Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Szczególnie w tym się różnimy bo ja uważam, że podobni Tobie mentorzy narzucają swoją wolę innym powodując, że zatracają siebie i swoiste sobie widzenie świata. Pozdrawiam Leszek. :)
  • Odpowiedzi 41
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Szczególnie w tym się różnimy bo ja uważam, że podobni Tobie mentorzy narzucają swoją wolę innym powodując, że zatracają siebie i swoiste sobie widzenie świata. Pozdrawiam Leszek. :)

Powiedziałbym to o Tobie, z tego co tu zaobserwowałem. Choćby ta dyskusja -
wzięła się stąd, że nie podoba mi się 3 strofka. Nie wystarczyło uzasadnić dlaczego
bo i tak zostało mi zarzucone, że.... ośmielam się mieć na ten temat swoje zdanie.
Widocznie Ty nie masz żadnego, bo wszystko zawsze jest w porządku :)
A jak to wygląda po latach? Również nie masz żadnych uwag do tego co napisałeś kiedyś?
Skoro masz, znaczy to, że rację mieli podobni do mnie, którzy wytykali to i owo.
Jeśli nie masz po latach żadnych uwag do samego siebie - to jeszcze gorzej,
bo nie rozwijasz się, stoisz w miejscu.
Pozdrawiam.

Napisałeś w pierwszej wypowiedzi: ostatnia odstaje
bo niepotrzebnie przenosi się nagle z relacji my -ona na jakieś jej trawy i świat.
,
gdzie Ty widzisz w pierwszych dwóch strofach relacje my-ona, na której zbudowałeś tezę, że w ostatniej jej nie ma? Stąd moja polemika z Twoim mentorskim podejściem do autora. W ostatniej wypowiedzi przeszedłeś sam siebie. Zadajesz pytania i nie uzyskawszy odpowiedzi prowadzisz wywód uzasadniający przypiętą łatkę. Na koniec znowu mentorskim stwierdzeniem budujesz tezę o nierozwijaniu się autora. Gratuluję kreowania siebie. Wiersz znalazł się na orgu przekornie, gdyż wiele lepszych zjechałeś jak proste rymowanki w stylu: wlazł kotek na płotek i mruga. Poezja sprawia mi przyjemność i wbrew temu co piszesz staram się rozwijać warsztat, ale nie zatracając siebie, może przestarzałego, ale siebie.
Na wielu forach kreowany jest szablon dobrego wiersza, tworzący kolejne klony mentora lub mentorskiej wizji poezji. Nie nadaję się do takiej obróbki i przeróbki. Pozdrawiam Leszek. :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Oxyvio ja cały czas piszę ludzkim językiem.
Tego bym nie powiedziała. Choćby na przykładzie Twojego poprzedniego utworu (wytłuściłam w nim to, co przynajmniej gramatycznie jest ludzkim językiem):

"enklawa

laguna zmyła znienawidzone piętno
wyniosła szansą nad rafami
draśniętego przeklętą
zechciała ocalić

mirażem lepszego falowała
nierealna w rozgrzanym
bez podtekstów naga
powiodła w zamysł

ogłupiały diametralną zmianą
pełen obawy
zaufałem stawianym obok śladom

pozwalając aby"

Przeczytaj sobie głośno niewytłuszczone - nie wiem nawet, co to: zdania? równoważniki? - i zastanów się, czy ludzie w naturalny sposób tak układają swoje wypowiedzi. Leszku, to nie są poetyckie niedomówienia, tylko zwyczajnie niedokończone wypowiedzi, pourywane i przez to pozbawione sensu.
Ale zostawmy już ten poprzedni wiersz - było, minęło.

