bona Opublikowano 24 Lutego 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 24 Lutego 2007 pod natłokiem liści pień - posadzony zbyt blisko siatki, wrósł wpatrywał się w fale dzień w dzień, podpływały do burty skomląc, albo szarpiąc się - ciągnęły za rufą jak wzburzone słowa. przechylony łowił na pienistej drodze szum morze zadziwiało białością - niebo morzem, zatarte brzegi zlewały się; nieistniejące z niewidocznymi i w tym on, prawie sam na dżonce - lubił tak kończące się dnie. spływały jak krople. wkrótce zmierzch zahaczy o noc kłem słonia.
olek opaliński Opublikowano 24 Lutego 2007 Zgłoś Opublikowano 24 Lutego 2007 się mi nie podoba. pozdro:)
Oxyvia Opublikowano 25 Lutego 2007 Zgłoś Opublikowano 25 Lutego 2007 Dla mnie nie ma tu żadnej metafory i głębszej myśli, tylko obrazek, opis sytuacji. Chyba że nie rozumiem przesłania, co jest możliwe, bo nie kapuję, dlaczego zmierzch jest tu "kłem słonia" i wbija się w noc.
bona Opublikowano 25 Lutego 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Lutego 2007 Może i metafora nieudana. Słoń jest szary - gdy szarzeje zaczyna sie zmrok, zmierzch a że słoń ma kieł wiec wbija się Pozdrawiam:)
M._Krzywak Opublikowano 25 Lutego 2007 Zgłoś Opublikowano 25 Lutego 2007 Po ostatniej zawierusze opiniowej podzielę się tylko wrażeniami - "zbyt" z drugiego wersu bym ciachnął - mam wrażenie, ze niepotrzebnie przedłuża - jedne "dnie" do wycięcia - te "kończące się" - powtórzenie jak dla mnie zbędne - mam wrażenie, że pod względem opisowym jest w porządku. Niezbyt wiele u nas w poezji wątkow marynistycznych, zatem zawsze to jakaś odmiana. Rażących błędów językowych nie widzę, podobnie tępych metafor, czy startych jak stare podeszwy zwrotów. - czyli tym razem ja będe na tak. Pozdrawiam.
bona Opublikowano 25 Lutego 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Lutego 2007 Będę jeszcze myśleć. Napisz jak widzisz "słonia", czy ta metafora według Ciebie może być? Nie wszystkim się widzi. Ważne dla mnie każda opinia. Dziękuję i pozdrawiam:)
bona Opublikowano 25 Lutego 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Lutego 2007 "lubił tak kończące się dnie" - myślisz że to całe usunąć? Nie wiem czy dobrze Cię zrozumiałam.
M._Krzywak Opublikowano 25 Lutego 2007 Zgłoś Opublikowano 25 Lutego 2007 ad1 - z tą metaforą to jest ciekawa sprawa. W pierwszym pomyślunku bylem przeciwny - przecież kieł jest biały, nie szary (a "zmierzch" biały byc nie może). I też miałem ją zaznaczyc, ale z drugiej strony zauważyłem takie coś - jeżeli mowa o wbijaniu się w "w" - to w tym momencie widzimy tył słonia, który przecież jest szary (analogicznie - jak wbijamy gwóźdź, to patrzymy od strony czubka gwoździa,a nie zakonczenia) - zatem uznałem to za poprawne - np. słoń wbiega w dżungle i kłami szarpie listowie (wtym wypadku "noc") a "kieł' jest tylko narzędziem tej czynności. Ale jeżeli chodzi o sam kieł - to kolorystyka nie ta. Ale - tak mi się to widzi. ad2 - jest już wers "dzień w dzień", zatem 3 "dzień" jest raczej niepotrzebny. "lubił tak kończące się ..." jakiś synonim?
jacek_sojan Opublikowano 25 Lutego 2007 Zgłoś Opublikowano 25 Lutego 2007 wbity we mnie kieł słonia przebił plan komentarza; proponuje przejść do działu prozy, czyli do fabuły... J.S
bona Opublikowano 25 Lutego 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Lutego 2007 Ponieważ komentarz to nie wiersz, proponuję wpisać go zgodnie z planem Chętnie przeczytam, tylko grzecznie proszę:)
jacek_sojan Opublikowano 25 Lutego 2007 Zgłoś Opublikowano 25 Lutego 2007 wiersz jest marginesowy, skoro jego "bohaterem" jest "pień" nadmorski - w tekście bardzo dużo się dzieje, bo czasownik goni czasownik a przymiotnik przymiotnik...obraz kończy się kolejnym obrazem, a czytelnik zastanawia się, czy to proza poetycka? (kiepska) czy inne jakieś impresje zawieszające tekst bez pointy, bez refleksji...zatem, jako cząstka jakiejś większej całości może to i zagrać, ale samodzielnie...to za mało na wiersz; J.S
bona Opublikowano 25 Lutego 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Lutego 2007 Nie, bohaterem nie jest pień, chodzi mi o "więzy". Mogą być różne, w motto pień na stałe związał się z siatką, ale jest to zła więź, drzewo cierpi. Natomiast mój bohater związał się z morzem, morze jest dla niego wszystkim, korzeniami, nie mógłby już żyć gdzie indziej. I to jest piękna więź. Dziękuję Ci i pozdrawiam ponownie
Bogdan Zdanowicz Opublikowano 25 Lutego 2007 Zgłoś Opublikowano 25 Lutego 2007 Nie rozumiem wiersza. b PS. A co robi ten nagły słoń na plaży?
jacek_sojan Opublikowano 25 Lutego 2007 Zgłoś Opublikowano 25 Lutego 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. to znany krytyk Bezet pod postacią słonia....! :)) J.S
bona Opublikowano 25 Lutego 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Lutego 2007 O słoniu pisałam wyżej, słoń jest tutaj zmierzchem i jest wszędzie, podobnie jak zmierzch, w odpowiedniej dla siebie porze i czasie. Nad morzem chyba też "bywają zmierzchy? Rozumiem że nie akceptujesz metafory i to mi wystarczy. Pozdrawiam wszystkich:)
bona Opublikowano 25 Lutego 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Lutego 2007 Panie Bogdanie, może czeka na Pana:) Zostawmy już słonia w spokoju, przyjęłam do wiadomości że nie jest dobrym wersem w wierszu Pana zdaniem i jest w porządku.
Messalin_Nagietka Opublikowano 27 Lutego 2007 Zgłoś Opublikowano 27 Lutego 2007 taki sobie opisik, tchnij tu bohater(a\kę). please z ukłonikiem i pozdrówką MN
bona Opublikowano 28 Lutego 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 28 Lutego 2007 Już go poprawiłam, nie wiem tylko czy lepiej:) Oczywiście będzie to też opisik Pozdrawiam:)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się