teraa Opublikowano 9 Marca 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 9 Marca 2007 tam gdzie nikt nie patrzy. głęboko i emocjonalnie wychodząc z cienia. puść to naprzód by spod policzków wypluć gruzy naszego miasta kolekcjonuj to i zaprzeczaj. spytana kłam poluj i chowaj. nie staraj się chodzić po wodzie i ziewaj na ten nieistotny prąd rzeki zmiana kierunku przyjdzie z każdą niespodzianką rozczarowanie nadrobi wczorajszy przypływ a my będziemy szczęśliwsi i bardziej opaleni ja sprzedam się za kawałek bezpiecznego terenu ty będziesz obalać jego rząd. jednak całkiem nowy świat i całkiem nowe kolory muszą pozostać bez zmian wiatr nie zmieścił się do radia więc raz jeszcze głęboko i emocjonalnie przejdźmy w jesień zostawmy po sobie liście. z kościami w ziemi spokojnie wróćmy do domu przez przewrócone ściany i puste korytarze publicznie kipiąc krwią rozplącz się z naszego uścisku kiedyś będziemy musieli się obudzić odwrócić od nowego początku
Agnes Opublikowano 9 Marca 2007 Zgłoś Opublikowano 9 Marca 2007 czekam na tę zmianę, ale dzisiaj nadal u mnie jesień :) mój świat albo pozostanie taki sam, albo trochę go "przydepczę" na potrzeby chwili, mogę się co najwyżej dostosować. zmiana kierunku przyjdzie z każdą niespodzianką -skoro tak mówisz:) wybacz, że tak odnosząc do siebie, ale wiersz sam w sobie jest na tyle emocjonalny i powiedziałabym osobisty, że nie mogłam inaczej do niego podejść. jakoś tak mi się lepiej zrobiło. ja sprzedam się za kawałek bezpiecznego terenu dla mnie to taka przestrzeń, którą sami budujemy, coś na co możemy sobie pozwolić i coś czego nie dopuszczamy do siebie, a jednocześnie granica wpływu, jaką wyznaczamy innym. można też dosłownie, pokój, dom, las. ale to się łączy z tym pierwszym. a propos, ja czuję się bezpiecznie w moim pokoju, przy biurku :) czyli raz na jakiś czas...jak nikt mnie nie nachodzi:) pozdr. a
teraa Opublikowano 9 Marca 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 9 Marca 2007 wiesz ja sam dobrze nie rozumiem tego tekstu, czasem tak bywa. pisze niby o dwóch osobach ale chodzi tylko o mnie, o początki, korzyści i pewne chwile których nie rozumiem, nie pojmuje, których nie znam źródła. takich których nie moge nazwać i takich, które jeśli mnie nachodzą szepczą mi do ucha że nic nie jest takie jakbym chciał. że przegrałem. dlatego ten tekst jest chyba o ratunu
Stanisław Kamykowski Opublikowano 9 Marca 2007 Zgłoś Opublikowano 9 Marca 2007 podoba mi się ten wiersz, ale w dość swoisty sposób, którego bliżej nie jestem w stanie określić, hm... może to właśnie jest poezja?
teraa Opublikowano 9 Marca 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 9 Marca 2007 być może. ja nie wiem bo na poezji akurat się nie znam dzieki za pozytywny komentarz
bajka-bajka Opublikowano 9 Marca 2007 Zgłoś Opublikowano 9 Marca 2007 czytajac mam dziwne odczucia, jakby ktos chcial kierowac moim zyciem, a ja buntownik jestem....pozdrawiam ;)))
Górówka Meduza Opublikowano 9 Marca 2007 Zgłoś Opublikowano 9 Marca 2007 ładny kawałek poezji chociaż nie utożsamiam się z peelką pozdr
Lena Achmatowicz Opublikowano 10 Marca 2007 Zgłoś Opublikowano 10 Marca 2007 2 i 3 brzmi jak zakupiona od wróżki (albo wója "dobra rada") 5 dla mnie najciekawsza. wybieram, bo wiersz nierówny. pozdrawiam
taka marysia Opublikowano 10 Marca 2007 Zgłoś Opublikowano 10 Marca 2007 nawet , gdy chcesz mówić do kobiety miło i ładnie, czuję w tym agresję, której można się bać
teraa Opublikowano 11 Marca 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 11 Marca 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. miło że to widać
Olesia Apropos Opublikowano 11 Marca 2007 Zgłoś Opublikowano 11 Marca 2007 tak, Bartuś, tak, tak, tak (do weekendu)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się