Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Ta nauka ciężka sprawa
choć powiedziałbyś - zabawa.
Gdzie nauczą biedą Adę
by z klientem dała radę..

Nie najlepiej jej wychodzi
a i czasem coś urodzi.
Sztywne ciało, szorstkie dłonie..
Ada pracuje w Samoobronie?!

Opublikowano

Ada jako lady, donna
sama często jest bezbronna
a szczególnie gdy się kładzie
z jakimś typkiem gdzieś w Ruadzie.

Gdyż jej język jak wibrator
niczym sprawny operator
operuje jak należy
nawet jak typkowi leży.

Gorzej kiedy negocjować
i o forsie ma rozmawiać
wtedy właśnie biedna Ada
nie potrafi się wysławiać.

Opublikowano

Na bluzeczce Ady
napis słodki wzrusza,
a najbardziej wtedy,
kiedy się porusza:

My pracocholicy
nawet na ulicy
znajdziemy robotę.
Odpoczniemy
jak zemrzemy,
krótko mówiąc:
potem.

Opublikowano

Adzie wysiadły już oba pośladki
może pójść pod kościół, żeby zbierać datki
choć nie odłożyła na remont swej chatki
a z tego najbardziej cieszą się Gagatki

Więc myślą Gagatki - damy Adzie kwiatki
niech tu ściąga szybko z siebie te manatki
nie wiem jak się czują dzisiaj Ady zadki
no i czy nie dojdzie wieczorem do jatki.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...