Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Samotności lasem eremu serca w te i ostępy
igra w duszy bije łzą słoną-licom spływa z twarzy
dręcząca pustynia oazą duchem zamilkła i w słowy
cisza napawa echem niesie z wiatrem i z rany kaleczy.

W tym wnętrzu Boża iskra jeszcze ciału i żyje
która się w błysku węglem rada to ciepłem żarzy,
to mocno boli i budzą się myśli z sekretu a tajone..
marzenie stwarza obraz odbija wszelakie-"czar iluzjony"

Wszędzie tylko tępa otulona cisza tędy i kroczy
uśmiech zabiera chodzisz z melancholią w te tropy
rozbudzę zmysły otworzę to okno kwiatom w ogrody,
niech!Wschodzący promień zajrzy i rozgrzeje słoneczny.

Tykanie zegara i krople spadającej z pluskiem wody
napawają dotykiem czasu z ręki,która mi rada głaszcze
błądzę w błędnym koły w tej karuzeli-młynem w labirynty,
jak ślepiec omackiem w ciemności idę zagubiony i "sęk lasce"

Z orbitami krążę dla spadającej gwiazdy w natchnienie
kosmos ziemi siedzi,na balkonie w niebo księżyc wpatrzony
w magnetyzmie przyciągnięty,na innej wszechświata planecie
poeta po wszystkich drogach chodzi,bo jego myśl szuka i siebie.

Sam sobie jestem żeglarzem w oceany i swojej to udręce
okręt mój,na fali przemierza fantazji w lądy w raj przystanie,
a wiatry pchają żagle w nurty i w te prądy burzami w orkanie
dokąd ja płynę pytam sam siebie!Tak zawsze jest o mój!-Ty panie.

Opublikowano

O Boże, aleś powykręcała. Ledwo przebrnąłem. Czy ja nie rozumny, czy wiersz napakowany przenośniami tak, żeby nikt nie zrozumiał? Myślisz, że stał się ambitniejszy?
Dla mnie porażką stylistyczno-gramatyczną jest już sam tytuł. Ja nie kupuję takich wierszy w księgarniach.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Może i mój.
Podopisuj może interpunkcję, albo zrezygnuj całkowicie. Usuń błąd powtórzenia "jeszcze" w pierwszym i drugim wersie drugiej kwadryny. Powstawiaj może spacje po znakach przestankowych:
licom,spływa
rada,to
otulona,tędy
otworzę,to
niech!..wschodzący

et cetera

Stosując interpunkcję warto, na przykład po wykrzykniku, pisać z dużej litery.
Pomiędzy „a tajone” a „marzenie” chyba nie powinno być wykrzyknika?
Wprawdzie nie ma sztywnych zasad dotyczących neologizmów, ale muszą one odbiorcy stwarzać komfort czytania i zrozumienia, proponuję np. połączyć „czar iluzjony” i „sęk lasce”

A w ogóle, to upieram się przy tym, że w „wierszu” jest po prostu dużo błędów stylistyczno-gramatycznych, które nie świadczą o kunszcie, tylko o braku szacunku dla czytelnika.

Lecz skoro mówisz, że to mój problem, no cóż, będę cierpiał. Mogę i sam, bez takich wierszy.

Nie piszę oceny w celu wywołania jakiejś wojny, tylko, że wstawiając wiersz pod osąd publiczny, należy się tego osądu spodziewać.
Mimo wszystko pozdrawiam i życzę lepszej weny.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    •     Zaczął duchowo przygotowywać się na skok stulecia, jego głowę wypełniły podniecające scenariusze, o tyle słodsze, o ile dyskretniejsze i głębiej pochowane gdzieś w dziecięcym światku. Karol postawił mur fabryki między sobą a światem dorosłym, tylko po to, żeby móc go własnoręcznie zburzyć, z pozdzieranymi knykciami, obscenicznie przywitać starszych w ich własnym salonie. Myśli te mąciły nastoletnią głowę - jedząc obiad, kończył powtarzać swój rozpoznawczy obchód, w szkolnej ławce szukał najłatwiejszego punktu wejścia (tam fabrykę odznaczał jedynie smukły komin, sterczący na planie osiedla jak kulfon radzieckiego urbanisty) .

          Kiedy przeczołgiwał się pod ogrodzeniem, na początku przenosząc na drugą stronę samą głowę, potem powoli wciągając tors, rozgrzewał wokół siebie przymrozek poranka, ostatecznie wypychając się w całości na drugą stronę falowanej blachy. Karol rozprostował nogi, otrzepał pył ze spodni, a wraz z nim, na placu powstała nowa siła - magnetyzm tego miejsca przestał zdawać się siłą przyciągającą tutaj chłopczyka, wsiąknął w niego samego, jego wibracje czuć można było w rozchodzącym się cieple, w lekkim, elektrycznym, brzęczeniu w uszach, w malutkich wibracjach każdej tkanki, możliwych do wyczucia przy wystarczającym skupieniu (pobudzone w tym momencie krążenie zdało się Karolowi czymś o wiele magiczniejszym), co wszystko składało się na poczucie młodzieńczego zrywu wcześniej jedenastolatkowi nieznanego. Prawie że najniższy w swojej klasie, uczeń piątej klasy szkoły podstawowej zdał się tutaj nadczłowiekiem, członkiem kasty wydzielonej zarówno od dzieci jak i dorosłych, wszystkich trwających w ohydnym bezruchu i bezwiedzy, jednych, pchanych ospale przez życie zwierzęcością, drugich, swoją metafizyką. Drugą siłą, która musiała opanować każdego Ubermenscha, był strach. Jawił się pod postacią lekkiego bólu czy nudności, gdzieś pomiędzy brzuchem a plecami, oznaczał dziwne zatwardzenie w gardle, i szybszy pęd myśli, w tym momencie zdających się jakby zwolnieniem śluz na długo wypełnianym zbiorniku dojrzałości. 

          Pierwszy krok osłupił Karola, jego powaga prowadziła jedynie do strachu - nie dlatego, że był to krok przełomowy, ale dlatego, że jego ciężki, zimowy but z hałasem dotłukł już wcześniej potłuczone szkło. Zaspany gołąb sfrunął gdzieś z wysoka. Post-sowiecki panoptykon wrócił jeszcze na chwilę do włamywacza, tym razem z parą oczu w każdym sąsiednim oknie, co teraz Karol uznał za niezasługujące na krztę jego uwagi. Następny krok był już wartki, jego impet był obietnicą następnego, a następny obietnicą dalszych i dalszych. Elewacja rosła i rosła, aż stanęła na wyciągnięcie ręki. Mały dziewięciolatek w biało-złotej albie instynktownie zadarł w tym momencie głowę do góry, a kościelna wieża, rozsypała się pod jego błyszczącymi bucikami na suchy, ceglany pył. W pobliżu rozległo się bicie dzwonów. Ósma rano. Jakby to był jego sygnał, Karol postawił pierwszą nogę w miejscu wyłamanego okna, i sam nie wiedząc kiedy, znalazł siebie w pustej, industrialnej hali.

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...