Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

właśnie dlatego
że brzozy białe
że ta kruszyna aż tak pospolita
i ptaki

bo nawet ten co tam i z powrotem
co piramidy z góry oglądał
do olch swoich wraca
gdy pora

opłotki zarośla
droga piaszczysta
dom babci
i ten pekaes jeden na dobę
na księżyc łatwiej chyba się dostać
lecz po co

Opublikowano

właśnie dlatego
że brzozy białe
ta kruszyna aż tak pospolita
i ptaki

bo nawet ten co tam i z powrotem
piramidy z góry oglądał
do olch swoich wraca
gdy pora

opłotki, zarośla
droga piaszczysta
dom babci
i ten pekaes jeden na dobę
na księżyc łatwiej chyba

Opublikowano

tak piękny
piekny bez wątpienia
jak kłos srebrzyście migocący w refleksach ognistej kuli
i jak łódź porwana falą uczucia po bezkresnym oceanie miłości

piekny jak...





... jak milczenie



serdecznie pozdrawiam Autora
a przede wszystkich komentujących

całuję

Opublikowano

Jedyne co podoba mi sie w tym wierszu to:

i ten pekaes jeden na dobę
na księżyc łatwiej chyba się dostać
lecz po co

- to sie Panu nawet udało

Skądś to znam.. Wakacje u babci na wsi :)

Opublikowano

Ten wiersz nie ma pretensji do bycia "odkrywaniem wszystkiego po raz pierwszy".
Nie jest łatwo przenieść "lirycznie" tęsknot" i "powrotów do.."
U Pana dostrzegam tę poetycką intuicję, która potrafi zatrzymać tekst, zanim przekroczy niebezpieczną granicę. W wierszu jest znacznie więcej, niż się wydaje na pierszy rzut oka.
To nie jest moja ulubiona poetyka, ale własny gust poetycki odsuwam na bok, to pomaga mi w obiektywnym oglądzie wiersza.
Dobrego wiersza.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


-------------------------------------------
Proszę nie słuchać mądralińskich ;) głuchych i zapatrzonych w swoje czubki (jak dudki ;).
Zrobiłem kilka skrótów wg mojego widzenia (ten bociek był przegadany bo "powrotem" i "wracać"; "ale" lepiej mi brzmi niż ostre "lecz", ale otwiera pytanie, namysł - lecz stawia warunki; przecinki są zbędne, w tak prostych opisach wszystko jest jasne, a skontrastowanie długości wersów - pozwala np. wyeksponowac "dom babci" jako najważniejszy z ważnych; usunąłem też trochę powtórzeń, zwłaszcza zaimkowych, zrobiłem kilka przestawień wyrazów żeby nadać zwyczajny rytm zdaniom).
Oczywiście - to pana wiersz, proszę nad nim pracować nie sugerując się zbytnio moją wersją ;)
Warto. Dlaczego? - napisała Dotyk. Ja dodam tylko: bo nie ma w nim nadmiaru tzw. środków.
I nie jest to kolejna opowiastka "wpasowana" w wersy :D
b

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @.KOBIETA.   "Nie jestem cukrem prostym" - to zdanie zapamiętam. Cały wiersz jest jak ten cukier- chrupie, a potem mięknie. Świetne!
    • @Leszek Piotr Laskowski   Każde pokolenie boi się końca swojego świata - i że być może każde pokolenie myli się tak samo. Czyta się go inaczej wiedząc, że od tamtej daty minęło już prawie szesnaście lat - i że świat istnieje nadal, choć pytania z drugiej strofy nie straciły aktualności.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

          kropla spełnienia wypływa z ust nie wnikam kto kogo jak rozgryzał pewno ta słodycz taka jak miód lecz nie gryczany - wrzosowy chyba :)))      
    • @Migrena   Ten wiersz to absolutna uczta dla każdego, kto kiedykolwiek przegrał walkę o władzę we własnym mieszkaniu na rzecz „pięciu kilo puszystego wyroku”.   Fantastycznie ukazałeś cały ten dualizm kota - z jednej strony to mroczny egzystencjalista i „emerytowany generał”, a z drugiej - „stara skarpeta wypełniona pretensją”, która obraża się na fizykę, bo szafka okazała się za wysoka.   Ale to, co najbardziej mnie urzekło, to te drobne, celne spostrzeżenia - karma jako „list z urzędu skarbowego” czy kot zastygający jak „porzucony przecinek w zdaniu, którego Bóg zapomniał dokończyć”. To już nie jest tylko zabawny wierszyk o zwierzątku, to świetna poezja obserwacyjna. Pomagam opiekować się dachowcami - gdy sąsiadka wsypuje im suchą karmę - to mam wrażenie, że wzrokiem mogły by ją "zabić". :)   Zakończenie z miną boga, który ignoruje swój średnio udany świat, to absolutny majstersztyk.    Czytałam wiersz z ciągłym uśmiechem.   Świetnie napisany tekst!   Trafnie ukazałeś syndrom sztokholmski, który łączy nas wszystkich z kotami (czasami nawet nie naszymi)!
    • Błagam, zapewnij mnie Panie, Że gdy w końcu nadejdzie mój finał Nie wstanie moja dusza wieczysta, Lecz rozproszy się w nieistnieniu.   I błagam, by ma materia, Której tryliony atomów noszę Zniknęła, jakby wyjęta Z okowów naszego Wszechświata.   Niech tam, gdzie będę leżeć Zwiędnięty, przyjdzie pustka Antymaterii, dziwnej materii, Co wymaże mój każdy ślad.   Nawet jeśli w tej wyrwie Pojawi się czarna dziura - Niech chłonie i niech płonie Wsze świadectwo mojego bytu.   Na koniec niech się zamknie I jak samo nie istniało, Niech zapadnie się w przestrzeni, Jakby nigdy go nie było.   Bym miał pewność, że żelazo  Tkwiące w hemie mojej krwi Nie stało się częścią  Złota głupców   Oraz magnez, który przedtem Kurczył moje mięśnie  Nie trafił do chlorofilu Liści czujących Słońce.   Aby węgiel i tlen Więzione w mym kodzie Nie stały się  Czyimś oddechem.   I by w bombie Wszelkiego zniszczenia Nie został zawarty Mój  Wodór.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...