zak stanisława Opublikowano 2 Lutego 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 2 Lutego 2007 JAK PANWKRATKĘ UDAWAŁ SIĘ W PODRÓŻ Na stole liść mapy zżółkło- zielony z niebieskimi bezkresami mórz i oceanów rzekami podzielony niesprawiedliwością – myśli Panwkratkę. Myśl była w sam raz do dyspozycyjności kuzyna szastającego zieloną zgnilizną, -tfuj- rzekł do siebie wcale nie rozgoryczony owymi konkluzjami. Przy okazji wizyty roztaczał uroki tajwanek i innych skośnookich cudów siedmiu mórz pociętych sprawiedliwie południkami dla pozoru- stwierdził z satysfakcją. Wpakował zwitek w coś co udawało pękaty portfel i niezbędnik toaletowy- bo to różnie może się zdarzyć – marzy przez iluminator oglądając chmurzenie się niepogodzonego z sytuacją gościa. Turbulencja wprawiła go w miłe łaskotanie gdy wylądował niczym grzyb pleśniak na kolanach stewardessy zakwitł rumieniec zakłopotaniem. strzepnęła z fartuszka majonez co go wczoraj Panwkratkę przerobił z soku selerowego- dla kondycji- cedził przez zęby Wzrastały ruchy turbulencyjne wywołując jęki na zapleczu osiągnęły kulminację w komorze prześwietleń z pustymi workami Panwkratkę udał się w dalszą drogę.... . -za friko- myślał w duchu pakując się z przyjaciółmi do rikszy. - świat jest pełen osłów, a wszystkie pociągowe- błaznował. Hotel pod Potencją miał potencjalnych amatorów lekkiego wydalania w stylu: masztojesz i tu nasz przyjaciel przeszedł równik siebie stawiając na głowie kuzyna, trząsł z niego każdy w soli wymoczony funt. Nocne wybiegi plażąbar były jego codziennością. W ulubionej dziedzinie osiągnął rekord Rysia. Tylko słońca unikał jak diabeł warszawskiego metra. Z podróży na pamiątkę przywiózł figurki kamasutry - nie ma tego złego- usprawiedliwiał sumienie. Mysz idealna, żali się pani Wrzucikczasami we mnie dojrzewa jedna myśl ma pazury i jest szara mysz głodna emocji czeka na muśnięcie kocich pazurów na twojej działce tylko trawa aksamitnym dotykiem gotowa przyjąć nagie szepty wyzwolone z ciasnej przestrzeni chwiejnych oddechów poddańczo ścielą się stokrotkowe wzory poza potrzeba kochania rozrasta się do rozmiarów baobabu w zagięciach konarów rzeźbione formy ulotnej sublimacji zadziuplone przed zimą puls łzawi proporcjonalnie do szumu w skroniach nienasyconych zimorodnie barwne lata przemijają w oderwaniu ramion od ciała bezpłciowo psy mają panów- mysz kota a ja? * Pan w Kratkę okrążywszy zaułki podjazdem na gazie nie przekraczając dozwolonej szybkości powiedział co miał na wątrobie wszystkie stwardnienia odbijały się grochem o mur wolnostojący do tej pory nie przeszkadzał w lewo nigdy do lusterka przez ramię wbijał wsteczny sprawdzając minę siedzącej na razie bokiem do jazdy na oślep - szalona jakby tylko on na świecie kiedyś krzyżowaniem przyrzekali że razem, że na pewno wniebowzięta ciągle pod góręJak Pan w Kratkę panią bez głowy zostawiłjeśli masz na imię ewa, możemy zaczynać od nowa W nagim słońcu na murawie skoszonej jeszcze wczoraj do głowy jej nie przyszło pytać o fundament wyznaczania podstaw niemego kina i rolę statystyki * Snując plany pozbycia się balastu patrzył na rozkład, bał się zakłóceń tych wszystkich części psujących się na trasie - łącznie z nią- Zrzędził na konia u płotu i odległość język w bucie uwierał palec na okrągło jak zbieg okoliczności i nagle wszystkie zimy przykleiły myśl o ciepłej zupie, do fasolki po bretońsku nie przyznał się sam przed sobą nawet teraz jakoś to będzie przecież ma jeszcze konia Panwkratke wpadł w oko... pokryta ciężkim szkłem kopuła Oka nie przepuszczała kropli ale co tam żeby wyrównać cenę można ponarzekać - za darmo. Świat jest jednak po niebieskiej stronie widokiem zafascynowani stanęli w miejscu w kulminacyjnym punkcie Oka. Tamiza o wylizanych brzegach szczerzyła się maleńkimi stateczkami Wielki Ben ostro rozpoławiał