Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Grudzień. Nieadekwatnie do kalendarza,
białe, puchowe motyle, sfruwając na
cierpką ziemię, zmieniają się w łzy.
I moczą do suchej nitki plac zabaw,
kamiennice i porzucony na ulicy but.
Malują na szybie idealne sfumato.

Taki ten świat jak kameleon-przewrotny.
Jak pies czychający z niespodzianką,
wciąż inną niż ta wymarzona na papierze
do białobrodego dorożkarza.
Taki nieadekwatny. I ani wte, ani wewte
go nijak nie przewidzisz.

Bo to nieodmiennie rozjutrzony sztorm.
A ja szukam oazy oka cyklonu, jak
aromat cynamonu wpamięciozapadającej.
Na niezatapialnej łupinie orzecha
wiozę autorytety, ideały bezterminowe .
Żagiel mam szyty z mocnej nici naiwności.

I tak mimo kołotania i piachu w twarz,
potworów napowietrznych i głębinowych,
mimo wszelkich drwin napokładowych

Szukam mojego świata-
Takiego wilgotnego jeszcze od rosy...

Opublikowano

wg mnie - klimatyczny kilka metafor trafnych. Ogólnie nieco chaotyczny. Może trochę za mało w nim spójności - chciałaś ująć dużo w krótkim tekście, z którego można byłoby napisać kilka. Czy wyszło?- chyba nie mnie to oceniać. Pointa na końcu przekazuje to, co ma przekazać, ale nie jest powalająca. Myślę, że warto pisać dalej. Pozdr.
R. L.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




heh, dzieki za komentarz, wiem że jest chaotyczny jakos nie potrafiłam sobie z nim poradzic wiec zostawiłam jak jest:)ciesze sie ze nie stawiasz na mnie kropki i zachecasz do pisania, pozdrawiam i życze smerfnych :p tekstów
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Bardzo Ci dziękuję, za wzmianke o wyobraźni, cenię to sobie, duzo gadanaia...heh...sam wiem..i wiele osób to zarzuca..mam nadzieje w procesie doskonalenia uda mi sie tego uniknąc...szkoda tylko, że Twój komentarz taki króciutki, bez konkretnych wskazówek, ale bardzo dziekuje, pozdrawiam:)
Opublikowano

Moniczko
kilka razy przeczytałem wiersz robi
wrażenie sporo metafor
natomiast od strony "porządkowej" patrząc
- jestem alergikiem na literówki - to jest tego co nieco

kamiennice - chyba chodzi o kamienice
czychający
rozjutrzony ?
kołotania ?
no i dwa razy - Nieadekwatnie -

są inne wyrazy synonimiczne
zgodny, odpowiedni, stosowny

Kończąc;
- "I tak mimo kołotania i piachu w twarz,
potworów napowietrznych i głębinowych,
mimo wszelkich drwin napokładowych" -

trzymaj Moniko ster tej łupiny mocno
a będzie dobrze:))

Pozdrawiam serdecznie:)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




wow, jestem zaszczycona takim pozytywnym komentarzem stałego bywalca portalu i to nie byle jakiego, bardzo mnie to zapala do dalszej pracy, wybacz mi literówki, postaram sie zrehabilitować,dziekuję , że Twój komentarz jest taki klarowny, to dla mnie wazne kiedy jestem poczatkująca, pozdrawiam serdecznie:)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Życie się składa z drobiazgów:)
    • @Magdalena zaraz luty, podkuj buty:)
    • Niegdyś z wieczornym zmierzchem, Udawano się śpiesznie na sen, By zaraz bladym wstać świtem, Pracy na roli poświęcając się ciężkiej,   A liche małe gospodarstwa, Dziedziczone z ojca na syna, Pozwalały wszechobecną biedę przetrwać, Przez kolejne wielodzietnych rodzin pokolenia…   Dziś uliczne latarnie, Oświetlają długie ulice, Choć niekiedy blask ich łapczywie, Kradną zalegające brudne kałuże,   A głośnych dyskotek neony, Odciągają od beztroskiej codzienności, Tłumy nowoczesnej młodzieży, Mającej w pogardzie ślady przeszłości….   Niegdyś w wielodzietnych chłopskich rodzinach, Na kubek ciepłego mleka, Czekała cierpliwie dzieci gromadka, Biorąc go w ręce z wdzięcznością w oczach,   Jego gasnącym ciepłem, Ogrzewając nieśpiesznie swe dłonie, Nim kolejne długie zimne noce, Odcisną się piętnem na ich dzieciństwie…   Dziś w wystawnych restauracjach, Karty pełne wyszukanych dań, Kuszą niejednego zamożnego klienta, By gotówką bez opamiętania szastać,   Lecz za ich marmurowe progi, Nie mają wstępu żebracy i bezdomni, Bijącą z oczu pogardą naznaczeni, Z pobliża ich zawsze przepędzani…   Niegdyś koń choćby w lichej stajni, Skarbem był prawdziwie bezcennym, Gdy w tamtych czasach biedą naznaczonych, Ciężkiej doli mógł ulżyć,   A w każdym wiejskim domostwie, Upadłą na podłogę chleba kruszynę, Podnoszono zaraz troskliwie, By nie podeptać jej butem…   Dziś biznesowi magnaci, Na wystawne, pełne przepychu bankiety, Podjeżdżają drogimi limuzynami, By podkreślić wysoki swój status społeczny,   Lecz pośród wykwintnych potraw, Na zastawionych białymi obrusami stołach, Często dogadywaną jest korupcja, Gdy w grę wchodzi kolejny wielomilionowy przetarg…   Niegdyś śmiertelne choroby Przez długie lata dziesiątkowały Populacje setek rozległych wsi, Nie szczędząc maleńkich dzieci,   A o dzieciach z głodu i chłodu pomarłych, Niegdyś w stuleciach minionych, Nie pamięta dzisiaj już nikt, Każdy woli tylko się bawić…   Dziś gdy w blasku fleszy, Upływają celebrytom kolejne dni, A terminy kolejnych operacji plastycznych, Rezerwują z wyprzedzeniem wielotygodniowym,   By oszukując czasu upływ, W oczach fanów im wiernych, Czuli się zawsze piękni i młodzi, Aż do samej trywializowanej tak śmierci…   Niegdyś w starych chłopskich rodzinach, Gdy dobiegał końca panieństwa czas, Warunkiem dobrego zamążpójścia, Pokaźny dla córki był posag,   Pielęgnowaniu dziedziczonych domostw, Przez pokolenia wszelkich starań dokładano, Drewniane ściany wapnem bielono, Obejścia starannie uprzątano…   Dziś po lichych chłopskich chałupach, Zimne popioły dawno rozwiał wiatr, Nie pozostał po nich najmniejszy ślad, Wszystko wokół wysoka trawa porosła,   A sięgające nieba szklane wieżowce, Nowych czasów milczącym są totemem, Lecz otwartym pozostaje pytanie, Czy czasy te od tamtych są lepsze…
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Jednak z wyraźnie obecną losowością, którą tasowanie jest naznaczone, w zasadzie już na samym początku utworu. Podoba mi się ten czynnik w wierszu.
    • @hania kluseczka To nie nadzieja - to pewność, że się pojawisz i w starym dobrym stylu objedziesz wierszyk, na koniec zostawiając marchewkę na zachętę. Zawsze mnie mobilizowałaś. Znalazłem ostatnio jakiś wiersz sprzed lat, gdzie mi go najpierw objechałaś, a później poprawiłaś, że był postokroć lepszy od oryginału.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...