Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Ludzie rośliny młodością karmieni
co dziesięć lat zmienia się świat
potem z siatkami pełnymi promocji
można zdychać i tak

ludzie roboty z kablami w głowie
technicznie doskonali są jak
ich dusze połączone przewodem z Bogiem
można zdychać i tak

ludzie bogowie z pełnymi ustami
przelicznik kto i ile jest wart
i uścisk dłoni zależny od pensji
można zdychać i tak

ludzie spragnieni cudzego dobra
co chcą serca nasze znać
na siłę wpychają że życie jest piękne
można zdychać i tak

i wreszcie ludzie co wciąż uciekają
ode mnie od was i cały czas
myślą że wolni jako te ptaki
- można zdychać i tak.

Opublikowano

Szczerze? Trochę brzmi, jak wiersze pisane w czasie stanu wojennego ;) Bez obrazy, to nie złośliwość, bo sam nieraz popełniam podobne rzeczy :) Może to sprawa rytmu? Taki marszowy... Sugerowałbym zmiany w tym zakresie - jeśli nie, to proponuję kilka poprawek z rytmem, jaki jest w tej chwili. Pozdrawiam.


Ludzie rośliny młodością karmieni
co dziesięć lat zmienia się świat
potem z siatkami pełnymi promocji
można zdychać i tak

ludzie roboty z kablami w głowie

technicznie wspaniali są jak doskonali - gubi rytm (proszę porównać z I zw)
ich dusze przewodem złączone z Bogiem połączone - j.w.
można zdychać i tak

ludzie bogowie z pełnymi ustami

przelicznik kto ile jest wart bez "i", bo rytm j.w.
i uścisk dłoni zależny od pensji
można zdychać i tak


ludzie spragnieni cudzego dobra
co serca chcą nasze znać - zmiana kolejności... rytm
na siłę wpychają że życie jest piękne
można zdychać i tak

i wreszcie ludzie co wciąż uciekają

ode mnie od was i cały czas - jedna sylaba za dużo... rytm. Tu jednak nie
myślą że wolni jako te ptaki mam pomysłu na przeróbkę
- można zdychać i tak.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Każdy dzień jest złym porankiem Kiedy nie wiem dokąd idę Światło zadaje cierpienie Nie wiem czy mnie nie zabije   Każdy dzień jest złym porankiem Kiedy nie chcesz mnie już widzieć Moje usta będą kłamać Tylko tyle mogę przyrzec   Każdy dzień jest złym porankiem Kiedy nie potrafię słuchać Wciąż odbijam wasze słowa Nie próbujcie mnie ratować   Każdy dzień jest złym porankiem Głowa nie pozwala istnieć Nie wiem jak to wszystko przetrwam Tak bardzo nienawidzę myśleć  
    • Piszesz tak jakby nie było już granicy między życiem a snem i śmiercią. Jest spokój. Najczęściej, gdy działa wytłumienie przez leki. Wierzymy, że to tylko przejście. Ja wierzę, bez tej wiary trudno byłoby mi się z tym pogodzić. Jutro akurat jadę do pani z rakiem. No i na pewno chciałabym dla ludzi takich jak ona takiego spokoju, ale nigdy niczego ponad i wyprzedzając.  Bo człowiekowi nie wolno decydować, kiedy ktoś pokonuje te barierę, a kiedy jeszcze wraca. Rudzik niech będzie zawsze wyłącznie prawdziwy. Miłego dnia

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

         
    • zwróciłaś mi uwagę, kochanie, że nawet  w wierszach miłosnych – mrok, którego nie mogę/nie chciałbym się wyzbyć.   masz całkowitą rację. ale pójdę dziś w głębsze draństwa, grotechę i kuriozalność,  stworzę coś nie o nas:  zalążek bajki o post-parze, jaką są... ślady  po rozkładzie zwłok, ludzkie kontury wżarte w klepki parkietów.   Romeo i Julia z tego samego bloku. para samotnych staruszków, którzy nie lubili się za życia. zmarli w krótkim odstępie czasu. trochę minęło, nim ich znaleziono.   on gnił na trzecim piętrze, ona  dekomponowała się na parterze.   zabrano ciała. jeszcze nie weszły ekipy sprzątające. patrz: oni spieszą się z czułością, obejmują się w swoistej podprzestrzeni, tyleż brzydkiej, co mistycznej kraince. czas nagli, trzeba nacieszyć się sobą, póki nie ma  panów w białych kombinezonach.   turpizm? raczej bajka o jo-jo, drogocennym, bo z litego mięsa, po którym, gdy się urwie, nie będzie potrzeby płakać, obwiąże się tylko gałki oczne gałązkami jałowca,  tak, by było cierniowo.
    • @Berenika97Serdeczne dzięki @iwonaroma W Opolu raz pewien Jerzy wieczorem poszedł do wieży. Jerzemu na głowie włos zjeżył się, bowiem bardzo się bał nietoperzy. @obywatelDzięki za limerykową odpowiedź :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...