Raz poetycznym, raz niepoetycznym - jak każdy. Dlatego nie rozumiem, czemu tak się obruszasz, kiedy ktoś [u]kulturalnie i życzliwie, i z uzasadnieniem[/u] zwraca Ci uwagę na niedociągnięcia (z którymi możesz się zgadzać lub nie, ale dobrze byłoby je przemyśleć i podziękować za nie).
Poza tym dawniej pisałeś lepiej. Pisałeś naturlanym, ludzkim językiem, choć zmetaforyzowanym. To były wiersze. A dopiero ostatnio zacząłeś "udziwniać" i "wydziwiać". Może po prostu brakuje Ci koncepcji, bo za dużo piszesz? Tak nierzadko bywa. Nasza noblistka W. Szymborska chyba nie opublikowała przez całe swe długie życie tylu wierszy, ile Ty wkleiłeś na tych kilku portalach! Zapytana w jakimś wywiadzie, dlaczego tak mało publikuje, odpowiedziała: "Bo mam kosz na śmieci". To też jest godne przemyślenia. Nieprawdaż?

Gdybyś mniej pisał, a więcej czytał i komentował cudzych wierszy, to może tym łatwiej dostrzegałbyś niedociągnięcia także we własnych utworach? Komentuje się nie tylko po to, żeby pouczać innych, ale także po to, żeby samemu coś spostrzec i czegoś się nauczyć (także samej sztuki spostrzegania). Zresztą wystawianie własnej poezji bez komentowania innych to nie jest rozmowa, to nie jest żadna dyskusja. W dodatku obrażasz się o komentarze innych pod swoimi wierszami. To tak, jakbyś wszystkim mówił: "Nie interesują mnie wasze wiersze, czytajcie moje, są świetne, i nie piszcie pod nimi żadnych krytycznych uwag, bo są subiektywne". No dobra, tylko w takim razie tracimy z Tobą kontakt. To w takim razie "śpiewasz sobie a muzom" z własnego wyboru.
A zagmatwane życie i mało czasu ma niemal każdy z nas. Naprawdę.
Pozdrawiam ciepło i wiosennie, mając nadzieję, że się nie wkurzysz moim wywodem, tylko go rzetelnie przemyślisz. ;-)))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Oxyvio ja cały czas piszę ludzkim językiem.
Tego bym nie powiedziała. Choćby na przykładzie Twojego poprzedniego utworu (wytłuściłam w nim to, co przynajmniej gramatycznie jest ludzkim językiem):

"enklawa

laguna zmyła znienawidzone piętno
wyniosła szansą nad rafami
draśniętego przeklętą
zechciała ocalić

mirażem lepszego falowała
nierealna w rozgrzanym
bez podtekstów naga
powiodła w zamysł

ogłupiały diametralną zmianą
pełen obawy
zaufałem stawianym obok śladom

pozwalając aby"

Przeczytaj sobie głośno niewytłuszczone - nie wiem nawet, co to: zdania? równoważniki? - i zastanów się, czy ludzie w naturalny sposób tak układają swoje wypowiedzi. Leszku, to nie są poetyckie niedomówienia, tylko zwyczajnie niedokończone wypowiedzi, pourywane i przez to pozbawione sensu.
Ale zostawmy już ten poprzedni wiersz - było, minęło.

Raz poetycznym, raz niepoetycznym - jak każdy. Dlatego nie rozumiem, czemu tak się obruszasz, kiedy ktoś [u]kulturalnie i życzliwie, i z uzasadnieniem[/u] zwraca Ci uwagę na niedociągnięcia (z którymi możesz się zgadzać lub nie, ale dobrze byłoby je przemyśleć i podziękować za nie).
Poza tym dawniej pisałeś lepiej. Pisałeś naturlanym, ludzkim językiem, choć zmetaforyzowanym. To były wiersze. A dopiero ostatnio zacząłeś "udziwniać" i "wydziwiać". Może po prostu brakuje Ci koncepcji, bo za dużo piszesz? Tak nierzadko bywa. Nasza noblistka W. Szymborska chyba nie opublikowała przez całe swe długie życie tylu wierszy, ile Ty wkleiłeś na tych kilku portalach! Zapytana w jakimś wywiadzie, dlaczego tak mało publikuje, odpowiedziała: "Bo mam kosz na śmieci". To też jest godne przemyślenia. Nieprawdaż?

