Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

bezprzepastnie mija czas czasem myślę za mądrze
i na wszystko brak mi głupoty
za trudno przychodzi oddawanie chwil
siedzę jak narkoman na przystanku odczuwający ból egzystencji
moje życie to nie róże przynajmniej nie te pachnące

w środku obijają się słowa monologiem utkane
przebite pretensjami jak i żalem

cicho łka trzęsące się z głodu nieutulone głodne dziecko

nakarm je uspokój uśpij
niech w końcu zaśnie nie myśląc o niczym istotnym

Opublikowano

zasadnicza sprawa:
czym rózni się narkoman na przystanku od narkomana na przystanku odczuwającego ból egzystencji? Może ten drugi jest bardziej uduchowiony? sam nie wiem może ten drugi nie wygląda jak narkoman tylko jak artysta?
po co to w ogóle pisać

Opublikowano

jest pozno,ja pisalam ten wiersz siedzac na przystanku po pracy,nogi wchodzily mi w tylek...i tak se skojarzylam ze niczgeo wiecje nie chce tylko opodczac i by bus nadjechal....teraz jest z apozno do dywagacje o tym jak co ma byc napisane...przeczytam jak odespie pare godzin:)

Opublikowano

sam jestes koszmarny...:P wlasnie tytul taki ma byc,by szokowal i dawal do myslenia,ze cos nie ejst tak,mzo eja pokrytykuje twoje wiersze co?zabawimy sie wtedy oboje:) tytul jest jak najbardziej przemyslany:)wysmakowany

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

od kiedy traumy sa oosbowe i od kiedy maja siostry?pogubilam sie w twoich rozmyslaniach,pisz jasno i nie motaj,od motania w tytulach jestem ja:) i niech tak bydzie juz:)doprej nocy

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Księżyc zawsze  ma nieswoją twarz. Czasem stara się odzyskać rysy, zgubić ten profil.   Spogląda na mnie z uśmiechem, mruży któreś oko, ale brak mu życzliwości.   Targany zazdrością żałuje,  że nie skrył się za wzgórzami i patrzył, gdy oddychaliśmy głośniej.          
    • W  Weronie...   stoi dom który  nie jest twoim domem  balkon który nie jest  twoim balkonem nie czeka na  letnie śpiewy w poświacie miesiąca   byłaś Julią teraz nie jesteś  byłaś na balkonie oko błękitu nie było łagodne  a w kawie nie było Norwida  stał dom - dom pobielany bo dwór to nie był    ani gościniec  ani droga do Werony jesteś Julią  w negatywie  bo kochasz na stałe i wciąż jeszcze żyjesz  serce - piosnka Norwida  
    • Przeczytałem, na filmie się pośmiałem, przy wierszyku zamyśliłem. Serdeczności. 
    • Żyjemy by kochać  I być kochanym    A potem umieramy Odchodząc z niczym    Nadzy jak nas  Pan Bóg stworzył    I nie odradzamy się    Może tylko w myślach  Najbliższych nam osób    A zabawa dalej  Gdzieś tam trwa...
    • Słoik z miodem stoi tam, gdzie go postawiłaś. Zaschnięta żółta kropla na gwincie – twój ostatni odcisk palca, którego nie mam śmiałości zetrzeć. To teraz mój relikwiarz. W sypialni zapach jest najgorszy: mieszanka twoich perfum i tej dusznej, słodkawej woni, którą przyniosłem na swetrze z oddziału. Nie wietrzę. Boję się, że jak otworzę okno, to wywieje stąd resztki twojego imienia. Próbuję czytać, ale litery są jak martwe owady. W łazience dwie szczoteczki do zębów – jedna wciąż mokra, druga sucha od tygodnia, sztywna, jakby skamieniała z przerażenia. Patrzę na nią i czuję, jak drętwieje mi szczęka. Nie ma żadnego „ja” ani „to”. Jest tylko numer autobusu, który zawsze spóźnia się o 18:12, i fakt, że kupiłem dwa chleby, choć nie mam kogo karmić. Stoję nad zlewem i kruszę ten nadmiar do kosza, bo nawet ptaki na parapecie wydają się zbyt głośne, zbyt żywe, zbyt pewne jutrzejszego ziarna. Kiedy kładę się spać, przesuwam się na samą krawędź. Zostawiam ci miejsce. Zimna połowa materaca jest teraz jedynym dowodem na to, że kiedykolwiek istniał jakiś porządek świata. Słucham, jak stygną kaloryfery – to jedyny dialog, na jaki mnie jeszcze stać.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...