chmurzaste zwyczaje parlamentu A Oko -londyńskim zwyczajem taktownie do niewygodnych gości -stało sobie widokami w dół zamarły wrażenia na czubkach głów Panwkratkę na zimno podjął akcję krawatową. Wykręciwszy się po polsku krawlinami spuścił się w błoto a potem schodami przed siebie nie bacząc na stamiziałe buty; stali się sobie równi on i rzeka - sprawiedliwość jest moja - powiedział zdegustowany - niech leje. Panwkratkę pisze zza oceanu kiedy siedzisz z myszką w dłoni płodząc czarne mrówki czy czujesz poprzez alfabet moje namiętności? w głowie nie powstają fanaberie nie ma w niej nieuczesanych myśli łysa ona kobieta obok której kiedyś budziłem się nie znalazłem nimfy stała się cenzorem niekiedy spojrzę przez okno na niewidoczne drzewa w parku kaczki prawie jedzą z rąk kawałek nie mojego chleba na obczyźnie we mnie mur rozpęka i tęski kalinowe sieję z wiatrem na wschodnią stronę wybrzeża Pani Wrzucik odpowiada kiedy spoglądam w czarne litery nie niosą one żadnej radości ty śpisz w najlepsze wiedząc dlaczego śnisz o Wiśle- pełny sprzeczności nie mogę usiąść na twoich kolanach jak to kiedyś miałam w zwyczaju i tylko liczę na resztki wspomnień z naszych wędrówek po (k)raju nie było nam dane żyć na zakolu gdzie mrok otulał wspólność tajemnic i ćma naoczny świadek istnienia stańczyła walce w płomieniu świecy więc pytam skąd źródło rzeki pragnienia dlaczego płaczą nierozpoznane. czy w wodzie można zamknąć marzenia ? PANI WRZUCIK ODPOWIADA cd. z tobą wszystko, bez ciebie nic chcesz to leć za siedem mórz zostanę w dolinie kapryśnych wzgórz nie szukaj skruszonych kamieni na dnie tylko skalne zręby fala omiata wczorajsze buty nie znają języków poszarpanych dociekliwie tej nocy nie zasnę posłucham melodii wiatru północnego Widziałam, słyszałam, czułamsłońce w dzień chowa się w cień, promienie bez ustanku liczą szczeble na ganku noc rozjarzyła gwiazdami niebo ciemność na szali odważa dzień gankom nie dane usnąć brzęczenie słychać w usnutej pajęczynie Widziałam delikatną nić babiego lata jak wzlata w przestrzeń nieładem liść schnący na bezdusznym niebie wydawał dźwięk, czułam jego tchnienie byłeś winien siwych nici rozwieszonych w blasku słońca na mojej głowie
Stefan_Rewiński Opublikowano 2 Lutego 2007 Zgłoś Opublikowano 2 Lutego 2007 Chcę zostać Panem w Katkę.
były__premier Opublikowano 2 Lutego 2007 Zgłoś Opublikowano 2 Lutego 2007 świetna 2 cząstka! bardzo się spodobało. sobie zabiore. pozdry
Piotr_Jasiński Opublikowano 2 Lutego 2007 Zgłoś Opublikowano 2 Lutego 2007 No i co ja Ci Stanisławo mogę więcej pod wierszem napisać. Co było do napisania, wstawiłem w Warszatwcie. Dodam tylko, że ładnie to scaliłaś. Pozdrawiam
zak stanisława Opublikowano 2 Lutego 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 2 Lutego 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. nic wielkiego, przyjedz do warszawy zamieszkaj w gołębniku, kup działkę pod miastem, wybuduj domek,posiej trawnik, zwabiaj przepiórki ....itede, he he miło pozdry,
zak stanisława Opublikowano 2 Lutego 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 2 Lutego 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. cieszem się, wiadomo, ta fasolka kusi, smacznego.... pozdry.
zak stanisława Opublikowano 2 Lutego 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 2 Lutego 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Piotrze, powoli scalam wszystkie pany... serdeczności
Stefan_Rewiński Opublikowano 2 Lutego 2007 Zgłoś Opublikowano 2 Lutego 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. nic wielkiego, przyjedz do warszawy zamieszkaj w gołębniku, kup działkę pod miastem, wybuduj domek,posiej trawnik, zwabiaj przepiórki ....itede, he he miło pozdry, Wykonałem. Hurra! Jestem Panem w Kratkę. Tylko,że wybyłem z Warszawy do Lasu Księżnej, czy to się liczy?
