Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

stykamy się udami
czarnych liter

co robisz pod powiekami
bo palcami wspinasz się
po moich piersiach

moje oczy nie niebieskie
...
jeszcze kilka dróg mlecznych
do przebycia i uda mi się

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


yyy te drogi mleczne kurde nie pomyslałam paskudo;p


trylko bez czułości- proszę! he he
hmm mówisz, że jak będę chciała podokuczać Ci kiedyś to przytulać?
hyhy a ja złośliwa jestem;)
no te drogi mleczne to proszę mi tu z niebem i z biegunem polarnym kojarzyć:>
no;)
Opublikowano

To jest bajka dla dzieci dorosłych - parę rzeczy tutaj się nie klei, ale nie na tyle, żeby się chichrac.

stykamy się udami
niebem czarnych liter

co robisz
bo palcami wspinasz się
po moich piersiach

moje oczy nie niebieskie
...
jeszcze kilka dróg mlecznych
do przebycia i uda mi się - i tutaj by była zgrabna pętla z 1 wersem

Tak po skrótach - wyciąłem, co mnie nie skusiło :)
Pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


uśmiecham się a nie smieję
to różnica
z ukłonikiem i pozdrówką MN
no dobra ja się pouśmiechamz Tobą...jak mi się test na egz powtórzy dzisiaj:>
dyg;>-w ramach ukłodu

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo się stwarzają od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
    • @.KOBIETA.     dziękuję wszystkim

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      tak …spokój wewnętrzny bez czynników zewnętrznych ! Buziaczki
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...