca 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 28 Marca 2007 szkoda że dzisiaj się już nie interpretuje wierszy ...
Messalin_Nagietka Opublikowano 28 Marca 2007 Zgłoś Opublikowano 28 Marca 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. ano szkoda - wiesz Stehr - są dwie szkółki dotyczące horyzontu jedna - równa horyzont z widnokręgiem (to jest przynajmniej dla mnie groch z kapustą) druga - umowna linia zetknięcia widnokręgu z niebem czarny? to ląd i linia Twój teraz ruch z ukłonikiem i pozdrówką MN ps. interpretacje? - teraz są też kompilacje
stehr Opublikowano 28 Marca 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 28 Marca 2007 [quote]ano szkoda - wiesz Stehr - są dwie szkółki dotyczące horyzontu jedna - równa horyzont z widnokręgiem (to jest przynajmniej dla mnie groch z kapustą) druga - umowna linia zetknięcia widnokręgu z niebem czarny? to ląd i linia Twój teraz ruch z ukłonikiem i pozdrówką MN ps. interpretacje? - teraz są też kompilacje no tak, przecież o to mi chodzi. nie widziałaś nigdy takeigo motywu np. w filmach, że postać budzi sie nagle w takim tak jak by pomieszczeniu, w którym nie ma końca ani początku, w których lampa świeci tej postaci na głowę. od góry aż do linii horyzontu(w postaci nieba) idzie czerń, która powraca z horyzontu aż do punktu widzenia(do tych ukrwawionych łokci) po podłodze... chciałem wprowadzić dynamizm do tego obrazu, a dodatkowo wytworzyć taki efekt tworzenia się przestrzeni.
Messalin_Nagietka Opublikowano 28 Marca 2007 Zgłoś Opublikowano 28 Marca 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. no tak, przecież o to mi chodzi. nie widziałaś nigdy takeigo motywu np. w filmach, że postać budzi sie nagle w takim tak jak by pomieszczeniu, w którym nie ma końca ani początku, w których lampa świeci tej postaci na głowę. od góry aż do linii horyzontu(w postaci nieba) idzie czerń, która powraca z horyzontu aż do punktu widzenia(do tych ukrwawionych łokci) po podłodze... chciałem wprowadzić dynamizm do tego obrazu, a dodatkowo wytworzyć taki efekt tworzenia się przestrzeni. ok - ale pusta przestrzeń to tak jakby powiedzieć o trawie - zielona, chyba, że trawa już zżółkła, wydaje mi się, że zbyt dużo - pustość należy też odróżnić od próżni, ale tu nie występuje ta druga ten sam motyw z trawą w "bracam ciężką głową" może ociężale przechylam/skręcam/niosę/ sam nie wiem bo tak to wychodzi jakoś tak - efekt żaden albo motyli wydobywają się z jakiegoś wnętrza - "jakiegoś" "wartowałoby wyszczególnić - bo jak fala (drgania) to ośrodek ważny z ukłonikiem i pozdrówką MN ps. proszę się nie obrażać - nie jestem kimś tam wielkim, tylko staram się objąć temat
Rhiannon Opublikowano 28 Marca 2007 Zgłoś Opublikowano 28 Marca 2007 A mi się podoba. Widzę błędy: "czarne niebo pędzi w kierunku czarnego horyzontu" - o ile zazwyczaj lubię powtórzenia, które mają coś podkreślić i sama czasem je stosuję, o tyle tutaj akurat mi zgrzytnęła ta czerń. Za dużo jej. Czy może nie całej czerni, a samego tego słowa. Może spróbuj zamienić je na inne...? "w coraz szarszych odcieniach" - nie ma takiego słowa. "łokcie utrzymując ręce" - na czym? Bo niby dalej piszesz o kolanach, ale w sensie, że te łokcie na nich ciążą, a nie utrzymują ręce... "obracam ciężką głową" - głowę. "ludzkeigo" Ale - jak już mówiłam - pomimo tych niedociągnięć wiersz mi się podoba. Tak - pokusiłam się o interpetację. ;) Zresztą - metafora nie była trudna do rozszyfrowania. Jej znaczenie było wręcz podane na tacy. I dobrze - nie trza specjalnie gmatwać i robić łamańców z tekstu, żeby był wierszem. :) Tak więc - plusując - pozdrawiam. R.
Rhiannon Opublikowano 28 Marca 2007 Zgłoś Opublikowano 28 Marca 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. No, właśnie. Moim zdaniem tu jest pustka. Czy - jak wolisz - pustość. Nie próżnia. Jednak coś się tu znajduje - środek, horyzont... a nawet jakieś podłoże. Znaczy - to musi być jakieś pomieszczenie. Więc nie próżnia. Tylko pustka. Nie mylić z nicością, moim zdaniem równoznaczną z próżnią. Przepraszam, że się wtrąciłam, ale żem nie wyrobiła. ;) Mam nadzieję, że się, Messalinie, nie obrazisz. :) Pozdrawiam obu Panów. R.
Jimmy_Jordan Opublikowano 29 Marca 2007 Zgłoś Opublikowano 29 Marca 2007 "Pośrodku pustki może być tylko coś pustego, to jeszcze bardziej wyraża kim jest podmiot liryczny...." twój wiersz to zło, wyobraź sobie, że to zalążek wirusa HIV tyle tylko, że przenoszącego się przez czytanie...... i widzisz co narobiłeś? /na nie/ chociaż muszę bronić tego środku pustki /to banał ale wierzę, że w języku poezji można wszystko więc.../ tu ci się upiekło Pozdrawiam ymy
Messalin_Nagietka Opublikowano 29 Marca 2007 Zgłoś Opublikowano 29 Marca 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. wspomnę jeszcze o hipotezie zakrzywienia próżni, zaraza, hihihihihi z ukłonikiem i pozdrówką MN
stehr Opublikowano 29 Marca 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 29 Marca 2007 dziękuję bardzo za ocenę... będę następnym razem starał się nie robić takich błędów... chociaż akurat np. ta pustka wydaje mi się jak najbardziej poprawna, tym bardziej ze to nie jest równanie matematyczne... a pustka ma być pewnego rodzaju symbolem... dziękuję R.H.
Messalin_Nagietka Opublikowano 2 Kwietnia 2007 Zgłoś Opublikowano 2 Kwietnia 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. ok - czekamy z niecierplowością na następny wiersz, hi z ukłonikiem i pozdrówką MN
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się