Gdybyś mniej pisał, a więcej czytał i komentował cudzych wierszy, to może tym łatwiej dostrzegałbyś niedociągnięcia także we własnych utworach? Komentuje się nie tylko po to, żeby pouczać innych, ale także po to, żeby samemu coś spostrzec i czegoś się nauczyć (także samej sztuki spostrzegania). Zresztą wystawianie własnej poezji bez komentowania innych to nie jest rozmowa, to nie jest żadna dyskusja. W dodatku obrażasz się o komentarze innych pod swoimi wierszami. To tak, jakbyś wszystkim mówił: "Nie interesują mnie wasze wiersze, czytajcie moje, są świetne, i nie piszcie pod nimi żadnych krytycznych uwag, bo są subiektywne". No dobra, tylko w takim razie tracimy z Tobą kontakt. To w takim razie "śpiewasz sobie a muzom" z własnego wyboru.
A zagmatwane życie i mało czasu ma niemal każdy z nas. Naprawdę.
Pozdrawiam ciepło i wiosennie, mając nadzieję, że się nie wkurzysz moim wywodem, tylko go rzetelnie przemyślisz. ;-)))

Oxyvio może wystarczyłoby zamknąć to stwierdzeniem: masz rację. Jednak nie powiem. Wolę pisać wiersze w zaciszu sennego pokoju, przy muzyce. Zawrzeć w nich przemyślenia, zapisać jakąś chwilę. Żeby zmierzyć się merytorycznie z wierszem potrzebuję na to czasu, którego nie mam. Piszesz, że bez komentowania to nie jest żadna dyskusja, a czy wiersz nie jest jakąś polemiką na temat widzenia świata, ludzi i zdarzeń? W poprzednim wierszu Fanaberka zechciała mi pokazać wady mojego wiersza. Miała rację i zgodziłem się z nią, ale to co powstało, pomimo, że poprawniejsze od mojego tworu było mi obce. Czytam dużo wierszy, ale jeśli będę musiał wybierać, czy pisać, czy komentować wiersze, zawsze wybiorę pisanie. Zacząłem niedawno pisać i może dlatego zachłannie podchodzę do pisania. Wy idziecie inną drogą, ja przecież nie bronię Wam tego, natomiast sam słyszę rób to, nie rób tego, czy tamtego. Nie dam się wtłoczyć w ramki, w których ktoś by mnie chętniej widział. Wiersz enklawa oddaje mój stan ducha w którym go pisałem i może narcystycznie, ale podoba mi się, gdyż udało mi się w nim przekazać to, co chciałem w nim zawrzeć i znalazło się parę osób, które podążyły za moją myślą. Sokratex pisze, że kiedyś będę inaczej spoglądać na napisane obecnie wiersze i ma rację, ale tak jak nie retuszujemy dawnych fotografii, tak i ja z pewnym sentymentem wracam do wcześniej napisanych, pełnych ułomności wierszy. Nie wkurzyłem się jak widzisz po Twoich słowach, może trochę posmutniałem, trochę przemyślałem, ale chyba to myślenie nie poszło w kierunku który proponujesz. Pozdrawiam Leszek. :)

PS Przepraszam wszystkich, których wierszy nie komentuję, ale ten stan potrwa chyba jeszcze pewien okres czasu.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



W tym stwierdzeniu zawarłeś prawdę, którą obaj znamy. :)

Zauważ, że poświęcam czas na czytanie, zawsze też uzasadniam
to co uważam za niepotrzebne albo nieprecyzyjnie wyrażone, lub
dlaczego mi się podoba.
Nie musisz z takich sugestii korzystać.
Nie tacy jak Ty mieli naprawdę zaciekłych krytyów a jednak przetrwali
i kto wie na ile właśnie owi krytycy przyczynili się do ich doskonalenia?
Goethe opisywał, jak to pisze kawałek tekstu a potem godzinami go poprawia.
Na przykład stawia przecinek w innym miejscu, aby po długich rozmyślaniach
postawić go z powrotem tam gdzie stał wcześniej. I znów dręczą go wątpliwosci,
czy jednak nie powinien przecinka przenieść?
Ty nie masz podobnych rozterek, a ewentualne sugestie czytelników
odbierasz jako atak. Nawet Pimo Święte doczekało się wielorakich interpretacji,
więc jak można domagać się od czytelników wierszy stuprocentowej akceptacji? :)

Pozdrawiam.

