Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

na początku w tle słychać dźwięki
za ścianą ciche szlochanie i dłonie na szybie
to nie ja
zaparowane okulary, mgła z dzikiej wiśni
w herbacie fusy wróżą szczęście
za rogiem
przy drodze

i niech cisza namaluje spełnienie
pod kloszem blokowisk, tynku w łazience
chlorowanej wody
zapachu pieczeni
zjełczałego masła
gdy życie ucieka przez palce
to nie ja żałuję (roznosząc zwątpienie)
jak chorobę sierocą trzymam w garści ulice
w łóżku zapominam o rodzinnych stronach

pełen jestem!
choć tam
to nie ja
znikam powoli

Opublikowano

Piękne. Bardzo mi się podoba. W moim odbiorze peel usiłuje być twardy i nie dopuścić do siebie poczucia samotności i niespełnienia, bezsensownego przemijania życia. Każdy się przed tym broni jak może. W skrajnych przypadkach można dostać rozdwojenia jaźni. A wiersz naporawdę piękny, głęboko mnie poruszył.

Opublikowano

hehe - nowy image? co ludzi tak na lirykę nachodzi na przedwiośniu? brak witaminy D czy coś podobnego? ;)
Najgorzej jest w środku wiersza - uprzedzam, bo z założenia teraz mam etap chwalący ;) - gdzie "klosz blokowisk" zapowiada fajne metafory, a jest wyliczanka (w pierwszej, równolegle jakby też, ale ciekawiej). Więc tak: herbatę i fusy koniecznie wywal, bo sama wiesz, że nawet dr O. napisał ze 100 wierszy na tym motywie. Uciekanie życia przez palce - to taki zakalec, słodki, ale niezjadliwy. Może oprzeć 1 zwr. na rozwijaniu skojarzeń wokół dźwiękowych? a drugą pociągnąć od tego klosza, który może być też przykrywką (np. patelni). Nie wiem - jakoś po wierzchu ten wierszyk (namaluj spelnienie? serio? ;)
No ale pora na chwalenie: pointa super! ;)
b

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Podziwiam ten wiersz i Ciebie Violu za to, że starasz się w ten sposób przybliżyć ludzi do Pana Boga. Przepiękny wiersz... Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
    • "Błazen" Mądrzejszych od siebie błazen poucza Forsując tezy o swej "mądrości" Rozsądku podstaw bariery przekracza Litości! Litości! Litości! Litości!  
    • @LessLove  @Marek.zak1   W moim zamierzeniu światła mroku czy neony to nie jest symbol zła, ale miasta, poezji, ruchu, tajemnicy. Są przecież w wierszu również słowa o radości (perliście, lunaparku, śmiech, kocha).    Jest też mowa o krążeniu energii. Dusza nie znika, lecz przechodzi. To utwór o zachwycie nad światem, zmysłowością i wolnością.   Ale można zrozumieć mrocznie, poprzez właśnie ten mrok, szulernię, noc itd. To alternatywa- równe dobra interpretacja.
    • @Berenika97 Dziękuję za obejrzenie filmu na YouTube i zapoznanie się z tematem dotyczącym Chin. Oczywiście, że wokół tego tematu jest masa wątków, a co za tym idzie masa spraw, na które każdy widz może mieć nieco inne zdanie (zwłaszcza dobrze obeznany z Historią jak Ty Bereniko). Co do terminu "Ruscy" (wiem, że powinienem był pisać tam z dużej litery, ale z uwagi na to co oni robili w powojennej Polsce, mam i będę miał do tamtych ruskich pogardę długo jeśli nie zawsze): ALE... termin "Ruscy" wbrew pozorom nie jest tutaj użyty w negatywnym kontekście (jak wiele ludzi może to odebrać). Myślę, że dobrze, w którymś ze swoich podróży po Rosji/Demoludach tłumaczy pan Michał Pater (podróżnik, który robił niedawno film dla IPN o morderstwie Polaków w Katyniu). W skrócie chodzi o to, że wówczas w całym rozległym ZSRR (po WW2) był obszar centralnej rdzennej Rosji, gdzie ludzi nazywali Rosjanami, oraz obszary Republik Radzieckich, gdzie zwykle ludzi tam urodzonych i mieszkających nazywano Ruskimi. Mało tego, oni sami siebie tak określali. Do tego sami Rosjanie zrobili sobie podział na tych Rosjan zachodnich, Moskali (Rosjan mieszkających w okręgu aglomeracji moskiewskiej), Rosjan wschodnich i kto wie co tam jeszcze). Dla osób mieszkających w byłym ZSRR były tzw. paszporty wewnętrzne (oprócz międzynarodowych paszportów zwykłych), czyli Rusek z np. byłego bloku nadniestrzańskiego ZSRR musiał mieć paszport wewnętrzny, żeby móc odwiedzić Moskwę, mimo iż formalnie mieszkał w całym wielkim ZSRR. Co ciekawe, po rozpadzie ZSRR na Rosję i Kraje Demoludów (byłe Republiki ZSRR), terminy typu "Rusek", "Rosjanin", "Moskal" pozostały i o ile mi wiadomo (z opowieści pana Michała Patera) nikt z tych ludzi nie robi z tego problemu. Nie chciałbym być odebrany jako jakiś rasista. Piszę jak jest. Pogardę dla morderców, sadystów i bestii w ludzkiej skórze (jak tych, którzy mordowali Polaków na Wołyniu, czy w Katyniu) będę miał zawsze i stąd się bierze pisanie o nich z małej litery (co i tak uważam za bardzo ulgowe traktowanie). Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński    
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...