M._Krzywak Opublikowano 2 Lutego 2007 Zgłoś Opublikowano 2 Lutego 2007 No i Pan w Kratkę robi karierę - i to zupełnie zasłużenie. Do fasolki po bretońsku chyba wzdychałem w warsztacie, zatem pozostaje ocena: bdb. Pozdrawiam
zak stanisława Opublikowano 2 Lutego 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 2 Lutego 2007 nie! Stef, ty jesteś Panzfają, zacznę opowieść, mam temat, hehe pozdry, Michale, fasolka jest dzwięczna jak .....panK.... he he pozdrawiam ciepło
Beenie M Opublikowano 2 Lutego 2007 Zgłoś Opublikowano 2 Lutego 2007 No to zaczyna nam się ciekawa historia o Panu w Kratkę, zobaczymy co też on nawywija pozdrawiam serdecznie
Marlett Opublikowano 2 Lutego 2007 Zgłoś Opublikowano 2 Lutego 2007 Jak moja babcia mówiła;- skochali się. Czakam na c.d.n.:))))) z niecierpliwością. PozdrawiaM.
HAYQ Opublikowano 2 Lutego 2007 Zgłoś Opublikowano 2 Lutego 2007 Pięknie opowiadasz Stasiu. Pan w Kratkę - razem - jeszce lepiej niż osobno. Może tomik jakiś będzie niedługo? Pozdrawiam.
zak stanisława Opublikowano 2 Lutego 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 2 Lutego 2007 Beni, Marlet,zajrzyjcie do warsztatu, łobacząc czy może być, bo dodałam inne... serdeczności HAYQ, nawet nie marzyłam o tomiku, jest panszuflada, ale miło ze takie masz zdanie o panuwkratkę, he he pozdrawiam ciepło.
marek dunat Opublikowano 2 Lutego 2007 Zgłoś Opublikowano 2 Lutego 2007 no jest rewelka Pani Od Pana w Kratkę !! :D sobie pozwolę powpadać tutaj na piwko . byle nie do gołębnika !! byle nie w W-wie !!
Judyt Opublikowano 2 Lutego 2007 Zgłoś Opublikowano 2 Lutego 2007 znakomite fragmenty, aż poćwiartowałam fasolkę;) ups i autorka skarci miną swąna oślep - szalona jakby tylko on na świecie kiedyś krzyżowaniem przyrzekali że razem, że napewno wniebowzięta ciągle pod górę wszystkie zimy przykleiły myśl o ciepłej zupie, do fasolki po bretońsku nie przyznał się sam przed sobą nawet teraz jakoś to będzie [quote]przecież ma jeszcze konia pozdrawiam ciepło
Lena Achmatowicz Opublikowano 3 Lutego 2007 Zgłoś Opublikowano 3 Lutego 2007 :))) ekstra:) pozdrawiam Lenka
zak stanisława Opublikowano 3 Lutego 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 3 Lutego 2007 Marku, jak nie do wa-wy to zapraszam do szczecina , tutaj tyż można wypić pywko w jakijeś tam "Chacie', smaczne-go. Judyt, fajne fragmenty wybrałaś, tak połączone aż nie możliwe, że od panawkratkę, he he Leno, dzięki i prawdę mówiąc podziwiam was, że chciało wam się czytać taki tasie\miec. pozdrawiam sobotnio, słonecznie i spacerowo.
pathe Opublikowano 3 Lutego 2007 Zgłoś Opublikowano 3 Lutego 2007 2ga część przypomina mi momentami mieszkańców tuwima(?) i podoba mi się bardziej niż pierwsza. ładnie skomponowana całość Snując plany pozbycia się balastu patrzył na rozkład, bał się zakłóceń tych wszystkich części psujących się na trasie - łącznie z nią- dlaczego myślę, ze to nostalgiczne? udało Ci się to pisanie ostatanie.brawo ES:)/Aga
zak stanisława Opublikowano 3 Lutego 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 3 Lutego 2007 Aguniu, miło że tak mówisz... pozdrawiam ciepło
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się