Wbrew temu co piszesz nie domagam się jedynie akceptacji, ale zawsze będe domagać się tego, aby móc być sobą. Może nieporadnym, ale sobą. Goethe był poetą, ja przypadkiem ocieram się o poezję mając ponad miarę wypełniony każdy dzień. Czy wobec tego mam zrezygnować z przyjemności jaką sprawia mi pisanie? Czytam Wasze uwagi i analizuję je, jednak na portalach poetyckich więcej jest kategorycznych stwierdzeń typu: kicz, grafomania, co Ty tu robisz, czy nawet: jak śmiałeś tu dać takie gówno, niż merytoryki z której można skorzystać. W większości uwagi są bardzo subiektywne, natomiast ich kategoryczność i uogólnienia sprawiają wrażenie, jakby autor złamał jakieś kanony i zrobił dyskwalifikujące go błędy. Jeśli poszukuje, to zarzuca mu się, że odbiega od klasyki, jeśli jest klasyczny to znowu zarzuca mu się, ze jest epigoński. Na jednym portalu go pochwalą, na innym zniszczą, a za tydzień zdarza się sytuacja odwrotna. Na czym więc bazować na odczuciach, których subiektywizm powoduje rozterki? Pozdrawiam Leszek. :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


A może lepiej byłoby stawać się coraz bardziej poradnym sobą? Czasem uwagi innych są cenne, a wiele też można się nauczyć, analizując cudze utwory.

Broń Boże! Dlaczego? Skąd ten pomysł???

Rozumiem Twoje rozgoryczenie. Agresja niektórych poetów wytrąciła Cię z równowagi i sprawiła, że czujesz się zagubiony.
Nie istnieją "obiektywne" uwagi do wierszy. Nie istnieje recepta na utwór artystyczny. Ale jest coś takiego jak intersubiektywizm. Jeżeli kilka osób pod wierszem pisze Ci mniej więcej to samo, grzecznie i uzasadniając swoje zdanie, to znaczy, że raczej ten wiersz jest przez ogół czytelników tak właśnie odbierany. Jeśli podobne uwagi pojawiają się pod kilkoma Twoimi wierszami, to raczej znaczy, iż masz skłonność do powtarzania tego samego "błędu" - czyli zabiegu, który jest nieczytelny dla większości albo dosłownie błędu, którego nie dostrzegasz. I wtedy nie ma co się rozgoryczać, tylko trzeba przemyśleć te uwagi. Zaś żeby coś zmienić w swoich wierszach na lepsze, niekoniecznie trzeba przestać być sobą.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Nie wtedy, kiedy się nie czyta czy choćby nie zgłębia wierszy innych osób.

Dlaczego?

Po raz kolejny wmawiasz mi, że nie czytam wierszy innych. Skąd ta pewność?

Właśnie dlatego. ;(
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


A może lepiej byłoby stawać się coraz bardziej poradnym sobą? Czasem uwagi innych są cenne, a wiele też można się nauczyć, analizując cudze utwory.

Broń Boże! Dlaczego? Skąd ten pomysł???

Rozumiem Twoje rozgoryczenie. Agresja niektórych poetów wytrąciła Cię z równowagi i sprawiła, że czujesz się zagubiony.
Nie istnieją "obiektywne" uwagi do wierszy. Nie istnieje recepta na utwór artystyczny. Ale jest coś takiego jak intersubiektywizm. Jeżeli kilka osób pod wierszem pisze Ci mniej więcej to samo, grzecznie i uzasadniając swoje zdanie, to znaczy, że raczej ten wiersz jest przez ogół czytelników tak właśnie odbierany. Jeśli podobne uwagi pojawiają się pod kilkoma Twoimi wierszami, to raczej znaczy, iż masz skłonność do powtarzania tego samego "błędu" - czyli zabiegu, który jest nieczytelny dla większości albo dosłownie błędu, którego nie dostrzegasz. I wtedy nie ma co się rozgoryczać, tylko trzeba przemyśleć te uwagi. Zaś żeby coś zmienić w swoich wierszach na lepsze, niekoniecznie trzeba przestać być sobą.

Oxyvio czy jeśli parę osób powie że jesteś naga, to pomimo odbicia w lustrze uwierzysz i czy przemyślenie w tym Ci pomogą? :)

Czy chcesz być poradnym sobą, to pytanie z gatunku czy chcesz być zdrowym i bogatym, czy chorym i biednym. :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



I od takich wierszy i takich słów próbują nas odzwyczaić, ale czy słusznie? Pozdrawiam Leszek. :)
Nie daj się Leszku, pozdrawiam.

A z odsieczą przyjść to nie łaska? Pozdrawiam Stefciu. :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Nie daj się Leszku, pozdrawiam.
Leszku, i jam jest po Twojej stronie - żeby nie było nieporozumień!

No tak, nic innego po Twoich wypowiedziach nie mogło mi przyjść do głowy. Pozdrawiam Leszek. :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Czy to ironia? Czy poważnie? Nie wiem, jak mam to rozumieć, bo z Twoich wypowiedzi wynika, że jesteś okropnie rozżalony moimi uwagami. Ale wiersz "Przekornie" pochwaliłam i uważam, że takie wiersze są właśnie dobre i że nie należy porzucać podobnych form dla tych "udziwnionych", z poszarpanymi zdaniami. Cały czas właśnie o tym mówię.
PS.: Co do nagości - przypomniała mi się baśń Andersena "Nowe szaty króla". Wiesz, gdyby [u]wszyscy[/u] mi mówili, że jestem naga, to - mimo zaprzeczenia tego faktu w lustrze - uwierzyłabym lub przynajmniej przemyślała, czy przypadkiem nie mam autourojeń. ;-)))
A już na pewno uznałabym, że inni mają prawo postrzegać mnie i resztę rzeczywistości inaczej niż ja (o ile tylko wyrażają to kulturalnie).
Leszku, nie sądziłam, że tak Cię dotknie moja krytyczna uwaga, dotycząca formy "Enklawy". Dawniej można było z Tobą pogadać na temat Twoich wierszy, teraz pozwalasz je tylko chwalić - jak mały chłopiec - obrażasz się o krytyczne zdanie innych ludzi, zacietrzewiasz się, i jeszcze masz pretensję do niektórych osób, że Cię nie bronią. Przed czym? W jaki sposób? Nikt nie zmieni tego, że nie podoba mi się "Enklawa" - tak ten wiersz odczuwam i koniec. Każdy ma prawo odczuwać go po swojemu, dobrze albo źle, po Twojej myśli lub niepomyślnie dla Ciebie. I każdy ma prawo kulturalnie wyrazić swoją opinię pod wierszem, bo temu służy Forum Poetyckie. Każdy ma prawo - Ty też.
Coś złego się z Tobą dzieje. Naprawdę.
Ja też pozdrawiam. :-)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



A z odsieczą przyjść to nie łaska? Pozdrawiam Stefciu. :)
Dajesz sobie radę Lechu. Pozdrawiamy z Henrietką rodzinkę, czekamy na POPII.

Miło mi będzie. :) Pozdrowienia dla Ciebie i Henrietki. :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Czy to ironia? Czy poważnie? Nie wiem, jak mam to rozumieć, bo z Twoich wypowiedzi wynika, że jesteś okropnie rozżalony moimi uwagami. Ale wiersz "Przekornie" pochwaliłam i uważam, że takie wiersze są właśnie dobre i że nie należy porzucać podobnych form dla tych "udziwnionych", z poszarpanymi zdaniami. Cały czas właśnie o tym mówię.
PS.: Co do nagości - przypomniała mi się baśń Andersena "Nowe szaty króla". Wiesz, gdyby [u]wszyscy[/u] mi mówili, że jestem naga, to - mimo zaprzeczenia tego faktu w lustrze - uwierzyłabym lub przynajmniej przemyślała, czy przypadkiem nie mam autourojeń. ;-)))
A już na pewno uznałabym, że inni mają prawo postrzegać mnie i resztę rzeczywistości inaczej niż ja (o ile tylko wyrażają to kulturalnie).
Leszku, nie sądziłam, że tak Cię dotknie moja krytyczna uwaga, dotycząca formy "Enklawy". Dawniej można było z Tobą pogadać na temat Twoich wierszy, teraz pozwalasz je tylko chwalić - jak mały chłopiec - obrażasz się o krytyczne zdanie innych ludzi, zacietrzewiasz się, i jeszcze masz pretensję do niektórych osób, że Cię nie bronią. Przed czym? W jaki sposób? Nikt nie zmieni tego, że nie podoba mi się "Enklawa" - tak ten wiersz odczuwam i koniec. Każdy ma prawo odczuwać go po swojemu, dobrze albo źle, po Twojej myśli lub niepomyślnie dla Ciebie. I każdy ma prawo kulturalnie wyrazić swoją opinię pod wierszem, bo temu służy Forum Poetyckie. Każdy ma prawo - Ty też.
Coś złego się z Tobą dzieje. Naprawdę.
Ja też pozdrawiam. :-)

Oxyvio ręce mi opadły, jak Ty źle interpretujesz mnie i moje słowa. Nawet dowcip skierowany do Stefana odebrałaś na poważnie.
Kategoryczność stwierdzenia: takie wiersze są właśnie dobre i że nie należy porzucać podobnych form dla tych "udziwnionych", z poszarpanymi zdaniami rozbroiła mnie.
Czy porozmawianie o wierszach wg Ciebie ma polegać na przyjęciu Waszego stanowiska?
Piszesz; każdy ma prawo kulturalnie wyrazić swoją opinię i po nacisku na słowo każdy poproszę o możliwość posiadania własnego zdania, które przez kategorycznośc wypowiedzi mi się odbiera. Pozdrawiam i nadal chętnie porozmawiam o wierszach, ale jeśli można to w merytoryce i kulturze Fanaberki. Pozdrawiam mały chłopiec Leszek :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • MÓJ SZLOCH NAJ!


      Kochać cię to nie był trud
      Nie trzeba było silić się zbyt
      Kochać cię to nie był znój
      Ja piąłem się do twych ud
      A jemu zbyt szybko opadł mit 
      Och, mój ból, ból cud


      Wzięli cię na posterunek
      Nie pytałem, dlaczego, jak
      Nie wołałaś na ratunek
      Nie myślałem dlaczego tak
      Miał cię przez chwilę na wznak
      Och, mój o mój męki szlak


      Wszyscy chłopcy machają
      Próbujesz im w oko wpaść
      Wszyscy chłopcy wołają
      Chcesz czułą chwilę skraść
      Miał cię na liście "Na zaś"
      Och, mój deszczowy płaszcz?


      Kochać cię łatwo przyszło mi
      Lekko też odeszło w dal
      Kochając, byliśmy ciężcy, źli
      Serca były harde od dni
      Mieliśmy się przez parę chwil
      Och, mój ból, twardy jak stal

       


      (Opuszczanie zielonych rękawów)
      WRZESIEŃ, WRZESIEŃ, I CIĄGLE WRZESIEŃ


      Wojna w klęskę zmieniła się
      Traktat jest spisany krwią
      Lecz nie wpadłem im do rąk:
      Przekroczyłem linie swe


      Bardzo chcieli złapać mnie
      Lecz im zbiegłem i jak zbieg
      Żyję tu, w dzielnicy złej,
      Pod przykrywką szpieg


      Musiałem iść, całkiem sam
      I życie porzucić swe
      W szafie zbiór szkieletów mam,
      Lecz nigdy nie znajdziesz gdzie


      Snuję życia wątek, a w nim
      Tam fakt, a tu mit
      Kiedyś miałem imię lecz
      Nieważne to, poszło precz


      Nieważne to
      Nieważne co
      Ponieśliśmy zwycięstwo
      A akt spisano krwią
      Nie wpadłem do ich rąk
      Chodzę po linie Być


      Jest prawda, co ma żyć
      I ta, co ginie w mrok
      Nie wiem, w którą mam iść
      Lecz nieważne to


      Bo twój triumf miał
      Tak miażdżącą moc,
      Że niektórzy z nas
      Myślą, jak zachować choć


      Strzęp kronik o tym, jak
      Odbywamy marny byt swój;
      Beret, znoszony płaszcz
      Łyżkę nóż i stół


      Igrzyska i chleb
      W które gladiator gra
      Kamień, który rzeźbiarz tnie
      Pieśni ku chwale, niech trwa..


      Nasze prawo to wciąż
      Pokój, rozumie, że
      Chociaż strzela mąż
      Żona kule nosi mu


      I wszystko to w duszy mej
      Wyrazy, co obrazem są
      Słodkiej obojętności tej
      (Są tacy, co miłością ją zwą)


      Jej wysokości czczonej w krąg
      Niektórzy mówią na nią Los
      Lecz mieliśmy nazwy, co
      Ciut bardziej intymne są


      Nazwy te co wchodzą w głąb
      I tak prawdziwe są,
      Że dla mnie są krwią
      A dla cieby jak proch


      Nie potrzeba nam
      By uchowały się
      Jest prawda, co żywa jest
      Prawda, co żyje w nas...
      I ta, co umiera bez dram


      Nieważne, z kim
      Nieważne, czym
      Żyję życiem tym
      Które zostawiłem im


      Zabić wciąż jest wrogiem mi,
      I Nienawiść obcą też,
      Chciałem nauczyć się kochać je,
      Lecz całkiem nie wyszło mi


      Raz chciałeś mnie oddać im
      Lecz to nie dziwi mnie -
      Stajesz wciąż po stronie tych,
      Którymi gardzi serce twe


      Twoje serce było o tu
      Tu gdzie rój much masz
      To jest kuweta Twych ust
      A to twoja miska kłamstw


      Dobrze służysz im, wiem
      Lecz nie dziwi mnie to
      Oni to twoja krew
      A Ty - ich z kości kość


      Nieważne, gdzie
      Nieważne, że
      Serwujecie historii bieg
      W pasztecie faktów i kłamstw
      Do was należy świat
      Więc to nieważne i tak


      Nieważny klan
      Nieważny świat
      Żyję pełnią mych lat
      I pełnią każdego dnia
      Przez przestrzeń i czas
      Nie dam ich rozdzielić wam


      Moja kobieta sprzyja mi
      Me dzieci pójdą za mną w noc
      Ich groby bezpieczne są 

      Od horroru takich jak wy
      Od upiorów snów złych


      W głębiach pocałunków ich
      Korzeń mocno wbity mam
      Żyję wciąż pełnią dni
      Które zostawiłem wam


      Zostawiłem igrzyska o chleb
      W których nasz żołnierz grał
      Kamień, który grabarz tnie
      Piosenki, pisane na chwał..


      Lewo ponad prawem, zabawa trwa
      Pokój to wojna, wojna cały czas
      Chociaż strzelam ja
      Kule robi Diabeł w was


      Bo ważne, z kim
      Ważne Iść
      Żyć całym życiem swym
      I nie oddać go za nic
      Ani Berlin, ani Rzym, ani Krym


      Jak ty, co z Zabić zrobiłeś fach
      Chciałem go uczynić kompanem mym
      I nienawiść też, lecz tak chciał traf
      Że całkiem nie wyszło mi


      Raz przedstawiłeś mnie im
      Próbowałeś, bo wiem, że -
      Stajesz wciąż po stronie tych,
      Którymi gardzę.


      Je t'aime,
      L. Cohen


      PACTUS DIABOLICUS


      Znam cud przemienienia w wino wody stągw
      I obrócenia go w wodę znów, więc daj,
      Bym, zasiadłszy do twej uczty w tę noc,
      Wreszcie dostąpił Lucy in the Sky


      Stwórz pakt, gdzie będę mógł złożyć podpis swój
      Jestem wściekły i zmęczony wciąż
      Więc ześlij taki pakt, ten traktat, co na zawsze już
      Zwiąże kochanie me z miłością twą


      Pękł nowy wiek, więc ulica tańcem gra -
      Duszę zaprzedaliśmy, lecz jesteśmy wolni już
      Tylko jedno z nas było naprawdę - ja
      Tak mi przykro, lecz to nie ty, to Twój duch


      Nie powiedziałem słowa, odkąd odeszłaś w dal,
      Którego kłamca by nie powstydził się
      Nie mogę uwierzyć, że idą zakłócenia fal
      Byłaś mą ziemią, mym "przy zdrowych zmysłach jest"
      Byłaś Dedalem moich lat


      Pola wołają - pękł nowy wiek!
      Duszę zaprzedaliśmy, lecz jesteśmy wolni już
      Tylko jedno z nas było naprawdę - ja
      Ty to nie ty, tylko Twój duch


      Tylko jedno z nas było prawdziwe - to byłem ja


      Mówią, że, grzechotnik gorzko żałował za swój grzech
      Zrzucił łuski, by znaleźć, że w środku wciąż wąż jest...
      Ale narodzić się na nowo to w obskurność wejść
      Jad przenika samą ciała treść


      Stwórz pakt, gdzie będę mógł wreszcie złożyć podpis swój
      Jestem ciągle wściekły i zmęczony każdym dniem
      Więc ześlij taki pakt, ten traktat, co na zawsze już
      Przywiąże mnie do miłości Twej 


      Jestem zły i cały czas zmęczony
      Chciałbym, by był traktat albo pakt
      Między tym co ocalono
      Z naszej miłości, z wpisem do akt

      ───

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Widziałem człowieka z krwi i kości. Widziałem go, jak się modlił, błogosławił i dławił ością. Widziałem go uśpionego i rozgniewanego. Widziałem go obmywającego nogi i chowającego całe ciało przed światem.   Widziałem człowieka konającego, cierpiącego i obdarowującego innych. Widziałem człowieka miłosiernego.   I wszystko to ujrzałem w jednym spojrzeniu. Wszystko to zobaczyłem w oka mgnieniu, w maleńkim błysku, który spotkałem pewnego dnia na krakowskim rynku.   I zrozumiałem wtedy, że człowiek jest jednym spojrzeniem, jednym mgnieniem, jednym błyskiem, w którym mieszczą się wszystkie modlitwy.          
    • @Łukasz Wiesław Jasiński dzisiaj Havana klub:) dużo latynosów jest, idę z koleżankami na 19 na imprezę:) potańczymy salsę, pośmiejemy się :)
    • Półprawdy, miraże i lub inne pomyłki pamięci, Sytuacje, co naprawdę były, i sen, co żywy. Wszystko to jak koktajl na wieczór samotny, Co ma być reakcją na to, co było lub się nie zdarzyło.   Mitologia cała i zapach jej ciała, ale nie, to nie ona – To zapach żula, co w tramwaju chciał mnie wziąć w ramiona. Pomyłka się we wspomnienia wkrada: I to nie była impreza alkoholowa, tylko sala kinowa. Można se wkręcić różne historie, by ego podbudować, Można być generałem lub gwiazdą, ale... nie można Spać z każdą,   zbyt wielu się człowiek nie spodoba – Zbyt małe zasięgi, a i możliwości też. Zresztą, kto dojedzie na randkę na Guam? Ona nie poderwie każdego, a on nie prześpi się z każdą. Wiejski playboy ma najłatwiej – od obory do stajni, Mała kraina, to i większa spuścizna po nim zostanie.   Wielki świat nęci billboardami i sky line, Marzenia toną w pragnieniach bycia i przeżycia doświadczenia. Mnie urlop męczy, all inclusive nie jest radością, W podróży życie przestaje być celem, Złoty środek to pustka, masa też niewiele zmieni.      
    • Byle tylko spod tej blachy pozoru łatwości ,nie stawiała oporu intelektualnej po wszystkim zagwoztki , autorefleksji -ile mnie to kosztuje de facto.
    • @Poezja to życie minimalistyczny w słowach, a treściowo bogaty tekst!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...